Bayern jak Real – potrzebuje rewolucji

redakcja

Autor:redakcja

13 marca 2019, 23:24 • 3 min czytania

Bayern jak Real – potrzebuje rewolucji

Może Bayern nie odpadł po oklepie 1:4 u siebie, może jego rywalem nie był zespół, który ostatni finał Ligi Mistrzów widział wieki temu, ale diagnoza jest ta sama. Bayern, tak jak i Real, potrzebuje gruntownej rewolucji. Obecnie jest to zespół za słaby, by rywalizować w Europie, pozbawiony większych atutów do rzucenia rękawicy najlepszym. A przecież mówimy o Bayernie, pięciokrotnym triumfatorze europejskiej elity, wielkiej marce, o kolosie. No, ale takim na glinianych nogach.

Reklama

Nie miał żadnych argumentów Bayern w tym dwumeczu. Żadnych. Patrząc na rezultat dzisiaj, powinien więc się nawet cieszyć, że z Anfield udało mu się wywieźć bezbramkowy remis. Cholera, jak to brzmi? Monachijczycy mieliby się cieszyć z jakiegoś remisu w 1/8? Niestety, ale na tyle było ich stać. Przez cały dwumecz udało im się skonstruować w zasadzie jedną sensowniejszą akcję, polegającą na długiej piłce do Gnabry’ego i samobóju Matipa. Dla fanów tego klubu jest to coś niesamowicie depresyjnego.

Dlatego potrzeba zmian. Odchodzą Ribery i Robben, wiadomo, ale też trudno nie odnieść wrażenia, że dzieje się to o wiele za późno. Obaj lata chwały mieli dawno temu i o ile jeszcze na Bundesligę to wystarczało, w Europie nie miało prawa zdać egzaminu. Choć oczywiście – lepiej późno niż wcale. Czy jednak widać dla nich następców w obecnej kadrze? Mamy wątpliwości. Gnabry i Coman to bardzo dobrzy piłkarze, lecz nie tacy z półki „klasa światowa”. Trudno nam uwierzyć, by Bayern latający akurat na takich skrzydłach miał prawo myśleć o triumfie w Lidze Mistrzów, a przecież taki zawsze będzie przyświecał mu cel. Poza tym ci goście lubią się rozsypać i po prostu nie są najpewniejszą inwestycją.

Reklama

Kończy się czas Boatenga, który zaczął kręcić nosem, a przecież dawno przestał się ocierać o pozycje czołowych stoperów świata. Do przemyślenia jest pozycja Hummelsa – on też obniżył loty, przecież jego skreślenie z kadry Niemiec nie wzięło się znikąd (Boatenga zresztą też). Dalej: mówimy o zespole, który ma być ratowany przez wchodzącego dziś Sanchesa. Portugalczyka odbijającego się od Premier League w Swansea. Ile jeszcze czasu ma dostać na prawej stronie 33-letni Rafinha?

Sami widzicie – wymieniliśmy w większości tylko piłkarzy do zmiany na pewno, a znalazłoby się jeszcze kilku ze znakiem zapytania.

Co z trenerem? Na dziś nie jest to też szkoleniowiec klasy światowej. Gdy tacy siedzieli na ławce Bawarczyków, zespół dochodził w elicie dalej. No, ale też Kovac został wrzucony na minę, obarczony jeszcze starszymi i jeszcze słabszymi piłkarzami niż poprzednicy. Mimo wszystko Chorwata nie można jeszcze skreślać, dużo będzie zależało od bitwy w lidze.

Ale czy Bayern w ogóle będzie w stanie tę rewolucje przeprowadzić? W starciu z Realem na rynku transferowym nie będzie miał szans, to Królewscy pójdą na rynek z większymi pieniędzmi i z lepszymi argumentami. Może się więc okazać, że czas na rewolucję przespano.

W każdym razie – przegrywa Bayern, przegrywa też niemiecka piłka. Po raz pierwszy od 13 lat nie ma swojego przedstawiciela w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Fot. Newspix

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia oddała sześć strzałów, ale wygrała. Koniec żenującej serii

Jakub Białek
25
Legia oddała sześć strzałów, ale wygrała. Koniec żenującej serii
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama