Z Ligi Mistrzów do Miedzi. W Legnicy sprowadzili kozaka?

redakcja

Autor:redakcja

26 lutego 2019, 14:46 • 5 min czytania

Z Ligi Mistrzów do Miedzi. W Legnicy sprowadzili kozaka?

Latem 2018 roku Sosłan Dżanajew meldował się na zgrupowaniu reprezentacji Rosji przed mundialem. Gdyby nie uraz, pojechałby na turniej.

Reklama

Jak to się stało, że zawodnik tej klasy, golkiper z nie tak odległą przeszłością meczów w Champions League, wybierany najlepszym bramkarzem rosyjskiej ligi, jest tylko o testy medyczne od podpisania kontraktu z Miedzią?

Jako pierwszy informację o zainteresowaniu legniczan Dżanajewem podał Janekx89 na Twitterze.

Reklama

Dżanajew zaczynał w szkółce Ałaniji Władykaukaz. Wyrośnięty od lat młodzieńczych, zwinny, charakterny – szybko zwrócił uwagę CSKA i trafił do Moskwy. Wkrótce trafił do pierwszej drużyny, ale Akinfiejew to legenda nie do zagięcia. Szans na grę nie miał żadnych.

Wypożyczony do drugoligowego KAMAZ-a z miejsca pokazuje klasę. Pobyt na drugim poziomie rozgrywkowym Rosji potrwa zaledwie rok, potem upomną się o niego kluby z elity. Dżanajew trafia nie byle gdzie, bo do Spartaka, który prowadzi Czerczesow, tu ich drogi przetną się po raz pierwszy. Dżanajew ma wtedy raptem dwadzieścia lat, w Spartaku gra Stipe Pletikosa, reprezentant Chorwacji.

W lidze rosyjskiej Dżanajew zadebiutuje 18 kwietnia 2009 roku, odważnie postawi na niego Waleri Karpin. Dżanajew na grubo ponad rok zabetonuje bramkę, nie odda nikomu placu, w 2009 roku zdobędzie wicemistrzostwo Rosji.

Dopiero jesienią 2010 roku przyjdzie gorszy czas, a Dżanajew zostaje wypożyczony do Tereka Grozny. Będzie tu bronił kolejne dwa lata, ale ze zmiennym szczęściem – na pewno nie wykonał kroku do przodu. Wiosną 2013 wróci na stare śmieci, do Władykaukazu, jednej z najsłabszych drużyn ówczesnej rosyjskiej Ekstraklasy. W dwóch meczach Dżanajew wystąpi nawet jako kapitan. Jesienią 2013 powróci z nieustających wypożyczeń, ale w Spartaku nie ma dla niego miejsca.

Dżanajew trafi do Rostowa, gdzie początkowo jest zaledwie rezerwowym. Na ławie lub na trybunach spędzi rok. Z banicji wyjdzie 17 lipca 2015 i będzie bronił wszystko, cały sezon, a Rostów zrobi sensacyjne wicemistrzostwo, z Dżanajewem jako najlepszym golkiperem sezonu.

Później równie sensacyjny sukces w eliminacjach i godna gra w Lidze Mistrzów, w której z PSV Dżanajew obronił karnego. Wtedy zagrał też z Kostaryką w reprezentacji Rosji.

Screen Shot 02-26-19 at 02.01 PM


Dżanajew pozostaje nieodzowny, ale zaczynają go trapić kontuzje. W listopadzie przydarzy mu się poważny uraz ręki, który wyłączy go z gry na długie miesiące. To koniec jego przygody z Rostowem, w którym zaczyna brakować pieniędzy, Rosjanin idzie do Rubina Kazań, gdzie bardzo na niego liczą. Jak tylko się wyleczy, trafi do składu. To z Rubina pojedzie na wspomniane już zgrupowanie przed mundialem. To w Rubinie dozna też jesienią 2018 urazu pleców, który wyłączy go z grania.

O opinię na temat Dżanajewa poprosiliśmy też Karola Bochenka, eksperta od rosyjskiej ligi:

Dżanajew to specyficzny przypadek. Na podstawie występów w bieżącym sezonie ciężko cokolwiek powiedzieć o jego formie, bo na boisku ostatni raz pojawił się w połowie sierpnia, ale ogólnie, gdy nie męczą go kontuzje, to naprawdę dobry bramkarz.

Sęk w tym, że od trzech sezonów różnego rodzaju urazy regularnie go prześladują, przez co Rosjanin nie może wrócić do swojej najwyższej formy. Ale nawet jeśli ostatnio nie bronił na takim poziomie, jak w rozgrywkach 15/16, kiedy był czołową postacią fenomenalnego Rostowa i zgarnął nagrodę dla bramkarza sezonu, to do jego dyspozycji i tak nie można było mieć żadnych zastrzeżeń.

Wystarczy zresztą spojrzeć na jego osiągnięcia z poprzedniego sezonu i połączyć to z faktem, że Stanisław Czerczesow prawdopodobnie zabrałby go na mundial, gdyby nie kolejna kontuzja. Dżanajew w formie jest bramkarzem, który właściwie nie ma słabych stron. Obdarzony świetny refleksem, jest niezwykle skuteczny na linii, dobrze radzi też sobie w sytuacjach sam na sam. W porównaniu do innych elementów sztuki bramkarskiej, nieco gorzej wygląda jego gra na przedpolu, ale z reguły i tak wystrzega się poważnych błędów. Dodatkowym atutem powinien być fakt, że Dżanajew to żywo reagujący golkiper, który potrafi dodać pewności całej linii defensywnej, co w przypadku Miedzi powinno mieć duże znaczenie.

Przedwczesne robienie z Dżanajewa zbawcy beniaminka jest jednak niewskazane. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że były bramkarz Rubinu Kazań nigdy wcześniej nie grał za granicą, a dla Rosjan przystosowanie się do zachodniej mentalności i zachodniego trybu życia bywa ciężkie. Pamiętać należy też o starych demonach Dżanajewa, który jako bramkarz Spartaka Moskwa po kilku słabszych występach totalnie się rozsypał, wpadł w depresję i przepadł na kilka ładnych lat. To co prawda dość leciwa historia, aczkolwiek świetną grę Dżanajewa dla Rostowa tłumaczono m.in. bardzo dobrym w jego wykonaniu wejściem w sezon, które umocniło go psychicznie. W Rostowie i Kazaniu opoką dla nowego bramkarza Miedzi był Kurban Berdyjew. Niewykluczone, że teraz tę rolę będzie musiał przejąć Dominik Nowak.

Generalnie transfer Dżanajewa do Miedzi jest zaskakujący. W ostatnim czasie Rosjanina łączono z FK Ufa, Jenisejem Krasnojarsk czy Uralem Jekaterynburg, ale za każdym razem kończyło się na medialnych spekulacjach. Brak realnego zainteresowania ze strony rosyjskich klubów był o tyle dziwny, że przecież Dżanajew – po tym, jak w lutym rozwiązał kontrakt z przeżywającym problemy finansowe Rubinem – był do wzięcia za darmo. Co istotne, nie można wykluczyć, że kluby odstraszyły… wymagania finansowe Dżanajewa, który w Kazaniu zarabiał 1,5 miliona euro rocznie i ponoć niekoniecznie chciał znacząco schodzić z tej kwoty.

Możliwe jednak, że ostatnio trochę zmienił zdanie – rosyjskie media obiegła bowiem informacja, że Dżanajew, który wcześniej dostał od klubu z Kazania ok 450 tys. Euro rekompensaty, domaga się wypłaty jeszcze ponad 2 milionów. Być może założył więc, że wkrótce będzie bardzo bogatym człowiekiem, co sprawia, a skoro tak, to przez jakiś czas jest w stanie grać za znacznie mniejsze pieniądze. Trzeba też pamiętać, że dla Rosjan, Ukraińców czy Kazachów nasz ekstraklasa to zachód Europy i miejsce, z którego łatwiej wybić się do najlepszych lig. To również mogło być dla Dżanajewa jakąś motywacją.

Jak na Miedź to bardzo mocne nazwisko, ale jego forma jest uzależniona od kilku czynników – zdrowie, głowa, bezgraniczne zaufanie trenera, dobry start.

Fot. Newspix.pl

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama