post Avatar

Opublikowane 21.10.2018 11:35 przez

redakcja

Z Krakowa do Warszawy po prostu się nie przechodzi – w ciągu kilkunastu ostatnich lat ta formułka była wystarczającym wytłumaczeniem braku transferów na lini Wisła Kraków-Legia Warszawa. Dwie wielkie na naszym podwórku firmy, dwaj starzy mistrzowie bardzo długo cierpieli na transferową antypatię. Wierzyli, że w ten sposób podnoszą swój prestiż, że rosną w oczach własnych kibiców, a przede wszystkim – że pokazują, kto tak naprawdę rozdaje karty. Niewidzialną tamę przełamała dopiero fala kryzysu, która zalała krakowski klub. I sportowego, i finansowego, przez który Wisła straciła prawie wszystkie argumenty pozwalające jej wcześniej zatrzymać w swoich szeregach najlepszych zawodników

Transfer po latach

Pierwsze w czasach najnowszych przenosiny z Wisły do Legii nie zwiastowały, że wkrótce na tej trasie ruch stanie się wyjątkowo wzmożony. W styczniu 2016 roku kontrakt z Wojskowymi podpisał Konrad Handzlik (na Łazienkowską trafił pół roku później), utalentowany junior Białej Gwiazdy, z którym na Reymonta wiązano wielkie plany. Gdy wokół nastolatka na poważnie zaczęli kręcić się działacze warszawskiego klubu, w akcję przekonywania go do pozostania w Wiśle włączył się ówczesny trener wiślaków, Tadeusz Pawłowski, który osobiście rozmawiał z rodzicami i agentem chłopaka, przekonując ich, że chce dać mu szansę w pierwszej drużynie. Niestety dla Wisły – bezskutecznie – Uczestniczyłem w tym, by ten chłopak został u nas. Rozmawiałem z nim, z jego ojcem i z jego agentem. Z naszej strony była ogromna chęć, by został u nas – mówił Pawłowski po podpisaniu kontraktu przez Handzlika.

Zaproponowaliśmy mu godne warunki, ale cóż – jeśli komuś kończy się kontrakt, to może wybrać inne miejsce, inny klub, w którym dostanie większe pieniądze. To wybór, jakiego dokonał zawodnik. Zrobiliśmy wszystko, by zatrzymać go w Krakowie – dodawał prezes Wisły, Piotr Dunin-Suligostowski.

KNUROW 15.02.2017 SPORT PILKA NOZNA ROW RYBNIK - LEGIA II WARSZAWA NZ. KONRAD HANDZLIK LEGIA FOT. MICHAL CHWIEDUK / FOKUSMEDIA / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Konrad Handzlik w barwach Legii. Fot. Newspix.pl

Handzlik z Legią podpisał trzyletnią umowę. W Warszawie, jak przekonywał, dostał po prostu lepsze warunki do rozwoju i kibice Wisły najwyraźniej to tłumaczenie kupili. – Ta decyzja nie była łatwa ani dla mnie a tym bardziej dla moich rodziców. Spędziłem w tym klubie połowę swojego życia. Wisła przedstawiła mi propozycję, Legia też. Denerwuje mnie tylko to, jak zarzucają mi ludzie ze zrobiłem to dla pieniędzy. Absolutnie nie. Zdecydowałem się na Legię, ponieważ mam większą szansę na rozwój. Ten czynnik mną kierował – komentował swoją decyzją na łamach strony SKWK.

ZWYCIĘSTWO LEGII – 1,77 W LV BET

Ostatecznie młody pomocnik furory w Warszawie nie zrobił. Nigdy nie przebił się do pierwszego zespołu aktualnych mistrzów Polski, całkiem przepadł też na wypożyczeniu do pierwszoligowego wówczas Zagłębia Sosnowiec. W sierpniu 2017 roku na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się do Olimpii Grudządz, której barw broni do tej pory. Jego przenosiny na Łazienkowską i tak należy uznać jednak za historyczne. Transfer Handzlika był bowiem pierwszym od 23 lat bezpośrednim przejściem z Wisły do Legii. W 1993 roku identycznym szlakiem podążył Marcin Jałocha, choć w jego przypadku decydował głównie aspekt finansowy. – Przyszedł do mnie prezes i powiedział: jest oferta z Legii. Korzystna zarówno dla nas, jak i dla ciebie. A jeden zawodnik i tak drużyny nie zbawi. To była trudna decyzja i wielka niewiadoma. Miałem 22 lata, zostawiłem znajomych. W tamtych czasach przejście z Wisły do Legii nie stanowiło aż takiego problemu. Dzięki temu transferowi klub zarobił trochę pieniędzy, które były potrzebne, by przetrwać. Wisła była w dole tabeli, Legia na szczycie. Nie odczułem, by w Warszawie byli do mnie uprzedzeń – mówił później na łamach „Gazety Wyborczej”.

Banicja za podpis

Niecały miesiąc po Hadzliku podpis pod kontraktem z Legią złożył również Radosław Cierzniak, który w Wiśle spędził bardzo owocne pół roku. Pod Wawelem zjawił się w lipcu 2015 roku w trybie awaryjnym. Chwilę wcześniej kontuzji nabawił się bowiem Michał Buchalik i Biała Gwiazda na gwałt potrzebowała godnego zastępcy. Wychowanek Sokoła Szamocin od razu wskoczył do podstawowego składu Wisły, stając się jej kluczowym zawodnikiem. I prezentował się na tyle dobrze, że Legia, która w styczniu przygotowywała się na odejście Dusana Kuciaka, zapragnęła mieć go u siebie.

