post

Opublikowane 29.07.2019 09:56 przez

redakcja

Martyna Pajączek, nowa prezes Widzewa, sypia po cztery godziny na dobę, jest uzależniona od adrenaliny, a ostatnie dłuższe wolne miała lata temu, w pierwszej pracy.

Dlaczego sama o sobie mówi, że była dziwnym dzieckiem? Co jest przerażające w zawodzie piłkarza? Dlaczego życie po czterdziestce uważa za rewelacyjne? Jak piłka uszlachetniła jej charakter? Dlaczego największa różnicę między biznesem a piłką nożną stanowią emocje?

Nie unikamy też widzewskich tematów, czyli rozstania z Łukaszem Masłowskim i Zbigniewem Smółką, tego co ją zaszokowało w budżecie RTS, zaginionych trofeów za mistrzostwo Polski i know how, które ma sprawić, że Widzew nigdy już nie upadnie.

***

Jak pani ostatnio sypia?

Mam spotkania od ósmej, dziewiątej do dwudziestej trzeciej, tak co godzinę, dwie. Jak wrócę do domu to akurat mam czas usiąść do papierów, napisać coś, policzyć. Kończę o pierwszej, drugiej w nocy. Z automatu budzę się o piątej, szóstej. Dobrze, że latem o tej porze już widno. Zimą jak się tak budzę to mam wrażenie, że jest środek nocy.

Pobudka z automatu o piątej rano?

Tak.

Skąd ten nawyk?

Nie wiem. Organizm czasem się przestawia.

Ostatnio pani mówiła w wywiadzie Łukasza Grabowskiego dla Przeglądu Sportowego, że postara się to kilkugodzinne spanie zmienić.

Tak, ale ten plan chwilowo jest zawieszony, trzeba to zarzucić.

Chyba podstawą w tej pracy jest lubić ludzi, inaczej by się zwariowało.

Lubić. Ale i się nie przejmować. Trzeba słuchać, to wynika z szacunku do każdego człowieka, ale jak się człowiek za bardzo będzie przejmował, to go sparaliżuje. Nie będzie w stanie podjąć decyzji kierując się racjonalnymi przesłankami. Nie ma takich odpornych, którzy zawsze daliby radę się nie przejąć, dlatego zawsze starałam się mieć kogoś, kto czyta wszelkie komentarze za mnie.

Były takie słowa, które szczególnie mocno zabolały?

Tu, w Łodzi?

Tu pewnie za krótko pani jest. Ogółem.

Dzięki Bogu mózg pracuje tak, że zachowuje raczej te dobre wspomnienia, więc chyba nie.

Jak to jest być uzależnionym od adrenaliny?

Właśnie tak się to kończy, przy tym stole, zamiast spokojnie siedząc sobie we Wrocławiu. Jest to trochę wariactwo.

Czytałem pani wypowiedź o uzależnieniu od adrenaliny, natomiast zastanawiałem się: to z przekąsem, z mrugnięciem oka, czy uzależnienie faktyczne, z którego zdaje sobie pani sprawę?

Mówię poważnie i zdaję sobie z tego sprawę.

Dzień ma być zawsze intensywny?

To pochodna. Przede wszystkim tkwi we mnie coś takiego, że chcę  podejmować wyzwania. Nie lubię zastanawiać się nad tym, że czegoś nie można, że nie dam rady. Jest tylko myślenie: dobra, idę. Czasem zupełnie bez instynktu samozachowawczego. Człowiek w pierwszym odruchu podejmuje decyzję, żeby przekroczyć pewną granicę. Dopiero potem włącza się instynkt samozachowawczy, który nie pozwala zginąć, przesadzić. Trochę to jednak na opak.

Ma to swoje plusy.

Ma, pozwala sięgnąć czasem wzrokiem gdzieś, gdzie ktoś inny powie: „o Boże, jak tam ciemno, jak to daleko” i nigdy tą drogą nie pójdzie, a może powinien. Kiedyś zastanawiałam się w czym dobrze czuję się w pracy i doszłam do wniosku, że powinnam mieć firmę headhunterską. Dobrze mi idzie rozpoznawanie do czego ludzie mają predyspozycje i pokazywanie im gdzie by się sprawdzili, a jak robisz to, do czego masz predyspozycje, jesteś szczęśliwy. Ludzie często biorą się za robotę, bo coś, bo jest potrzebna, bo tak los pokierował, nie zastanawiając się nad tym głębiej.

Życie. Jak w „Dniu świra”: Co to za ponury absurd, żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?”.

Gdybym pana zaczęła przekonywać, że życie po czterdziestce jest rewelacyjne, mógłby pan to sobie wyobrazić?

Oczywiście. Człowiek mądrzejszy, dojrzalszy.

Przychodzi taki moment, w którym nie ma potrzeby, żeby się ścigać, komuś coś udowadniać, nawet sobie jakby mniej. Natomiast jest potrzeba, żeby po prostu zrobić coś dobrego, fajnego. Mniej szamotaniny.

A jak ważne jest to, żeby swój czas przeznaczać tylko na to, na co chce się go przeznaczać?

To jest złożone. Ja w zasadzie robię tylko to, co chcę, natomiast robiąc to muszę zmierzyć się z milionem rzeczy, których nie znoszę. I szczerze mówiąc one są mi potrzebne. To jest jak z żoną jędzą, która się czepia, ale w sumie na końcu jest kochana i potrzebna. Te rzeczy pomagają w samodyscyplinie, w trzymaniu pionu. Jakbym miała ogółem podsumować swoją pracę w piłce, to uważam, że to etap, który bardzo uszlachetnił mi charakter.

Tak?

Zdecydowanie.

W jaki sposób praca w piłce uszlachetnia charakter?

Spotykając przeróżnych ludzi trzeba bardzo szybko zmieniać rejestry. Sytuacje są bardzo odmienne. Widzisz na przykład człowieka, który chce dobrze, ale zaczyna się gdzieś plątać. Trzeba mu czasem wybaczyć, czasem zrozumieć, a czasem machnąć ręką. To są takie rzeczy typowo ludzkie. Czasem, jak ktoś marudzi, warto się po prostu uśmiechnąć. W biznesie nikt nie zwraca uwagi na takie rzeczy. Jest miło, to się uśmiechamy, jest niemiło, to wychodzimy.

W piłce jest więcej emocji i sentymentów, nie tylko na trybunach.

Tak, jest o wiele więcej emocji i dlatego dla mnie to nie jest naturalne środowisko. Nie czuję się w tym swobodnie.

Nawet po tylu latach w piłce?

Chodzi mi o to, że nie jest to dla mnie coś pierwotnego. Dla mnie jednak najpierw rozum, potem serce. Nie tracę nigdy z punktu widzenia punktu A i punktu B.

Kiedy ostatnio miała pani dłuższe wolne?

(długa przerwa). Takie dłuższe niż tydzień?

Na przykład. Telefon śpi, nic się pokątnie w pracy nie załatwia.

To chyba w pierwszej pracy. Teraz czasem zdarza się ze znajomymi gdzieś wyskoczyć. Szybko się regeneruję, potrafię w dwa, trzy dni, choć szczerze mówiąc, często biorę wolne, żeby pomyśleć.

Czyli znowu praca w kieszeń.

Trochę tak. Z dystansu mózg trochę inaczej zaczyna na daną sprawę patrzeć, a zawsze jest coś do przemyślenia, kombinowania, bo też nigdy nie myślę o jednym ruchu, staram się przemyśleć do przodu, licząc warianty i konsekwencje.

Plan na grudzień w Widzewie jest gotowy?

Dalej. Na grudzień jest z dokładnością do tygodnia.

Wiem, że pani pasją jest sztuka. To jest to, co daje wytchnienie od pogoni za adrenaliną?

Nie, to jest coś takiego, co musi być. Jestem za pan brat ze swoim organizmem, on mi czasem komunikuje: czas najwyższy na to, na tamto. Przykładowo 2017 rok miałam taki, że pożerałam tony książek. Potrzebowałam fabuły, czytania. Po czym nastąpił rok miniony, w którym czytać aż tak nie chciałam, a cały czas oglądałam – objechałam całą Europę oglądając dziesiątki muzeów i wystaw. Cały czas potrzebowałam oglądać.

Jaka jedna wystawa zrobiła na pani ostatnio szczególne wrażenia, była jakąś formą faktycznie doświadczenia, a nie zwiedzania, oglądania?

Wystawa, na której byłam dwukrotnie, bo najpierw w Londynie, a potem przenieśli ją do Berlina. To była łączona wystawa dwóch bardzo ważnych malarzy, Mantegny i Belliniego, o których nigdy bym nie pomyślała, że malowali w sposób podobny – za Mantegną zawsze przepadałam, Bellini wydawał mi się zbyt cukierkowy. Ostatnio zaczęło się robić takie wystawy porównawcze i choćby na tej wystawie zaczęłam te obrazy zupełnie inaczej widzieć. Pokazali mi coś, co znam, co myślałam, że zawsze było jakieś, a tu patrzę: wow, w ogóle tak nie jest. Ja nic o tym nie wiem. To jest doświadczenie, które lubię, jak pewna klapka przestawia się w głowie. Tak samo jest z ludźmi, każdy jest osobnym światem, poznajesz go, rozmawiasz, zaczynasz widzieć go coraz bardziej w 3D. I tak samo jest z różnymi tematami, gdy się w nie zagłębiamy.

Ale wybrałabym się też wiosną do Hagi żeby zobaczyć świetną monograficzną wystawę Kobro i Strzemińskiego. Przegapiłam ją w Madrycie, potem była w Malmö, przypomniałam sobie o niej jak była w Paryżu, ale już w Hadze ją dogoniłam. Mili ludzie z muzeum podpowiedzieli jakie będą jej losy. Do głowy mi nie przyszło wtedy że jeżdżę za łódzkimi zbiorami, a przecież zaraz będę mieszkać w Łodzi.

Jak się urodziła w pani pasja do sztuki?

Byłam dziwnym dzieckiem, które wszystkim się interesowało. Chodziłam na wszystkie kółka, jeździłam na olimpiady, byłam przewodniczącą klasy, szkoły. To ten typ. Chodziłam też do szkoły muzycznej.

Na czym pani grała?

Na pianinie. Znowu, przyjemność z gry na pianinie nie wynika z tego, co się słyszy, ale z tego jak ręce chodzą. To jest fizyczna przyjemność, bo one chodzą bezwiednie. To trudne do opisania, bardzo relaksacyjne.

A z książek, które są dla pani najważniejsze?

Nie dam rady odpowiedzieć na to pytanie, jestem po filologii polskiej, więc czytam i czytałam dużo, do tego stopnia, że w pewnym momencie aż miałam tego przesyt. Czułam się zbombardowana słowami, zaczęłam dochodzić do jakby redukcji. Znalazłam coś, czym później zainteresowałam się dużo bardziej – poezja konkretna. (Martyna Pajączek wyjmuje telefon i pokazuje).

drozdz_Klepsydra_d

nazwisko-600x350

To są przykładowo prace Stanisława Dróżdża.

Dlaczego właśnie taka forma do pani przemawia?

Trochę połączenie literatury i sztuki, obrazu i treści. Coś, co można w sobie długo nosić i za każdym razem tysiąc razy się przeinterpretowuje. Literaturę można przyjąć, potem po swojemu przefiltrować, przeżyć, a wracając do niej dziesięć lat później ma się inny odbiór tekstu, a więc i inną lekturę. Natomiast do tych obrazów wracam co drugi dzień, często widząc w nich coś nowego.

Może naciągnę jednak na ulubionego autora lub epokę skoro jest pani po filologii.

Mam fioła na punkcie literatury i sztuki średniowiecznej, w polonistyce to będzie średniowiecze, renesans, barok. Z autorów… (długa przerwa). Tyle literatury zmieniło moje życie, że nie jestem w stanie wymienić. Co mam panu powiedzieć, że Herbert? (długa przerwa). Na pewno poezja polska, począwszy od Herberta, przez Szymborską, która potrafi dotrzeć do każdego człowieka, ale też cenię młodszych autorów jak Krzysiek Siwczyk. Pierwszy tom – gdy był jeszcze dzieciakiem – „Dzikie dzieci”? Genialne. Natomiast o wiele mniej interesuje mnie literatura zagraniczna, przede wszystkim czytam polską. Czytam też dużo z literaturoznawstwa, teorii sztuki, czyli jak coś działa. Po prostu. To mnie interesuje, to są dla mnie rzeczy, które mnie wciągają jak dziecko. Jakaś kolejna metodologia, a ja to czytam z zapartym tchem.

Powiedziała pani, że chciałaby, aby Widzewem kibice mogli żyć cały tydzień, a nie tylko od meczu do meczu. Pamiętam inicjatywy z Miedzi, jak choćby „Kibice razem”, gdzie w specjalnych punktach spotykały się dzieciaki i osoby starsze, które się dzieciakami opiekowały. Widzewska Łódź jest w porównaniu z tym podejściem mocno niezagospodarowana.

W Legnicy trzeba było tworzyć tę społeczność, tutaj zarażonych genem Widzewa jest mnóstwo, wystarczy podsunąć pomysły, spróbować zaangażować na różne sposoby. Powiem tak: można podróżować albo spędzić życie przed TV, oglądając National Geographic. Zachęcałabym do podróżowania, do tego, żeby nie patrzeć na klub przez szybę czy telewizor, tylko czuć się jego częścią, nie tylko przez mecz.

Nie chodzi mi o to, żeby wszyscy robili wszystko, bo w klubie jest określona struktura, każdy zajmuje się czymś i tak samo kibice powinni znaleźć takie obszary, w których oni będą się dobrze czuć. Może są widzewskie dziewczyny, które lubią tańczyć, chcą założyć grupę? Niech to zrobią. Może babcie będą na drutach odtwarzać stare wzory szalików? Znakomicie, tylko przyklasnąć. Każdy konstruktywny przejaw aktywności ma szansę być związany z Widzewem.

A konkretnie, odgórnie, co by pani chciała w najbliższym czasie zrobić w kierunku widzewskiej społeczności?

Wokół stadionu jest pusto, nie wiem na ile ten obiekt jest oswojony. Spotykałam się z opiniami widzewiaków, którzy nigdy nie byli w klubie ani na stadionie, bo nie mają karnetu. Albo dziwili się: o, to macie sklep, pub? Myślę, że obiekt musi być bardziej „swój” dla ludzi. Oczywiście chciałabym, żeby ważnym jego punktem było muzeum. Widzew jest jednym z klubów o największej historii. Gdzie ona jest?

To trudny temat, bo trzeba odzyskać zaginione pamiątki.

Ale trzeba zacząć coś robić. Niech pan spojrzy co tu stoi (Pajączek wskazuje na puchary stojące w gabinecie).

Widziałem. Puchar za jedenaste miejsce w turnieju Jeffa Strassera.

Rozumie pan? Tu nie ma nic. To jest niesamowite.

Gdzie są trofea za mistrzostwa Polski?

Nie wiem. Trzeba zacząć ich szukać. Nie wierzę, że ktoś je wyrzucił, myślę, że gdzieś są pochowane, w jakiejś piwnicy albo w salonie na honorowym miejscu. 110-lecie za pasem, trzeba zacząć to zbierać, nie tylko trofea, ale całą kulturę materialną, plakaty, bilety, proporczyki, przypinki, koszulki. Jak się tego nie zbierze, to jak to przekazywać? Wielki Widzew to nie może być hasło reklamowe, musi kojarzyć się namacalnie z konkretnymi osobami, wydarzeniami.

To akurat jest w Widzewie fajne, że byli piłkarze się zorganizowali, istnieje choćby Stowarzyszenie Byłych Piłkarzy Widzewa, bardzo zgrana formacja.

Jest też drugie ciało, Klub Seniora, odwiedziłam już wszystkich widzewskich „dziadków”, przepadam za tymi opowieściami absolutnie. W Klubie Seniora są nie tylko piłkarze, ale też reprezentanci innych dyscyplin. We Wrocławiu swego czasu w bibliotekach funkcjonowała akcja „Żywa książka”. Przychodził człowiek, który miał historię do opowiedzenia i po prostu ją opowiadał. Mamy taki żywe widzewskie księgi w Łodzi, tylko schowane głęboko na półce. Bez sensu. Trzeba je odkurzyć, założyć ładną okładkę, żeby się nie zakurzyły i długo służyły. A potem czytać i czytać, jak będą tylko stać na półce nikt mądrzejszy się od tego nie zrobi.

Ma też pani zupełnie inny pomysł na sklep.

Pomysł jest taki, żeby sklep działał. Trzeba przeorganizować go gruntownie, musi być zintegrowany sklep stacjonarny z internetowym, muszą być krótsze serie produktów, takie, że robimy coś fajnego tu i teraz i kto chce to kupi, a nie, że sto tysięcy i potem to leży, bo nikt tego nie będzie chciał po roku czy dwóch, kiedy jest nieaktualne.

Jak ważny jest Marcin Robak dla projektu Widzewa?

Myślę, że w całym jego procesie decyzyjnym w kontekście tego, w jakim klubie będzie grał, zdecydowało to, jaką rolę chciałby w nim pełnić. Każda z propozycji wiązała się z inną rolą i on świadomie wybrał miejsce, w którym musi być liderem na boisku i w szatni. Ma być przykładem na co dzień. Trudna rola, ale ja lubię ludzi odważnych.

Czy to prawda, że w rozmowach z Marcinem był też temat pomocy mu po zawieszeniu butów na kołku?

Nie było ustalonej roli w klubie, bo przecież może się okazać, że będzie miał dłuższy kontrakt niż ja. Bardziej chodziło o rozwój kompetencji, czyli nie zaplanowanie ścieżki kariery po piłce, ale nabranie umiejętności, które pozwolą mu na rynku oferować coś innego niż strzelanie bramek. To nie jest sprawa na dziś, teraz ma się skupić na awansie, ale później – tak.

Przeżyłam kilku zawodników, którzy kończyli kariery i wiem jak im było ciężko. Byli tacy, w przypadku których łapałam się za głowę, byli tacy, którym nie umiałam pomóc. Ale były też takie historie, gdzie byłam dumna, że ktoś fajnie sobie poradził.

To trudna praca, w wieku trzydziestu pięciu lat trzeba zaczynać w nowej branży.

W momencie, kiedy zyskuje się świadomość, staje się dojrzałym człowiekiem, to trzeba kończyć robotę. To jest przerażające.

Przy okazji Robaka wielu zaczęło się zastanawiać nad budżetem Widzewa. Czy jest taki mocny, czy właśnie zostaje nadwyrężony.

Sytuacja bieżąca jest dobra, Widzew to zdrowy organizm, przychody zbilansowane z kosztami, zapewniam. Transfer Robaka był priorytetem, ale tylko w oparciu o zorientowanie się co finansowo można, a co nie. Ten budżet trzeba utrzymać, a nawet jak się gdzieś coś przekroczy, to trzeba na to zarobić – tak się rozwija firmy.

Ale powiedziała pani w jednym z wywiadów, że proporcje wydatków były złe. W jakim sensie?

Dla mnie to było szokujące. Znam kluby, które przeznaczają na zawodników 97% budżetu i to jest chore. Financial Fair Play mówi, że na zespół powinno się wydawać nie więcej niż 60%, to maksymalna granica, a kluby ją notorycznie przekraczały. Ale w Widzewie te wydatki na pierwszy zespół były dużo niższe. To mnie zdziwiło: o co tu w ogóle chodzi? Przecież sport to „core” biznesu, a tu na sport idzie mała część pieniędzy. Może gdyby te koszty wyglądały inaczej w zeszłym sezonie, awans zostałby zrobiony.

Na konferencji otwierającej pytała pani o to gdzie są te setki dzieciaków, które powinny grać w koszulkach Widzewa. W Legnicy za pani czasów zostało to wszystko zorganizowane z dbałością o detale: szkoła pod egidą klubu, by dostosować grafik młodych piłkarzy, bursa, rozbudowa bazy.

Nie było tam Bóg wie jakich inwestycji, nie było bazy, była bursa, szkoła i szczęśliwe dzieciaki, które dobrze się w tym wszystkim czuły i grały na fajnym poziomie, zwykle centralnym. Więc da się to zrobić, tylko trzeba mieć naprawdę zapał i ludzi chętnych, by tę odpowiedzialność dzielić. W Widzewie na to szkolenie nikt nigdy mocno nie postawił. Taka jest prawda.

Ja jestem przeciwnikiem wożenia małych dzieci do jakiejś akademii. Trzeba przyjechać na boisko przy bloku, rzeczywiście po tej Łodzi rozproszyć ośrodki szkolenia, przynajmniej dla dzieci, bo dla młodzieży, wiadomo, robimy jakość, to już musi być zorganizowane w odpowiedni sposób, żeby ten młody człowiek miał szansę osiągnąć sukces w sporcie. Tu trzeba zwrócić uwagę na każdy element.

Szczerze, trochę zaskakujące jest to, ile jest w Łodzi prywatnych inicjatyw w kwestii szkółek. Nie pamiętam czegoś podobnego z Wrocławia czy okolic. Tu wszędzie prywatne szkółki, nie można wejść na boisko, bo szkółka. Widać, że zapotrzebowanie jest ogromne, a nie zostało zagospodarowane odpowiednio i ludzie to robią w takiej zdekoncentrowanej formule. Ja generalnie lubię, jak ktoś coś ma, to jego projekt, on o to sobie dba. Czemu mu to zabrać? Czemu zabić? Niech ma, pilnuje.

Czyli mogłoby to się odbyć na podstawie współpracy, patronatu?

Współpracy z nadzorem. Jeśli ktoś zrobi coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca pod herbem Widzewa, to koniec, od razu ucinamy. Musi być trzymanie standardów. Ale tak, taka formuła filialna od razu zrobiłaby nam efekt skali. Z tym, że za tym musi iść choćby szansa na to, żeby te dzieci mogły zbliżyć się do klubu, w przeróżny sposób: poprzez przyjście na trening pierwszej drużyny, spotkanie z zawodnikami, takie gesty. W Miedzi jak zaczynał się sezon, „Łysy” miał rozpisany do końca sezonu mecz po meczu na sektor rodzinny kiedy która szkoła idzie.

Czy model akademii z Legnicy będzie w dużej mierze implementowany tutaj?

W Legnicy mogliśmy szkolić głównie na obiektach klubowych. Tutaj jest inna skala, o wiele bardziej rozległa struktura, bo przecież nie chodzi tylko o teren Widzewa, Łódź, ale też okoliczne miejscowości. Zupełnie inny projekt. Dlatego trzeba szybko złapać jakość, zasady, bo inaczej to się wymknie spod kontroli. W Legnicy można było wszystko mieć łatwo pod kontrolą, tutaj trzeba to znacznie bardziej ustandardyzować, dać jasne zasady. Specyfika na pewno jest zupełnie inna, nie da się przekopiować jeden do jednego, bo tam wyszło. Ale ja nie zarządzałam projektem akademii w Miedzi, ja go budowałam, rozumiem jakie decyzje były podejmowane na kolejnych etapach i wierzę, że to pomoże też w budowie w Łodzi.

Powiedzmy, że tutaj, obok nas, siedzą Łukasz Masłowski i Zbigniew Smółka. Jaka jest atmosfera przy stole?

(dłuższa cisza). Nie wiadomo. Bo wyobrażam sobie… Z jednej strony, ja jestem osobą otwartą, mogę rozmawiać. Ale chyba jednak cierpka. To nie było wymarzone przyjęcie.

Sytuacja była złożona, bo pewne kluczowe decyzje klubu zostały podjęte przed pani zatrudnieniem. Pani ma budować, a zastaje rozdane karty.

Ja nie miałam z tym problemu. Jestem tu sama. Nie przyciągnęłam do Łodzi żadnego ze swoich współpracowników, choć mam takich, na których wiem, że mogę polegać. Nikogo takiego nie wzięłam, bo uznałam, że moim zadaniem jest zostawienie know how, tak by Widzew już nigdy nie upadł. I mam na to pomysł. Jeśli ludzie Widzewa, nie tylko ci zatrudnieni w klubie, ale będący w jego orbicie, będą nauczeni pewnych standardów, to już nigdy nie pozwolą na to, by ktoś wszedł i zrobił z klubem co mu się podoba. Od razu wszystkim zapali się czerwona lampka. Od razu zareagują jak przeciwciała.

Drążąc jednak: dlaczego wasze drogi musiały się rozejść?

Musiały i już. Są pewne granice, do których można dojść i są granice, których nie można przekraczać. Ja ich przekraczać nie chciałem. Nie odpowiadały mi. Nie życzyłam sobie takiej współpracy. Są sytuacje, w których trzeba do upadłego szukać kompromisu i są sytuacje, w których kompromisu szukać nie można.

Według „Gazety Wyborczej” są zastrzeżenia co do bezpieczeństwa na Widzewie. Jest groźba, że mecze będą mogły być rozgrywane tylko przy 999 widzach. Na ile jest poważne?

Nie chcę tego lekceważyć i nie lekceważę, ale sytuacja jest taka: FIFA zupełnie inaczej podchodzi do obsługi kibiców. Widzew musiał na mistrzostwa świata dokonać szeregu zmian infrastrukturalnych, zdemontować regulaminy, gdzieś zdemontować rząd siedzeń, to i tamto. Takich rzeczy było mnóstwo. Nagromadziły się i teraz to trzeba odtworzyć, a jak się łatwo domyśleć, przy układaniu z tysiąca puzzli dwa ostatnie mogą się zawieruszyć. Trzeba to po prostu poprawić i koniec. Nie przymykamy na to oka, ale w momencie, gdy pan to opublikuje, będzie już po wszystkim.

Trener Kaczmarek to obecnie trener trochę w stylu angielskim?

Nie, chyba nie. W stylu angielskim miałby jeszcze budżet i milion doradców, współpracowników. Jego zdanie jest ważne, tak po ludzku, ale nie jest jego obowiązkiem zastawanie nie się skąd wziąć, gdzie przesunąć finanse. Widział pan kiedyś drugoligowy klub? Nie ma szesnastu dyrektorów sportowych. Nie mówię, że to przerost formy na treścią, ale zachowajmy umiar. Jeśli mamy kwotę X, którą trzeba podzielić, to ja wolę ją podzielić w kierunku piłkarzy, nie dyrektorów i menadżerów, bo ja chcę grać w piłkę, a nie mieć dyrektorów od pilnowania gry w piłkę. Rozumiem, że dyrektor sportowy ma zapewnić pewną ciągłość, ale czemu tej ciągłości nie może zapewnić trener? Dlaczego ciągle tych trenerów trzeba zwalniać?

Trener Kaczmarek ma doświadczenie w wyprowadzaniu klubu z niższych lig na samą górę.

My zawsze skupiamy się na tym, że ktoś ma wyniki. Ale to też kwestia pewnych predyspozycji psychicznych. Normalnie, trener żeby mieć sukces, musi myśleć o tym, co będzie za tydzień. Bo jak przegra, to go nie ma. On walczy o przetrwanie, musi być pazerny na sukces. Sama konstrukcja tego zawodu, w pewnym sensie, wymaga bycia krótkoterminowym, bo nie może być zgody na przegrywanie. Ale jeśli trener ma odpowiednią pojemność skokową mózgu, to jest w stanie wygenerować plan długoterminowy i myśli: aha, jak wygram, to zostanę na dużej, to potrzebuję takich a takich zawodników i muszę pilnować tych z akademii, żeby za chwilę nie szukać na siłę młodzieżowca. Nie każdy umie poruszać się jednocześnie po tych dwóch płaszczyznach.

Jak sprawdziła pani pojemność skokową mózgu trenera Kaczmarka?

(śmiech). Oj tam, oj tam. Kobieca intuicja. A tak serio, wszyscy się w piłce znamy. To małe środowisko, takie miasteczko, w którym nawet jak się nie spotkaliśmy, to gdzieś się zdzwanialiśmy albo robiliśmy razem interesy. Każdy ma tu jakieś zdanie na temat każdej osoby.

Jaka jest według pani Łódź?

Podoba mi się, że jest w budowie. Wiem, że to wszystkich niecierpliwi, ale jak tu przyjechałam, to mi się przypomniał Wrocław w budowie, jak klęliśmy, że nienawidzimy tego, ale też jak to jest fajne. To pewna siła, energia, że coś nowego powstaje. Natomiast nie mogę się wciąż przyzwyczaić, że nie ma rzeki. Tego nie ogarniam rozumem. Wiem, że w Łodzi są stawy, ale to, że nie mogę usiąść nad rzeką…

We Wrocławiu ma też pani swoją świątynię, pieczołowicie urządzane od lat mieszkanie. Ciężko się zaadaptować z tego względu w Łodzi?

Nie, mam zdolności adaptacyjne zbliżone do regeneracji piłkarza: przewraca się, nie żyje, za chwilę wstaje i biegnie.

Pani Martyno, czego pani życzyć?

(dłuższa przerwa). Pokoju w Łodzi. Naprawdę. Resztę się ogarnie. Żeby wszyscy z cierpliwością, spokojem, z coraz większą dojrzałością podchodzili do Widzewa. Żeby wszyscy zaczęli trochę poważnieć, funkcjonować bez zaczepiania, bez pokazywania palcem ,bez tej całej dziecinady, wyśmiewania, brania do siebie, budowania teorii spiskowych, krytykowania i krytykanctwa, bo w robocie jest słabo, to powiem, że w klubie wszystko do dupy. Patrzmy w drugą stronę, że to jest fajne, nasze, i to polubmy. Bo jak nie będziemy tego kochać, to po co to komu?

Rozmawiał Leszek Milewski

Napisz do autora

Fot. NewsPix

Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
#WeszłoFuksem
11.08.2021

Osiem tysięcy w kieszeni na połączeniu portugalsko-francusko-polskim

Coraz częściej przy robieniu cyklu „Weszło Fuksem” wychodzi z nas klasyczny janusz. Czujemy wręcz, jak rośnie nam nos, czerwienieją poliki i z jakąś taką większą estymą zerkamy na białe podkoszulki… Trudno nie zazdrościć ludziom, którzy trafiają takie kupony. A co dzisiaj mamy w „Weszło Fuksem”? Ostatnie niedobitki z Igrzysk w Tokio, sporo trafionych meczów tenisowych, […]
11.08.2021
#WeszłoFuksem
30.07.2021

Tona szczęścia w ESA, ekspert z Tokio i badminton na wagę trzech stówek

Łączny kurs 18.88 na treblu z Ekstraklasy. 7/7 z Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Zwycięstwo Legii zagrane za tysiaka. Trebel na live z igrzysk. Taki sympatyczny zestaw kuponów mamy dla was w naszym cyklu #WeszłoFuksem. Co tydzień wybieramy najciekawsze kupony z Fuksiarza, żeby uplastycznić i unaocznić wam, że komuś naprawdę wchodzą te szalone kupony! Różnie układał […]
30.07.2021
Weszło
21.07.2021

Podolski zostanie królem strzelców albo zaliczy bramkę sezonu?

Lukas Podolski trafił do Górnika Zabrze i jest to oczywiście piękna historia, tak wyczekiwany powrót do domu, natomiast dalej też musi być coś dopisane. Już na boisku. Nie wystarczy, że Podolski się uśmiechnie i sprzeda parę ładnych zdań. Potrzebne są też bramki, asysty, wpływ na zespół. Wszyscy się zastanawiamy – jak to z Podolskim w […]
21.07.2021
#WeszłoFuksem
14.07.2021

Euro, Copa America, tenis i UFC – czyli jak obłowić się w Fuksiarzu

Euro za pasem, zatem codzienne typowanko też za nami. No chyba, że ktoś lubi typować hokeja w poniedziałek, we wtorek i środę Ligę Mistrzów, w czwartek Ligę Europy, a w weekend Ekstraklasę i między to wplata siatkówkę. Tak czy siak – czas podsumować wasze najlepsze kupony w cyklu „Weszło Fuksem”. Co mamy dzisiaj? UFC, Euro, […]
14.07.2021
Weszło
20.09.2021

Panie Koeman, Johan Cruyff przewracał się dzisiaj w grobie

Dzisiaj każdy wieloletni kibic Barcelony mógł srogo zapłakać z dwóch powodów. Pierwszy to rozpacz, że ten zespół ewidentnie cofnął się w rozwoju. Drugi to fakt, że oglądanie tego „widowiska” po prostu bolało. Tak więc jeśli ktoś zdecydował się na kupno biletu i pojechanie na Camp Nou z okazji meczu przeciwko Granadzie, gorzej trafić nie mógł. […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

WESZŁOPOLSCY – live od 20:00. Goście: Ireneusz Mamrot, Artur Derbin

20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Termalica powinna mieć karnego, a Papeau należała się czerwona kartka

Ledwie odetchnęliśmy po sędziowskich emocjach z poprzedniej kolejki, a tu już trzeba siadać do analizy kolejnej serii gier. Taki nasz przykry los. Czy tym razem było sporo kontrowersji? Niezbyt wiele. Ale musimy zweryfikować dwa błędy sędziowskie. Zaczynamy jednak od sytuacji, której nie korygujemy w naszej „Niewydrukowanej Tabeli”. Mecz Lecha z Wisłą, obrońca gości dostaje piłką […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Rafał Wolski: Nie rozumiem ludzi, którzy zarządzali Lechią

– Nie mówię, że Piotr Stokowiec to słaby szkoleniowiec. Natomiast nie jest w porządku człowiekiem. Wiele razy kłamał. Mówił ci jedno, a za plecami co innego. Szatnia to czuje, rozmawia przecież później o tym – Rafał Wolski szczerze o kulisach rozstania z Lechią, na którym Lechia wyszła jak Zabłocki na mydle. Otwarcie o swojej relacji […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Wymuszając odejście z Wisły Kraków, pewne kierunki sobie pozamykałem”

Adam Kokoszka prawie trzy lata temu, będąc ledwo po trzydziestce, po cichu zniknął z polskiej piłki. Niedawno znów zaczął grać, ale już głównie dla przyjemności w niższych ligach. Na wiele spraw może spojrzeć na spokojnie, z dalekiej perspektywy. Rozmawiamy o błyskawicznym powołaniu do reprezentacji Polski i występie na Euro 2008, mimo roli rezerwowego w Wiśle […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Jesteśmy trzecią siłą w Europie. Cieszmy się z tego!”

– Jakbyśmy mieli sobie założyć, że jedziemy na mistrzostwa tylko po to, żeby wyjść z grupy, to w mojej ocenie powinienem zająć się innym zawodem. Generalnie w Polsce mamy coś takiego, że zawsze narzekamy. Być może moglibyśmy zagrać przeciwko Turcji w finale, kto wie, ale ten mecz się nie odbył, więc cieszmy się z tego, […]
20.09.2021
Weszło Extra
12.09.2021

Żuraw: Porywam się z motyką na słońce

Dlaczego nie lubi krzyczeć? Czy rywale wygrywają z jego zespołami poprzez „determinację, zaangażowanie i zakrzyczenie”? Dlaczego inspiruje się drużynami, a nie trenerami? Jakie były przyczyny kryzysu Lecha? Czy w pewnym momencie czuł się czołowym polskim trenerem? Dlaczego Lech nie mógł osiągnąć więcej? Czy miał wystarczająco szeroką kadrę i czy mógł mieć jakikolwiek wpływ na wymuszenie […]
12.09.2021
Ekstraklasa
11.09.2021

„Nie lubię nudy. Najbliżej mi do wściekłej filozofii Red Bulla”

– Najbliższa mojemu sercu, tak się trochę z tego śmieję, jest filozofia fast&furious, czyli szybcy i wściekli, trochę tak jak robią to w Red Bullu. Dynamicznie, atakująco, napastliwie – jak najszybciej do przodu, jak najszybciej odebrać, jak najszybciej działać. Piłkarze w tym systemie są wybiegani, silni, szybcy. Dużo się dzieje na boisku. Ale to jest […]
11.09.2021
Weszło Extra
10.09.2021

Korona była solą w oku. Chciałbym, by stała się oczkiem w głowie 

Korona Kielce przejadła przez dwanaście lat 80 milionów złotych miejskich pieniędzy. W zeszłym roku została odbita z niemieckich rąk i wychodzi na prostą. Dowody? Pierwsze miejsce w tabeli i pierwszy od dwunastu lat symboliczny zysk w bilansie rocznym. Jak do tego doszło? Opowiada prezes Korony, Łukasz Jabłoński. Rozmawiamy o szukaniu oszczędności, zwolnieniu Bartoszka, relacjach z […]
10.09.2021
Weszło Extra
21.08.2021

Spełniony byłbym dopiero po wygraniu Ligi Mistrzów

Dlaczego dopiero po wygraniu Ligi Mistrzów z Rakowem Częstochowa powiedziałby: „wow, to całkiem niezłe osiągnięcie”? Czy Raków ma szansę stać się krajową potęgą na miarę Legii czy Lecha? Dlaczego woli przekonywać wizją niż pieniędzmi? Czy naprawdę nie wierzy w polskich dyrektorów sportowych i jak to możliwe, że od wielu z nich ma większe kompetencje w […]
21.08.2021
Cały na biało
17.08.2021

Chcę być najlepszy na świecie

Kacper Kozłowski to piłkarz o zupełnie innej mentalności niż polscy młodzieżowcy. Nie odczuwa stresu, pokora jest mu obca. Nie jara go, że został najmłodszym piłkarzem w historii Euro. O wyjeździe na turniej mówi „powołanie jak każde inne”. Wprost przyznaje, że chce odejść z Pogoni najpóźniej w następnym sezonie. Jego kariera toczy się błyskawicznie. Zaczynał grać w klubie […]
17.08.2021
Weszło Extra
17.07.2021

Nie jestem chciwy. Oddałem Wiśle pieniądze

Aleksander Buksa rozstał się z Wisłą w burzliwych okolicznościach. Gdy obie strony wymierzały sobie kolejne ciosy, on sam, aż do teraz, nie zabierał głosu. Po transferze do Genoi, już na chłodno, napastnik z rocznika 2003 rozlicza się z Wisłą Kraków. – Zwróciłem Wiśle kwotę za podpis oraz wynegocjowaną pensję. Nie chcę mieć etykiety gościa, który rzuca się na […]
17.07.2021
Weszło Extra
26.12.2020

100 najlepszych piłkarzy dekady – cały ranking w jednym miejscu!

W ostatnich dniach na Weszło pojawił się przygotowany przez nas ranking najlepszych piłkarzy dekady 2011 – 2020. Jak to z rankingami bywa, wzbudził spore dyskusje. I kontrowersje. Cieszymy się, bo taki był właściwie nasz zamiar. W przypadku tego rodzaju zestawień nikt nie ma monopolu na rację. Poszczególne dylematy są zbyt zniuansowane. Gdybyście mieli ochotę rzucić […]
26.12.2020
Weszło Extra
24.12.2020

Kruszewski: – Gdybym został w Wiśle, to całego zamieszania w klubie by nie było

– Czuję bardzo, bardzo duży żal, że to się stało w tym momencie. Jestem jak kierowca dużego Fiata, który został wystawiony do rajdu Paryż-Dakar i radził sobie w nim dobrze, natomiast po kilku latach stwierdzono, że ten samochód powinien walczyć o najwyższe cele. I w momencie, gdy zaczął się remont tej zdezelowanej fury – mówię […]
24.12.2020
Weszło Extra
20.12.2020

Covidovi beniaminkowie II ligi w większości przetrwali jesień bez negatywnych objawów

W maju bieżącego roku u trzecioligowych liderów wystrzeliły korki od szampanów. Definitywny koniec sezonu oznaczał dla nich awans. Niekiedy awans przy zielonym stoliku. Niektórzy ze względu na niejasności w wykładni regulaminu rozgrywek w stan radości wprawili się dopiero po ostatecznej decyzji PZPN-u. Pamiętamy wszyscy gorący spór na linii Motor Lublin – Hutnik Kraków, dotyczący tego, […]
20.12.2020
Weszło Extra
20.12.2020

Uwaga, ranking! 100 największych kozaków w mijającej dekadzie

Za kilkanaście dni kończy się nam druga dekada XXI wieku. Jasne, nie będzie to czas zupełnie wolny od piłki na wysokim poziomie – oczywiście abstrahując od tego, że w zimowy sen zapada przecież Ekstraklasa – ale uznaliśmy, że to już najwyższa pora, by zacząć podsumowania, bo zmieni się pewnie niewiele. Łapcie pierwsze z nich. A […]
20.12.2020
Weszło Extra
21.11.2020

„To jak wy żyjecie w tym klubie z tak małym budżetem?”. Trzecioligowe kontrasty

Reformy. Działacze co chwilę majstrują przy formułach rozgrywek. Grupy mistrzowskie, grupy spadkowe. Zmiany nazewnictwa lig. Podziały II ligi na wschód, zachód. Następnie połączenie dwóch osobnych bytów i tak w koło. III liga również w ostatnich latach zmieniała swój kształt. W 2008 roku stała się de facto czwartym poziomem rozgrywkowym. Kilka lat przetrwała koncepcja III ligi […]
21.11.2020
Weszło Extra
19.11.2020

Za młodu Ekstraklasa, dziś najwyżej III liga. „Może po prostu byłem za słaby?”

„Jesteś idolem. Wielbi cię tłum. Gdzie się pojawisz słychać. Zdumionych głosów szum. W porannej prasie widzisz codziennie swoją twarz. Z możnymi tego świata o wielkie stawki grasz.” Wielu  piłkarzy już w bardzo młodym wieku mogło poczuć się jak gwiazdy. Szybki debiut w Ekstraklasie, pensje wielokrotnie przewyższające kieszonkowe kolegów ze szkolnej ławki. Występy przed kilkutysięczną publiką, […]
19.11.2020
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
20.09.2021

Panie Koeman, Johan Cruyff przewracał się dzisiaj w grobie

Dzisiaj każdy wieloletni kibic Barcelony mógł srogo zapłakać z dwóch powodów. Pierwszy to rozpacz, że ten zespół ewidentnie cofnął się w rozwoju. Drugi to fakt, że oglądanie tego „widowiska” po prostu bolało. Tak więc jeśli ktoś zdecydował się na kupno biletu i pojechanie na Camp Nou z okazji meczu przeciwko Granadzie, gorzej trafić nie mógł. […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Napoli rozbiło Udinese

Fajnie, naprawdę fajnie sezon Serie A zaczęło Napoli. Podopieczni Luciano Spallettiego po czterech kolejkach mogą pochwalić się kompletem zwycięstw. Dziś rozbili Udinese.  Były klub Piotra Zielińskiego też nie mógł narzekać na start ligowych rozgrywek, bowiem do tej pory zremisował z Juventusem, a także ograł Venezię oraz Spezię. Dopiero dzisiejszy przyjazd na Stadio Friuli ekipy z […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

GieKSa w końcu zapunktowała. Remis w meczu beniaminków

GKS Katowice przełamał złą passę. Zespół Rafała Góraka, który przegrał trzy ostatnie mecze, trącąc w nich łącznie 11 bramek, zremisował z Górnikiem Polkowice w spotkaniu kończącym 9. kolejkę na zapleczu Ekstraklasy.  Na gole kibice obu zespołów musieli czekać do drugiej połowy. Goście z Katowic wyszli na prowadzenie za sprawą bramki Michała Kołodziejskiego. Dla 28-latka to […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Dariusz Marzec: – Jesteśmy frajerami

Dariusz Marzec nie gryzł się w język po tym, jak jego zespół przegrał 1-2 na własnym terenie ze Skrą Częstochowa (goście byli gospodarzem tego meczu tylko formalnie). Szkoleniowiec Arki Gdynia skrytykował swój zespół na konferencji prasowej przede wszystkim za dwie kwestie – brak skuteczności i łatwo tracone gole.  A raczej „frajersko”, bo wokół takiego stwierdzenia głównie […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Spartak Moskwa z kolejną porażką

Nie ma najlepszych dni ekipa Spartaka Moskwa. Po porażce w środku tygodnia z Legią Warszawa w Lidze Europy przyszła kolejna. Tym razem z lokalnym rywalem.  Zespół, którym dowodzi mający bardzo złą prasę Rui Vitoria, przegrał z CSKA Moskwa w meczu ligowym, w związku z czym notowania Portugalczyka stają się jeszcze gorsze. O wyniku znów zadecydowała końcówka […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Maciej Korzym zadebiutuje w formule K1

Piłkarz, który po karierze zajmuje się sportami walki, to coraz cześciej powtarzający się motyw, ale wciąż na tyle rzadka historia, że warto odnotować, iż doczekaliśmy się kolejnego fightera, którego do tej pory kojarzyliśmy z piłkarskich boisk. W październiku swoją pierwszą walkę stoczy Maciej Korzym.  8 dnia tego miesiąca zawalczy na South Battle: Fight Night w Kątach. Nie […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Arka znów przegrała. Tym razem z beniaminkiem I ligi

Chyba czas na wprowadzenie nowego pierwszoligowego klasyka do pierwszoligowego języka. „Rozczarowywać jak Arka”. Gdynianie rozczarowali w poprzednim sezonie, gdy mieli walczyć o awans. A na początku tego sezonu nie potrafią przekładać swojej przewagi w posiadaniu piłki na gole. Dzisiaj skończyło się to porażką ze Skrą Częstochowa. O ile jeszcze pierwsza połowa tego starcia była wyrównana, […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

WESZŁOPOLSCY – live od 20:00. Goście: Ireneusz Mamrot, Artur Derbin

20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Termalica powinna mieć karnego, a Papeau należała się czerwona kartka

Ledwie odetchnęliśmy po sędziowskich emocjach z poprzedniej kolejki, a tu już trzeba siadać do analizy kolejnej serii gier. Taki nasz przykry los. Czy tym razem było sporo kontrowersji? Niezbyt wiele. Ale musimy zweryfikować dwa błędy sędziowskie. Zaczynamy jednak od sytuacji, której nie korygujemy w naszej „Niewydrukowanej Tabeli”. Mecz Lecha z Wisłą, obrońca gości dostaje piłką […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

PZPN złoży wyjaśnienia w sprawie Kamila Glika

Ciąg dalszy sprawy z udziałem Kamila Glika. Obrońca reprezentacji Polski po ostatnim meczu z Anglią został oskarżony przez przeciwników o rasistowskie zachowanie. Według informacji Onetu jutro PZPN wyśle do Komisji Dyscyplinarnej FIFA wyjaśnienia w tej sprawie.  O „aferze” pisaliśmy wielokrotnie i mamy nadzieję, że niedługo będzie miała ona swój szczęśliwy koniec. Szczęśliwy, czyli taki, że Glik […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Rafał Wolski: Nie rozumiem ludzi, którzy zarządzali Lechią

– Nie mówię, że Piotr Stokowiec to słaby szkoleniowiec. Natomiast nie jest w porządku człowiekiem. Wiele razy kłamał. Mówił ci jedno, a za plecami co innego. Szatnia to czuje, rozmawia przecież później o tym – Rafał Wolski szczerze o kulisach rozstania z Lechią, na którym Lechia wyszła jak Zabłocki na mydle. Otwarcie o swojej relacji […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Lokomotiw nie wykorzystał okazji, Rybus poza składem

Maciej Rybus został dziś powołany przez Paulo Sousę na październikowe mecze z San Marino i Albanią, ale martwić może to, że Polak nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu Lokomotiwu Moskwa. Dziś lewy obrońcy reprezentacji opuścił mecz ligowy z Uralem Jekaterynburg.  Przyczyną są problemy zdrowotne. Wcześniej Rybus znalazł się poza składem również na mecz […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Wymuszając odejście z Wisły Kraków, pewne kierunki sobie pozamykałem”

Adam Kokoszka prawie trzy lata temu, będąc ledwo po trzydziestce, po cichu zniknął z polskiej piłki. Niedawno znów zaczął grać, ale już głównie dla przyjemności w niższych ligach. Na wiele spraw może spojrzeć na spokojnie, z dalekiej perspektywy. Rozmawiamy o błyskawicznym powołaniu do reprezentacji Polski i występie na Euro 2008, mimo roli rezerwowego w Wiśle […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Tomas Podstawski zagra w Norwegii

Tomas Podstawski po zakończeniu poprzedniego sezonu i wygaśnięciu kontraktu pożegnał się z Pogonią Szczecin. Portugalczykiem z polskimi korzeniami interesowały się inne kluby Ekstraklasy, a także jej zaplecza, ale zdecydował się on kontynuować karierę w innym kraju. Trochę to trwało, ale 26-latek w końcu znalazł nowego pracodawcę.  Będzie grał w norweskim zespole Stabaek IF. Przed nim […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

Hyballa z nową fuchą. W trzeciej lidze niemieckiej

Peter Hyballa znalazł nowego pracodawcę. Biorąc pod uwagę to, z jaką sławą odchodził z Wisły Kraków, a później z duńskiego Esbjerg fB, wydawać by się mogło, że mogą być z tym pewne problemy, ale okazało się, że 45-latek bez klubu był przez tylko nieco ponad miesiąc.  Gdzie wylądował? Dziś został zaprezentowany jako szkoleniowiec Turkgucu Monachium. […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

„Jesteśmy trzecią siłą w Europie. Cieszmy się z tego!”

– Jakbyśmy mieli sobie założyć, że jedziemy na mistrzostwa tylko po to, żeby wyjść z grupy, to w mojej ocenie powinienem zająć się innym zawodem. Generalnie w Polsce mamy coś takiego, że zawsze narzekamy. Być może moglibyśmy zagrać przeciwko Turcji w finale, kto wie, ale ten mecz się nie odbył, więc cieszmy się z tego, […]
20.09.2021
Brama dnia
20.09.2021

Snajper Makaay czy bombardier Lampard? | BRAMA DNIA

Czas na kolejny odcinek „Bramy dnia”. Dzisiaj cofamy się do 20 września 2003 roku, gdy londyńska Chelsea rozbiła Wolverhampton, a Bayern zremisował u siebie z Bayerem. Kto popisał się piękniejszym golem – Frank Lampard czy Roy Makaay? Do głosowania jak zawsze zapraszamy wraz z Gatigo. FRANK LAMPARD VS WOLVES (20.09.2003) Tak bawiła się Chelsea w […]
20.09.2021
Suche Info
20.09.2021

James opuści Everton?

Okienko transferowe w większości krajów jest już zamknięte, ale akurat nie w Katarze. Tamtejsze kluby mogą bawić się na rynku do końca września. Wciągną w tę zabawę James Rodrigueza? Sky Sports informuje, że Kolumbijczyk może odejść z Evertonu jeszcze w tym miesiącu. Piłkarz ma problemy ze zdrowiem w związku z koronawirusem i jeszcze nie wystąpił […]
20.09.2021