post Avatar

Opublikowane 07.11.2018 15:15 przez

redakcja

Świat jest pełen ludzi permanentnie zaskoczonych. Michał Listkiewicz – swego czasu zaskoczony aresztowaniem jednej czarnej owcy ze środowiska sędziowskiego. Kibice Lecha – zaskoczeni, że mimo piątego zatrudnionego trenera Maciej Gajos nadal nie zostaje gwiazdą ligi. Fani Ekstraklasy zaskoczeni, że gra na ich ekranach w bardzo niewielkim stopniu przypomina środowe seanse z Ligą Mistrzów. 

Do tej grupy osób permanentnie zaskoczonych wypadałoby dodać tych, którzy liczą na jakiekolwiek zmiany w środowisku piłkarskim po kolejnych przeciekach z Football Leaks.

Jeśli zbierzemy wszystkie ostatnie doniesienia w całość, otrzymujemy mniej więcej taką pigułkę:

„sponsorzy” w najbogatszych klubach Europy dosypywali kasę do swoich klubów po kompletnie nierynkowych stawkach, byle ominąć Financial Fair Play
– przed najbogatszymi ludźmi w piłce drżeli członkowie międzynarodowych organizacji piłkarskich, ba, podpowiadali im, jak omijać ustanowione przez siebie przepisy
– obrzydliwie bogate kluby wspólnie zastanawiały się, w jaki sposób stać się jeszcze bardziej obrzydliwie bogatymi

Cóż.

Rozumiem, że poszczególne fragmenty tej afery mogą dla niektórych być wstrząsające – na przykład fakt, że nastoletni Kylian Mbappe próbował zagwarantować sobie w kontrakcie z PSG prywatny odrzutowiec. Albo to, że uznawany za jednego z najbardziej wpływowych ludzi futbolu, Gianni Infantino, w relacjach z szejkami zamieniał się w pokornego lokaja. Jeśli jednak skupimy się na samych technicznych aspektach, to tak naprawdę nasze święte oburzenie na kolejne smakowite fragmenty maili czy umów przypomina złość dziecka na słońce, że zaszło za chmury i nici z wyprawy na basen.

Możemy się oburzać, obruszać i generalnie kruszyć kopie, ale niestety, zachowanie wszystkich osób zaangażowanych w te afery na szczycie światowego futbolu jest po prostu logiczne. Spróbujmy na moment wcielić się w działacza międzynarodowej organizacji piłkarskiej, niech to będzie UEFA. Pod naciskiem opinii publicznej nasza organizacja zdecydowała się uregulować kwestie finansowe poprzez wprowadzenie finansowego fair-play, które w teorii ma chronić europejską klasę średnią przed monopolizowaniem rynku przez garstkę najbogatszych. Owa garstka najbogatszych nie jest oczywiście z tego rozwiązania zadowolona, bo skoro ma wolne 250 baniek na Neymara, to przecież chce mieć możliwość wydania tych wolnych 250 baniek.

Działacz zagląda wgłąb swojej duszy i musi znaleźć odpowiedź na pytanie: komu służę? Jaki jest mój cel?

W świecie piłkarskich idealistów pan działacz – niech będzie imieniem Gianni – odpowiada sobie, że służy całej społeczności piłkarskiej, a jego jedynym celem jest popularyzacja futbolu i pilnowanie, by rozgrywki były możliwie jak najbardziej uczciwe. Ale w rzeczywistości odpowiedzi muszą być inne. Pan Gianni nie służy społeczności piłkarskiej, tylko organizacji, której celem jest zarabianie pieniędzy. Jego celem – praktycznie najważniejszym – jest utrzymywanie stanu konta na takim poziomie, żeby cała rodzina UEFA czy FIFA mogła wybrać się na bankiet na Fidżi z okazji otwarcia nowego boiska hybrydowego.

Może ten cel realizować poprzez wycieczki na odkryty stadion Dinama Zagrzeb oraz gospodarskie wizyty na obiektach Sportingu Lizbona, ale odrobinę rozsądniejsze wydaje się realizowanie go poprzez dbanie o swoich największych klientów. Tak jak banki mają w dupie klientów z 300 złotymi na koncie osobistym, za to dbają o najgrubsze ryby, tak i piłkarskie organizacje po macoszemu traktują cały plankton, skupiając się na największych. UEFA ma tyle pieniędzy, ile wywalczy od sponsorów. Sponsorzy nie płacą za mecze Dinama Zagrzeb z Ajaksem Amsterdam, tylko za Neymara, Guardiolę, Messiego i Bayern.

Jako działacz UEFA zadałbym sobie pytanie – jakie są największe zagrożenia dla mojej organizacji? Odpowiedź byłaby jasna – odłączenie się największych klubów i zorganizowanie przez nich własnych rozgrywek bez naszego udziału. Jak temu zapobiec? Jedyną drogą jest droga coraz większych ustępstw dla tych największych. Dlatego Gianni zamiast rycerza na białym koniu walczącego z arabską nawałnicą, w towarzystwie szejków z największych klubów zamienia się w człowieka serwującego im herbatę i ciasteczka. W służącego, uparcie dopytującego, czy na pewno nie chcą bamboszy, bo od balkonu przecież trochę wieje. W ich interesie jest polityka ustępstw wobec Manchesteru City i PSG, w ich interesie absolutnie nie ma dociekania, skąd Manchester City i PSG mają pieniądze, czy szejkowie nie biją żon i czy ich organizacje i państwa nie są odpowiedzialne za współczesne niewolnictwo. Brzmi to bardzo brutalnie, ale niestety, był czas przywyknąć. Zresztą, organizacje piłkarskie nie są tutaj odosobnione, bo przecież interesy z bandytami robi cały świat – a swoje za uszami mają nie tylko mityczni szejkowie, ale i choćby faktyczny właściciel sponsora Ligi Mistrzów, Gazpromu.

Na trybunach transparenty typu UEFA=MAFIA czy FIFA Supports Terrorism wiszą od lat i naprawdę, nie trzeba było do tego Football Leaks.

Nie wiem, czy miałbym czyste sumienie jako działacz tego typu organizacji. Nie wiem, czy czułbym się dobrze przyznając prawo do organizacji wielkiego turnieju państwu, które buduje stadiony na szczątkach ginących z przemęczenia robotników. Nie wiem, czy czułbym się dobrze, ułatwiając życie ludziom pokroju szejka Mansoura, szczególnie znając wyczyny jego brata (część opisałem TUTAJ), nie wiem, czy nie nawiedzałyby mnie w nocy sny z wypowiedziami takimi jak ta:

Pamiętam swój pierwszy dzień w Katarze. Od razu agent, pracujący dla mojego pracodawcy, zabrał mój paszport. Od tej pory go nie widziałem.

Shamim, ogrodnik z Bangladeszu dla Amnesty International. I dalej, Mohammed, w tym samym materiale.

Byłem w biurze firmy, powiedziałem, że chcę wracać do domu, bo wypłaty ciągle się spóźniają. Usłyszałem, że mam pracować albo nigdy stąd nie wyjadę. 

Ale czy naprawdę miałbym walczyć z tymi wszystkimi ludźmi, dzięki którym UEFA i FIFA biją wszelkie rekordy finansowe? Czy miałbym działać na niekorzyść firmy, bo tak trzeba interpretować walkę z PSG, Manchesterem City czy innymi zabawkami bogaczy?

Teraz wcielmy się w rolę działacza któregoś z tych olbrzymich klubów, rozkminiających, czy nie bardziej opłacalnie byłoby jednak zamknąć się w Superlidze. Komu oni służą? Jakie są ich cele i motywacje? Przed kim odpowiadają?

W praktyce odpowiedzi są dość podobne – działacze klubów pokroju Bayernu, Manchesteru City czy Realu Madryt mają za zadanie dbać, by klub zarabiał jak największe pieniądze, przy okazji dając frajdę sponsorom, inwestorom, mniejszym sponsorom, gdzieś na końcu również kibicom. W interesie tych klubów jest rozważenie, czy bardziej opłaca się hołdować tradycjom, zasadom i tak dalej, czy jednak więcej eurasów, dolarów i jenów przyniesie drastyczna zmiana – na przykład w postaci utworzenia Superligi. Zresztą, czy ta Superliga to już czasem nie funkcjonuje od lat? Na razie tą nieprzekraczalną granicą, za którą już nie ujrzymy przypadkowego gościa jest ćwierćfinał Ligi Mistrzów, ale przy pogłębiającej się przepaści finansowej samo wyjście z grupy kogoś przypadkowego będzie właściwie niemożliwe. A skoro i tak część rozgrywek europejskiego futbolu została bezpowrotnie zamknięta dla biedaków – to czy Superliga nie będzie jedynie prawnym uporządkowaniem obecnej sytuacji?

Jasne, romantyk gdzieś głęboko we mnie krzyczy, że against modern football i tak dalej, ale jak mamy za pomocą kijka i kawałka szmaty zawrócić rzekę pieniędzy? Ba, być może te zmiany są konieczne, by futbol wrócił do korzeni? Rozrywka dla bogatych na najwyższym poziomie ruszy swoim własnym nurtem, podczas gdy my, szeroko pojęta biedota, od klubów belgijskich po białoruskie, znów będzie mogła rywalizować o puchary. Nie o awans do fazy grupowej rozgrywek, które od lat wygrywa wąziutkie grono klubów, ale o triumf w całym turnieju. Zamiast zwycięskich remisów z Realem, które i tak dają co najwyżej trzecie miejsce w grupie, półfinały z jakimś Saint-Etienne, albo innym Lazio – generalnie klubami, które nie zmieściły się przy stole dla najgrubszych.

Dzisiaj w Spieglu mamy dalszy ciąg demaskowania zasad w futbolu na najwyższym poziomie. W szerokim artykule opisane są praktyki, które można streścić jednym zdaniem: bogaci mogą robić, co im się podoba. Może jestem pesymistą, może powinno być we mnie więcej wiary, ale sądzę, że to się już nigdy nie zmieni. Jedyne, co możemy zrobić, to kupić koszulkę swojego lokalnego klubu, zamiast kubka Manchesteru City i obejrzeć transmisję z I ligi, zamiast wykupu PPV z rozgrywek organizowanych przez UEFA czy FIFA.

Nie po to, żeby ci bogaci zbiednieli. By mieć czystsze sumienie.

Opublikowane 07.11.2018 15:15 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
02.06.2020

Najlepsze zostawili na koniec. Michał Żyro skradł show w hicie w Legnicy

Nie oszukujmy się, nie był to mecz, na który czekaliśmy przez całą kwarantannę. Jest wtorek, jest 20.40, deszcz nasuwa z takim impetem, że piłkarze mogą z miejsca wziąć udział w reklamie szamponu albo bollywoodzkim musicalu. A jednak, kiedy już po 15 minutach mieliśmy dwie bramki i jedną awarię systemu nawadniającego, który włączył się bez wyraźnego […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Jastrzębie – Warta, czyli smakowita środowa przystawka

Ofensywna machina trenera Jarosława Skrobacza kontra konsekwentna do bólu Warta Poznań. Tak zapowiada nam się środowa przystawka przed daniem głównym w pierwszej lidze. Choć prawdę mówiąc równie dobrze daniem głównym można nazwać to spotkanie. Dwie drużyny z czołówki powalczą o cenne punkty, a my podpowiadamy, co warto obstawić w eWinner. GKS Jastrzębie – Warta Poznań […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Pierwsza liga odmrożona? Nie widać. Festiwal bryndzy na zapleczu Ekstraklasy

Cholernie czekaliśmy na powrót Ekstraklasy i choć zdawaliśmy sobie sprawę, że z poziomem może być różnie, zresztą – było różnie, to jednak nie możemy być po pierwszej kolejce specjalnie rozczarowani. Piłeczka wróciła, kilka meczów stało znośnie z jakością, no, bywało gorzej i przed pandemią. Dzisiaj natomiast wróciła pierwsza liga, na którą czekali jeszcze więksi zapaleńcy […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Podbeskidzie po restarcie. Czy utrzyma formę strzelecką?

