post

Opublikowane 17.06.2019 09:23 przez

redakcja

Maxwell Kalu był wielkim nigeryjskim talentem, który grał w jednej drużynie juniorskiej z Nwankwo Kanu. Do Polski przyjechał w 1997 roku, w barwach Amiki rywalizował z Atletico, w barwach Widzewa, KSZO i Świtu walczył o utrzymanie w Ekstraklasie, zwiedził piłkarską Polskę wzdłuż i wszerz, poznając ją od podszewki.

Miał się tu pokazać i pójść na Zachód, ale został na dobre. Dziś jest trenerem w Poznaniu, a także raperem pod pseudonimem Alemzo – w zeszłym roku nagrał kawałek razem z Bonusem BGC.

Jakich pierwszych słów nauczyła go szatnia? Co zaskoczyło go na polskim weselu? Ile stracił przez nieuczciwych prezesów?

***

Wywodzę się z Port Hartcourt, to bogate miasto, stąd pochodzi ropa sprzedawana przez Nigerię całemu światu. Mój świętej pamięci tata prowadził dużą firmę budowlaną, moja rodzina była bogata. Jako dziecko miałem wszystko co chciałem, ale gdy w wieku piętnastu lat podpisałem pierwszy kontrakt, przestałem brać pieniądze od taty. Dziękuję Bogu za to, że nie dotknęła mnie bieda, wiem, że nie każdy ma takie możliwości. Rewanżuję się do dziś, kiedy mogę komuś pomóc, pomagam, czy to dając na jedzenie czy w jeszcze inny sposób. Takie jest życie, musimy sobie pomagać.

A tata nie chciał, żebyś raczej zajął się firmą niż kopał piłkę?

Tak, był taki pomysł. W domu cały czas był jeden temat: szkoła, szkoła, szkoła. Ale piłka w naszym kraju to religia, każda ulica Port Hartcourt miała swoją drużynę, a każda dzielnica swój klub. Rodzice nawet nie wiedzieli, że gram w piłkę w klubie. Tata zabierał mnie na budowę, akurat budowano osiedle i wszystko tłumaczył.

Zobaczysz Maxwell, nauczę cię wszystkiego.

Interesy były dobre, nie miałbym źle. Ale w życiu trzeba być wolnym i podejmować swoje decyzje. Takie życie, czasem ktoś ma zostać lekarzem, a zostaje kimś innym i też jest szczęśliwy. Firmę dziś z powodzeniem prowadzi siostra. Trzy pozostałe siostry są lekarzami, tak samo mój brat.

Jaka była reakcja rodziców, gdy powiedziałeś, że chcesz zostać piłkarzem?

Mama dowiedziała się wcześniej, taty reakcji chyba się bardziej bałem. Tata miał potem pretensje do mamy, że mu nie powiedziała. Był rozczarowany tym co chcę robić w życiu. Coś się zmieniło się dopiero wtedy, gdy odwiedził go najlepszy kolega z dzieciństwa. Tata coś mówił o moim wyborze, a ten kolega wyjął z torby najpopularniejszą gazetą sportową w Nigerii w ręku:

Ty wiesz gdzie twój syn gra? Wiesz jak jest dobry? On nie kopie na podwórku, popatrz.

I pokazał ostatnią stronę gazety, a tam moje zdjęcie. Tata trochę zmienił postrzeganie tego co robię, choć dalej chciał, żebym studiował. Poszedłem więc na studia, ale ich nie skończyłem, bo wyjechałem do Europy za piłką. Mam kontakt z wieloma kolegami ze studiów. Pamiętam, wszyscy byli przekonani, że jak skończą studia, praca będzie czekać, najlepiej ważna praca, dobrze płatna. Później nie okazało się tak różowo, wielu było rozczarowanych.

Skąd twoje zdjęcie na końcu nigeryjskiego dziennika sportowego?

Miałem w Nigerii wielkie nazwisko. Grałem też w nigeryjskiej Ekstraklasie, w klubie występującym w afrykańskiej Lidze Mistrzów. Grałem też w reprezentacji młodzieżowej starszego rocznika. Występowałem z Wilsonem Orumą czy Nwankwo Kanu. Kanu to był fenomen: wysoki, a ze zwrotnością i dynamiką niższego zawodnika. Świetnie grał głową, miał luz i świetną technikę – piłka nigdy mu nie uciekała. Potrafił się też świetnie znaleźć w polu karnym. Raz byłem też na zgrupowaniu w jeszcze starszej kadrze, tam spotkałem Jay-Jaya Okochę. Co ten człowiek z piłką robił… niesamowite. Uczyłem się od nich wiele. Ogółem nie patrzę na to czy ktoś jest starszy, młodszy, biedny, bogaty, od każdego można się czegoś nauczyć, nie tylko na boisku.

Interesowało się mną Saint Etienne i Groningen, ale ostatecznie wylądowałem w Belgii, gdzie miałem podpisać kontrakt z Anderlechtem. Oni i Ajax byli pierwszymi klubami, które tak odważnie stawiały na młodych piłkarzy z Afryki. Anderlecht chciał ze mną podpisać kontrakt na dziesięć lat, a przy tym były problemy z tym, żebym… zobaczył jaka to umowa. Nie chcieli mi pokazać. Wtedy dostałem telefon od Stanisława Gzila, który był w Beveren, znał moje możliwości, widział jak gram. Stanisław powiedział, że ma dla mnie klub w Polsce na dobrych warunkach. Zaaklimatyzuje się w Europie, pogram, pokażę się i wyjadę w świat – taki był plan.

Co widziałeś o Polsce przed przyjazdem tutaj?

Wiedziałem, że papież jest Polakiem. Wiedziałem też kim są Zbigniew Boniek i Grzegorz Lato, bo to gwiazdy mistrzostw świata. Poza tym nic.

Co zastałeś w Polsce?

Lądowaliśmy w Warszawie. Jedziemy przez miasto myślę: no, fajnie tutaj. Będzie dobrze. Myślałem, że Amica gra w Warszawie. Kierowca powiedział, że nie, bo mam przesiadkę. No dobra. Polecieliśmy więc do Poznania. Wysiadam i znowu: ale super, duże miasto, będzie dobrze. A tu się okazuje, że jeszcze samochodem musimy dojechać. Jedziemy, patrzę, miasto za nami. Jakieś pola, zero domów. Kurde, gdzie my jedziemy? I są Wronki. Pierwsza myśl: kurde, chyba trzeba wracać. Dzwonię do menadżera, że trzeba wracać do Belgii. Ale następnego dnia poszedłem na trening, zobaczyłem obiekty Amiki… fajnie! Europejskie standardy. Organizacja w Amice była dobra. Z czasem polubiłem Wronki, do dziś mnie tam pamiętają, mam dużo kibiców.

Jak cię przyjęto we Wronkach?

Wspaniale, nigdy nie miałem tu żadnego problemu, że idę ulicą a ktoś by mnie wyzywał. Ludzie naprawdę mnie lubili. Sytuację gorszą miałem dopiero w Poznaniu. Tam zdarzały się wyzwiska. Pamiętam, pakuję akurat auto, muszę jechać coś załatwić do banku. A tu ktoś mnie wyzywa. Patrzę i myślę: czy ta osoba jest normalna? Fizycznie nigdy nikt mnie nie zaatakował, tylko przez złe słowa. Ale nie zwracałem na to uwagi.

Klub zakwaterował mnie w bloku z piłkarzami. Trzymałem się blisko z Grzegorzem Królem, Rafałem Andraszakiem, Jarkiem Bieniukiem, Pawłem Pęczakiem, Darkiem Jackiewiczem… Wszystkich miło wspominam. W Amice mieliśmy najlepszych napastników w Polsce. Byłem ja, Kryszałowicz, Dawidowski, Król, Sobociński. Taka rywalizacja, że czasem któryś musiał schodzić grać do boku. Pewne miejsce miał tylko Paweł Kryszałowicz. Wiedziałem już wtedy, że jeszcze zajdzie daleko, bardzo pracowity człowiek.

Jeździliśmy w wolnym czasie do Poznania, na zakupy, do kina, czy na coś jeszcze innego. Ale bez sensacji. Nikt pijany nie chodził. Wiem jaką książkę Grzegorz napisał, wiem, że miał problemy z hazardem, ale ja z nimi nie grałem. Mieliśmy dobrą atmosferę: Na zakończenie sezonu, przejąłem mikrofon i śpiewałem piosenkę dla Stefana Majewskiego. Stefan zawsze jak straciliśmy piłkę denerwował się i mówił „Kurde mol!”. Więc wyszedłem i zaśpiewałem „Kurde mol” z dedykacją dla Stefana.

Jakiego pierwszego słowa nauczyli cię koledzy w szatni?

Kurwa mać. W pierwszy dzień. Tyle razy słyszałem to kurwa mać, że myślałem, że to powitanie. Następnego dnia przyszedłem do klubu, podaję komuś rękę i mówię:

Kurwa mać.

Ciężko było z językiem w pierwszych miesiącach. Chodziłem do sklepu, oni nie umieli po angielsku, ja po polsku. Chcę kupić sobie jajka, nie wiem jak. Tłumaczę, że potrzebuję eggs. Oni: co to jest eggs? Wiedziałem już jak jest kurczak, bo jadłem takiego w restauracji. Kombinuję więc, korzystając ze słownika piłkarskiego:

Kurczak wybij. Kurczak wybij.

Nie pamiętam czy zrozumieli, chyba nie od razu, ale ostatecznie tak.

Co cię zaskoczyło w Polakach?

To jak ludzie potrafią ciężko pracować, żeby utrzymać swój poziom życia.

A jakie mamy minusy?

Nie lubię oceniać ludzi, z nikogo się nie śmieję. Ja patrzę na pozytywną stronę życia. Są tacy, którzy z zazdrości potrafią zrobić ci coś złego. Masz lepsze życie, to cię ciągną w dół. A co ci to da? Jakie z tego dobro? Nikt nie wie co będzie jutro. Nigdy nie wiesz, czy ten, co dzisiaj jest w biedzie, jutro nie będzie bogaty. I kto się będzie śmiał?

W barwach Amiki zagrałeś z Atletico.

Wielka szkoda, mogliśmy tamten dwumecz wygrać. Zagraliśmy super mecz na Vicente Calderon. U nich grał wtedy Molina, Capdevila, Valeron, Chamot, Gamarra, Jose Mari i Hasselbaink, a prowadził ich Ranieri. Wszedłem w 68 minucie za Dawidowskiego. Zaraz potem posłałem taką piłkę do Kryszałowicza, wyszedł sam na sam… Kurczę, niestety przegrał z bramkarzem. Oni strzelili nam w 83 minucie i w rewanżu to my musieliśmy gonić. Wyszedłem w pierwszym składzie, do pewnego momentu  było 1:1 po bramce Darka Jackiewicza, ale niestety skończyło się 1:4. Myślę, że i tak pokazaliśmy się z dobrej strony. Oni myśleli: co to Wronki? Wygramy dwa razy po 10:0. A nie ma tak łatwo.

Grzegorz Król pisał o tobie w swojej książce. Miałeś historię z prawem jazdy, które sam sobie narysowałeś.

To nie do końca tak. We Wronkach były dwie taksówki. Czasami się dzwoniło i koniec, niedostępne. Albo musiałem być zarz w klubie, a komuś nie pasowało. I tak łapałem opóźnienia. Jedna minuta spóźnienia to sto złotych, więc jak się spóźniłem ze trzy razy przez taksówkę to się wkurzyłem. Powiedziałem, że muszę sobie kupić auto. Prawa jazdy nie miałem, jeździłem z moim identyfikatorem z Nigerii, takim dowodem osobistym. Któregoś razu złapała mnie policja. Chcieli prawo jazdy, pokazałem im swój identyfikator. Miałem problemy, dostałem karę, byłem w sądzie, wszystko się rozwiązało. Zaraz potem poszedłem na kurs, zdałem go łatwo, bo przecież od roku jeździłem autem.

Wiesz, słyszałem już od obcokrajowców, którzy przyjeżdżali do Polski, że dla nich dużym szokiem było zderzenie z alkoholem. Nie tak, że dopiero tutaj go poznawali, ale że nigdzie się tyle nie piło.

Każdy jest dorosły. Na pewno zaskoczyło mnie ile potrafią niektórzy wybić. Dobrze jest się wyluzować, ale za dużo to po co? Spotkaliśmy się większa grupą. Jedna flaszka, druga flaszka. Widzę, że jedna osoba już nie potrafi stanąć na własnych nogach. Ale idzie w zaparte:

Pijemy dalej.

Pytam siebie: jak to możliwe? On na nogi nie staje, a dalej pije.

Pamiętam też swoje pierwsze wesele w Polsce. Fajna zabawa, spodobało mi się też disco polo. Na samym początku jednak młoda para wypija kieliszek, a potem rzuca go za siebie. Myślałem, że to taki zwyczaj dla wszystkich, wypiłem szampana i też rzuciłem szklanką o ziemię. Jakaś babcia się przestraszyła.

We Wronkach trafiłeś na czasy Ryszarda Forbricha.

Fryzjer, wesoły gość, miał gadane. Pewny siebie, lubił się bawić. Umiał ci pomóc, ale potrafił też zniszczyć. On był dyrektorem klubu, a jego córka prowadziła zakład fryzjerski. Ja ogólnie nie wiedziałem co się dzieje w klubie, nie rozmawiałem po polsku, to ciężki język do nauczenia się. Dopiero później czytałem jego książkę… Byłem rozczarowany tym co robił. Uważam, że nie było potrzebne ustawianie meczów pod Amikę. My mieliśmy świetnych zawodników. Dalibyśmy sobie radę.

A jak ówczesny poziom polskiej ligi? Miałeś porównanie choćby z Anderlechtem.

Lepszy niż teraz. Tak oglądam Ekstraklasę to myślę, że przydałbym się. Czasem myślę, że mógłbym pomóc w skautingu Lechowi Poznań. Muszę kiedyś iść porozmawiać. Potrafię oglądać piłkę, wiem na co zwracać uwagę, umiałbym znaleźć dobrych piłkarzy.

Miałeś przyjechać i się szybko wybić. coś poszło nie tak.

Problem był taki, że jak przyjechałem do Polski, tu nie działało prawo Bosmana. Było już na Zachodzie, ale w Polsce nie. Mój kontrakt nie był taki długi jak w Anderlechcie, to prawda. Ale nawet jak się skończył nie byłem wolny. Miałem wtedy ofertę z Torino, miałem z Salernitany. Byłem we Włoszech, ale oni nie mogli się dogadać z Amiką. Mówili:

Maxwellowi skończył się kontrakt.

A Amica wtedy:

No i co z tego, musicie płacić.

Tylko dlatego nie podpisałem kontraktu, byłem tam na testach, grałem sparingi, trenerzy byli ze mnie zadowoleni.

Zamiast do Torino poszedłeś do Widzewa.

Zarabiałem za mało. Miałem ciągle ten wyjściowy kontrakt, choć znaczyłem więcej i wiedziałem ile inni zarabiają. Chodziłem i pytałem o podwyżkę.

Spokojnie Maxwell, poczekaj jeszcze trochę.

Czekam, czekam, tu liga się kończy, tu to, tu tamto. Non stop miałem czekać. A był moment, że było o mnie naprawdę głośno w Polsce, grałem bardzo dobrze. Tylko, że byłem lepszym asystentem niż strzelcem. Grałem dla zespołu i potem dowiedziałem się, że źle robiłem. Odwiedziłem kolegę Nigeryjczyka, który był lekarzem w Krakowie. Powiedział mi:

Maxwell, tu liczy się ile strzelisz bramek. Bez tego nie wzbudzisz zainteresowania. Nie podawaj tyle, strzelaj.

Ale ja to robię z korzyścią dla zespołu. Wygrywamy. Najważniejsze, że drużyna strzeli.

Zobaczysz, wspomnisz moje słowa.

W Widzewie dostałem na kontrakcie dużo pieniędzy. Pojechałem do Łodzi, dostałem od razu pierwsze pieniądze. Ludzie przestrzegali, że w Widzewie nie płacą, ale ja pokazuję: no jak? Przecież razu dostałem. Niestety ten kontrakt był dla mnie wyrokiem. Po paru miesiącach nachodził mnie właściciel mieszkania – Widzew mu nie płacił. Ja miałem swoje oszczędności, ale nie znowu jakieś wielkie, bo w Amice wiele nie zarabiałem. Nie dość, że nie zarabiałem w Łodzi nic, to jeszcze przejadałem oszczędności opłacając mieszkanie i inne rzeczy. To było chore. Zacząłem żałować, że opuściłem Amikę.

