post Avatar

Opublikowane 19.06.2019 11:10 przez

red6

– Gdy ostatnio poleciałem na kilka dni do klubu, zostałem bardzo miło przyjęty, ale przede wszystkim mogłem poznać trenera Brendana Rodgersa. Porozmawialiśmy o tym, co przed nami – o mojej rehabilitacji i okresie przygotowawczym. Gdy trener powiedział, jak to wszystko widzi, dostałem dodatkowego kopa, że to jeszcze nic straconego. Jeśli zdrowie dopisze, jeszcze będę miał okazję, by udowodnić, że nieprzypadkowo znalazłem się w tym klubie – mówi Bartosz Kapustka, który stracił młodzieżowe mistrzostwa Europy ze względu na kontuzję, ale na zaproszenie sztabu był z drużyną we Włoszech, by wspierać ją w trakcie meczu z Belgami.

Jak wyglądały wypożyczenia do Freiburga oraz drugiej ligi belgijskiej i czy uporał się ze wszystkimi problemami? Na co stać ekipę Michniewicza i dlaczego największy potencjał ma w niej Krystian Bielik? Zapraszamy!

„Jestem tak zajarany życiem, że nie uwierzycie”. Dalej aktualne? 

Aktualne. Nie ma co ukrywać, że od momentu, w którym po raz pierwszy padło, trochę się zmieniło, ale choć przestało być kolorowo, te słowa pozostają moją dewizą. W tych trudniejszych chwilach sobie o nich przypominałem i wierzę, że nigdy o tym nie zapomnę.

Fajnie, że możemy pogadać, bo ostatnio w zasadzie wszystko, co dzieje się wokół Bartka Kapustki, jest niejednoznaczne. Zacząłem się nawet zastanawiać, czy to, że byłeś z drużyną na zgrupowaniu i w trakcie meczu z Belgami, było dla ciebie nagrodą czy nie do końca. Jeśli jesteś ambitnym gościem, to patrząc z boku na taki mecz, w którym powinieneś zagrać, po prostu się wkurzasz. 

Gdy oglądałem to spotkanie, towarzyszyły mi ogromne emocje, nerwy były takie, że głowa mała i bardzo cieszyłem się z każdego gola. Jeszcze bezpośrednio po meczu radość była u mnie ogromna. Po prostu byłem z chłopaków dumny. Ale gdzieś już wtedy, gdy zeszliśmy do szatni i dalej widziałem tę euforię, dopadło mnie dziwne uczucie. Ciężkie, nie polecam. Z jednej strony ciągle się cieszysz, a z drugiej – masz świadomość, że powinieneś być teraz w totalnie innej sytuacji.

Co mogę powiedzieć? Los tak poukładał pewne sprawy i muszę z tym żyć. Bardzo dziękuję za to zaproszenie, bo możliwość oglądania i wspierania chłopaków była czymś naprawdę miłym, ale kolejne mecze zobaczę już z Polski. To oczywiście było zaplanowane, ale mówiąc szczerze, chyba nie dałbym rady przeżywać tego samego w trakcie kolejnych spotkań.

Byłeś bardzo ważną postacią w eliminacjach do tego Euro i wydaje mi się, że to było dla ciebie cholernie istotne. Wszyscy ci, którzy patrzyli na ciebie tylko przez pryzmat straconego czasu, wszyscy, ci którzy cię już skreślili, dostali przypomnienie, że ty na poziomie rówieśników dalej się wyróżniasz. 

To prawda. I nie ukrywam, że w tym sezonie mecze kadry młodzieżowej były dla mnie najważniejsze. To one dawały najwięcej radości i satysfakcji. Nawet to spotkanie towarzyskie z Anglią. Do meczów w Belgii też oczywiście podchodziłem profesjonalnie i z chęcią pokazania się, ale uczucia, które mi towarzyszyły, były trochę inne.

Później jednak przyszła kontuzja. Czesław Michniewicz w Przeglądzie Sportowym mówił, że gdy go o tym poinformowałeś, łzy pojawiły się nawet w oczach jego rodziny. 

To bardzo miłe. Tym bardziej, że wsparcie u trenera czułem cały czas. Na początku były trudne momenty, bo na kadrę przyjeżdżałem jako piłkarz Freiburga, gdy nie grałem w klubie, ale widziałem, że trener wie, na co mnie stać i mocno na mnie liczy. Potem, gdy dochodziło do takich meczów jak ten z Portugalią, cieszyłem się podwójnie, że mogłem spłacić ten kredyt zaufania.

Jak ty mentalnie radziłeś sobie z tymi wszystkimi dołkami? 

Skłamałbym, gdybym powiedział, że było łatwo i nie robiło to na mnie żadnego wrażenia. W życiu, szczególnie sportowca, przychodzą takie trudne momenty i teraz możemy sobie tu mówić różne rzeczy, ale tak naprawdę dopiero przyszłość pokazuje, czy dałeś sobie z nimi radę, czy nie. Ja wierzę, że dałem. Już teraz. Na razie to wszystko jest w mojej głowie, ale w najbliższym czasie chcę to udowodnić na boisku. Ta kontuzja nie jest dla mnie tragedią. Ból z powodu opuszczonych mistrzostw Europy jest olbrzymi, ale to nie jest coś, co pokrzyżuje moje plany na przyszłość. Mam 22 lata i wierzę, że potrafię grać w piłkę na dużo wyższym poziomie niż druga liga belgijska.

Poukładałeś to sobie w głowie sam? 

Od jakiegoś współpracuję z psychologiem, ale zostawię to dla siebie, bo to bardzo indywidualna kwestia.

REGGIO EMILIA 16.06.2019 MECZ GRUPA A MISTRZOSTWA EUROPY U-21 W PILCE NOZNEJ 2019: POLSKA - BELGIA --- 2019 UEFA EUROPEAN UNDER-21 CHAMPIONSHIP MATCH: POLAND - BELGIUM BOGDAN BASALAJ BARTOSZ KAPUSTKA ADRIAN DUDA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

W Leicester jesteś już skreślony? 

Myślę, że absolutnie nie.

Na jakiej podstawie? 

Gdy ostatnio poleciałem na kilka dni do klubu, zostałem bardzo miło przyjęty, ale przede wszystkim mogłem poznać trenera Brendana Rodgersa. Porozmawialiśmy o tym, co przed nami – o mojej rehabilitacji i okresie przygotowawczym. Gdy trener powiedział, jak to wszystko widzi, dostałem dodatkowego kopa, że to jeszcze nic straconego. Jeśli zdrowie dopisze, jeszcze będę miał okazję, by udowodnić, że nieprzypadkowo znalazłem się w tym klubie. Dalej wszystko zależy ode mnie.

Ale wypożyczenie do drugiej ligi belgijskiej wydawało się złym sygnałem. Gdy zostało ogłoszone, niektórzy łapali się za głowy. 

Jestem szczerym człowiekiem, więc mogę ci powiedzieć, że gdy pierwszy raz o tym usłyszałem, sam się złapałem za głowę! Nie byłem do tego przekonany, a jednocześnie nie było tak, że mogłem narzekać na brak innych ofert. Miałem kilka opcji, ale trudno je było zrealizować. Mam ważną umowę z Leicester i to nie jest tak, że mogę sobie pójść, gdzie tylko chcę.

Brałeś pod uwagę powrót do Polski? 

Pojawiały się takie myśli.

Czasami wychodziło to na dobre. Stępiński nie przebił się w Bundeslidze, ale Ekstraklasa znów okazała się dla niego trampoliną. 

To prawda, ale wiem, że Leicester tej opcji w ogóle nie brało pod uwagę.

Zbyt radykalny krok wstecz? 

Nie potrafię powiedzieć, bo wiem tylko tyle, że wykluczyli to od razu.

Jeśli chodzi o sam poziom, druga liga belgijska nie brzmi lepiej.

Ostatecznie zdecydowałem się dlatego, że nie chciałem zostawać w Leicester, by grać w drugiej drużynie, bo dość szybko zdałem sobie sprawę z tego, że za kadencji trenera Puela bardzo ciężko mi będzie zaistnieć wyżej i zagrać w Premier League. Potem jednak nastąpił pewien zwrot akcji, bo przeprowadzka, z którą na początku trudno się było pogodzić, wyszła mi na dobre. Czuję, że ten sezon wbrew pozorom mi pomógł.

Pomogło ci też to, że Leuven współpracuje z Leicester do tego stopnia, że pracował tam nawet Nigel Pearson, który wcześniej wprowadził Lisy do Premier League? Przynajmniej miałeś pewność, że cię monitorują. 

