post Avatar

Opublikowane 02.01.2019 20:29 przez

redakcja

Na świecie jest 51 trenerów, którzy rozegrali przeciwko zespołom Pepa Guardioli przynajmniej cztery spotkania.

Pięćdziesięciu z nich po dziś dzień nie potrafiło wypracować korzystnego bilansu bezpośredniego, zaledwie czterech ma takie same liczby po stronie wygranych i przegranych.

Pięćdziesiątym pierwszym jest Jurgen Klopp.

U Pepa Guardioli wszystko musi być uporządkowane od A do Z. Kojarzycie pewnie zestawienie zdjęcia, na którym Hiszpan siedzi w swoim gabinecie obok tablicy taktycznej, z kadrem z meczu, na którym wszyscy zawodnicy są ustawieni praktycznie identycznie, jak tam. Albo trening przed meczem z Feyenoordem w Lidze Mistrzów, podczas którego Guardiola pokazuje Sterlingowi, jak ten ma się zachować z rywalem na plecach i bramkę strzeloną po akcji, w której Anglik wykorzystał dokładnie te wskazówki swojego menedżera.

Zlatan Ibrahimovic narzekał wręcz, że czuł się w jego szatni jak jakiś uczniak w szkole. – Messi, Xavi, Iniesta, oni wszyscy byli jak dzieciaki w szkole. Najlepsi piłkarze na świecie stali ze spuszczonymi głowami, dla mnie rzecz niepojęta, śmieszna. Wszyscy robili dokładnie to, co Pep im kazał. Nie pasowałem tam.

Nic więc dziwnego, że gdy tylko Guardiola obejmuje kolejną drużynę, w kilka miesięcy przekształca ją w maszynę z doskonale wypracowanymi automatyzmami. Oglądając jego zespoły w niektórych meczach ma się poczucie, że to już nie ludzie, a roboty, które nie znają słowa „pomyłka”. Na pewno takie wrażenie można było odnieść jesienią poprzedniego sezonu. Po 20 meczach ligowych, a więc w identycznym momencie rozgrywek, co teraz, The Citizens mieli w lidze bilans 19 zwycięstw i 1 remisu, bez porażki.

Całkiem możliwe, że ta maszyna zostałaby drugimi w historii Premier League niezwyciężonymi.

I wtedy przyszedł Klopp z wielkim worem piachu na plecach. I wsypał go między tryby aż do ostatniego ziarenka.

Nie po raz pierwszy. Przecież gdy obaj trenowali w Bundeslidze, Guardiola przegrał zaledwie dziewięć meczów we wszystkich rozgrywkach. Cztery z nich – z Borussią Dortmund

Wp3Nmqv

Największym komplementem dla Kloppa musi być fakt, że w pojedynczych starciach z jego zespołami Guardiola odchodził od swoich ideałów. Zmieniał strategię, która z każdym innym rywalem przynosiła owoce.

Dość powiedzieć, że w minionych rozgrywkach tylko dwukrotnie Pep zdecydował się zagrać w ustawieniu 4-4-2. Z Arsenalem w finale Carabao Cup i właśnie z Liverpoolem w ćwierćfinale Champions League. Podczas gdy zwykle wybierał trzech spośród czwórki: David Silva, Kevin De Bruyne, Ilkay Gundogan, Fernandinho, na the Reds posłał wszystkich czterech.

Gundogana ściągało do środka, przez co po lewej stronie wielkie zagrożenie stwarzał Robertson, Walker musiał grać głębiej, nie tak wysoko, jak był przyzwyczajony. Skończyło się bardzo, bardzo źle. 0:3 na Anfield, którego nie udało się odrobić u siebie. Ale – co chyba najbardziej wymowne – zero celnych strzałów w starciu w mieście Beatlesów.

A przecież pierwszy raz Guardiola odszedł od swoich pryncypiów już w drugim starciu z Kloppo.

Wystawienie na „dziesiątce” zawodnika o zdecydowanych inklinacjach defensywnych to coś, z czego słynie raczej Jose Mourinho niż Pep Guardiola. Patrz: Marouane Fellaini. Były szkoleniowiec Barcelony jadąc po raz drugi na Signal Iduna Park (pierwszy mecz, w superpucharze, przegrał tam 2:4) postanowił w swoim ukochanym 4-3-3 w roli najwyżej ustawionego pomocnika obsadzić… Javiego Martineza. Wszystko po to, by jak najbardziej uprzykrzyć życie rozgrywającemu z głębi pola Nuriemu Sahinowi. Mający za sobą serię dziewiętnastu spotkań z rzędu bez porażki Bayern w pierwszej połowie się wycofał i zamknął wszystkie te przestrzenie, które i w superpucharze, i później w rewanżowym starciu w lidze Borussia wykorzystała bez litości wygrywając 4:2 i 3:0.

Od tamtej pory mecze ekip Guardioli z bandami, których hersztem był Klopp, stały się prawdziwymi taktycznymi bataliami. Dalekimi jednak od nużących szachów Mourinho z Benitezem, gdy ci dwaj dowodzili Chelsea i Liverpoolem. Atrakcyjnymi dla widza, dla którego taktyka ma znaczenie drugorzędne, delicjami dla tych, którzy lubią odwinąć sobie mecz na chłodno i popodziwiać dynamiczną taktyczną szermierkę dwóch wybitnych szkoleniowców.

No, może poza ostatnim 0:0, gdy obaj nastawili się w ogromnej mierze na neutralizację atutów przeciwnika. Guardiola wyciągnął lekcję z poprzednich rozgrywek, kiedy wiosną jego zespół wystawił się Liverpoolowi. Raz jeszcze zagęścił środek pola, ale tym razem nie podcinając jedno ze skrzydeł (roszada Gundogan za Sterlinga), tylko nakazując swoim bocznym pomocnikom – Mahrezowi i Sterlingowi – grać zdecydowanie głębiej niż zwykle. W efekcie ci dwaj zaliczyli aż 32 kontakty z piłką (30% wszystkich kontaktów) na własnej połowie. Dla porównania – ta sama dwójka we wcześniejszym meczu z Arsenalem zaliczyła takich kontaktów 19 (18%).

Raz Klopp i Guardiola zaskakują – no bo trudno w innych kategoriach rozpatrywać grę Javim Martinezem na „dziesiątce” czy posadzenie na ławce będącego w świetnej formie Sterlinga i wstawienie w jego miejsce Ilkaya Gundogana. Innym razem grają dokładnie tak, jak wszyscy się spodziewają i wtedy decydują detale – jak w 4:3 z poprzedniego sezonu, gdy Liverpool wygrał w ogromnej mierze dzięki pracy Firmino nad wyłączeniem Fernandinho.

A7zXjLv

Dodatkowym smaczkiem w trwającym sezonie jest fakt, że chyba po raz pierwszy w dłuższym okresie Klopp oddalił się nieco od ubóstwianego przez niego heavymatalowego futbolu. Portal This Is Anfield nazwał tę zmianę przejściem na progresywny metal. – Zawsze myślę o tym, jak wygrać, a obrona jest podstawą do tego. Jeśli zespół da nam okazję, by to robić, nadal będziemy korzystać z gegenpressingu, ale często to po prostu nie jest możliwe – nie tak dawno mówił Niemiec w rozmowie ze Sky Sports.

Efektem przemodelowania stylu gry – i oczywiście dwóch ostatnich okienek transferowych, kiedy pozyskano dowodzących defensywą bramkarza Alissona i stopera Virgila Van Dijka – jest wyrównany rekord Chelsea. Najmniej bramek straconych od początku sezonu Premier League aż do świąt Bożego Narodzenia.

qxpa2w8rct521

Liverpool wiedział doskonale już wcześniej, jak grać, gdy rywal wystawia się na kontrę, dowodem, że tego nie zapomniał niech będzie mecz z Tottenhamem na Wembley. W spotkaniu z Kogutami Mane i Salah zostawali bardzo wysoko, naciskając na środkowych obrońców i odcinając im jednocześnie możliwość zagrania do bocznych defensorów. Zadaniem Roberto Firmino było zaś niedopuszczenie, by opcją do zagrania był niezawodny łącznik między obroną a atakiem Mousa Dembele. Założeniem środkowych pomocników było zaś nie zabezpieczenie przestrzeni, a „siadanie” na kreatywnych zawodnikach Tottenhamu – przede wszystkim na Eriksenie.

Efekt? Wygrana 2:1, gol kontaktowy Tottenhamu dopiero w doliczonym czasie gry.

Do tego doszła jednak wiedza, jak łamać opór przeciwnika, kiedy ten zdecyduje się pozostać głęboko. Na mecz z United Klopp „wymyślił” asymetryczne 4-2-3-1 i Naby’ego Keitę operującego zarówno jako jeden z trzech grających głębiej pomocników, jak i jako zawodnik ofensywnego trio z Firmino i Mane, grającego za plecami wysuniętego Salaha.

Efekt? Wygrana 3:1, 36 oddanych strzałów, kompletne odcięcie Romelu Lukaku przed silne i szybkie trio Van Dijk-Fabinho-Lovren.

Oczywiście zdarzają się starcia, w których Liverpool wygląda na podatny na zranienie. Mecze, gdy wizja porażki – wciąż przecież niezanotowanej – jest bardzo realna. Takie było 2:1 z Leicester, ale i ostatnio w wygranym 5:1 starciu z Arsenalem The Reds byli długimi momentami niechlujni, na co w świetnej analizie zwracał uwagę taktyczny guru wśród dziennikarzy, Jonathan Wilson.

„W pierwszych 50 minutach, Liverpool tracił piłkę 20 razy – i to mimo, że był przy piłce przez mniej niż 50% czasy gry. Sprawy przybrały korzystniejszy obrót, gdy na boisku pojawił się Jordan Henderson, ale w tamtym czasie Liverpool tracił piłkę średnio raz na 16,4 podań.

Trzeba wziąć pod uwagę różne czynniki, ale dla wyraźnego kontrastu, Manchester City tracił piłkę średnio raz na 28,1 podań w trakcie tego sezonu.

Liverpool nie atakuje już jak kamikaze w tej kampanii. Ich średnia to strata raz na 24,4 podania. Ale przeciwko Arsenalowi, przynajmniej w początkowej fazie meczu, wrócił stary Liverpool. Może to był element przemyślanej fabuły. Może Klopp zdał sobie sprawę, że Arsenal może dać się zastraszyć, więc polecił bocznym obrońcom grać bardzo ofensywie, zachęcając do ostrego pressingu. Czasami kontrola polega na popuszczeniu smyczy.”

Ale i Manchester City ma swoje niedociągnięcia. Guardiola znalazł się w sytuacji, w której realna jak nigdy wydaje się być perspektywa przegrania dwóch domowych spotkań z rzędu w najwyższej lidze, od kiedy Barcelona mianowała go następcą Franka Rijkaarda. Perspektywa powstania pomiędzy jego zespołem, a drużyną Jurgena Kloppa pierwszej tak ogromnej przepaści na niekorzyść ekipy Guardioli.

Aż do obecnego sezonu Klopp nie miał możliwości, by wygrać z Guardiolą wojnę. Takich spotkań, potencjalnych min, nie mając odpowiedniej liczby niezawodnych saperów, spotykał na swojej drodze zbyt wiele. Mógł co najwyżej dopiec Pepowi w pojedynczych bitwach.

Gdy Guardiola trafiał do Bayernu, czas najlepszej Borussii już minął, Bawarczycy – zresztą nie tylko oni – przebierali w zawodnikach BVB do woli. Klopp robił co mógł, by łatać powstałe dziury, ale zawodników takich jak Gotze czy Lewandowski w warunkach Dortmundu po prostu nie dało się z miejsca zastąpić w skali jeden do jednego. Przecież przez pierwsze cztery lata w Borussii wydał niemal 20 milionów euro mniej niż Guardiola w swoim pierwszym okienku transferowym w Monachium.

Jurgen Klopp (Borussia Dortmund), Coach Josep Guardiola (Bayern Monachium)

Kiedy Pep lądował w Premier League, Klopp rozgościł się już na Anfield, ale nie dostał do ręki książeczki czekowej z kilkunastoma drukami wypełnionymi in blanco. W pierwszych trzech okienkach transferowych Liverpool dwa razy zimą wyszedł na plus (+6,6 mln euro w styczniu 2017, +53,3 mln euro w styczniu 2018). Guardiola mógł w swoim drugim letnim okienku wydać ponad 200 milionów na samych bocznych obrońców.

Teraz wreszcie rywalizuje z Hiszpanem poruszając się w równych, albo przynajmniej zbliżonych warunkach. Zaskarbił sobie zaufanie właścicieli Liverpoolu pracując najpierw z materiałem, jaki dostał i wyciągając z niego coś więcej. Udowodnił, że gdy kupi się mu graczy za kilkadziesiąt milionów funtów, on zabierze ich na wyżyny możliwości, albo wręcz – jak zrobił z Salahem – w futbolowe Himalaje.

Zwyciężając w batalii o Etihad, może niesamowicie przybliżyć się do triumfu w całej kampanii. Tego w lidze, w której obaj są równocześnie trenerami, jeszcze nie grali.

SZYMON PODSTUFKA

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 02.01.2019 20:29 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
22.01.2021

Jaki styl nada Sousa reprezentacji? Kilku piłkarzy skorzysta | ANALIZA

Wybór Paulo Sousy na nowego selekcjonera wzbudził sporo kontrowersji. Kibice i dziennikarze z miejsca ruszyli do wertowania jego średnich punktowych w poprzednich klubach. Trwa sprawdzanie opinii na temat tego, jaki był w szatni. Ale wydaje się, że w tym wszystkim pomija się wątek tego, jaki Sousa miał plan na drużyny, które prowadził. Przecież największy zarzut […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

W jednym rzędzie z Giggsem, Bestem i Ibrahimoviciem

Jednym z najszerzej komentowanych wątków wczorajszej konferencji prasowej Zbigniewa Bońka były jego rozmowy z Robertem Lewandowskim. Nie wiadomo właściwie w końcu, czy to prezes zadzwonił do kapitana reprezentacji, czy odwrotnie, czy stało się to przed podjęciem decyzji o zwolnieniu Jerzego Brzęczka, czy już po rozmowie z selekcjonerem. Dwa dni przed czy dwie godziny po. To […]
22.01.2021
Weszło Extra
22.01.2021

Proste błędy zamazywały trud i odwagę

– Ciężko po takim awansie nagle wszystko przekreślić, odstawić ludzi, którzy wywalczyli ten awans. Zadziałało nasze dobre serce. Ale jak w powiedzeniu – masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek. I tego najbardziej żałuję – mówi Krzysztof Brede, który w pierwszym wywiadzie po zwolnieniu z Podbeskidzia analizuje, co poszło w Bielsku nie tak. Dlaczego […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

STANOWISKO #42 – NIE PŁAKAŁEM PO BRZĘCZKU

Zdaniem Krzysztofa Stanowskiego, Jerzy Brzęczek dostał niezwykły komfort – za 10 czy 20 lat będzie mógł opowiadać, że gdyby nie jego zwolnienie, Polska wygrałaby Euro. I w sumie prawda: komu się będzie wówczas chciało wytykać, że nie ma to wiele wspólnego z prawdą. Po więcej zapraszamy do oglądania Stanowiska.
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Cztery lata dyskwalifikacji za kroplówki. „Skandal i pokazówka”

Pamiętacie „aferę kroplówkową”, do jakiej doszło w Pogoni Siedlce? Zaistniała „dobra okazja”, by o niej przypomnieć. Sześciu piłkarzy zamieszanych w przyjmowanie niedozwolonych wlewów dostało po tyłku najmocniej, jak tylko się dało. Tomasz Margol, Marcin Kozłowski, Piotr Smołuch, Kacper Falon, Aya Diouf oraz Sebastian Krawczyk zostali w ostatnich dniach ukarani czterema latami bezwzględnej dyskwalifikacji. To maksymalna […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Z żebrakami na szczyt. Sousa zbudował graczy i ostatni sukces Fiorentiny

Był 27 września 2015 roku, Paulo Sousa uśmiechał się od ucha do ucha. Jego Fiorentina właśnie pokonała Inter 4:1. To był prawdziwy festiwal, pokaz siły. Po 23 minutach gry Viola prowadziła już 3:0. Po 31 minutach grała z przewagą jednego zawodnika. Końcowy gwizdek oznaczał, że zespół z Florencji został właśnie liderem Serie A. – Też […]
22.01.2021
Bukmacherka
22.01.2021

Glik czy Linetty? Kto górą w „polskim” starciu w Serie A?

Benevento po fatalnej wpadce z Crotone. Torino po kompromitującym remisie ze Spezią, na dodatek już bez trenera Marco Giampaolo, który wreszcie wyleciał z posady. Ciekawie zapowiada się dzisiejsze starcie klubów Kamila Glika i Karola Linettego, choć pewnie reprezentanci Polski woleliby jednak wzbudzać zainteresowanie w nieco inny sposób niż marną formą swoich zespołów. No i własną […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Od Sousy oczekuję normalności. Na przykład prawego obrońcy na prawej obronie

Wszyscy mówią o zaletach i wadach Paulo Sousy. W Szwajcarii i Izraelu czy na Węgrzech był bardzo dobry, na początku we Włoszech też, ale potem szło mu już gorzej i nie wiadomo, czy poradzi sobie z reprezentacją, skoro nie ma w tej kwestii wielkiego doświadczenia. A taktyka? Lubi grać na trzech obrońców. Czy my będziemy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Strój piłkarski jest wygodniejszy niż dyrektorska marynarka

