Atak bez Lewego, czyli gdzie ta siła rażenia?

redakcja

Autor:redakcja

19 listopada 2018, 13:01 • 2 min czytania

Reklama
Atak bez Lewego, czyli gdzie ta siła rażenia?

Polska bez Roberta Lewandowskiego na Portugalię. Kapitana wyeliminowało obolałe od ponad tygodnia lewe kolano, które dokuczało Lewemu już od meczu z Borussią. Co jest nieszczęściem jednych, staje się szansą drugich. Kto dostanie okazję gry na dziewiątce?

Reklama

Robert ma wybitnie fatalną passę w reprezentacji Polski. Ostatni gol? Z Litwą przed mundialem. Bramki w kadrze nie strzelił od 642 boiskowych minut. Mało tego – z Portugalią i Włochami nie oddał nawet strzału. Z Czechami nie trafił do pustaka z trzech metrów.

Ale mimo tego wszystkiego nie jesteśmy w stanie powiedzieć, że dobrze, aby chwilę odpoczął. To piłkarz światowej klasy. Czy gdziekolwiek, poza ewentualnie bramką, mamy aktualnie kogoś na tym poziomie? Może gdybyśmy grali z Portugalią o frytki – OK, niech się sprawdzają inni, zero szkody. Robert może i zdaje się ciut zmęczony kadrą oraz atmosferą wokół niej, to może wyjść na dobre. Ale przecież gramy o rozstawienie w eliminacjach mistrzostw Europy. Ten mecz może mieć niebagatelne znaczenie, a my tracimy największy atut.

Oczywiście otwiera się tym samym okazja przed Piątkiem i Milikiem. Krzysiek – nie oszukujmy się, to musiało się wreszcie stać – przestał strzelać jak z karabinu. Od pięciu meczów Serie A nie trafił ani razu. Mierzył się z topowymi drużynami – Juventusem, Milanem, Interem, Napoli – i tego testu na pewno na piątkę nie zdał. Genoa nie wygrała żadnego z tych meczów, dorzucając jeszcze remis z Udinese. Polak raz wylądował nawet na ławce.

Reklama

Milik w lidze wygląda trochę lepiej, ale z naciskiem na trochę: błąka się między ławką a pierwszym składem, a biorąc pod uwagę pięć ostatnich kolejek Serie A jak Piątkowi, trafił raz. Trafienie bez wagi, podwyższające wynik na 4:1 z osiemnastym w tabeli Empoli. O bilansie Milika w kadrze szkoda gadać: najstarsi górale nie pamiętają kiedy ostatnio był w formie. Gol? Rok temu z Kazachstanem.

My postawilibyśmy na Piątka, który Portugalię już raz ukłuł, Arek od miesięcy próbuje się przełamać, także w sparingach z cieniasami, a jakoś nie wychodziło – wiara, że uda się akurat teraz, zakrawa na typowo życzeniowe myślenie.

Najpoważniejszy wniosek jest jednak taki, że nasz atak, stawiany za formację, gdzie mamy kłopoty bogactwa, nagle w chwili próby zdaje się wyjątkowo kruchy.

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama