post
Avatar

Opublikowane 20.06.2019 10:07 przez

Norbert Skorzewski

Czwarta liga, w której – mimo, że byli beniaminkiem – nie mieli sobie równych. Regionalny Puchar Polski, który – mimo, że mieli na drodze trzech trzecioligowców, w tym jednego krezusa finansowego tamtych rozgrywek – wzięli z marszu, siłą rozpędu, rozbijając rywali w mak. W ciągu całego sezonu nie pozostawili przeciwnikom złudzeń, grając całkiem efektowną, opierającą się na krótkich podaniach i wysokim pressingu piłkę. Tym samym po nieco ponad trzech latach, dzięki wsparciu sponsorów, na czele z Grupą Azoty, Chemik Police – bo o tej drużynie z 40-tysięcznego miasta pod Szczecinem rzecz jasna mowa – wrócił tam, gdzie cztery sezonu temu rozpoczął się jego koszmar.

Do trzeciej ligi.

Nim rozstrzygniemy czy drużyna, która – zdaniem trenera, Łukasza Borgera – organizacyjnie przerastała i okręgówkę, i czwartą ligę, czyli rozgrywki, w których grała w ciągu ostatnich trzech sezonów zawdzięcza wszystko pieniądzom czy może stworzeniu zdrowej, logicznej struktury sprawdźmy najpierw, co stało się na przełomie lutego i marca 2016 roku.

#POWIATBET STWORZYLIŚMY WSPÓLNIE Z ETOTO, BUKMACHEREM, KTÓRY MA SZEROKĄ OFERTĘ ZAKŁADÓW NA TĘ KLASĘ ROZGRYWEK

Czyli w momencie, gdy Chemik Police ogłosił upadłość. Kiedy zakomunikował, że – po latach gry w trzeciej lidze, ale też w drugiej i pierwszej, bo trzeba wiedzieć, że mówimy o jednym z najbardziej zasłużonych klubów w regionie szczecińskim – nie da rady. Że, po prostu, trzeba powiedzieć dość. By – przede wszystkim – nie utonąć w długach, które wynosiły już około 200 tysięcy złotych i które skutkowały tym, że zablokowano konto bankowe klubu z powodu zaległości wobec ZUS.

O wycofaniu szeptało się w regionie całą zimę, choć nadzieja nie gasła. Zawodnicy przyznawali, że – jeżeli zostanie zapewnione minimum, czyli pieniądze na wyjazdy i drobne stypendia – to zostaną i postarają się dograć sezon. W międzyczasie nowo powołany zarząd robił wszystko, by ratować trzecią ligę – toczyły się rozmowy z gminą, ze sponsorami – ale nie udało się osiągnąć celu. Nie było pieniędzy na płace i wyjazdy. Klub rozważał opcję, żeby dograć sezon w jakikolwiek sposób – może zebrać młodych chłopaków, którzy chcieliby się poświęcić i pokazać – ale wszystko kalkulując, podjęto decyzję, że nie da rady. Że trzeba najpierw wyprostować finanse, zbudować zdrowe fundamenty i budować, ale poczynając od okręgówki.

Koniec końców wiosną tamtego roku fala walkowerów zalała płomień nadziei, który tlił się w głowach wszystkich związanych z polickim klubem.

Z klubem, który – poczynając od sezonu 1982/83 – tylko przez dwa lata występował poniżej trzeciej ligi. Mowa o sezonach 2003/04 i 2004/05, poprzedzonych przez spadek, którego pokłosiem okazały się – a jakże! – problemy finansowe.

Niemniej jednak mówimy o mało znaczącym, króciutkim epizodzie. Poza nim, w ostatnim czasie, głównie była trzecia liga, nawet w sezonie 2008/09 druga.

I teraz, nagle, trzeba było zlecieć dwa poziomy niżej. Do okręgówki.

Przemysław Korotkiewicz, prezes: – Wycofanie spowodowały głównie trudności finansowe, trochę bałagan organizacyjny. Zadłużenia u przewoźników, zawodników firm, przedsiębiorstw. Nie byliśmy w stanie wypłacać stypendiów, premii meczowych. Nazbierało się tego tyle, że nasza licencja została zawieszona przez PZPN. Wówczas dawny zarząd podał się do dymisji, w klubie powołano nowy – zaczęliśmy działać, przy okazji podejmując jedną z najtrudniejszych decyzji w historii klubu. Wycofanie bolało, dla mnie – wychowanka, który spędził tutaj 40 lat – była to decyzja i trudna, i potrzebna. Z perspektywy czasu okazało się najwłaściwszą, jaką mogliśmy podjąć. Gdybyśmy zostali, to długi – a te wynosiły około 200 tysięcy złotych – stałyby się jeszcze bardziej pokaźne. Cóż, dziś żyjemy w innej rzeczywistości. Lepszej, mam wrażenie. Borykamy się z trudnościami, jasne, ale tylko takimi jak każdy klub. Normalna sprawa, nic niezdrowego.

Łukasz Borger, trener: – Przyzwyczailiśmy się do trzeciej ligi, zapuściliśmy korzenie. Optymalny poziom, wydawało się. Niżej nie schodziliśmy, więc spadek był olbrzymim ciosem. Tym bardziej dla mnie, dla wychowanka. Urodziłem się w Policach, grałem w Chemiku na wszystkich szczeblach – od najmłodszych roczników do seniorów – później poszedłem w trenerkę. W momencie wycofania się z ligi nie byłem pierwszym trenerem, ale znajdowałem się blisko drużyny seniorów. Byłem asystentem, drugim szkoleniowcem. Zrobiła się fajna ekipa, sezon wcześniej – mimo różnych problemów, gdzie nie było sielanki, a chłopaki grali za drobne stypendia – zajęliśmy bardzo solidne, piąte miejsce. Tworzyło się coś fajnego, a później przyszedł taki cios. Cóż, pieniądze…

DWADZIEŚCIA ZŁOTYCH FREEBETU ZA SAMĄ REJESTRACJĘ – NAJNOWSZA OFERTA ETOTO DLA NOWYCH GRACZY

Ariel Szydłowski, redaktor oficjalnego serwisu: – Dla kibica – szok. Przez pierwsze pół roku po wycofaniu jeździłem z rezerwami, które dogrywały sezon i… Wiesz, jesteś przyzwyczajony do czegoś zupełnie innego, do było czy nie było trochę większej piłki, a tu trzeba jeździć na okręgówkę i patrzeć, jak piłkarze przebierają się w barakach. Wcześniej byliśmy w pierwszej lidze, w drugiej, poniżej trzeciej nie schodziliśmy. Inny świat, inny poziom. Przerosły nas kwestie finansowe. Wyłącznie! Nie szastaliśmy kasą, sytuacja była taka, że rosły koszty, a my mieliśmy cały czas takie same pieniądze. Trzeba było powiedzieć w pewnym momencie dość. Byłem w klubie i widziałem, jak wyglądała sytuacja. U nas zawsze było może biednie, ale solidnie. Przychodzili piłkarze, którzy chcieli się wypromować i iść wyżej. Typowe okno wystawowe na świat, na wyższe ligi. Ale w pewnym momencie coś się skończyło.

4

Pierwszy sezon Chemika w nowej rzeczywistości

Mało kto wierzył, że powrót – mimo słów prezesa, który zapewniał, iż Chemik za chwile wróci tam, skąd spadł – okaże się prawie że bezbolesny. Prawie że, bo trudniejszych chwil nie brakowało, ale nim o nich, nakreślmy najpierw tło. Trochę więcej osób uwierzyło w szybki powrót, gdy podpisano umowę z Grupą Azoty. Potężnym przedsiębiorstwem, największym koncernem chemiczny w Polsce, który wcześniej wspierał klub, jasne, ale po pierwsze z małymi przerwami, po drugie – w mniejszym zakresie.

Teraz, w trudnym momencie, Grupa Azoty Zakłady Chemiczne „Police” S.A., czyli największa w regionie zachodniopomorskim spółka giełdowa, która zatrudnia łącznie około 3,5 tys. pracowników, postanowiła wejść w klub, znacznie mocniej akcentując swoją obecność. Mówiąc wprost – zdecydowała się dać więcej, zapewniając zespołowi stabilizację, spokój i, nie ma co ukrywać, finansową przewagę nad rywalami.

Dość powiedzieć, że w regionie mówiło się, iż klub z okręgówki miał milion złotych budżetu. Pogłoski były na pewno trochę przesadzone, ale nie czarujmy się – Chemik był hegemonem finansowym zarówno w okręgówce, w której spędził dwa lata, jak i w czwartej lidze, którą wziął z marszu.

Mało tego. Znamienne są słowa ludzi pracujących w klubie, którzy – na czele z prezesem – mówią wprost: – Ten sukces to – obok ciężkiej pracy wielu ludzi i wsparcia gminy – przede wszystkim sukces Grupy Azoty, nie ma co ukrywać.

Innymi słowy: Chemik miał spokój. Przecież nie jest tajemnicą skrywaną w sejfie kilka metrów pod ziemią, że w czwartej lidze – ale i w trzeciej, również w drugiej – o sponsorów nie tak wcale łatwo. A bez stałego, stabilnego i mocnego sponsoringu kluby albo nie funkcjonują, albo ledwo wiążą koniec z końcem. Wystarczy zapytać w Słupsku, w Gryfie, który ostatnio odwiedziliśmy (KLIK), gdzie Paweł Kryszałowicz – w teorii znane nazwisko, które powinno przyciągać sponsorów – przyznawał wprost: – Walczymy o pierwsze miejsce, ale nie wiemy, czy starczy nam pieniędzy na trzecią ligę. Raczej by nie starczyło, ale ten problem już poza Gryfem, bo ligę wygrał Grom Nowy Staw.

Ale wracając do Polic.

DARMOWY ZAKŁAD 20 ZŁOTYCH BEZ DEPOZYTU – ETOTO SPECJALNIE DLA CZYTELNIKÓW WESZŁO

Korotkiewicz: – Trudności finansowe okazały się, jak mówiłem, bardzo poważne. Niemniej jednak mieliśmy sponsorów – pomagała gmina Police, wielką rolę odegrała, i odgrywa do dziś, Grupa Azoty – i dzięki nim funkcjonujemy dalej. Gdy wycofaliśmy się z rozgrywek, zawodnicy, po negocjacjach, zostali zwolnieni z klubu. Na zasadzie, że zrzekli się wszystkich zaległości na rzecz bezpłatnego pożegnania się z naszym zespołem. Te rozmowy nie były łatwe, trudne było też przekonanie dawnych graczy, że warto wrócić do klubu, że złapiemy stabilizację finansową, że w Chemiku będzie dobrze. Bo, nie ma co ukrywać – klub budowaliśmy od zera, od nowa.  Ogłosiliśmy plan, który zakładał szybko powrót do trzeciej ligi. Udało się w trzy lata. Nie było łatwo – jeżeli ktoś się nie zna na piłce, może pomyśleć, że wystarczy pstryknąć palcem i potem tylko robić awans za awansem. Nie, jest to znacznie trudniejsze, ale my daliśmy radę. W tej chwili klub funkcjonuje przyzwoicie, nie mamy żadnych zadłużeń, jesteśmy na bieżąco.

Borger: – W długofalowej polityce – przy rozmowach z naszymi partnerami biznesowymi, czyli Grupą Azoty czy gminą – określiliśmy sobie plany minimum, które zakładały powrót do trzeciej ligi. Nie nakładaliśmy sobie ram czasowych, choć wiadomo, że ideałem byłoby robić awanse rok po roku. Z perspektywy czasu – mogliśmy awansować szybciej, konkretnie rok szybciej, ale jestem zdania, że najważniejsze jest to, iż zbudowaliśmy klub na zdrowych fundamentach, oparty za zawodnikach z Polic i chłopakach z regionu. Wyciągnęliśmy lekcję z przeszłości, ściągnęliśmy kilku miejscowych, którzy już wcześniej w naszej drużynie występowali. Jest kilku ludzi z zewnątrz, ale stanowią mniejszość. Trudno ściągać zawodników z dalszych zakątków Polski, bo – wiadomo – dochodzą kwestie wynagrodzeniowe i mieszkaniowe, nierzadko trudne do przeskoczenia. Dlatego mamy dwóch chłopaków z Ukrainy i tyle.

Właśnie. Warto dodać, że pieniądze – teraz trwają kolejne negocjacje z Grupą Azoty, bo umowa obowiązuje do końca lipca, więc mniej więcej do końca czerwca wyjaśni się, jak będzie wyglądała nowa – nie hulają na prawo i lewo, lecz wydają się inwestowane mądrze. Przede wszystkim: na miejscowych, co na poziomie trzeciej czy czwartej ligi, a nierzadko nawet okręgówki jest co najmniej mało popularne, gdyż drużyny w dużej mierze tworzy armia zaciężna. – Weźmy pierwszy lepszy skład meczowy. Z ostatniego spotkania. Dziewięciu wychowanków, chłopak z Salosu Szczecin i gracz z Ukrainy. W kadrze są przyjezdni jak Szymon Kapelusz, Bartek Ława i naszych dwóch graczy z Ukrainy, ale jak widać – stawiamy przede wszystkim na swoich – wylicza Szydłowski.

– W Policach nie było w ostatnich sezonach piłkarzy anonimów, zawodników meteorów wchodzących i wychodzących z klubu przez drzwi obrotowe. Dla kibica orientującego się w zachodniopomorskiej piłce nie ma większego problemu, żeby złapać, kto jest kim i za co w zespole odpowiada. Od Bartosza Ławy, przez Szymona Kapelusza, do Cezarego Szybki, to są piłkarze rozpoznawalni w zachodniopomorskiej piłce. Samych polickich akcentów też jest sporo. Trenera Borgera trudno sobie przypomnieć w innym dresie niż Chemika. Prezes Korotkiewicz też trudno było przeoczyć na stadionie. Kiedy klub tworzą takie osoby, łatwiej jest w nim żyć na co dzień  – dodaje Sebastian Szczytkowski, dziennikarz Głosu Szczecińskiego.

4

Przemysław Korotkiewicz, prezes

Pierwszy sezon nowego Chemika, jak widać na zrzucie ekranu nieco wyżej, okazał się bolesną pigułką do przełknięcia. Brak awansu, mimo takiej samej liczby punktów co Rega Trzebiatów, a do tego był to sezon z walkowerem w tle. Jak się okazało – z kluczowym walkowerem w tle.

Początek kwietnia 2017 roku. Chemik Police – Arkonia Szczecin 1:1. Po weryfikacji – 0:3.

Tego punktu w ostatecznym rozrachunku Chemikowi zabrakło.

Borger: – Czas leczy rany, ale to była gorzka pigułka do przełknięcia dla wszystkich z nas. Biliśmy się w pierś, bo na takim poziomie robienie takich gaf po prostu nie przystoi. Zrobiliśmy złą zmianę i liczba młodzieżowców na boisku przez chwilę się nie zgadzała. Niby tylko dwie minuty, ale przepis jest przepisem. Cóż, popełniliśmy błąd i tyle. Stwierdziliśmy, że nie robi błędów ten, kto nic nie robi. Dlatego nie szukaliśmy winnych z imienia i nazwiska. Wszyscy daliśmy ciała, ale w klubie – jako trenerzy, sztab i zarząd – zachowaliśmy chłodne głowy. Widocznie tak miało być, życie pisze różne scenariusze.

Sezon ułożył się tak, że o awansie miała zadecydować ostatnia kolejka.

Chemik awansowałby, gdyby GKS Mierzyn wygrał równolegle z Regą Trzebiatów. Cały tydzień mówiono o premiach finansowych dla Mierzyna, ale – jak również można usłyszeć w, nazwijmy to, szczecińskim środowisku – całe zamieszanie inicjował sponsor jednego z klubów, który zresztą teraz siedzi w więzieniu za przekręty.

NAJSZERSZA OFERTA ZAKŁADÓW NA IV LIGĘ – TYLKO W ETOTO. ZAREJESTRUJ SIĘ (KLIK) I ODBIERZ 20 ZŁ FREEBETU BEZ DEPOZYTU

GKS dostał piątkę, Chemik pozostał w lidze okręgowej, którą w następnym sezonie rozniósł w pył.

Dosłownie: w pył. Bo jak inaczej nazwać taki awans?

Na siedem kolejek przed końcem.

Wygrywając 28 z 30 spotkań.

Zdobywając 141 bramek, czyli średnio 4,7 (!) na spotkanie.

Tracąc zaledwie 6 goli i pozwalając bramkarzowi być niepokonany przez 1189 minut i w 23 spotkaniach zachować czyste konto.

Okręgówkowy kosmos, który przełożył się na miniony sezon – na czwartą ligę i na regionalny Puchar Polski.

Nieważne czy Chemik grał w lidze z Gryfem Polanów, czy w Pucharze Polski z trzecioligową Gwardią Koszalin – 5:1, po meczu zwolnienie trenera koszalinian, Tadeusza Żakiety – tu i tu grał równie efektownie, tu i tu najczęściej wygrywał.

4

– Wycofanie klubu z trzeciej ligi, paradoksalnie, wyszło panu na dobre, bo został pan pierwszym trenerem.

Trener Łukasz Borger: – Przy pracy z pierwszą drużyną – z Andrzejem Tychowskim, który obecnie prowadzi Świt Skolwin – zbierałem doświadczenie. Można powiedzieć, że byłem naturalnym następcą – znałem chłopaków, znałem drużynę – nawet mimo tego, że dziewięćdziesiąt procent zawodników się z klubem pożegnało. Przede wszystkim miałem dobry ogląd na akademię, na zawodników stamtąd, co było o tyle ważne, że rundę wiosenną – gdy się wycofaliśmy – kończyliśmy w okręgówce, w ramach drużyny rezerw. Powoli przygotowywaliśmy zespół pod następny sezon, robiliśmy przegląd chłopaków, budowaliśmy kapitał na kolejne rozgrywki.

– Praca w Chemiku jest dla pana, dla wychowanka, spełnieniem marzeń?

Na pewno. Jako młody chłopiec przychodziłem na mecze, Chemik mocno zakorzenił się w moim sercu. Klub, tak naprawdę, ukształtował mnie mocno jako człowieka. Będąc czynnym zawodnikiem, złapałem poważną kontuzję kolana, więc poszedłem w trenerkę. Zawsze podglądałem szkoleniowców, miałem w głowie, by pójść w tym kierunku, a wiedziałem, że – szczególnie po nawracających kontuzjach – za wiele w piłce jako zawodnik nie osiągnę. Nie ukrywałem, że najbardziej intrygowała mnie praca z seniorami. Do tego dążyłem i zostałem pierwszym trenerem klubu, który bardzo wiele dla mnie znaczy. To nie jest szczyt, jaki chcę osiągnąć. Jak każdy ambitny człowiek mierzę wyżej – mam nadzieję, że najlepsze jeszcze przede mną – ale na razie spełniam się w miejscu, które kocham.

– Trudno być trenerem w niższych ligach?

Nie należę do ludzi, którzy narzekają.

– Nawet nie chodzi o narzekanie.

Są zalety i wady, pewnie więcej wad, bo nie mówimy o profesjonalnym poziomie. Sporo rzeczy trzeba robić samemu, mówię przede wszystkim o kwestiach organizacyjnych, ale i tak uważam, że my – jako Chemik – organizacyjnie przerastaliśmy ligi, w których graliśmy. I okręgówkę, i czwartą ligę. Piłkarze nie mogą narzekać na cokolwiek. Jest pierwszy trener, asystent – gdzie nie w każdym klubie jest to normalne – dalej kierownik, trener przygotowania motorycznego, fizjoterapeuta. A zdarzają się kluby, gdzie jeden jedyny trener jest wszystkim, włącznie z byciem kierownikiem, bo musi pompować piłki, dbać o sprzęt, generalnie przygotowywać wszystko. A tutaj, u nas, chłopaki przychodzą i mogą zająć się wyłącznie graniem. Wszystko mają przygotowane na tip-top. Dlatego nie narzekam, gdyż wiem, z jakimi problemami borykają się inni trenerzy. Jeżdżę na staże, konferencje – gdzie wymieniamy się poglądami – i zdaję sobie sprawę, że życie trenera w niższych ligach nie jest usłane różami. Przecież piłkarze pracują, różne rzeczy mają w głowie – żona, kredyty i tego typu sprawy, a piłka jest dodatkiem. Dlatego mówię: jestem zadowolony, że trafiła się grupa chłopaków, którzy po pierwsze chcą grać w piłkę, po drugie – nie muszą przejmować się kwestiami organizacyjnymi. Stypendia mają wypłacane na czas, do tego dochodzą drobne premie – wszystko sprawia, że jest tak, jak należy. Zawsze można coś poprawić, ale nie ma na co narzekać.

– Przerastaliście czwartą ligę, więc awans jako beniaminek był bardziej obowiązkiem niż zaskoczeniem?

Czy obowiązkiem… Papier wszystko przyjmie, faworyta łatwo wskazać. Trzeba robić swoje, bez względu na to, jak wygląda sytuacja. Jestem zdanie, że to nie był łatwy awans. Trafiło się sporo trudnych meczów – Vineta Wolin, Kluczevia Stargard, Ina Goleniów, która dwukrotnie pozbawiała nas kompletu punktów – więc nie było tak, że przyjeżdżał wielki Chemik, a rywale rozkładali przed nami czerwony dywan. Nie, bo to jest sport, a w sporcie funkcjonuje prosta zasada – bij mistrza, bij lepszego, bij zamożniejszego finansowo. “Jakoś nigdy nie widziałem, by worek pieniędzy strzelił gola” – mówił Johan Cruyff, co powtarzałem swoim zawodnikom i co poskutkowało tym, że mentalnie byliśmy dobrze przygotowani do tego sezonu. Nie powiem, że to był sezon łatwy – nie, bo postawiliśmy sobie wysokie cele – ale na pewno satysfakcjonujący, choć trudny. Graliśmy na dwóch frontach. Runda wiosenna pokazała, że gra co trzy dni – a przez Puchar Polski zaczęliśmy tak grać w kwietniu – odbijała się na naszych zawodnikach. Trudno, żeby było inaczej, skoro nie jesteśmy klubem profesjonalnym, a zawodnicy po meczach nie regenerują się na odnowach, tylko mają swoje obowiązki. O 6 wstają do pracy, po 15 muszą przyjechać do Polic na trening, potem jeszcze wracają do domu, często do Szczecina. No, było tego trochę, dlatego dobrze, że mieliśmy przewagę w tabeli, bo mecze pucharowe odbijały się na naszej postawie. Nie chcę mówić, że miały bezpośredni wpływ, ale przytrafiały się słabsze spotkania. Do tego kontuzje, kartki – runda wiosenna okazała się trudniejsza.

ZNAKOMITE BONUSY W ETOTO. 20 ZŁ FREEBETU ZA SAMĄ REJESTRACJĘ, BONUS 200% OD PIERWSZEGO ORAZ BONUS 100% OD DRUGIEGO DEPOZYTU + DRUGI FREEBET 20 ZŁ!

4

miniony, czwartoligowy sezon

4

Łukasz Borger, trener

– Puchar Polski, gdzie poradziliście sobie i z Gwardią, i z Bałtykiem, i z Kotwicą pokazał, że trzeciej ligi nie ma się co bać?

Nasi zawodnicy nie są graczami, którzy nie liznęli piłki na wyższym szczeblu. Spora część z nich była na trzecioligowym poziomie – Szymon Kapelusz, który ocierał się o pierwszy zespół Pogoni, Czarek Szybka, grupa naszych wychowanków, która grała w trzeciej lidze, oczywiście Bartek Ława – więc nie mamy w drużynie przypadkowych chłopaków.

– Dużo daje ktoś taki, jak Ława?

Jak to się mówi – doświadczenia się nie kupi. Prowadzenie gry, kontrolowanie tempa, sama obecność na boisku, która wzbudza szacunek u rywali. Bezcenny zawodnik, który daje pewność drużynie. Nie straci piłki, nauczy czegoś młodych chłopaków. Ale przede wszystkim widać, że gra w piłkę cały czas sprawia mu radość, a to rzecz najważniejsza.

– Mówił pan o Cruyffie, słyszałem, że jest pan kibicem Barcelony. Inspiracja?

Sympatyzuję z Barceloną odkąd pamiętam, ale nie jest tak, że staram się – zachowując proporcję – kalkować styl gry Katalończyków. Nie chodzi o kopiowanie, a uczenie się, wyciągnie wniosków i poprawianie swojej gry, swojego stylu. Na rynku trenerskich jest wiele nazwisk, które wydają się godne naśladowania. I nie mówię tylko o zagranicznych szkoleniowcach – Klopp, Nagelsmann, Tuchel, Sarri – ale również, a może przede wszystkim, o polskich. Fornalik, Stokowiec, Mamrot, Probierz, Magiera, Papszun, Dorna, Michniewicz, Podoliński i tak dalej. Mamy wysyp fajnej grupy trenerów, którzy pokazują klasę, a niektórzy z nich udowadniają, że można się wybić nawet z niższego poziomu rozgrywkowego. Więc, jeżeli chodzi o czerpanie wiedzy, nie ograniczam się do Barcelony! Mam swoją wizję budowania zespołu, traktuję piłkę jak rozrywkę. Profesjonalizm jest zawsze, to oczywiste, chodzi mi o rozrywkę dla kibiców. A wiadomo, że rozrywkę można zapewnić golami czy ofensywnym stylem. I do tego zmierzam. Daleko nam do ideału, ale staramy się, żeby fundamentem naszej gry była ofensywa i wysoki pressing.

– Wracając do przeskoku między trzecią ligą a czwartą.

Abstrahując od przeskoku finansowego i skupiając się na kwestiach piłkarskich. W okresie przygotowawczym – zimą, latem – szukamy mocnych, wymagających sparingpartnerów. Pogoń, Błękitni, Świt. I te sparingu pokazują nam, że nie jest źle. Wiadomo, że drużyna się na mocniejsze przeciwnika zawsze mobilizuje, ale tak czy siak – nierzadko wygrywaliśmy, nie odstępowaliśmy pod względem motorycznym. Paliła się lampka, że podążamy w dobrym kierunku. Że jako czwartoligowiec gramy jak równy z równym z drużynami lepszymi. No, Puchar pokazał, że coś jest na rzeczy. Na pewno jest przeskok organizacyjny, jest przeskok finansowy, a jak będzie sportowo – trudno powiedzieć. Jesteśmy czwartoligowcami, nie wiadomo, jak drużyny do nas podchodziły. Nie znały nas, na pewno nie lekceważyły, ale jest to zawsze pewna niewiadoma, kiedy gra się z zespołami z wyższych lig. Wejdziemy teraz do trzeciej ligi i pojawi się kilka drużyn, które nie będą nas znały. Może to być dobre, a może okazać się złe. Jedno jest pewne – będziemy musieli się tej ligi nauczyć. W tym sezonie z trzecioligowcami graliśmy incydentalnie. Wygraliśmy z Gwardią? Szał radości. Dalej z Bałtykiem, z Kotwicą. Była bardzo duża motywacja, nakręcaliśmy się, właściwie chłopaki sami się nakręcali. Chcieliśmy ich pokonać, chcieliśmy im utrzeć nosa. A teraz wejdziemy do tej ligi i takie mecze staną się dla nas codziennością. Zagramy jeden, drugi, trzeci, czwarty mecz, nauczymy się tej ligi i może przyjść rutyna. Pierwsza runda pokaże, w jakim miejscu jesteśmy i czy czwarta liga tak mocno odstaje od trzeciej. Pod względem finansowym i organizacyjnym na pewno, a sportowym – to zobaczymy, okaże się.

*

Generalnie liga ligą, ale wrażenie robi przede wszystkim marsz w Pucharze Polski. Jak wspominaliśmy – Gwardia, Bałtyk i zwieńczenie sezonu, czyli wielki finał z Kotwicą Kołobrzeg.

Z drużyną, która – po świetnej rundzie wiosennej – otarła się o awans do drugiej ligi. Z drużyną, która ma w swoim składzie króla strzelców czwartego poziomu rozgrywkowego, Dawida Retlewskiego. Wreszcie z drużyną, która jest – może obok Raduni Stężyca – hegemonem finansowym swojej ligi i zapewnia zawodnikom nawet pięciocyfrowe kwoty na kontraktach.

W tym przypadku mowy o finansowej przewadze policzan być nie mogło.

I kogoś takiego Chemik pokonał. 3:2.

Szczytkowski: – W drodze do Polic zrobił się absurdalny korek i kilka osób narzekało później, że spóźniło się na mecz. Nie wypadało. Chemik ruszył do przodu, cała naprzód i w pierwszej połowie miał kilkanaście szans na strzelenie goli. Zdobył ostatecznie trzy. Wyglądało to dziwnie, biorąc pod uwagę, kto grał w obronie Kotwicy, ale kołobrzeżanie byli bezradni. Nie było tak, że Chemik grał w stu procentach po swojemu. Z reguły wymienia podania, długo buduje ataki, tym razem po przejęciu piłki szybko przeprowadzał akcje skrzydłami, ale nie zamierzał i nie dał sobie narzucić stylu przeciwnika. Na papierze większość argumentów przemawiało za Kotwicą, ale właśnie – na papierze się skończyło.

ETOTO MOCNO STAWIA NA IV LIGĘ! U TEGO BUKA ZDECYDOWANIE NAJWIĘCEJ MOŻLIWOŚCI ZAKŁADÓW NA TEN POZIOM ROZGRYWEK

Borger: – Nie oszukujmy się – niewiele osób dawało nam jakiekolwiek szanse. Ale czasami lepiej przystąpić do spotkania, kiedy stawiają cię na straconej pozycji. Osobiście byłem święcie przekonany, że chłopaki wyjdą i zagryzą przeciwnika. Sami się nakręcali. Było czuć, że im zależy. Że doszli tak daleko i nie odpuszczą, nie przestraszą się. Na odprawie przedmeczowej nawet specjalnie nie analizowaliśmy przeciwnika. Powiedziałem chłopakom, że mają koncentrować się na sobie. Mają sobie pomagać, mają się nakręcać, nie interesuje nas Kotwica. Kto tam gra, co robi, w jakiej są ligę, o jaką ligę walczą, że nie muszą pracować, że skupiają się wyłącznie na piłce. To są tacy sami ludzie, może zarabiają lepsze pieniądze, ale pod względem sportowym jestem przekonany, że wielu moi chłopaków poradziłoby sobie w Kołobrzegu. No i cóż – awans był naszym głównym celem, oczekiwanym przez zarząd trenerów, zawodników i sponsorów, a puchar stanowił fajne dopełnienie tego wszystkiego. Piękną nagrodę.

Nagrodę, którą – w dalszej perspektywie – będzie kolejna runda i starcie z klubem z pierwszej lub drugiej ligi.

Już w nowych, trzecioligowych realiach.

Korotkiewicz: – Gdy wycofywaliśmy się z rozgrywek, trzecia liga liczyła dwa województwa. Teraz są cztery, więc mówimy o innych realiach, głównie pod względem finansowym. Z czwartoligowym budżetem na pewno nie ma szans, żeby wytrzymać w takich rozgrywkach. To, wbrew pozorom, duże pieniądze i najniższy stopień piłki profesjonalnej. Mamy orientację, jak to wygląda, bo posiadamy znajomych w klubach trzecioligowych. Na normalne funkcjonowanie w trzeciej lidze potrzeba około 1,2 miliona złotych. Nie ukrywam, że trochę boli mnie głowa przez to, jakie są koszty – organizacja meczów, wyjazdy, noclegi – ale trzeba się będzie z tym zmierzyć. Stypendia będą, siłą rzeczy, wyższe. Przecież wielu zawodników na trzecioligowym poziomie w ogóle nie pracuje. Jeszcze nie wiem, jak będzie u nas – w tym momencie większość zawodników pracuje, część studiuje.

Więc trochę, nie ukrywajmy, problemów jest. Finanse swoją drogą, ale – o czym warto wspomnieć – Komisja Licencyjna miała sporo zarzutów co do infrastruktury na trzecią ligę.

Nie jest to jakiś wielki szok. Nie chodzi o bazę, bo ta – w porównaniu z kilkoma miastami w województwie – i tak sprawia niezłe wrażenie. W okolicach stadionu, dosłownie w promieniu kilometra, znajdują się dwie hale, boisko treningowe, trochę dalej obiekt ze sztuczną nawierzchnią. Problem stanowi, naturalnie, stadion Chemika, który jest po prostu stary.

46

Korotkiewicz: – Widzimy, jak wygląda stadion. Mieliśmy komisję weryfikacyjną z Wielkopolski i, niestety, kontrola nie była  pozytywna. Było dużo zarzutów, musimy sprostać temu wyzwaniu. Jeżeli chodzi o stadion, są czynione starania, by w Poliach powstał nowy obiekt sportowy, ale nie jesteśmy decyzyjni. Ot, staramy się zachęcać władze. Obiekt ma 50 lat, czyli tyle, ile istnieje klub.

Szczytkowski: – Przed ostatnim finałem regionalnego Pucharu Polski oglądałem materiał z finału z 2010 roku i czas się zatrzymał. Stadion jak wyglądał, tak wygląda. Praktycznie zero zmian. Już na poziomie trzeciej ligi ten obiekt będzie odstawać, więc gruntowny lifting jest koniecznością. Bez niego infrastruktura stanie się hamulcowym Chemika.

Tyle dobrego, że – w ciągu kilku najbliższych lat – zapowiada się, iż wszystko zmieni się na lepsze. – Burmistrz i Dyrektor na konferencji poinformowali o podjęciu decyzji dotyczącej budowy nowego stadionu miejskiego przy ul Siedleckiej. Inwestycja zostanie zrealizowana po części z środków zewnętrznych m.in. Ministerstwa Sportu oraz Polskiego Związku Piłki Nożnej. Projekt nowego stadionu przy ul. Siedleckiej zakłada budowę dwóch przeciwległych trybun, które pomieściłyby łącznie 2 660 kibiców. Dodatkowo zbudowane zostanie jeszcze jedno pełnowymiarowe trawiaste boisko, które wraz z wybudowanym już boiskiem ze sztuczną nawierzchnią oraz halą sportową będą tworzyć kompleks sportowy. Co ważne przy stadionie powstanie parking mogący pomieścić około 100 samochodów. Sam obiekt będzie spełniał wymogi do rozgrywania na nim spotkań II Ligi. Szacowany koszt inwestycji wyniesie około 25 milionów złotych – można przeczytać na oficjalnej stronie Chemika Police. Wiadomo, że budowa nie ruszy z miejsca, dopóki nie znajdą się środki finansowe, ale widać chęć zmiany, a to już coś.

Czyli wszystko idzie w dobrym kierunku – zarówno sportowo, jak i organizacyjnie. Chemik ma za sobą sezon doskonały, zwieńczony dubletem i spełnieniem oczekiwań, będący jednocześnie piękna nagrodą za kilka lat cierpień, które nastąpiły po degradacji. Wszyscy powtarzają, że teraz najważniejszym zadaniem będzie ustabilizowanie swojej pozycji na trzecioligowych boiskach, a później… Kto wie. Historia Chemika pokazuje, że można w Policach robić trochę większą piłkę niż w ostatnich latach. Nie trzeba był kibicem weteranem, żeby pamiętać mecze ligowe z Pogonią Szczecin, Zagłębiem Sosnowiec, Zawiszą Bydgoszcz czy pucharowe z Lechem Poznań. To pomaga mierzyć wysoko, a jeszcze lepiej, kiedy – poza wspominaniem – wyciąga się wnioski. Już w 2009 roku drużyna rezygnowała z miejsca w drugiej lidze z powodów finansowych. W kolejnej dekadzie ponownie pikowała z przyczyn pozasportowych. Trochę kojarzy się z takim wspinaniem i spadaniem. Było i jest się na czym uczyć, żeby budować klub na solidniejszych niż wtedy podstawach.

BONUS 200% OD PIERWSZEGO DEPOZYTU? TO TYLKO JEDNA Z WIELU PROMOCJI, JAKIE DLA NOWYCH KLIENTÓW MA ETOTO 

– Chemika stawiam szczebelek wyżej niż poprzedniego beniaminka trzeciej ligi z zachodniopomorskiego, Bałtyk Koszalin, który w tym sezonie zajął 13. miejsce. Na dziś widzę policki zespół w środku tabeli, a co dalej? Bartek Ława mówił niedawno, że przeskok z czwartej do trzeciej ligi jest najtrudniejszy, już to przerabiał, więc trzeba dać drużynie czas na okrzepnięcie w lidze. Nie stawiać wygórowanych oczekiwań, poza oczywistym utrzymaniem. Z Chemikiem wiąże się pewne nadzieje. Nie było jeszcze klubu nawet w czwartej lidze, a wiele osób, zapytanych, kto rokuje w perspektywie kilku lat na szczebel centralny z zachodniopomorskiego, wskazywało poza Kotwicą Kołobrzeg – Chemika. Częściej niż Gwardię, która przemknęła przez drugą ligę. Tym bardziej jest tak teraz, ale droga choćby do kolejnego awansu jest długa. Wsparcie dużego partnera, Grupy Azoty pozwala na pewien optymizm, ale na dziś jej piłkarskim oczkiem w głowie pozostaje Pogoń i biorąc pod uwagę jej potencjał kibicowski, trudno się temu dziwić – opowiada Szczytkowski.

