post Avatar

Opublikowane 26.07.2019 13:55 przez

red6

O porównaniach do ojca. O przywiązaniu do Górnika Zabrze. O mizernych początkach w Ekstraklasie i przemianie w rundzie wiosennej. O ambicjach sięgających gry w młodzieżowej kadrze. O… psach, które ma dwa, a już planuje kolejnego. O tym wszystkim i paru innych sprawach porozmawialiśmy z Przemysławem Wiśniewskim.  

Od małego wiedziałeś, że pójdziesz w ślady ojca?

Od zawsze piłka była dla mnie najważniejsza. W juniorach grałem już od szóstego roku życia, futbolowi poświęcałem cały swój czas. Pewnie dlatego w szkole nigdy orłem nie byłem, choć zawsze starałem się jakoś z tą nauką sobie radzić. Schody zaczęły się właściwie dopiero w ostatniej klasie liceum, kiedy znalazłem się w pierwszej drużynie Górnika. Tak jak wcześniej treningi odbywały się raczej popołudniami, tak w seniorskich zespołach ta codzienna praca wykonywana jest od rana. A chcąc przebić się do Ekstraklasy, trzeba pracować nad sobą każdego dnia.

Trudno jest być dzieckiem piłkarza? Ciągłe przeprowadzki, zmiany otoczenia…

W moim przypadku aż tak dużo tych zmian nie było. W Krakowie czy Płocku mieszkaliśmy jeszcze wtedy, gdy byłem mały. Zresztą niewiele pamiętam z tamtych czasów. Później był już tylko Śląsk, więc nie musieliśmy się przeprowadzać. Ja też nie zmieniałem szkoły. Tylko do zerówki chodziłem w Krakowie, potem cała podstawówka już u siebie, w Ornontowicach. Gimnazjum w Chorzowie to nie efekt kontraktów taty, a mojej gry w Stadionie Śląskim. Aż tak więc tego nie odczułem i nie mam powodów, żeby narzekać na to, że tata miał taką profesję. 

Wręcz przeciwnie – jestem z niego dumny! Zwłaszcza z tego, ile zrobił dla Górnika. Tutaj jest ważną postacią.

GÓRNIK WYGRA Z ZAGŁĘBIEM? ZAGRAJ W ETOTO PO KURSIE 2,50!

Ale porównań nie unikniesz. 

Były od zawsze i pewnie zawsze będą. Chociaż na pewno z czasem pojawia się ich mniej, bo powoli wyrabiam już swoje nazwisko. Kibice wciąż pamiętają to, ile tata osiągnął z Górnikiem, trochę patrzą przez ten pryzmat na mnie. W wywiadach też zawsze jest poruszana ta kwestia. Miałem czas, żeby przyzwyczaić. Szczerze mówiąc, to jeszcze bardziej mnie motywuje. 

Jednak łatwego wejścia do ligi nie miałeś. Po rundzie jesiennej lądowałeś w najgorszych jedenastkach ligi. 

Tak, po pierwszych miesiącach w Ekstraklasie nie pisano o mnie najlepiej. Nie grałem dobrze, więc dziennikarze i kibice to zauważali i na ten temat dyskutowali. 

Ruszało cię to? 

Nie da się tak kompletnie odciąć od tego, co o tobie piszą. Przeglądasz Facebooka, nawet przez przypadek trafiasz na swoje nazwisko i nie potrafisz przejść obok tego obojętnie, odruchowo klikniesz. Jeszcze jesienią się tym wszystkim przejmowałem. Krytyka niby jest normalna, ale wtedy mnie to dotykało. Z czasem chyba się przyzwyczaiłem. Teraz staram się mniej zwracać na to uwagę, choć czasami znajomi podeślą jakiś link, pokażą coś w gazecie. Inna sprawa, że zacząłem grać lepiej, więc tych tekstów na mój temat też pojawia się mniej.

HRUBIESZOW 02.10.2018 MECZ I RUNDA PUCHAR POLSKI SEZON 2018/19 --- FIRST ROUND OF POLISH CUP FOOTBALL MATCH: UNIA HRUBIESZOW - GORNIK ZABRZE PRZEMYSLAW WISNIEWSKI IGOR ANGULO FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

To kwestia zmiany pozycji? Wiosną wróciłeś na środek defensywy, wcześniej była prawa obrona. 

Rundę jesienną zacząłem na stoperze. Na tej pozycji rozegrałem wszystkie cztery spotkania w eliminacjach Ligi Europy, a także trzy mecze w Ekstraklasie. Później przyszedł Paweł Bochniewicz i wiadomo było, że miejsca w wyjściowym składzie nie odda. Do tego był Dani Suarez, który miał za sobą bardzo udany wcześniejszy sezon, a dobrze prezentował się także latem. Wypadłem więc z jedenastki, miałem przerwę od regularnej gry. I ta prawa obrona wzięła się stąd, że trener Brosz chciał mi pomóc do niej wrócić. Nigdy wcześniej nie grałem na tej pozycji, było to dla mnie coś zupełnie nowego. Wydaje mi się, że w trakcie pierwszego meczu w Szczecinie nie zagrałem jeszcze tak źle. Po nim byłem całkiem optymistycznie nastawiony do tej nowej pozycji, ale ostatecznie wyszło, jak wyszło.

Czułeś, że marnujesz swoją szansę? Kilku zawodników po słabej jesieni musiało poszukać szczęścia gdzieś indziej. 

Przed zimowymi zgrupowaniami też myślałem już o jakimś wypożyczeniu, ale trener Brosz był zadowolony z tego, jak wyglądam i obiecał dać szansę. Czułem, że cały klub, cały sztab szkoleniowy – a przede wszystkim właśnie trener Brosz – bardzo chcą mi pomóc w rozwoju. Wszystkim zależało na tym, żebym stał się jeszcze lepszym zawodnikiem, a przez to jeszcze mocniej zależało i mi. Wymagało to pracy, ale podjąłem się jej. Lepiej zacząłem wyglądać na treningach czy sparingach – to wszystko dodało mi pewności siebie. Ona okazała się kluczowa, by potem dobrze pokazywać się też w Ekstraklasie.

Ujmę to tak – najbardziej stresujące nie były dla mnie pierwsze mecze, debiut z Koroną Kielce czy spotkania eliminacji Ligi Europy, a lutowe starcie z Wisłą Kraków. Nawet Tomek Loska zwrócił mi uwagę, że jestem wyjątkowo zestresowany – aż tak było to po mnie widać. Czułem presję, że muszę dobrze wypaść, bo po nieudanej jesieni dostałem tę jedną szansę, o której mówił trener i nie miałem innej opcji, musiałem ją wykorzystać. Gdyby znów zdarzył mi się gorszy występ, pewnie na długo straciłbym miejsce w składzie, bo przecież w rezerwie czekał Dani Suarez, a to świetny zawodnik. Popełniłem kilka błędów, ale na szczęście wygraliśmy 2-0. Dzięki temu później było już łatwiej.

KOLEJNY GOL IGORA ANGULO? KURS 2,40 W ETOTO!

Teraz, po odejściu Suareza, też powinno być łatwiej. 

Na razie wygląda na to, że linia obrony może się względem wiosny prawie nie zmienić. Bardzo się cieszę, że Paweł Bochniewicz podpisał nowy kontrakt. Zgranie w defensywie jest ważne, w pierwszej rundzie nam tego brakowało. Ciągłe zmiany, czy to z powodu kartek, czy kontuzji, nie pomagały. Wiosną to wszystko się ustabilizowało i wyglądało już znacznie lepiej. Na pewno spokój w tyłach miał wpływ na wyniki. Przyszło jeszcze dwóch nowych defensorów, na pewno zwiększą konkurencję. Pozytywnie patrzę na najbliższe miesiące.

Również w kontekście kadry młodzieżowej? Może najpierw zapytam o tę, która pojechała w czerwcu na Euro. Spośród stoperów był w niej choćby Dominik Jończy z Podbeskidzia Bielsko-Biała. Pojawiała się gdzieś w twojej głowie myśl, że po udanej wiośnie masz szanse na wyjazd? 

Nie byłem rozczarowany i też nie rozmawiałem na ten temat z selekcjonerem. Tak naprawdę nigdy nie grałem w tej reprezentacji, jesienią też nie było podstaw, żeby mnie powoływać, bo wyglądałem słabo. Po pierwszych meczach w 2019 roku otrzymałem dopiero swoje pierwsze powołanie, ale na mecz do Anglii pojechałem nie z drużyną Czesława Michniewicza, a tą prowadzoną przez Bartłomieja Zalewskiego dla zawodników rocznika 1998 i młodszych. Nie byłem więc częścią tej drużyny, nie zapracowałem na awans na Euro we Włoszech. Dominik Jończy, w przeciwieństwie do mnie, cały czas trenował z tym zespołem, doskonale znał drużynę i sztab. Nie zaskoczyło mnie, że znalazł się wśród 23-osobowej kadrze na turniej. Jestem od niego rok młodszy, jeszcze dostanę swoją szansę.

Reprezentacja Zalewskiego, o której wspomniałeś, powstała tylko na jedno spotkanie – wyjazdowy mecz z Anglią U-20. Po zaledwie kilku wspólnych treningach, trochę niespodziewanie wygraliście 3-1.

Gdy przyjechaliśmy na zgrupowanie, znałem tylko kilku chłopaków. Przed sztabem postawiono więc trudne zadanie, by w krótkim czasie zrobić z nas drużynę, która zmierzy się z reprezentacją Anglii złożoną z niezłych piłkarzy. Na szpicy grał przecież Eddie Nketiah z Arsenalu, na skrzydle Grady Diangana z West Hamu. Nikt na nas nie liczył, a my osiągnęliśmy cel i wygraliśmy. Jak to zrobiliśmy? Do przerwy prawie w ogóle nie dawaliśmy rywalom dojść do głosu, a sami zdołaliśmy zdobyć już dwie bramki. W drugiej połowie Anglicy zaczęli naciskać, ale my mieliśmy w bramce Marcina Bułkę.

We wrześniu nowe rozdanie w U-21. Nadzieje na powołanie są spore?

Skłamałbym mówiąc, że o tym nie myślę. Gra w reprezentacji kraju to spełnienie marzeń! Bardzo chciałbym się tam dostać i chyba mam na to szansę. Rywali oczywiście nie brakuje, bo Sebastian Walukiewicz czy Jan Sobociński mają za sobą udane występy, między innymi na mistrzostwach świata u-20, ale wszystko w moich rękach. Trzeba tylko dobrze oraz regularnie grać w klubie.

screencapture-207-154-235-120-przedmeczowka-169-2019-07-26-13_15_05

Zaczynasz odczuwać popularność? Zabrze jest dość specyficzne, Górnik ma bardzo szerokie grono kibiców. 

Idąc ulicą czuję ich wzrok, ale rzadko mnie zaczepiają. Wydaje mi się, że wiedzą, kim jestem, ale nie chcą przeszkadzać i zajmują się swoimi sprawami. Inaczej jest w Ornontowicach, gdzie mieszkam na co dzień, ludzie częściej zagadują. To już mniejsze miasto niż Zabrze, ale mocno kibicujące Górnikowi. Tam fanom innych zespołów byłoby naprawdę ciężko, czuć, że Górnik jest najważniejszy. Tak samo zresztą dla mnie. I przez to, że tam mieszkam, ojca i lata spędzone w akademii, nie mógłbym występować w innym śląskim klubie. Nie pozwoliłaby mi na to duma.

A ojciec?

Pewnie nic by nie powiedział. Zawsze powtarza, że on może mi tylko doradzić, a decyzje transferowe należą do mnie. Tata nigdy zresztą nie naciska na rozmowy o piłce. Na gorąco nie lubię rozmawiać o meczach i on to rozumie. Do tematu najczęściej wracam dopiero na drugi dzień, gdy już odpocznę. Choć przyznaję, po spotkaniach ciągle trudno zasnąć.

To o czym rozmawiacie? 

O różnych sprawach, zawsze mieliśmy dobry kontakt. Przykładowo to jemu, a nie mamie, powiedziałem, że chcę mieć kolejnego psa. Zgodził się, choć wiedział, że nie zawsze jestem w domu i spadną na niego kolejne obowiązki. Dziś mam labradora i buldoga francuskiego, a w planach jest następny pies. Mama, która wcześniej nie chciała mieć zwierząt, a szczególnie drugiego psa, teraz pokochała go na tyle, że nie da mi go wyprowadzić. Dobrze mieszka mi się z rodzicami, a z Ornontowic do Zabrza nie jest daleko. Obok mam hektary lasów, ciszę, spokój. Czego więcej potrzeba?

Rozmawiała Kaja Krasnodębska

Fot. 400mm.pl/FotoPyK

To tekst naszej czytelniczki. Jeśli chcecie pokazać się w podobny sposób i być może zacząć pisać na poważnie, ślijcie swoją twórczość na [email protected] Szczegóły TUTAJ.

Opublikowane 26.07.2019 13:55 przez

red6

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
29.09.2020

TOTALbet na French Open – zgarnij 1250 PLN!

Tysiak do zgarnięcia za darmo? Brzmi świetnie! W TOTALbet możemy nieźle zarobić na tym, że typujemy mecze French Open. Wszystkim fanom tenisa ziemnego trzeba przedstawić ranking, dzięki któremu najlepsi typerzy otrzymają atrakcyjne nagrody. Na czym polega promocja, w której do podziału dostajemy 5000 PLN? Zasady są proste. Obstawiamy zakłady i zdobywamy punkty, dzięki którym idziemy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chelsea odpali Tottenham z EFL Cup?

EFL Cup to trzeciorzędne rozgrywki? Nie, gdy na boisku spotykają się piłkarze Tottenhamu oraz Chelsea. Wtorkowe derby Londynu elektryzują kibiców, bo mimo wzmocnień w ofensywie, „The Blues” pozostają dziurawi w tyłach. A to tylko woda na młyn dla podopiecznych Jose Mourinho, którzy błyszczą skutecznością. Spróbujemy to wykorzystać, typując dzisiejszy mecz w eWinner! Tottenham – Chelsea […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Czy wszyscy w Podbeskidziu wytrzymują ciśnienie?

Sytuacja Podbeskidzia jest tak daleka od komfortowej, jak Rzeszów od Gdyni. To prawda. Defensywa w większości meczów grała fatalnie. To prawda. Pozostali beniaminkowie doczekali już swoich pierwszych zwycięstw. To też prawda. Czy jednak są już powody do nerwowych ruchów w Bielsku? Nie, a odnosimy wrażenie, że na klubowych szczytach nie wszyscy zdają się wytrzymywać ciśnienie. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Błąd systemu? A może naturalna kolej rzeczy?

Za nami 15% sezonu 2020/21. Piast Gliwice, wcale nie tak dawny mistrz Polski, który w ubiegłym sezonie wywalczył brązowy medal, nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Dopiero w starciu z beniaminkiem, Stalą Mielec, udało się zdobyć pierwszą (i od razu drugą) bramkę. Jedyny punkcik Piast ugrał z kolei w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie swoje mecze rozgrywa […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Wtorek z I ligą. Widzew Łódź pogrąży Zagłębie Sosnowiec?

Cztery porażki w sezonie, jedno zwycięstwo. Bilans Zagłębia Sosnowiec jest zdecydowanie słabszy, niż zakładano, mimo że w Zagłębiu Dąbrowskim nikt nie planował walki o awans. Jeśli ekipa Krzysztofa Dębka chce się podnieść, musi ograć w Łodzi tamtejszy Widzew, co nie będzie łatwym zadaniem. Bo Widzew kryzys ma już za sobą i zaczyna się powoli rozpędzać. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chcieli przekupić prezesa Stanowskiego!!! | KTS 7:0 RZĄDZA ZAŁUBICE

Wysoka wygrana w meczu, piwko na trybunach, poczęstunek po zwycięstwie. Czego chcieć więcej? KTS się bawi w lidze, a wy możecie tę zabawę obejrzeć od kulis. Zapraszamy! 
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Karabach Agdam, czyli azerski młot na Ormian. Jak futbol stał się częścią wojny

2014 rok. Karabach Agdam po raz pierwszy dostaje się do fazy grupowej europejskich pucharów. Do tego momentu Azerbejdżan nie tylko nigdy nie uczestniczył w mistrzostwach świata. Ten kraj przez blisko 20 lat rywalizacji na światowej arenie, wygrał zaledwie trzy spotkania w ramach eliminacji do mundialu. Futbolowy Trzeci Świat? Bez dwóch zdań. A jednak to, co […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Zbozień: – Przepisy sanitarne to fikcja i pokazówka

– Przepisy sanitarne? Dla mnie fikcja. Pokazówka. Nie jesteśmy w stanie tak idealnie o to zadbać. Dla mnie sytuacja z Błaszczykowskim była absurdalna, śmieszna. Robi sobie zdjęcie z kibicem i nie może wracać z drużyną. A przecież w tygodniu spotyka się albo samemu, albo poprzez rodzinę, setki ludzi, w kolejkach czy gdziekolwiek. Nie jesteśmy w […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

PRASA. Majewski: Ekstraklasa mnie nie chciała. Nie było zainteresowania

Co dziś słychać w prasie? Oprócz rzeczy poligowych, mamy ciekawą rozmowę z Radosławem Majewskim. – Bo ekstraklasa mnie nie chciała. Nie było żadnego zainteresowania. Miałem jedną konkretną i poważną ofertę, ale z klubu pierwszoligowego, liczącego się w tym sezonie w walce o awans. To był przełom czerwca i lipca. Uznałem, że jest jeszcze wcześnie na […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Mroczek: – Prezes Animucki nawet do mnie nie zadzwonił. To było nieeleganckie

– Należymy do kultury zachodniej, a nie białoruskiej, gdzie takie sprawy załatwia się przez układy i układziki. Bo komuś coś przyszło do głowy, zadzwonił do drugiej osoby, a ta osoba nie pytając nikogo, podejmuje taką decyzję. Jako klubowi jest mi przykro, że prezes Ekstraklasy nie znalazł czasu, żeby zadzwonić i przekazać, że chce podjąć taką decyzję. […]
29.09.2020
Weszło
28.09.2020

Najbardziej naiwny zespół Premier League?

Rusza na ciebie z pressingiem Sadio Mane, Roberto Firmino i Mohamed Salah. Linie podań do bocznych pomocników oddzielają Andrew Robertson oraz Trent Alexander-Arnold. Stoisz na piątym metrze od własnej bramki, golkiper jest dwa metry dalej, drugi ze stoperów znajduje się na wyciągnięcie ręki. Co robisz? Wydaje nam się, że jakieś 99,5% piłkarzy świata wywala piłkę […]
28.09.2020
Inne sporty
28.09.2020

W Warszawie da się biegać, czyli jak zorganizowano cztery maratony w… dwa dni

Koronawirus, rzęsisty deszcz i porywisty wiatr – to wszystko nie zatrzymało uczestników 42. PZU Orlen Maratonu Warszawskiego. Impreza, która odbywała się w miniony weekend w stolicy, okazała się równie oryginalna, co udana. Cztery serie po 250 biegaczy. Pierwsza startująca w sobotę o 16, ostatnia w niedzielę o 13. Pomiędzy nimi elita biegnąca o 8 rano, […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Stal Mielec doczekała się zwycięstwa, Piast okopuje się na dnie

Mielec świętuje! Od dziś ostatnim zwycięstwem Stali w Ekstraklasie nie jest 4:1 ze Stomilem z 11 maja 1996 roku. Beniaminek jako pierwszy w tym sezonie ligowym pozwolił Piastowi Gliwice na strzelanie goli, do siatki trafił nawet Dominik Steczyk, ale nic to gościom nie dało. Kolejny raz przegrali i nadal zamykają tabelę. Bracia Fornalikowie muszą się […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

WESZŁOPOLSCY: BIAŁEK, ROKI, PACZUL, MILEWSKI, SŁAWIŃSKI, SZCZYGIELSKI

Poniedziałek, 20:00, czyli czas na kolejną odsłonę „Weszłopolskich” w Kanale Sportowym i Weszło FM. Tym razem w składzie: Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul i Leszek Milewski. Kogo dziś gościmy? Jarosława Mroczka, prezesa Pogoni Szczecin, Pawła Tomczyka, dyrektora sportowego Rakowa Częstochowa oraz Damiana Zbozienia, piłkarza Wisły Płock. Nie zabraknie także części poświęconej pierwszej lidze, w […]
28.09.2020
Weszło Extra
28.09.2020

Jak szybko skończyć z graniem i nie żałować? „Zarabiam więcej niż jako piłkarz”

Większość zawodników kończy kariery w sposób mniej więcej kontrolowany. Grają do określonego momentu i wreszcie mówią „dość”, bo już brakuje sił, odzywają się stare kontuzje, zwyczajnie zaczyna im brakować motywacji albo zapalili się do czegoś nowego. Czasami są pechowcy, którzy schodzą z boiska przedwcześnie ze względu na poważne problemy zdrowotne. Wtedy więcej od nich do […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Kwiatkowski: „Brzęczek nie ma już gorączki. Nie ma żadnego zagrożenia dla meczów kadry”

– Jerzy Brzęczek przejdzie trzy kolejne testy. Jeśli wynik dalej będzie pozytywny, to też nic złego się nie stanie. To, że trener nie może usiąść na ławce trenerskiej, to nic specjalnego, nic wielkiego, nic zaskakującego, bo są różne sytuacje losowe, które mogą uniemożliwić selekcjonerowi poprowadzenie swojej drużyny z linii. Może być na przykład ukarany czerwoną […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Ufland: „Kwarantanna? Na dziś uśrednionym terminem granicznym jest 5 października”

– W tym momencie wszyscy pozostają w izolacji. Również ci, u których stwierdzono wynik negatywny. Zamykamy na cały tydzień budynek administracyjny klubu i stadionowy sklep. Pracownicy przechodzą w tryb pracy zdalnej. Wszystko po to, by mieć pewność, że to ognisko, które się u nas pojawiło będziemy wygaszać – mówił Krzysztof Ufland, rzecznik prasowy Pogoni Szczecin, […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Gdzie jedzie sędzia po meczu B klasy w Sosnowcu? Na izbę przyjęć…

Wiadomo, że B klasa to nie są Himalaje futbolu, nawet nie kopiec kreta, czasem trzy podania z pierwszej piłki mogą się przytrafić, jeśli podsumujemy cały sezon. Natomiast to wciąż są duże emocje. Futbol tworzy je wszędzie – niezależnie od poziomu i stawki. Jednak zawsze dobrze, gdy te emocje przekuwają się na coś pozytywnego, a tego […]
28.09.2020