Dlaczego dwa razy dziennie musi ładować telefon? Od kiedy wiedział, że po zakończeniu kariery obejmie stanowisko dyrektora sportowego Zagłębia Lubin? Jak przygotowywał się do nowej roli? Od kogo zaczerpywał rad? Kto jest jego największym wzorem? Jak przebiega jego współpraca z Martinem Sevelą? Czy Łukasz Poręba odejdzie już zimą i czy sprowadzenie napastnika to priorytet dla […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Nikogo pokroju Lewandowskiego. 10 najlepszych piłkarzy, z którymi pracował Sousa

Poukładanie sobie relacji z Robertem Lewandowskim i wykorzystanie jego piłkarskiego potencjału. Gdy popatrzymy na listę zadań stojących przed Paulo Sousą, być może właśnie to jest pierwsza pozycja. Potrafił to zrobić (przynajmniej w zadowalającym stopniu) Adam Nawałka, który coś z tą kadrą ugrał, kompletnie nie potrafił Jerzy Brzęczek i wspominać będziemy go źle – tym bardziej, […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Defensywa, zaślepienie 3-5-2 i trudny charakter. O klęskach Paulo Sousy

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa. Na ocenę tego sformułowania względem reprezentacji Polski przyjdzie jeszcze czas, ale ziarno wątpliwości w tej kwestii sieją dwie niekrótkie przygody w karierze Portugalczyka – pierwsza na zapleczu […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

PRASA. Piechniczek: Dla niektórych mecz ligowy wydawał się ważniejszy niż mecz reprezentacji

W piątkowej prasie oczywiście głównie echa zatrudnienia Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera. Jan Tomaszewski doradza mu, by nie uczył się polskiego. Grzegorzowi Mielcarskiemu żal Jerzego Brzęczka. A Antoni Piechniczek sugeruje, że niektórym kadrowiczom trzeba będzie przywrócić maksymalną motywację odnośnie meczów reprezentacji. Do tego ciekawa rozmowa z trenerem GKS-u Tychy Arturem Derbinem, rozmówka o Bartoszu Białku […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Między Turynem a Dortmundem. Paulo Sousa i jego dwa lata na szczycie

Ottmar Hitzfeld nie posiadał się z dumy, komentując sensacyjne zwycięstwo Borussii Dortmund nad Juventusem w finale Ligi Mistrzów z 1997 roku. – Zwyciężyliśmy z drużyną złożoną z niesamowitych piłkarzy. Z drużyną, która od dwóch lat była praktycznie niepokonana w Europie. Sprawiliśmy wielką niespodziankę – zachwycał się niemiecki szkoleniowiec. Rzecz jasna triumf w Champions League miał […]
22.01.2021
Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Djurdjević był na stażu u Sousy. „Spokojny trener, stawia na intensywność”

Kto w Polsce najlepiej zna warsztat Paulo Sousy? Niewykluczone, że… Ivan Djurdjević. Szkoleniowiec Chrobrego Głogów kilka lat temu był na stażu u portugalskiego trenera, więc mógł z bliska zobaczyć, jak wygląda jego praca. Jakie wnioski wyciągnął z pobytu u Sousy? Jak wyglądają treningi nowego selekcjonera reprezentacji Polski? Jaki jest w kontakcie z piłkarzami? Zapraszamy. Jak […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Trudna sztuka przyznawania się do błędów. A dla prezesa Bońka raczej obca

Może czekaliśmy na większą bombę niż Paulo Sousa, ale z drugiej strony – to też przecież nie jest kapiszon. Wskakujemy na wyższą półkę trenerską, jednak zamienić szkoleniowca z Wisły Płock na takiego, który prowadził Fiorentinę czy Bordeaux, to spora różnica. Czy tak duża, by cała kadra poszła mocno do przodu, trudno powiedzieć, choćby dlatego, że […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Co zagraniczni trenerzy mogliby poradzić Paulo Sousie?

Cała piłkarska Polska wita Paulo Sousę, kolejnego zagranicznego szkoleniowca w polskiej piłce. Zastanowiliśmy się, jak mogliby przywitać Portugalczyka, jakie rady mu udzielić inni obcokrajowcy, którzy pełnili w Polsce funkcję trenera. Stanisław Czerczesow: – Jesteś poważnym trenerem, więc nie patrz na polskich młodych, bo to jakieś przedszkole. Oni niby mają grać? Chyba na skrzypcach. Z dziennikarzami […]
21.01.2021