– Dalsza przyszłość Chemika? Wszystko zależy od tego, jak to widzi sponsor. Byłoby przepięknie, gdybyśmy mogli po jakimś czasie powalczyć o awans. Ale wiemy, ile kosztuje druga liga. Najpierw trzeba mieć odpowiednie podłoże finansowe, dopiero później można planować – kończy  prezes, snując rozważania o poziomie centralnym.

Więc może, zbliżając się do końca, rozstrzygnijmy kwestię, którą zawarliśmy w tytule. Worek pieniędzy czy przemyślana odbudowa dzięki odpowiednim ludziom na odpowiednim miejscu, którym zależy na klubie?

Najłatwiej byłoby odpowiedzieć – trochę to, trochę to.

I chyba tak będzie najlepiej.

Norbert Skórzewski

fot. własne

***

#PowiatBet to nasz cykl tekstów, w których będziemy prezentować realia klubów z czwartej ligi. Szykujcie się na dużo atrakcyjnych materiałów, bo przecież właśnie na tym szczeblu występują m.in. zespoły z Bytomia, Odra Wodzisław Śląski, drużyna Ślusarskiego, Telichowskiego i Zakrzewskiego, a nawet żywa legenda lat dziewięćdziesiątych, RKS Radomsko. Partnerem cyklu są nasi kumple z ETOTO, którzy czwartą ligę pokochali na tyle mocno, że regularnie przyjmują zakłady na spotkania na tym szczeblu rozgrywkowym.  

Norbert Skorzewski

Opublikowane 20.06.2019 10:07 przez

Norbert Skorzewski

Fuksiarz
07.05.2021

Najwyższe wygrane w Fuksiarz.pl

Znacie to uczucie, kiedy nie wejdzie wam jeden mecz? Niestety, każdy je zna. Ale zdarzają się i tacy fuksiarze, którym kupony wchodzą rzutem na taśmę. W ostatniej akcji meczu. W doliczonym czasie gry. To coś, jak zdążyć z zakupami w sklepie minutę przed godziną dla seniorów. Wybraliśmy kilku szczęściarzy, do których los się uśmiechnął i […]
07.05.2021
Weszło
07.05.2021

Typuj zakłady na Galę Ekstraklasy w Fuksiarz.pl!

Starzyński z golem z rzutu wolnego po kursie 20.00? Makana Baku z dwoma golami do końca sezonu po kursie 15.00? Błażej Augustyn z żółtą kartką po kursie 4.00? Do tego możliwość obstawienia kto zgarnie nagrody Ekstraklasy? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym […]
07.05.2021
Fuksiarz
07.05.2021

Puchar Fuksiarza. ROZPOCZĘŁA SIĘ WALKA O FINAŁ!

We wtorek i środę Liga Mistrzów. W czwartek Liga Europy. A dzisiaj my. Puchar Fuksiarza wchodzi w najbardziej bezwzględną fazę. Nadeszła pora na oddzielenie ziarna od plew, prawdziwych Kilerów od popierdółek. Nadszedł też czas pogardy dla przegranych, czas chwały dla zwycięzców. Półfinały naszego redakcyjnego pucharu rozpoczynają się już teraz. Pamiętajcie – całość nakręca Fuksiarz.pl, to […]
07.05.2021
Fuksiarz
01.05.2021

Valencia namiesza w walce o mistrzostwo Hiszpanii?

Czasy dla kibiców “Nietoperzy” są, jakie są. Valencia sama nie ma szans włączyć się do walki o tytuł, a w obecnym i poprzednim sezonie szczytem jej marzeń jest walka o miejsce w środku stawki. Ale nie oznacza to, że czołówka może traktować Los Murcielagos jak piniatę. Przekonał się o tym Real Madryt, który w Valencii przegrał 1:4, […]
01.05.2021
Fuksiarz
30.04.2021

Zakłady specjalne na Ekstraklasę! Kurs 15.00 na gola Świerczoka zza pola karnego

Jakub Świerczok z golem zza szesnastu metrów po kursie 15.00? Richmond Boakye z celnym strzałem – jakimkolwiek – po kursie 2.00? Legia wreszcie strzelająca z rzutu wolnego po kursie 20.00? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym są zakłady specjalne na Ekstraklasę? To […]
30.04.2021
Weszło
28.04.2021

Czy Roma nawiąże walkę z Manchesterem United?

Włoskie zespoły poniosły w tym sezonie spektakularną klęskę w europejskich pucharach. Wyszła straszna bida z nędza. Na ich szczęście honoru tamtejszego futbolu klubowego dzielnie broni AS Roma. Rzymianie stoją przed szansą awansu do finału Ligi Europy, ale czeka ich bardzo trudne zadanie. Przeciwnikiem ekipy Paulo Fonseki będzie Manchester United, a pierwsze starcie tych drużyn odbędzie […]
28.04.2021
Weszło FM
10.05.2021

Wtorek w Weszło FM: Premier League, La Liga, Moto-poranek

Sezony we wszystkich europejskich ligach powoli dobiegają końca i nadal oczekujemy ostatecznych rozstrzygnięć. W Anglii wszystko jest jasne w kontekście zdobycia mistrzostwa, ale tego nie mogą powiedzieć choćby w Hiszpanii. Wtorek przyniesie trochę odpowiedzi na nurtujące nas pytania, a poza tym na antenie Weszło FM pojawią się ciekawe audycje tematyczne. Oto szczegóły ramówki: 7:00 – […]
10.05.2021
Weszło
10.05.2021

Raków ma wicemistrzostwo. Będą emocje w walce o czwarte miejsce

Raków Częstochowa ma na finiszu sezonu wszystko, co mógł mieć. Zdobył Puchar Polski, który był priorytetem, a jednocześnie nie poniósł żadnych strat w lidze. Piłkarze Marka Papszuna w ostatnich siedmiu kolejkach wywalczyli aż 19 punktów. W efekcie dziś po pokonaniu Piasta Gliwice zapewnili sobie wicemistrzostwo Polski. Jako postronni obserwatorzy lekko żałujemy, że Multiliga w niedzielę […]
10.05.2021
Anglia
10.05.2021

Strażak Sam nie pomógł. WBA i Kamil Grosicki zasłużenie opuszczają Premier League

Potrzebowali cudu. Do strefy spadkowej trafili już po szóstej kolejce i przez 29 kolejnych nie potrafili wyściubić za nią głowy. Wciąż jednak wierzyli, że uda się zagrać losowi na nosie, że Sam Allardyce znowu dokona czegoś niezwykłego. I faktycznie zrobił to, rozbijając Chelsea 5:2. Był to jednak jednorazowy wyskok. Wczoraj WBA oficjalnie dołączyło do Sheffield […]
10.05.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Ekstraklasa
10.05.2021

Trudne sprawy Legii Warszawa. Co zrobić z Wszołkiem i Vesoviciem?

Legia Warszawa bywa nazywana “polskim Bayernem”. Czasami prześmiewczo, ale ten tytuł zdecydowanie do niej pasuje. Nie tylko ze względu na liczbę sukcesów na krajowym podwórku w ostatnich katach. Także dlatego, że zespół z Bawarii to słynne “FC Hollywood”. A ostatnie “dramy” związane ze skrzydłowymi Legii – Marko Vesoviciem i Pawłem Wszołkiem – zdecydowanie pasują do […]
10.05.2021
Weszło
10.05.2021

„Nie po to przyszedłem do Podbeskidzia, żeby spaść z nim do I ligi”

– Uważam, że po zimowym okresie przygotowawczym panowała w drużynie większa wiara niż jest teraz. Każdy miał czystą kartę, każdy mógł zacząć od początku, wszystkie wydarzenia jesieni zeszły na dalszy plan, więc rodził się w zespole pozytywny duch. Potem przydarzyły się błędy. Teraz nie mamy nic do stracenia. Ostatni tydzień, ostatnia kolejka, ostatni mecz. Rzucamy […]
10.05.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło Extra
25.04.2021

Chcemy pozbyć się przypadkowości, błędów i transferów last minute

Jagiellonia Białystok utworzyła dział skautingu i analiz. To ważna chwila dla podlaskiego klubu, który do tej pory opierał transfery na „kuleszingu”. Na czele nowego działu stanie Gerard Juszczak – do tej pory asystent Bogdana Zająca i Rafała Grzyba, wcześniej reprezentacyjny analityk w sztabie Adama Nawałki, gdzie odpowiadał za monitoring piłkarzy i rozpracowanie rywali, pracujący później […]
25.04.2021
Weszło Extra
24.04.2021

“Kino sportowe nigdy nie mówi tylko o sporcie. Musi być coś jeszcze”

– W sporcie mamy do czynienia z ludźmi, którzy przekraczają własne limity, łamią ograniczenia ciała i umysłu w dążeniu do doskonałości. Nie bez powodu pewien kult sportu jest w naszej cywilizacji obecny od tysięcy lat. I twórcy filmowi wykorzystują tę mitologię, by pokazać nam miejsca, w których sportowa doskonałość styka się z jakąś ludzką niedoskonałością. […]
24.04.2021
Weszło Extra
22.04.2021

Frontu się nie wybiera. Jestem bardziej selekcjonerem niż trenerem

Dlaczego nazywa się wiernym żołnierzem PZPN i dlaczego najważniejsza jest dla niego lojalność pracodawcy? Czy miał w ostatnich latach propozycje pracy w Ekstraklasie? Jak odrzucił ofertę pracy jako asystent Czesława Michniewicza w Pogoni? Dlaczego przyrównuje się do doktora Judyma? Jak ocenia swoją pracę w żeńskiej reprezentacji Polski i dlaczego musiał uczyć się czujności? Czy z […]
22.04.2021
Weszło Extra
22.04.2021

Damian Szymański: Najpierw pełny sezon w AEK Ateny, potem reprezentacja

Damian Szymański, już jako czterokrotny reprezentant Polski, zimą 2019 roku zamienił Wisłę Płock na Achmat Grozny. Pobyt za wschodnią granicą okazał się jednak dla niego niezbyt udany – i sportowo, i życiowo. Polski pomocnik odżył po przenosinach do AEK-u Ateny. Na początku tego roku był wręcz w wybornej formie. Szymański w pełni odbudował się po […]
22.04.2021
Weszło
07.01.2020

Czy piłkarski Kołobrzeg to dziki kraj?

Wyobraź sobie trzecioligowy klub, który: – Zapewnia zawodnikom nawet pięciocyfrowe sumy w kontraktach, ale opóźnienia potrafią sięgnąć pół roku. – Przed ważnym meczem reguluje płatności jedynie tym graczom, którzy wychodzą w pierwszym składzie. – W momencie sporych poślizgów w wypłatach chce zmotywować pieniędzmi ligowego rywala tak, by ten spiął się przed meczem z drużyną walczącą […]
07.01.2020
Weszło Extra
24.07.2019

Sektor gości czy pułapka? Na stadionach istnieją escape roomy

Po tragedii w jednym z koszalińskich escape roomów całą Polską zatrzęsła fala kontroli. Politycy prześcigali się w pomysłach dotyczących specjalnych ustaw, mających na celu uniknięcie podobnych zdarzeń w przyszłości, głos zabierali dziennikarze, eksperci, publicyści i pracownicy wszystkich służb. Jak zwykle w takich sytuacjach okazało się, że zawiniły nie przepisy czy brak stosownych regulaminów, ale ich […]
24.07.2019
Weszło Extra
19.07.2019

“Chcę zrobić ze Stomilu sportowe serce Olsztyna”

– Nie jest tak, że z miejsca rozwiązaliśmy wszystkie problemy. Zrobimy wszystko, żeby stabilizacja nie była usypiająca. To wyzwanie, ale i wielka nadzieja. Gdy rozmawiałem z Grzegorzem Lechem, to powiedział mi, że podoba mu się, iż widzi wokół siebie ludzi – zarówno tych, którzy byli od dawna w klubie, jak i nowe jednostki – którzy […]
19.07.2019
Weszło
04.07.2019

Co z tego, że ktoś obieca ci pieniądze, jak ich nie dostaniesz?

Mateusz Wawryka spędził w Okocimskim Brzesko prawie całe życie. Gdy klub upadł, przez kilka dni nie mógł spać. Płakał, wstydził się wychodzić z domu, a po spadku z pierwszej ligi nie rozumiał, dlaczego to on musi się tłumaczyć przed kibicami, a nie zawodnicy, którzy przyszli na pół roku, zgarnęli dobre pieniądze i jak gdyby nigdy […]
04.07.2019
Weszło
01.07.2019

Jak się poddasz, jesteś stracony. Ja się nie poddałem

Miał wpaść do Polski na chwilę, a został obcokrajowcem z największą liczbą występów w historii Ruchu Chorzów. Mamia Dżikia trafił do naszego kraju w 1997 roku i – z wyjątkiem kilkuletniej przerywy na powrót do Gruzji – został w Chorzowie do dziś. Tu ma rodzinę, tu posiada – jak mówi – nawet więcej znajomych niż […]
01.07.2019
Weszło
20.06.2019

Worek pieniędzy czy przemyślana odbudowa? Skąd wziął się dublet Chemika Police

Czwarta liga, w której – mimo, że byli beniaminkiem – nie mieli sobie równych. Regionalny Puchar Polski, który – mimo, że mieli na drodze trzech trzecioligowców, w tym jednego krezusa finansowego tamtych rozgrywek – wzięli z marszu, siłą rozpędu, rozbijając rywali w mak. W ciągu całego sezonu nie pozostawili przeciwnikom złudzeń, grając całkiem efektowną, opierającą się na […]
20.06.2019
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
10.05.2021

Betis bliżej Europy!

Real Betis wykonał ogromny krok w stronę europejskich pucharów. W dzisiejszym meczu La Liga zespół z Sewilli pokonał 2:1 Granadę i przeskoczył w tabeli Villarreal, zbliżając się jednocześnie na odległość dwóch punktów do Realu Sociedad. Poza wyścigiem mistrzowskim to właśnie rywalizacja o Ligę Europy wydaje się w Hiszpanii najciekawsza – o dwa miejsca walczą trzy […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Fulham spada z Premier League (Bednarek się utrzymuje)

Nie będzie wybitnie zaciekłej walki o utrzymanie w Premier League. Na trzy kolejki przed końcem wszystko jest już jasne – z angielską elitą żegnają się Sheffield United, West Bromwich Albion oraz Fulham. Ci ostatni dzisiaj przegrali 0:2 z Burnley i utracili matematyczne szanse na obronę przed spadkiem.  Dysproporcja siły była ogromna – po dzisiejszym spotkaniu […]
10.05.2021
Weszło FM
10.05.2021

Wtorek w Weszło FM: Premier League, La Liga, Moto-poranek

Sezony we wszystkich europejskich ligach powoli dobiegają końca i nadal oczekujemy ostatecznych rozstrzygnięć. W Anglii wszystko jest jasne w kontekście zdobycia mistrzostwa, ale tego nie mogą powiedzieć choćby w Hiszpanii. Wtorek przyniesie trochę odpowiedzi na nurtujące nas pytania, a poza tym na antenie Weszło FM pojawią się ciekawe audycje tematyczne. Oto szczegóły ramówki: 7:00 – […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Konferencja po meczu Raków – Piast

