post Avatar

Opublikowane 12.05.2019 20:08 przez

Norbert Skorzewski

– Wiadomo, kiedy ci pseudo-kopacze wracają na stadion?

– Nie jesteście godni nosić tego herbu!

– Oddajcie sprzęt i nie pokazujcie się w Łodzi!

*

Ktoś kiedyś powiedział, że w piłce nożnej porażka jest gorsza niż śmierć. I coś w tym jest – Jacek Paszulewicz, trener Widzewa Łódź.

*

Wrócę do domu, ogarnę się i włączę sobie forum RTS-u. Ale będą jaja! – jeden z kibiców GKS-u Bełchatów.

*

5

Jeśli Widzew nie wywalczyłby awansu, najlepiej byłoby, gdyby wszyscy uciekli na tydzień na bezludną wyspę. I każdy na inną – rzucił przed meczem jeden z kibiców z Łodzi, jakby przeczuwając zbliżającą się wielkimi krokami katastrofę.

Katastrofę, którą – mówiąc wprost – nie da się wytłumaczyć logicznie, prostymi i zrozumiałymi słowami.

Oto Widzew, posiadający nie tylko najwyższy budżet w drugiej lidze, ale deklasujący pod tym względem większość pierwszoligowych klubów, zostaje na trzecim poziomie rozgrywkowym.

Oto Widzew, który posiada tak rozległą rzeszę kibiców tłumnie przychodzących na stadion, żyjących klubem i w dzień, i w nocy, wygrywa dwa razy na dziewiętnaście ostatnich prób.

Oto Widzew, który miał w pewnym momencie jedenaście punktów przewagi (!) nad czwartym miejscem (!!) i jeden mecz zaległy (!!!), kończy sezon poza podium.

Oto Widzew, który – nawiązując do kwestii budżetu – może pozwolić sobie, by ściągnąć zimą czy to „ekstraklasowego” Rafała Wolsztyńskiego, czy to „pierwszoligowego” Daniela Tanżynę nie radzi sobie z rywalami, którym zdarza się ledwo wiązać koniec z końcem.

Znamienne było spotkanie z Błękitnymi Stargard w dwudziestej siódmej kolejce. Jedno z wielu, które – koniec końców – złożyło się na wręcz irracjonalną serię remisów kosztujących RTS awans. W składzie Widzewa wspomnieni Wolsztyński, Tanżyna, dalej między innymi Wolański, Mąka czy Kohei Kato, który jako jeden z niewielu daje w tym sezonie radę. A Błękitni? Cóż, z całym szacunkiem do drużyny Adama Topolskiego, ale mówimy o ekipie, w której kluczowe role odgrywa czterech zawodników, którzy w zeszłym sezonie spadli z tej ligi z Gwardią Koszalin.

Niby zupełnie inny świat, a na boisku tak podobny.

Niby drużyny o różnej klasie piłkarskiej, a jednak dysproporcji nie widać.

I tak było z Widzewem nie raz, nie dwa, nawet nie dziesięć razy, a dokładnie dwadzieścia jeden razy.

16 remisów, 5 porażek.

Katastrofa.

Nie zadziałało tak wiele elementów, że sporego kalibru uproszczeniem byłoby wskazywać jeden, konkretny moment przełomowy. Mecz, po którym coś poszło nie w tę stronę. Ale gdybyśmy mieli zabrać się z motyką na słońce i próbować pogdybać: „No, może gdyby tutaj Widzew wygrał, to wszystko skończyłoby się inaczej”, zdecydowanie zwrócilibyśmy się w stronę meczu z Olimpią Grudziądz.

Ale tego wyjazdowego, z listopada, a nie rozgrywanego w ostatnią środę.

Dlaczego?

Prosta sprawa, wystarczy rzut oka na przebieg spotkania.

W 40. minucie było 2:0 dla Widzewa.

W 89. minucie nadal było 2:0 dla Widzewa.

Skończyło się porażką RTS-u 2:3.

Po tym spotkaniu przyszła wspomniana, jakże chwalebna passa dwóch zwycięstw w ciągu dziewiętnastu meczów.

Czyli problem w głowach to nie mrzonki, a realna niedogodność. W Widzewie, przy takich warunkach finansowych, przy takiej bogatej historii, przy tylu kibicach pamiętających dawne czasy, oczekiwania są ogromne. I – jak widać – raz po raz przerastają piłkarzy, który już w zeszłym sezonie prawie że dokonali rzeczy równie efektownej i o mały włos, a wywróciliby się w walce o awans do drugiej ligi.

– Problemem są przede wszystkim głowy zawodników. Zawsze mówiłem, że na tak niskim poziomie rozgrywkowym potrzebna jest większa świadomość tego, o co toczy się rywalizacja w Łodzi. Nie chodzi o to, że Widzew jest wielkim klubem i tak dalej – nie w tym rzecz. Zmierzam do tego, że jak przychodzi grać w drugiej czy w trzeciej lidze przy takiej liczbie kibiców, to nierzadko takim zawodnikom tylko wydaje się, że jest fajnie. Że są gotowi i zrobią awans za awansem. A później przychodzi pierwsze potknięcie, drugie, trzecie i zaczynają się schody. No, i to pierwsza rzecz, która wpływa na postawę Widzewa. Piłkarze przychodzą, myślą, że udźwigną presję, a potem następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością, bo na filmach z trybun wszystko wygląda super, ale będąc w środku, nagle okazuje się, że ta frekwencja cię przytłacza i dostajesz małpiego rozumu – celnie zauważył jeden z kibiców Widzewa.

4

I faktycznie – wystarczyło nieco uważniej rzucić okiem na przedmeczową rozgrzewkę Widzewa przed spotkaniem w Bełchatowie, by zdać sobie sprawę, że presja wiąże tym zawodnikom nogi. Spuszczone głowy, festiwal niedokładnych podań, niecelnych strzałów, jakby niewiele w tym wszystkim woli walki i chęci rozszarpania rywala.

Efektem nie tyle niemrawy początek, co kompletne przespanie pierwszych trzydziestu minut. Stąd stracony gol, stąd kolejne szanse gospodarzy.

Znamienne, że nawet bramka wyrównująca nie wzięła się z jakiejś przemyślanej, utkanej z kilkunastu podań akcji, a – prawdę mówiąc – po prostu kluczową rolę odegrał przypadek.

– Dobrze, że Wolsztyński ani razu dobrze piłki nie przyjął – rzucił jeden z pracowników RTS-u, jakby tylko potwierdzając, ile w tej akcji było szczęścia, a ile rozumu.

Czuć było tę presję na plecach zawodników Widzewa, choć akurat łódzcy kibice bezpośrednio jej nie wywierali, gdyż się w Bełchatowie nie pojawili. Albo – żebyśmy byli bardziej precyzyjni – przyjechali, owszem, ale ze względu na zakaz stadionowy znaleźli się poza obiektem. Jednak swoje zdążyli zrobić, chociażby wydając w piątek dość jednoznaczne oświadczenie.

– Czas biernego przyglądania się jak przez ostatnie 3 lata upokarzany jest nasz klub minął. O mizernej postawie zawodników nie będziemy się tu zbytnio rozpisywać, bo po prostu na to nie zasługują. Swoją postawą niejednokrotnie zdążyli już skompromitować czerwono-biało-czerwone barwy.

– Kwintesencją tej degrengolady był opijający wczorajszą porażkę wielki „zbawca” Widzewa – Michał Sapota wraz z całą swoją świtą pseudo managerów. On, Kuder i każdy kto ma z nimi coś wspólnego niech WYP…A i trzyma się jak najdalej od Widzewa. Czas rozkradania już się skończył i nawet nie liczcie, że na fotelu prezesa zasiądzie znów figurant taki jak chociażby Klementowski.

(pisownia oryginalna, to tylko niektóre z fragmentów)

Gdzieniegdzie dało się usłyszeć, że oświadczenie było – mówiąc delikatnie – co najmniej niepotrzebne, a na pewno wydane w nieodpowiednim momencie. Jeszcze mocniej plątające nogi zawodnikom, wywołujące jeszcze większą presję, generującej jeszcze więcej problemów, a tych akurat RTS ma ostatnio pod dostatkiem. Ciągłe nieporozumienia z urzędem miasta, zamknięcie sektora na decydujący mecz, który został rozegrany tydzień przed końcem ligi i wiele, wiele więcej.

Wiele, wiele więcej, włącznie z dzisiejszą porażką oczywiście. Porażką, po której kibice przyszli pod stadion w Łodzi, gdzie zaprezentowali stały w takich przypadkach repertuar: bluzgi, wyzwiska, sugerowanie piłkarzom, by wypierdalali i tego typu rzeczy.

4

Fot. Bartosz Jankowski

Innymi słowy: O jakiejkolwiek cierpliwości mowy już nie ma. Skończyła się, ugrzęzła gdzieś w czasie przeszłym.

Teraz Widzew czeka fala zmian. Pytanie, na ile biorąca się z przemyślanych ruchów zarządu, a na ile dyktowana presją otoczenia, w szczególności kibiców, którzy zapowiadali w oświadczeniu dość wyraźnie:

– Jeśli w klubie i stowarzyszeniu nie ma nikogo, kto będzie miał odwagę do przedsięwzięcia takich działań to uwierzcie, że my nie będziemy mieli z tym najmniejszego problemu

Jakkolwiek spojrzeć, Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków swego czasu wydało podobne oświadczenie. Konkretnie w 2014 roku. Były groźny, była o mowa o wprowadzeniu swoich porządków. No i wszyscy wiemy, co działo się później.

Dlatego – zakładając, że wszystko skończy się normalnie, bez udziału osób do tego nieprzewidzianych – trzeba będzie zerknąć w lustro, rozejrzeć się wokół i zrobić bilans tego, co udało się dokonać i co wymaga natychmiastowej poprawy. Jest nowy zarząd, który działa dopiero trzy miesiące, więc – jak powtarzała część kibiców – pewne rzeczy nie zadzieją się z dnia na dzień, ale może brak awansu przyniesie refleksję nad funkcjonowaniem pewnych spraw?

Może z biegiem lat ktoś powie, że dobrze, iż Widzew teraz nie awansował, bo taka sytuacja pozwoliła zmienić perspektywę? – pyta jeden z kibiców, pewnie trochę szukając otuchy, ale kto wie, kto wie.

Może i ta porażka wyjdzie Widzewowi na dobre?

Norbert Skórzewski

Opublikowane 12.05.2019 20:08 przez

Norbert Skorzewski

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021