Wieczór z pierwszą ligą? Czemu nie! Zwłaszcza, gdy mamy okazję zobaczyć w akcji dwie drużyny walczące o awans. Podbeskidzie, lider rozgrywek, świetnie rozpoczęło wiosnę. Olimpia Grudziądz? Nieco gorzej. Dlatego restart będzie dla obydwu drużyn ważny. Jedni mogą udowodnić, że dobra forma nie była przypadkiem, drudzy, że stać ich na więcej niż pokazali do tej pory. […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Jak Hansi Flick odmienił Bayern?

Monachium zakochało się w Hansi Flicku. Dwadzieścia pięć meczów, dwadzieścia dwa zwycięstwa, jeden remis, dwie porażki. Żaden trener Bayernu od 1965 roku nie miał tak dobrego startu we wszystkich rozgrywkach. A przecież wcale nie musiało być kolorowo. Przejmował Bayern w trudnym momencie. Dostawał rozgoryczony, zmęczony i niewykorzystujący swojego potencjału zespół po odchodzącym w niesławie Niko […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile będzie rzutów karnych?

Aż pięć rzutów karnych zostało podyktowanych w ostatniej kolejce Ekstraklasy. Niektóre wynikające z błędów technicznych (ręka Zwolińskiego), inne powiedzmy, że z pewnej dozy nieroztropności (latający łokieć Petraska). Skoro jedenastki są na topie, to tym razem w konkursie #AleNumer pytamy was właśnie o to, ile razy piłkarze Ekstraklasy będą w tej kolejce strzelać z wapna. Już […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Cygan: Powrót Rakowa do Częstochowy jesienią jest realny

Dzisiejsza decyzja Komisji ds. Licencji to dla Rakowa Częstochowa słodko-gorzka pigułka. Z jednej strony licencja jest, można grać w Ekstraklasie, z drugiej – każdy mecz w Bełchatowie w 2021 roku będzie oznaczał 30 tysięcy złotych kary. Jak przyjęto te werdykty w Częstochowie? Dlaczego w Bełchatowie Raków będzie wpuszczał kibiców nawet, jeśli będzie to nieopłacalne? Czy […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

„Za wcześnie, Piotrek”. Kowal żegna Piotra Rockiego

Rok 2020 to jakiś pieprzony żart. Nieporozumienie. Chciałbym, żeby już się skończył, a to ledwie połowa. Wczoraj kolejny cios. Odszedł Piotr Rocki. Ostatni raz widziałem się z nim rok temu, bo Piotrek przeprowadził się na Śląsk, więc siłą rzeczy nasz kontakt nie był tak mocny, jak wcześniej. Natomiast gdy pojawił się w Warszawie, to oczywiście, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komu przerwa pomogła, komu zaszkodziła, czyli czego spodziewać się po I lidze?

Nie, nie odwołamy się po raz setny do cytatu „zęby swędzą…” na myśl o powrocie pierwszej ligi. Ale nie będziemy też ukrywać, że gdy myślimy o pierwszym gwizdku na zapleczu Ekstraklasy, na naszych twarzach gości uśmiech. Domyślamy się jednak, że nie wszyscy są tak szczęśliwi, jak my. Były kluby, którym przymusowa przerwa w rozgrywkach dostarczyła […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Deadline? To jakieś amerykańskie czasopismo?

Żyjemy w świecie nieustającej gonitwy. Nie ma żadnego przypadku w tym, że słówko „deadline” zrobiło karierę nie tylko w siedzibach wielkich korporacji, które uwielbiają zaśmiecać/wzbogacać (sami wybierzcie) nasz język tego typu terminami. Ci, którzy się wyłamują, potrafiąc przeciwstawić się tej „dyktaturze”, często zyskują status podziwianych buntowników. I właśnie dlatego musimy bardzo szczerze przyznać, że trochę […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Kara za korupcję dla Cracovii coraz bliżej

Gdy po raz pierwszy poruszyliśmy ten temat na naszych łamach, część komentujących była przekonana, że skończy się na naszym szczerym oburzeniu. Dziś już wiemy, że wręcz przeciwnie. Korupcja, której dopuściła się Cracovia w sezonie 2003/04, była bezkarna naprawdę długo, ale zdaje się, że PZPN ma zamiar wkrótce skorygować ten błąd. Związek poinformował, że jego rzecznik […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Marek Kozioł: „Mam nadzieję, że nasz występ to nie był jednorazowy wybryk”

– Wiadomo, że jak nie szło – na przykład w Mielcu, gdzie przesiadywałem podczas meczów na trybunach, nie łapiąc się nawet do meczowej osiemnastki – to człowiek się zaczynał zastanawiać, czy jest sens dalej to ciągnąć. Tym bardziej że to był taki okres, gdy do piłki trzeba było bardziej dokładać niż na niej zarabiać. Może […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Lublin zamiast Narodowego. Finał Pucharu Polski w wersji oszczędnościowej

Gdyby nie ta pieprzona pandemia, bylibyśmy już miesiąc po finale Pucharu Polski na Narodowym. Stadion jak zwykle byłby pełny, tętniłby życiem. Cóż, pewnie nie obyłoby się też bez jakiejś mniejszej czy większej aferki, natomiast w gruncie rzeczy mielibyśmy święto. Ale to za wcześniej za rok. Finał Pucharu trzeba było przenieść. Nowa arena? Arena Lublin. Wiadomo, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Licencyjny odsiew w pierwszej lidze. Czołowe kluby bez zgody na grę w Ekstraklasie

Proces licencyjny w pierwszej lidze okazał się prawdziwym sitem, które na dziś eliminuje z walki o awans kilka czołowych drużyn. Komisja Licencyjna nie miała litości – gilotyna ścinała kolejne głowy. Czy nas to dziwi? Niespecjalnie. Czy nas to martwi? Tak, jak najbardziej. Dlatego, że w momencie, gdy do Ekstraklasy mogą wejść trzy drużyny, okazuje się, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komisja podjęła decyzję – wszystkie kluby Ekstraklasy z licencją na sezon 2020/21

No i wszystko jasne, jeżeli chodzi o decyzje Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN. Jeżeli chodzi o licencje na występy w przyszłym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy, otrzymały ją wszystkie kluby obecnie będące w najwyższej klasie rozgrywkowej. Choć trzeba zaznaczyć, że w niektórych przypadkach licencji towarzyszą dodatkowe obostrzenia. Zacznijmy najpierw od klubów, którym PZPN wyznaczył dodatkowe […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Chyba ostatni wywiad z Piotrem Rockim. Takim go zapamiętamy

Wciąż nie do końca dowierzamy w to, co się stało – przed północą zmarł Piotr Rocki, facet, który w naszym mniemaniu był nie do zdarcia. I nie do podrobienia, bo mówimy o jednym z barwniejszych ligowców ostatnich czasów. Postaramy się uczcić jego pamięć, ale na razie chcielibyśmy przypomnieć wywiad, który dwa miesiące temu przeprowadził z […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Ostatnia runda Mateusza Wieteski w Legii? Anglicy poważnie zainteresowani

We wtorkowej prasie echa pierwszej kolejki Ekstraklasy po odmrożeniu piłki, Mateusz Wieteska na celowniku Middlesbrough, Maciej Bartoszek wzniecający ogień w Koronie, rozmowy z Flavio Paixao i ministrem sportu.  PRZEGLĄD SPORTOWY Pierwsza ligowa kolejka w nowej rzeczywistości już za nami. Czy PKO BP Ekstraklasa zdała egzamin? – Zespoły nie musiały kombinować z rozdzielaniem piłkarzy po szatniach. […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Chrobry wraca do gry, czy podtrzyma dobrą passę?

Kiedy na restarcie rozgrywek czeka nas mecz drużyn, które ligowe granie 2020 roku rozpoczęły z przytupem, nie możemy przejść obok niego obojętnie. Stomil Olsztyn i Chrobry Głogów wciąż nie mają pewnego utrzymania. W dodatku sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli, więc wygrana w tym starciu jest szczególnie cenna. Dlatego też podpowiadamy, jak typować mecz olsztynian […]
02.06.2020