Szampański nastrój w Rakowie, pełne skupienie w Piaście Gliwice. Tak najkrócej można podsumować konferencję prasową po spotkaniu obu klubów w dzisiejszym meczu Ekstraklasy. Raków zwyciężył 1:0, zapewnił sobie wicemistrzostwo i właściwie zakończył sezon. Piast wciąż jest faworytem do czwartego miejsca, ale europejskie puchary będzie musiał sobie zapewnić w ostatniej kolejce.  Materiał z konferencji przygotowały Sportowe […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Nianzou: zagraj 5 minut, zostań zawieszony na dwa mecze

O piłkarską nagrodę Darwina może się spokojnie ubiegać Tanguy Nianzou, 18-letni obrońca Bayernu Monachium. Przez cały sezon utalentowanego Francuza dręczyły kontuzje, przez które opuścił praktycznie całą jesień i dużą część wiosny. Gdy wreszcie uporał się z urazami, zaczął zdobywać minuty w rotacji Hansiego Flicka. W przegranym meczu z Mainz dostał 45 minut i był to […]
10.05.2021
Weszło
10.05.2021

Raków ma wicemistrzostwo. Będą emocje w walce o czwarte miejsce

Raków Częstochowa ma na finiszu sezonu wszystko, co mógł mieć. Zdobył Puchar Polski, który był priorytetem, a jednocześnie nie poniósł żadnych strat w lidze. Piłkarze Marka Papszuna w ostatnich siedmiu kolejkach wywalczyli aż 19 punktów. W efekcie dziś po pokonaniu Piasta Gliwice zapewnili sobie wicemistrzostwo Polski. Jako postronni obserwatorzy lekko żałujemy, że Multiliga w niedzielę […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Raków wicemistrzem, już tylko dwa znaki zapytania w lidze!

Znamy już kolejność drużyn na podium w Ekstraklasie. Po dzisiejszym zwycięstwie nad Piastem Gliwice jest już pewne, że wicemistrzem Polski po raz pierwszy w swojej 100-letniej historii zostanie Raków Częstochowa. Trudno sobie wyobrazić lepszy scenariusz na świętowanie – bo przecież do srebrnych medali częstochowianie dokładają w tym sezonie również triumf w Pucharze Polski. Co to […]
10.05.2021
Kanał Sportowy
10.05.2021

WESZŁOPOLSCY live od 20:00: Filip Starzyński i Szymon Matuszek

Jakub Białek, Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski, Szymon Janczyk i Samuel Szczygielski omawiają najważniejsze wydarzenia na boiskach Ekstraklasy i 1. ligi! Gośćmi Filip Starzyński i Szymon Matuszek. Zapraszamy! 
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Rosjanie: Słowacja i Szwecja z bazą w Petersburgu

Rosyjska agencja informacyjna Tass podała, że już wkrótce w Petersburgu swoją bazę na Euro 2020 potwierdzą Słowacy. W Rosji zagrają oni dwa mecze – w tym przeciwko reprezentacji Polski – donosi Onet.  Mecze z dwoma pierwszymi rywalami odbędą się właśnie w Rosji. “Lokalizacja reprezentacji Słowacji w Petersburgu podczas mistrzostw Europy zostanie ustalona w ciągu najbliższych […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Co z karami za Superligę? Trwa przeciąganie liny!

Choć projekt Superligi będzie bardzo trudno uratować, nie oznacza to wcale, że temat został definitywnie zamknięty. Nie trzeba być detektywem, by przewidzieć, że wobec ataku najmożniejszych na “uświęcone tradycją” interesy UEFA, ta sama UEFA spróbuje teraz kontrataków. Obecnie trwa zakulisowe przeciąganie liny, a o sytuacji opowiedział w Radio Rai Gabriele Gravina, szef włoskiego związku piłkarskiego. […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Robben: gra, asystuje, dba o środowisko

Wczoraj pisaliśmy o tym, że Arjen Robben zaliczył bardzo udany powrót do futbolu. 37-letni skrzydłowy wreszcie wyleczył wszystkie dręczące go od początku sezonu urazy i wyszedł w pierwszym składzie Groningen na mecz z Emmen. Na efekty nie trzeba było długo czekać – jego zespół wygrał 4:0, on sam zaliczył dwie asysty, a po końcowym gwizdku […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Ibrahimović wróci na Atalantę?

Nieprawdopodobną historię piszą w tym sezonie AC Milan oraz Zlatan Ibrahimović. W ostatni weekend Szwed wystąpił na własną odpowiedzialność, mimo bólu w lewym kolanie – zagrał ponad godzinę, jego zespół pokonał 3:0 Juventus w Turynie i zbliżył się do upragnionego celu, jakim jest awans do Ligi Mistrzów. Niestety, wszystko wskazuje na to, że Zlatan okupi […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Żelek Żyżyński opowiada o swojej drużynie – Dulla Boys

Żelek Żyżyński w roli dyrektora sportowego, Mateusz Cetnarski jako grający trener, ambitne plany awansu do elitarnej ekstraklasy Zanzibaru, z której da się nawiązać walkę nawet z drużynami z kontynentalnej Tanzanii. Dulla Boys Pili-Pili to klub, który szerzej mogliśmy poznać przy okazji wyjazdu popularnego dziennikarza Canal+ na Zanzibar. Opowiedział nam o swojej misji bardzo dokładnie w […]
10.05.2021
Anglia
10.05.2021

Strażak Sam nie pomógł. WBA i Kamil Grosicki zasłużenie opuszczają Premier League

Potrzebowali cudu. Do strefy spadkowej trafili już po szóstej kolejce i przez 29 kolejnych nie potrafili wyściubić za nią głowy. Wciąż jednak wierzyli, że uda się zagrać losowi na nosie, że Sam Allardyce znowu dokona czegoś niezwykłego. I faktycznie zrobił to, rozbijając Chelsea 5:2. Był to jednak jednorazowy wyskok. Wczoraj WBA oficjalnie dołączyło do Sheffield […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Nasi w Serie A! Wielki sukces Salernitany!

Kibicowsko ten klub zawsze był wysoko. Stoją za nim też piękne historie i tradycje, natomiast z polskiej perspektywy – stoi za nim obecność w składzie aż trzech Polaków. Trudno w tych okolicznościach nie uśmiechnąć się na wieść o wynikach dzisiejszych spotkań Serie B. W ostatniej, 38. kolejce, Salernitana wygrała 3:0 z Pescarą i przyklepała awans […]
10.05.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Grosicki w pierwszym składzie. West Bromu U23

Wszyscy wiemy, jak się sprawy mają z Kamilem Grosickim – nie gra. Tak zdecydował, chciał zostać w Anglii i walczyć o swoje, nawet kosztem Euro. Cóż, wielu minut sobie nie wywalczył, ale teraz trochę pogra. W drużynie U23 West Bromu. Polak wyszedł w pierwszym składzie na trwający mecz z Norwich. To jego pierwszy występ od […]
10.05.2021
Ekstraklasa
10.05.2021

Trudne sprawy Legii Warszawa. Co zrobić z Wszołkiem i Vesoviciem?

Legia Warszawa bywa nazywana “polskim Bayernem”. Czasami prześmiewczo, ale ten tytuł zdecydowanie do niej pasuje. Nie tylko ze względu na liczbę sukcesów na krajowym podwórku w ostatnich katach. Także dlatego, że zespół z Bawarii to słynne “FC Hollywood”. A ostatnie “dramy” związane ze skrzydłowymi Legii – Marko Vesoviciem i Pawłem Wszołkiem – zdecydowanie pasują do […]
10.05.2021