Reklama

Vincenzo Iaquinta skazany na dwa lata więzienia. Jego ojciec miał mniej szczęścia

Bartosz Burzyński

Autor:Bartosz Burzyński

01 listopada 2018, 19:14 • 3 min czytania 0 komentarzy

Duży proces w sprawie kalabryjskiej mafii, znanej jako „’Ndrangheta”, nabiera tempa. Sąd w Reggio Emilia na północy Włoch po ponad 2,5 roku procesów zaczął skazywać mafiozów. I mowa tutaj o surowych karach, bo najwyższa z nich wyniosła 21 lat więzienia, a łącznie skazano wszystkich gangsterów na ponad 1200 lat. A piszemy o tym dlatego, że wśród oskarżonych i skazanych jest mistrz świata z 2006 roku, Vincenzo Iaquinta.

Vincenzo Iaquinta skazany na dwa lata więzienia. Jego ojciec miał mniej szczęścia

W ostatnich tygodniach Włochy żyły procesem w sprawie włoskiej mafii „’Ndrangheta”, która uchodzi za jedną z najgroźniejszych organizacji przestępczych na świecie. Roczne obroty mafii są szacowane na około 40 miliardów euro. Włoscy gangsterzy ogromne zyski czerpią przede wszystkim z handlu narkotykami. Działają w 120 krajach i kontrolują około 80. procent rynku twardych narkotyków w Europie. Mowa więc o potężnej organizacji, więc nic dziwnego, że proces w sprawie jej członków jest tak głośny. Oskarżonych było 148 osób, a uniewinniono jedynie 29. Wśród szczęśliwców nie znalazł się były zawodnik Juventusu Turyn i jego ojciec, Giuseppe.

Reklama

Vincenzo Iaquinta pod koniec 2015 roku został oskarżony o nielegalne posiadani broni palnej, a także o wspieranie organizacji przestępczej o nazwie „’Ndrangheta”Zwłaszcza drugi zarzut brzmiał niezwykle poważnie, ale z niego 38-latek zdołał się wybronić. Inaczej było jednak w przypadku nielegalnego posiadania broni, co skończyło się karą dwóch lat więzienia. Wielokrotny reprezentant Włoch twierdził, że dwa pistolety i amunicja faktycznie były przez jakiś czas w jego domu, ale w 2007 trafiły do jego ojca, który wówczas miał pozwolenie na broń. Sąd w wersję Iaquinty jednak nie uwierzył i skazał go w pierwszej instancji, co oznacza, że możliwe jest odwołanie.

To ogromny wstyd. Rujnują mi życie, choć nie mam nic na sumieniu. Od kilku lat cierpię jak pies, a niczego nie zrobiłem. Mam rodzinę i dzieci… W naszej rodzinie nie wiemy nawet co to jest „’Ndrangheta”, zrujnowano mi życie w imię niczego. Skazano mnie, ponieważ jestem Kalabryjczykiem, ale wygrałem mistrzostwa świata. Sprawiedliwość się o nas upomni, teraz zostaliśmy skazani bez sprawiedliwego procesu – powiedział po ogłoszeniu wyroku sądu rozgoryczony Vincenzo Iaquinta.

W dużo gorszej sytuacji jest ojciec piłkarza, który został skazany na 19 lat więzienia, co oznacza, że do wyczerpania drogi odwoławczej będzie pod nadzorem policji albo zostanie nałożony na niego areszt domowy. W jego przypadku nie ma już raczej mowy o wymiganiu się od więzienia. Z całą pewnością prawnicy będą jednak walczyć o zmniejszenie wyroku. Inaczej sprawa ma się z Vincenzo Iaquintą, który wybronił się z prokuratorskich zarzutów w sprawie powiązań z mafią. Teraz adwokaci mistrza świata z 2006 roku będą mieli łatwiejsze zadanie, bo będą mogli skupić się wyłącznie na obronie w sprawie zarzutu o posiadanie nielegalnej broni.

Fot. NewsPix

Najnowsze

Weszło

Komentarze

0 komentarzy

Loading...