I właśnie to było kluczowe dla nich, a z czasem również i dla mnie. Chcieli cały czas monitorować moje postępy i dzięki temu, że trafiłem do Belgii, znali każdy mój ruch. Nigel Pearson zrobił dla Leicester bardzo dużo i nieprzypadkowo się tam znalazł.

Jaki był poziom tej ligi? 

Na pewno nie taki, jaki bym sobie wymarzył. Powiem tak – to nie były rozgrywki przyjemne dla oka. Mecze często wyglądały tak, że… nie można było nikomu odmówić zaangażowania. Drużyny wychodziły nastawione na ostrą walkę, z tego powodu padało dużo remisów. Brakowało mi w tym jednak trochę płynności w grze i wyższych umiejętności indywidualnych u poszczególnych zawodników. Na pewno nie chciałbym tam trafić na dłużej.

Freiburg na pewno brzmi lepiej. To też dziwny epizod. Wskoczyłeś do składu, pokazałeś się z niezłej strony, a potem szybciutko poszedłeś w odstawkę. 

Najpierw było spotkanie z Schalke, w którym wyglądałem nieźle, potem gol w Wolfsburgiem, ale po meczu z Mainz, który wygraliśmy, wylądowałem na trybunach. To jeden z tych trudniejszych momentów. Nie wiem, czy najtrudniejszy, bo generalnie trochę ich się nazbierało, ale każdy jest już dla mnie zamkniętym rozdziałem.

Christian Streich, trener Freiburga, mówił, że w twoim przypadku chodzi o konkretną rzecz, a mianowicie grę w obronie. 

Ciężko powiedzieć, czy rzeczywiście tu tkwił cały problem, bo jak spojrzysz choćby na moją grę w meczu z Anglią i liczbę odbiorów wtedy czy w innych spotkaniach, dojdziesz do wniosku, że nie wyglądało to tak źle. Na pewno we Freiburgu zwracano mi na to uwagę i nie pozostawałem na to głuchy. Mam nadzieję, że to też zaprocentuje.

KRAKOW 23.03.2017 MECZ TOWARZYSKI U-21: POLSKA - WLOCHY --- INTERNATIONAL FRIENDLY FOOTBALL MATCH U21 IN CRACOW: POLAND - ITALY BARTOSZ KAPUSTKA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Czesław Michniewicz o tobie w Przeglądzie Sportowym: „Siedząc naprzeciwko masz wrażenie, że rozmawiasz z dobrym człowiekiem, który odda ci serce. Pod warunkiem, że jesteś wobec szczery, lojalny i chcesz mu pomóc. Wtedy odda ci trzy razy”. 

Czasem ci tego brakowało? 

Na pewno jest to dla mnie bardzo ważne w życiu prywatnym. Jeśli czuję wsparcie, lojalność i szczerość, to zawsze staram się za to odwdzięczyć, jak tylko mogę. W piłce to wsparcie trenera też jest ważne. Czasem je miałem, czasem nie. Ale nie można się nad sobą użalać. Nawet jeśli go nie masz, to musisz dalej robić swoje i udowodnić swoją wartość.

Cały czas nie wiem, gdzie ty tak naprawdę popełniłeś błąd. Bo jest pech, czyli kontuzja, są sprawy, które nie zależały od ciebie jak to wypożyczenie do Belgii, są decyzje trenerów. Ale jesteś też ty oraz twoje działania i możesz lub wręcz musisz mieć sobie coś do zarzucenia. 

Popełniłem błędy i dokładnie wiem, w których momentach do tego doszło, ale tak jak powiedziałem – to już zamknięte rozdziały. W każdym wywiadzie, w wielu rozmowach jestem pytany o przeszłość i tak częste wracanie do tego trochę mnie kosztuje. Tym bardziej, że już nie żyję ani tym, że mi nie poszło w Leicester, ani tym, że trzy lata temu poszło mi na Euro. Jestem przekonany, że najlepsze dopiero przede mną.

To porozmawiajmy o przyszłości. Tej najbliższej i dotyczącej waszej kadry. Najlepsze dopiero też przed nią? 

Wierzę w trenera i chłopaków. Z Włochami również możemy powalczyć o trzy punkty i nie czuję, że przesadzam, gdy głośno o tym mówię. Zdaję sobie sprawę z tego, że to mocny rywal ze świetnymi indywidualnościami, ale już kilka razy udowodniliśmy, że potrafimy z takimi grać. To jest też bardzo fajne, że ta drużyna ciągle jest głodna. My tak naprawdę już samym awansem zrobiliśmy coś fajnego, bo ostatnio na tych mistrzostwach graliśmy tylko wtedy, gdy je sami zorganizowaliśmy, ale to nam nie wystarcza. Chcemy pojechać na Igrzyska Olimpijskie.

Patrzyłem ostatnio na to, w jakim składzie przyjechaliście na pierwsze zgrupowanie. Z tych bardziej doświadczonych tylko ty, Kownacki i Drągowski, a jednak wypaliło. 

Bo piłkarze rośli razem z tą kadrą. Zobacz na nich teraz. Krystian Bielik jest po świetnym sezonie zakończonym awansem do Championship. Robert Gumny, Szymon Żurkowski i Sebastian Szymański już dostali powołania do pierwszej kadry. Drugi zaraz przeniesie się do Serie A, a trzeci do Rosji. Kuba Piotrowski jest w Belgii, Karol Świderski w Grecji i to w najlepszych zespołach. Myślę, że lada moment w dobrym klubie wyląduje też Patryk Dziczek. Świetną rundę w Danii miał Kamil Grabara. I w zasadzie mógłbym wymieniać dalej.

Ciekawi mnie Krystian Bielik, bo to też trochę podobny przypadek do twojego – transfer do Anglii, problemy z przebiciem się w pierwszej drużynie, kłopoty ze zdrowiem. Jednocześnie ciągle wydaje się, że to może być świetny stoper, który gra w takim stylu, że w Polsce długo takiego nie mieliśmy. Sami zresztą wołacie na niego „Kaiser”. 

Ja oceniam go w trochę szerszej perspektywie, nie tylko na podstawie samych spotkań w tej kadrze i mogę śmiało powiedzieć, że on już dwa lata temu bardzo wyróżniał się w kadrze trenera Dorny. Zasługiwał na to, żeby dostać szansę na tamtym turnieju. To kawał chłopa, a potrafi zgubić przeciwnika balansem, ma spokój z piłką przy nodze, dużo rzeczy przewiduje, bo jest bardzo inteligentnym graczem. Nie wiem, czy to opinia na wyrost, ale gdy go obserwuję, wydaje mi się, że z całej naszej kadry, ma największy potencjał. Naprawdę nie zdziwię się, jeśli niedługo jeszcze wywalczy sobie szansę w Arsenalu lub w innym wielkim klubie. Może nie powinienem go w środku turnieju przesadnie pompować, ale w jego przypadku to i tak nic nie zmieni, bo on ma świadomość, że powinien zrobić karierę. 

Tak jak Bartosz Kapustka?

Jestem przekonany. Nic nie dzieje się przez przypadek. Taka droga była mi pisana, ale muszę się przystosować i iść w górę. Nic więcej.

Rozmawiał MATEUSZ ROKUSZEWSKI

Fot. newspix.pl/FotoPyK

Opublikowane 19.06.2019 11:10 przez

red6

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Zerkamy na klasyfikację najlepszych strzelców w Ekstraklasie, a tam najwyżej sklasyfikowanym Polakiem wciąż jest Jarosław Niezgoda. Ten sam, który zimą wyfrunął do Stanów Zjedoczonych i od pół roku nie biega po boiskach Ekstraklasy. Obcokrajowcy dźwigają na barkach ciężar odpowiedzialności za strzelanie goli. Zatem w najnowszym #AleNumer pytamy was o to – ile goli strzelą w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia, Lech, a może Raków? Kto został królem zimowego polowania

Jak już kilka razy w ostatnich tygodniach wspominaliśmy, całkiem nieźle wyszło ekstraklasowym klubom zimowe okienko transferowe. Oczywiście nie zabrakło zwożenia szrotu (zakaz wjazdu do Hiszpanii dla Krzysztofa Przytuły, natychmiast!), oczywiście to nie tak, że nagle nasze zespoły zbudowały prawdziwe działy skautingu i teraz nadepniemy pedał gazu w pościgu za Europą. Nic z tych rzeczy. Ale […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie ufam politykom, to oni podzielili Polskę

– Nie idę na drugą turę, bo nie ma mojego kandydata. W takiej sytuacji mogę zacytować powiedzenie, że to jak wybór między dżumą a cholerą. A ja nie chcę chorować, chcę być zdrowy. A nawet gdybym się wybrał, bo tak wypada, bo frekwencja i tak dalej, to przekreślę obu kandydatów – mówi Wojciech Kowalczyk w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań jest klubem przeklętym