Zespół był w Łodzi dobry, był choćby bardzo szybki Marcin Zając, był Arek Bąk, który pojechał na mundial, był Patryk Rachwał, Jacek Paszulewicz czy obrońca Daniel Bogusz, który wyjechał do Bundesligi. Skończyliśmy ligę na bezpiecznym miejscu, szybko zapewniając sobie wiosną utrzymanie. Mieliśmy dostać premię za utrzymanie, ale było znowu tak samo. Widzew łącznie mi wisi jakieś czterysta tysięcy złotych. Na tamte czasy to było dużo więcej niż dzisiaj, można sprawdzić choćby po cenie mieszkań.

Nie dostałem ani złotówki i już nie dostanę. Minęło trochę czasu, Widzew spadł i długi zniknęły, bo z nazwy klubu wyparowała jednak literka „S”. Było Widzew SSA, zrobiło się Widzew SA. I koniec! Tamten zbankrutowany, ten nowy, bez długu. Nie mieści mi się w głowie, że coś takiego było możliwe. Byłem załamany. Chodziłem do sądu, nie ugrałem nic. Straciłem tam wszystkie oszczędności.

 Jedyne, co było w Łodzi dobre, to ludzie – czy koledzy z drużyny czy kibice. Kibice Widzewa rozumieli naszą sytuację. W Łodzi nigdy nie usłyszałem niczego takiego jak w Poznaniu, choć miałem jedno zajście pod stadionem ŁKS-u. Pojechałem odebrać kolegę dworzec Łódź Kaliska, zaraz przy ŁKS-ie. Wyszedłem, wracam, a na karoserii auta sprejem:

Widzew chuj.

Nie było czasu, musiałem wsiąść i jechać tak przez miasto. Potem oddałem auto do malowania. Płaciłem oczywiście sam.

 To na pewno dobre dzisiaj, że jak klub nie płaci, to nie ma szans na licencję. Wtedy kręcili jak chcieli. Mnie tak oszukiwano całe życie. W każdym polskim klubie, w którym byłem, wiszą mi pieniądze. Prezesi kłamali w żywe oczy: podpisywali umowę, a potem że wypłacą jak będziesz strzelał gole. O co chodzi? Tak byliśmy umówieni? Poza tym co ja mam zrobić, strzelić pięćdziesiąt bramek na pusty żołądek?

Z Widzewa poszedłeś do KSZO.

Tam też dostałem super ofertę, znakomita umowa, pieniędzy nie ma. I tu też po roku zmienili nazwę po fuzji z Opocznem. I znowu nie ma szans odzyskać pieniędzy. niemożliwe. Jeszcze jak przyszedłem do KSZO opowiadali, że co tu nie będzie, a ja ta przychodzę, a tu dwudziestu piłkarzy strajkuje. Nikt do grania. Graliśmy my, nowi, z juniorami. Zapamiętałem z Ostrowca Piora Stokowca, Stoku już wtedy się zapowiadał na trenera. Nie dziwią mnie jego sukcesy, uparty, pracowity człowiek. Super, że mu się tak dobrze wiedzie. Nie widziałem go od lat, ale jakbym go spotkał na pewno bym go uściskał.

Było co robić w Ostrowcu?

Nie. Oprócz ładnego stadionu nie ma tam wiele. Po treningu jechaliśmy z Ibrahimem Sundayem do domu i oglądaliśmy filmy na projektorze. Czasem dojechał do nas jeszcze kolega z Chorwacji, czasem wypiło się jakieś piwko. I tak dzień w dzień, bo czym tu się zająć? Bywało, że mówiliśmy: dość, tak nie można żyć. Wsiadaliśmy z Ibrahimem Sundayem do Krakowa albo Poznania na weekend. Nie było pieniędzy, to chociaż trochę potańczyć, wyluzować się. Bo co, siedzieć, płakać? To nie jest dobre.

W Ekstraklasie zwiedziłeś jeszcze Świt Nowy Dwór Mazowiecki, który spadał z hukiem z ligi.

Nie będę cię kłamał, mieliśmy problem z obrońcami. My potrafiliśmy strzelić bramki, a potem odwracasz się, a tu takie gole, że nie wierzysz. Ktoś biegnie środkiem boiska, nikt mu nie przeszkadza. Jak to możliwe? Co tu się dzieje? Dwóch zawodników idzie, nikt ich nie zatrzymuje? Ja nie wiem niczego na pewno, ale gdzie jest prawda?

Potem twoja przygoda z Ekstraklasą się skończyła, wylądowałeś już niżej.

Miałem ofertę z Rosji po Świcie. Trzeba było tylko załatwić sprawy wizowe, papierkowe. Trenowałem u Mariana Kurowskiego, który prowadził Mieszko Gniezno, żeby trzymać formę. Marian się mną zajął, gdy przyjechałem do Polski, taki mój polski ojciec. Super człowiek, bardzo dobry trener młodzieży, bez niego Fabiański nigdy by tak nie wypłynął, jemu też pomógł. Znał angielski, więc mi w pierwszym roku bardzo dużo pomagał, dzięki niemu zaczynałem łapać coś też sam. Były trzy dni do końca okienka. Miałem inne opcje, choćby Arka Gdynia, ale już się nastawiłem na wyjazd do Rosji. Niestety, nie zagrały kwestie papierkowe i z wyjazdu nici, z tranferu w Polsce też, bo już zamknęło się okienko.