Grali u siebie półfinał Pucharu Polski. Mieli przewagę przez cały mecz. Posyłali strzał za strzałem na bramkę Lechii. A jednak doszło do rzutów karnych. Prowadzili w nich 3:2. W czwartej serii Van der Hart obronił drugą jedenastkę i to mimo kontuzji. W tamtym momencie wystarczyła Lechowi jedna udana jedenastka w dwóch ostatnich seriach. A jednak […]
08.07.2020
Anglia
08.07.2020

City – Newcastle. Mecz, na który „Sroki” nie doleciały

Tylko jeden celny strzał. Posiadanie piłki na poziomie 26%. Problemy z wyjściem z własnej połowy. Jeden rzut rożny. Mecz Manchesteru City z Newcastle nie miał większego sensu. A statystyki drużyny „Srok” dobitnie do pokazują. Maszynka Pepa Guardioli kompletnie zdemolowała drużynę Newcastle. Kompletnie. Wyglądało to tak, jakby do Manchesteru przyjechała drużyna ze środka tabeli League One, […]
08.07.2020
Blogi i felietony
08.07.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Istnieje grupa ludzi, która wierzy, że Janusz Korwin-Mikke jest podstawionym agentem mrocznych sił, który ma za zadanie kompromitować słuszne idee środowiska polskiego konserwatywnego liberalizmu. Trudno nie zauważyć, że podobnych „agentów” moglibyśmy znaleźć więcej przy innych nurtach – na przykład istnieją trenerzy „cruyffiści”, których drużyny w istocie prezentują wypaczenie futbolu wyznawanego przez Johana Cruyffa. Być może […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech włoży wielkie pieniądze w akademię. Zaczyna się wyścig zbrojeń

Wciąż możemy wrzucać tony kamyczków do ogródków prezesów polskich klubów. Że transfery słabe, że dyrektorzy sportowi z łapanki, że zarządzanie do kitu. Ale cieszy nas pewien powolny, aczkolwiek sukcesywny zwrot ku szkoleniu. Kolejne kluby stawiają na budowę baz i na mądre zarządzanie swoimi akademiami. Jednym z pierwszych klubów w Polsce, który odkrył potencjał drzemiący w […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Na ten triumf czeka niejedna zakurzona gablota

Gdyby zebrać wszystkie tytuły i trofea Michała Probierza, Janusza Filipiaka i samej Cracovii w ostatnich dziesięciu latach, zmieściłyby się w szklance, mogłaby nawet być już zapełniona whisky. Choć trudno w to uwierzyć, finał Pucharu Polski to okazja, by przerwać aż trzy kiepskie serie – samego klubu, dość zachowawczo uzupełniającego swoją gablotę, jego trenera, który rzadko […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lechii nie stać już nawet na obóz

Na początku czerwca Lechia zamieniła 39 milionów długów na akcje dla większościowego właściciela, o co przez wiele lat zabiegał między innymi Adam Mandziara, tłumacząc, że bez tego klub wygląda jak Ferrari z silnikiem Golfa. Można było się więc zastanawiać, czy teraz będzie już pięknie i przyjemnie, jeśli chodzi o finanse. Cóż, nie mamy w tej […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Prezes podkarpackiego klubu aresztowany za treści pedofilskie

Bardzo, ale to bardzo przykra, niezmiernie bulwersująca informacja z Podkarpacia. Jak poinformował serwis TVN24.pl, jeden z prezesów klubów piłkarskich został zatrzymany w związku z posiadaniem materiałów pedofilskich. WIĘKSZA SPRAWA Cała sprawa jest znacznie szerzej zakrojona, bo to tylko jeden z elementów śledztwa rozpoczętego w 2017 roku, a w którą zaangażowała się policja z kilku krajów. […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dlaczego Legia złapała zadyszkę?

Bilans Legii Warszawa w sześciu ostatnich meczach jest zatrważający. Tylko jedno zwycięstwo, dwa remisy i aż trzy porażki, w tym ta wczorajsza, przekreślająca szansę na dublet w sezonie 2019/20. To już nie jest tymczasowy spadek formy, to jest poważna zadyszka. Zadyszka, której prawdopodobnie nie dało się uniknąć, ale też zadyszka, która ma swoje bardzo konkretne […]
08.07.2020