Te wszystkie kluby, które zaliczyłem, były drugoligowy Pelikan, Nielba… Wiesz gdzie nie miałem poza Amiką problemów? W Piotrowie. Grał w A-klasie. Tu dobry klimat do piłki, promowano w ten sposób miejscowość. Ale po wyborach zmieniły się władze i nikogo to nie interesowało, nikt nie chciał słyszeć o piłce. Mógłbym do dziś grać w III, IV lidze, ale nie mam na to ochoty, bo nie mam ochoty chodzić i prosić się o pieniądze.

Maxwell, wydajesz się osobą bardzo pozytywną, uśmiechniętą. Skąd więc to zajście sprzed lat, gdzie za brutalny faul podczas treningu zostałeś wyrzucony z Odry Opole?

W Odrze miałem problem z jednym zawodnikiem. Nie grał, siedział na ławce, ja zająłem jego miejsce, zasłużenie, bo byłem w Odrze gwiazdą. Facet chciał mi złamać nogę. Wszedł we mnie wyprostowaną nogą. Ja do niego:

Co ty robisz?

On tylko:

Spierdalaj.

Pomyślałem: dobra, ja ci dam spierdalaj. I też poszedłem na wślizg. Trafiłem go w nogę, musiał iść do szpitala. Żałuję tego, bo to nie jest mój styl. Odwiedziłem go w szpitalu, przeprosiłem, wyjaśniliśmy sytuację. Do klubu nie miałem pretensji.

Maxwell, czym się teraz zajmujesz?

Dużo rzeczy robię. Jestem trenerem. Prowadzę zajęcia w Poznaniaku Poznań i zespół kobiet Polonii. To bardzo różne zajęcia. One naprawdę umieją grać w piłkę. Trzeba je rozumieć też poza piłką, wtedy się dotrze. Zajmuję się też muzyką. Pochodzę z takiej rodziny, gdzie wszyscy śpiewają: moja mama, mój brat, siostra. Gdy grałem zawodowo w piłkę, nie miałem czasu wydać płyty, ale wiem, że mam śpiewanie we krwi. Tworzę hip hop i dance hall. Bez promocji, bez menadżera, dobrze idzie. Sprzedałem bez promocji prawie siedem tysięcy płyt. Teraz będzie druga płyta.

Skąd ksywka Alemzo?

Tak mówili na mnie, kiedy miałem pięć lat. Alemzo to „dobry piłkarz”.

Co chciałbyś przekazać w swoich piosenkach?

Chcę opowiadać o życiu. Są tacy artyści, co śpiewają bez sensu, bez treści, moja płyta jest o czymś, o tym co widzę, o tym co dzieje się na świecie.

Wiele osób usłyszało o twojej karierze muzycznej przy okazji kliku z Bonusem BGC.

Bonus to mój kolega. Wesoły, pozytywny gość. Ludzie się z niego śmieją, a on się nie przejmuje i zarabia. To kto jest głupek? Przyjaźnię się też z Don Guralesko, to pierwsza ekipa z którą zaczynałem w Polsce. Był też Dredd Squad, ale nie miałem czasu z nimi jeździć na koncerty, bo grałem w piłkę.

Żałujesz czegoś w życiu?

Po co mam żałować? Jak ktoś zaczyna marudzić, że czemu nie tak, a nie tak, o, miałem być taki, że powinienem być gwiazdą… Ludzie w Nigerii byli rozczarowani, że nie zrobiłem większej kariery. Byłem dużym nazwiskiem. Tak o mnie pisali.  Moi koledzy mieli okazję grać w Premier League, w Bundeslidze, w Ligue 1.  Ale co mma zrobić? Czasu się nie cofnie. A żyje się dalej i wiem, że będzie lepiej.

Rozmawiał Leszek Milewski

Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
#WeszłoFuksem
11.08.2021

Osiem tysięcy w kieszeni na połączeniu portugalsko-francusko-polskim

Coraz częściej przy robieniu cyklu „Weszło Fuksem” wychodzi z nas klasyczny janusz. Czujemy wręcz, jak rośnie nam nos, czerwienieją poliki i z jakąś taką większą estymą zerkamy na białe podkoszulki… Trudno nie zazdrościć ludziom, którzy trafiają takie kupony. A co dzisiaj mamy w „Weszło Fuksem”? Ostatnie niedobitki z Igrzysk w Tokio, sporo trafionych meczów tenisowych, […]
11.08.2021
#WeszłoFuksem
30.07.2021

Tona szczęścia w ESA, ekspert z Tokio i badminton na wagę trzech stówek

Łączny kurs 18.88 na treblu z Ekstraklasy. 7/7 z Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Zwycięstwo Legii zagrane za tysiaka. Trebel na live z igrzysk. Taki sympatyczny zestaw kuponów mamy dla was w naszym cyklu #WeszłoFuksem. Co tydzień wybieramy najciekawsze kupony z Fuksiarza, żeby uplastycznić i unaocznić wam, że komuś naprawdę wchodzą te szalone kupony! Różnie układał […]
30.07.2021
Weszło
21.07.2021

Podolski zostanie królem strzelców albo zaliczy bramkę sezonu?

Lukas Podolski trafił do Górnika Zabrze i jest to oczywiście piękna historia, tak wyczekiwany powrót do domu, natomiast dalej też musi być coś dopisane. Już na boisku. Nie wystarczy, że Podolski się uśmiechnie i sprzeda parę ładnych zdań. Potrzebne są też bramki, asysty, wpływ na zespół. Wszyscy się zastanawiamy – jak to z Podolskim w […]
21.07.2021
#WeszłoFuksem
14.07.2021

Euro, Copa America, tenis i UFC – czyli jak obłowić się w Fuksiarzu

Euro za pasem, zatem codzienne typowanko też za nami. No chyba, że ktoś lubi typować hokeja w poniedziałek, we wtorek i środę Ligę Mistrzów, w czwartek Ligę Europy, a w weekend Ekstraklasę i między to wplata siatkówkę. Tak czy siak – czas podsumować wasze najlepsze kupony w cyklu „Weszło Fuksem”. Co mamy dzisiaj? UFC, Euro, […]
14.07.2021
Weszło
21.09.2021

Podpuścić i skasować, który to już odcinek?

Klasyczny Inter Mediolan. Chciałoby się nawet może napisać: klasyczny Antonio Conte, gdyby nie fakt, że Conte już z San Siro się rozstał. Podczas dzisiejszego spotkania z Fiorentiną Inter zaprezentował całą gamę swoich dobrze znanych sztuczek. Handanović wyczyniający cuda w bramce. Pozorny bałagan w pierwszym okresie gry. Przetrzymanie wzmożonego pressingu rywala. I wreszcie ten kluczowy moment: […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Hej, Pogoń. Nie startuj już w Pucharze Polski. Nigdy

Drodzy „Portowcy”, jesteście fajnym klubem, dokonujecie sensownych ruchów, macie na siebie pomysł, macie w mieście klimat do piłki, dobrze szkolicie młodzież, budujecie okazały stadion. Jako że trudno nie pałać do was w ostatnich latach sympatią, chcemy podsunąć wam pewien pomysł. Z czystej życzliwości. Gorąco prosimy o przemyślenie go na najbliższym spotkaniu pionu sportowego. Nasz pomysł […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Jaga w defensywie? Kabaret. I to taki marnej jakości

Sezon ledwie się na dobre zaczął, a Jagiellonia ma już na koncie trzy spotkania, w których przyjęła od rywali trzy bramki. Udało się to Górnikowi Zabrze jeszcze w sierpniu. A na przestrzeni tygodnia białostoczanie przyjęli trójkę od Wisły Płock i Lechii Gdańsk. Dzisiaj Jaga gładko dostała w trąbę u siebie i pożegnała się z Pucharem […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Gdzie Szymański? Czemu Płacheta? – powołania Sousy | Smykałka #19

21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Kamil Grosicki i stolica. Związek, który nie mógł przetrwać

W pierwszej części historii Kamila Grosickiego zajrzeliśmy do Szczecina, który był domem dla dwóch zespołów Pogoni. Gdy Dariusz Adamczuk z kumplami i kibicami budowali od zera projekt „Pogoń Nowa”, jeden z najzdolniejszych wychowanków w historii Portowców debiutował pośród brazylijskiej kolonii Antoniego Ptaka. Dziś opisujemy kolejny etap jego wędrówki. Z rodzinnego Szczecina Grosicki wyjechał do Legii […]
21.09.2021
Ekstraklasa
21.09.2021

Stadion Radomiaka z trzema, a nie dwiema trybunami? Jest taki plan

Co jakiś czas zaglądamy do Radomia, a konkretniej – na budowę nowego stadionu w tym mieście. Inwestycja, która może posłużyć za scenariusz do sequelu „Niekończącej się opowieści” powoli idzie do przodu. W ostatnich tygodniach można usłyszeć optymistyczne prognozy, a z naszych ustaleń wynika, że miasto chciałoby, żeby w pierwszym etapie budowy powstał obiekt z trzema, […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Podpuścić i skasować, który to już odcinek?

Klasyczny Inter Mediolan. Chciałoby się nawet może napisać: klasyczny Antonio Conte, gdyby nie fakt, że Conte już z San Siro się rozstał. Podczas dzisiejszego spotkania z Fiorentiną Inter zaprezentował całą gamę swoich dobrze znanych sztuczek. Handanović wyczyniający cuda w bramce. Pozorny bałagan w pierwszym okresie gry. Przetrzymanie wzmożonego pressingu rywala. I wreszcie ten kluczowy moment: […]
21.09.2021
Piłka nożna
21.09.2021

Puszcza bije Lechię, Arka w finale… Największe sensacje poprzedniego Pucharu Polski

KSZO wyrzucające za burtę Wisłę Kraków. Puszcza podpalająca stołek pod tyłkiem Piotra Stokowca. Arka sprawiająca psikusa Piastowi. Chojniczanka eliminująca Zagłębie Lubin. Jakie były największe sensacje poprzedniej edycji Pucharu Polski? Powspominajmy. 1/32 finału Pucharu Polski 2020/21 Na początkowym etapie rozgrywek niespodzianek nie było zbyt wiele, ale kilka się trafiło. Jedną z nich niewątpliwie był triumf, jaki […]
21.09.2021
Ekstraklasa
21.09.2021

Mamrot: „Stałe fragmenty to nasz największy problem”

– Pan ma tę przewagę, że jak się pan pomyli w swojej ocenie sytuacji, to nie musi się pan potem z tego tłumaczyć. Ja muszę – powiedział Ireneusz Mamrot w ostatnim odcinku „Weszłopolskich”. Spisaliśmy dla was rozmowę ze szkoleniowcem Jagiellonii Białystok – momentami dyskusja była dość nerwowa, bo i obecna sytuacja białostoczan nie napawa optymizmem. […]
21.09.2021
Brama dnia
21.09.2021

Pojedynek bocznych obrońców | BRAMA DNIA

We wczorajszej „Bramie dnia” głosowanie było bardzo wyrównane, ostatecznie zatriumfował w nim Roy Makaay. Dzisiaj też spodziewamy się twardej walki. Do boje staje dwóch bocznych defensorów – Gianluca Zambrotta oraz Leighton Baines. GIANLUCA ZAMBROTTA VS LAZIO (21.09.2008) Gianluca Zambrotta swoją bogatą karierę kończył w barwach Milanu. Zdobył dla ekipy Rossonerich tylko dwa gole, zresztą nigdy […]
21.09.2021
Brama dnia
20.09.2021

Snajper Makaay czy bombardier Lampard? | BRAMA DNIA

Czas na kolejny odcinek „Bramy dnia”. Dzisiaj cofamy się do 20 września 2003 roku, gdy londyńska Chelsea rozbiła Wolverhampton, a Bayern zremisował u siebie z Bayerem. Kto popisał się piękniejszym golem – Frank Lampard czy Roy Makaay? Do głosowania jak zawsze zapraszamy wraz z Gatigo. FRANK LAMPARD VS WOLVES (20.09.2003) Tak bawiła się Chelsea w […]
20.09.2021
Weszło
20.09.2021

Gwiazda z odzysku. Lech Poznań i badziewiacy

Kto jest najlepszym piłkarzem w lidze na starcie nowego sezonu? Kandydatów widzimy przynajmniej kilku, bo też nie ma jednej właściwej metody, by takiego wybrać. Ale jeśli czyjaś obecność w tym gronie nas trochę dziwi, to chyba Joao Amarala. Nie dlatego, że nie widzieliśmy w nim takiego potencjału, ale z powodu tego, że wydawało, iż jest […]
20.09.2021
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
22.09.2021

EFL Cup: Klich i Bednarek przechodzą dalej, Everton odpada

We wtorkowy wieczór rozegrało się kilka meczów EFL Cup. Grała połowa Premier League, a więc streścimy wam pokrótce, co działo się na angielskich boiskach. Liverpool gładko opędzlował Norwich 3:0. Czy zagrał Przemysław Płacheta? No cóż, bez zaskoczenia – nie było go w kadrze meczowej. Juergen Klopp dość lajtowo podszedł do tematu, nie zagrał nikt z […]
22.09.2021
Weszło
21.09.2021

Podpuścić i skasować, który to już odcinek?

Klasyczny Inter Mediolan. Chciałoby się nawet może napisać: klasyczny Antonio Conte, gdyby nie fakt, że Conte już z San Siro się rozstał. Podczas dzisiejszego spotkania z Fiorentiną Inter zaprezentował całą gamę swoich dobrze znanych sztuczek. Handanović wyczyniający cuda w bramce. Pozorny bałagan w pierwszym okresie gry. Przetrzymanie wzmożonego pressingu rywala. I wreszcie ten kluczowy moment: […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Bez niespodzianki: Zagłębie opędzlowało rezerwy Śląska

We wtorkowych meczach Pucharu Polski doszło tylko do jednej niespodzianki. Co chcemy przez to powiedzieć? Ano to, że Zagłębie Lubin zgodnie z oczekiwaniami spokojnie poradziło sobie z rezerwami Śląska Wrocław. Był to mecz dla Zagłębia… co najmniej niewygodny. Gdyby lubinianom zdarzyła się wpadka z rezerwami lokalnego rywala – a „Miedziowi” wielokrotnie udowadniali, czy to z […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Ryszard Wieczorek: – Mam nadzieję, że będzie to nawóz pod rozwój klubu

Zakurzony Ryszard Wieczorek góruje dziś nad renomowanym Kostą Runjaiciem. Co miał do powiedzenia po meczu? Cytujemy za oficjalną stroną Pogoni: – Źle zaczęliśmy mecz, myślę, że zjadła nas trochę trema. Zbyt łatwo dopuszczaliśmy Pogoń pod bramkę i straciliśmy gola. To nas odblokowało. Zaczęliśmy grać swoją piłkę. Mieliśmy dwa stałe fragmenty gry, wyrównaliśmy i uwierzyliśmy w […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Runjaic: – Puchary rządzą się swoimi prawami

Tak! Mamy to! Czuliśmy, że to słynne hasło padnie już w pierwszej rundzie. I padło. Kosta Runjaic stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej, że „puchary rządzą się swoimi prawami”. Brawo! To są wypowiedzi, o które nic nie robiliśmy! Natomiast nie chcemy tylko szydzić, bo Runjaic wziął na siebie pełną odpowiedzialność za ten mecz. Na spotkaniu z dziennikarzami […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Hej, Pogoń. Nie startuj już w Pucharze Polski. Nigdy

Drodzy „Portowcy”, jesteście fajnym klubem, dokonujecie sensownych ruchów, macie na siebie pomysł, macie w mieście klimat do piłki, dobrze szkolicie młodzież, budujecie okazały stadion. Jako że trudno nie pałać do was w ostatnich latach sympatią, chcemy podsunąć wam pewien pomysł. Z czystej życzliwości. Gorąco prosimy o przemyślenie go na najbliższym spotkaniu pionu sportowego. Nasz pomysł […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Jaga w defensywie? Kabaret. I to taki marnej jakości

Sezon ledwie się na dobre zaczął, a Jagiellonia ma już na koncie trzy spotkania, w których przyjęła od rywali trzy bramki. Udało się to Górnikowi Zabrze jeszcze w sierpniu. A na przestrzeni tygodnia białostoczanie przyjęli trójkę od Wisły Płock i Lechii Gdańsk. Dzisiaj Jaga gładko dostała w trąbę u siebie i pożegnała się z Pucharem […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Węgry bez kibiców. Kara za mecz z Anglią

Mecz z reprezentacją Anglii i rasistowskie oskarżenia w tle? Brzmi znajomo. Ale tak, jak podczas meczu Polaków do żadnych incydentów nie doszło, a burza wokół Kamila Glika okazała się wyolbrzymioną do granic historią, tak węgierska federacja poniesie konkretne konsekwencje. Za co? Ano za to, że z trybun padały obraźliwe hasła względem angielskich piłkarzy, zwłaszcza w […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Kontuzja Baszkirowa. Kilka tygodni przerwy

Złe wieści dla Zagłębia Lubin. Jewgienij Baszkirow doznał urazu. Klub komunikuje, że czeka go kilka tygodni przerwy. Jeszcze nie są znane szczegóły urazu Rosjanina, który dopiero przejdzie detaliczne badania. Wiadomo, że kontuzja dotyczy kolana. Baszkirow wystąpił w ostatnim meczu lubinian z Bruk-Betem, ale został zmieniony w przerwie. W tym sezonie czterokrotnie znalazł się w wyjściowym składzie. […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Gdzie Szymański? Czemu Płacheta? – powołania Sousy | Smykałka #19

21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Klopp napisał wzruszający list do chorego na raka kibica

Juergen Klopp to świetny człowiek. Niewiele jest w wielkiej piłce postaci, które wzbudzałyby tak dużą sympatię. Kiedy dowiedział się, że jeden z kibiców Liverpoolu walczy z rakiem, napisał do niego list, by go wesprzeć. Niestety, historia nie zakończyła się happy endem. Chory na nowotwór Chris zmarł. Jego brat wrzucił na Twittera list, jaki wysłał szkoleniowiec […]
21.09.2021
Weszło
21.09.2021

Kamil Grosicki i stolica. Związek, który nie mógł przetrwać

W pierwszej części historii Kamila Grosickiego zajrzeliśmy do Szczecina, który był domem dla dwóch zespołów Pogoni. Gdy Dariusz Adamczuk z kumplami i kibicami budowali od zera projekt „Pogoń Nowa”, jeden z najzdolniejszych wychowanków w historii Portowców debiutował pośród brazylijskiej kolonii Antoniego Ptaka. Dziś opisujemy kolejny etap jego wędrówki. Z rodzinnego Szczecina Grosicki wyjechał do Legii […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Patologia. Piłkarz celowo złamał rywalowi nos

Niższe ligi mają swój kapitalny urok, ale niestety przynoszą też mroczne historie – czasem wręcz rodem z kryminałów. Taka właśnie wydarzyła się na austriackich boiskach, gdzie rosyjski zawodnik, niejaki Raschid Arsanukajew, dopuścił się niewiarygodnego chamstwa. Historia wydarzyła się na boiskach dziewiątej ligi w Austrii, konkretnie w meczu Göfis Satteins 1b i FC Viktoria 62 Bregenz. Arsanukajew […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Robert Lewandowski odebrał Złotego Buta

Usiądźcie wygodnie i cieszcie się tą chwilą. Robert Lewandowski został właśnie pierwszym Polakiem w historii futbolu, który sięgnął po Złotego Buta. W teorii już to wiedzieliśmy, ale to dziś RL9 odebrał tę prestiżową nagrodę, więc formalności zostały dopięte. 41 bramek okazało się wyczynem, którego nie przebił nikt. Podczas oficjalnej gali gratulacje Polakowi składali Herbert Heiner, […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Kolejna kontuzja Thiago Alcantary

Są tacy piłkarze, którzy mają w sobie cząstkę geniuszu, ale kontuzje zabijają ją kawałek po kawałku. Najlepszym przykładem jest rzecz jasna Marco Reus, ale nie tylko. Thiago Alcantara także jest często trapiony przez urazy albo poważne problemy zdrowotne. Okazuje się, że pomocnik Liverpoolu znów z tego powodu znajdzie się poza grą. Jak informuje angielskie „Sky […]
21.09.2021
Suche Info
21.09.2021

Kto stracił najwięcej na pandemii? Barcelona i Juventus

Włoska „La Gazzetta dello Sport” wraca do tematu strat, jakie największe kluby piłkarskie świata poniosły z powodu pandemii. Składają się na nie zamknięte trybuny, sklepy klubowe i wiele innych spraw, które powiększały dziurę w budżecie. Które kluby straciły na tym najwięcej? Straty, o których mówią włoskie media, idą w setki milionów euro. Na szczycie listy […]
21.09.2021
Ekstraklasa
21.09.2021

Stadion Radomiaka z trzema, a nie dwiema trybunami? Jest taki plan

Co jakiś czas zaglądamy do Radomia, a konkretniej – na budowę nowego stadionu w tym mieście. Inwestycja, która może posłużyć za scenariusz do sequelu „Niekończącej się opowieści” powoli idzie do przodu. W ostatnich tygodniach można usłyszeć optymistyczne prognozy, a z naszych ustaleń wynika, że miasto chciałoby, żeby w pierwszym etapie budowy powstał obiekt z trzema, […]
21.09.2021
Skoki
21.09.2021

Gregor Schlierenzauer zakończył karierę!

Jego dorobkiem medalowym można by obdzielić kilku zawodników. Gdy wchodził do Pucharu Świata, był fenomenem, z miejsca gotowym rywalizować o najwyższe cele. I choć kilku ostatecznie nie zrealizował, to i tak przeszedł do historii jako legenda skoków narciarskich. Legenda, którą w pewnym momencie wyhamowały kontuzje i wypalenie. Od dobrych kilku lat Gregor Schlierenzauer był już […]
21.09.2021