Kibicie Białej Gwiazdyh byli jednak przekonani, że ewentualne przenosiny Cierzniaka na Łazienkowską to zwykłe mrzonki. Po pierwsze, tego typu transfery wciąż wydawały się być czymś odległym. Po drugie, jeszcze w listopadzie w rozmowie z oficjalną stroną Wisły golkiper zapewniał, że chciałyby zostać na Reymonta. – Rozmowy na temat mojego kontraktu zostały rozpoczęte. Dla mnie ważne jest to, że klub dalej chcę ze mną współpracować, a ja chcę tu zostać. Na finalizację rozmów przyjdzie czas po rundzie. Usiądziemy na spokojnie i przeanalizujemy ten okres. Na chwilę obecną zostało nam sześć spotkań i skupiam się tylko na nich.

Po zakończeniu rundy, gdy na horyzoncie pojawiła się oferta z Legii, Cierzniak zmienił jednak optykę. W przeprowadzeniu transferu bez wątpienia sprzyjała jego sytuacja kontraktowa, bowiem z Białą Gwiazdą bramkarza łączyła tylko roczna umowa. Na Łazienkowskiej postanowili z tego skorzystać i podpisać z nim kontrakt obowiązujący od nowego sezonu, by następnie spróbować wyciągnąć go z Wisły już zimą. Kiedy pod koniec stycznia, po sparingu z Botewem Płodiw, w którym Cierzniak nie wystąpił, cała sprawa wyszła na jaw, w Krakowie unieśli się jednak honorem i zamiast usiąść do negocjacji, postanowili odsunąć zawodnika od treningów z pierwszym zespołem. A żeby było śmiesznej, tę decyzję argumentowano „słabą formą zawodnika”.

WARSZAWA 28.09.2018 MECZ 10. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2018/19 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - ARKA GDYNIA 1:1 RADOSLAW CIERZNIAK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Cierzniak, który po transferze dostał sporo pogróżek i miał nawet specjalne spotkanie z policją na temat tego, jak zachowywać się  w zaistniałej sytuacji, nie zamierzał jednak spędzić wiosny, kopiąc się w czoło w rezerwach i skierował sprawę do Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN. Na korzystne dla siebie orzeczenie, w dodatku z rygorem natychmiastowej wykonalności, musiał czekać do 2 marca. Działacze Wisły próbowali się jeszcze ratować, przywracając go do pierwszej drużyny i wysyłając na posiedzenie Izby Tadeusza Pawłowskiego, który wcześniej sprzeciwiał się oddelegowaniu bramkarza do rezerw i który teraz… miał zeznawać na korzyść klubu, ale trener w ogóle się na nim nie zjawił. Ostatecznie umowa bramkarza została rozwiązana z winy klubu, co oznaczało, że z nowym pracodawcą piłkarz mógł związać się już po zamknięciu okna transferowego. I oczywiście trafił do Legii.

To jednak nie był koniec CierzniakGate. Już dwa dni po posiedzeniu Izby na stronie internetowej „Przeglądu Sportowego” pojawiła się zajawka wywiadu z Cierzniakiem, w którym świeżo upieczony legionista stwierdził, że rozmowy z Legią zaczęły się w grudniu, co mogło oznaczać załamanie obowiązujących przepisów transferowych. Dodatkowo treść rozmowy była później kilkukrotnie edytowana. Ostatecznie jednak uznano, że Cierzniak i jego agent, który prowadził rozmowy z Legią, nie złamali przepisów, więc transfer mógł zostać oficjalnie przyklepany. My z kolei o tej sprawie pisaliśmy tak:

W przypadku Cierzniaka sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, ponieważ przepisy nie mówią absolutnie nic na temat rozmów z menedżerami piłkarza oraz o sytuacji, gdy to oni zgłaszają się do klubu i oferują usługi swojego klienta. Można tylko domniemywać, czy klub ma prawo prowadzić z nimi rozmowy, czy nie ma. A jeśli ma prawo, to w jakim zakresie. Czy może zakomunikować: tak, podoba nam się wasz pomysł, jesteśmy zainteresowani tym piłkarzem? Albo czy może zakomunikować konkretniej: tak, podoba nam się wasz pomysł, jesteśmy zainteresowani i możemy mu płacić na poziomie 60 tysięcy złotych miesięcznie?
Gdyby uznać, że menedżerowie nie mogą rozmawiać z innymi klubami na temat swoich klientów, to rynek menedżerski po prostu by umarł. W zasadzie cała idea pracy menedżera polega na tym, by szukać alternatyw dla piłkarza, pukaniu od drzwi do drzwi, proponowaniu i namawianiu. I w 99 procentach dzieje się to wtedy, gdy piłkarz do końca kontraktu ma więcej niż pół roku (…)

Rozumiemy kibiców Wisły, którzy aktualnie szukają haka na Legię i Cierzniaka, ale na tym haku nic nie zawiśnie. Tak naprawdę opcje są dwie: w ogóle nie doszło do złamania przepisów lub też doszło do złamania przepisów, ale nie da się tego w żaden sposób udowodnić. Ponadto gdyby doszło do złamania przepisów, nie istnieją żadne regulacje co do kar, jakie należałoby nałożyć. Na podstawie historii można domniemywać, że byłyby to po prostu kary finansowe, ale Wiśle by nic z tego nie skapnęło.

PONIŻEJ 2,5 GOLA – 1,86 W LV BET

Już nie TSW

O tym, jaką wagę mają nie tylko decyzje, ale też wypowiedziane wcześniej słowa, na własnej skórze przekonał się Krzysztof Mączyński, który po transferze do Legii został po prostu zlinczowany przez wiślacką społeczność. Wychowanek klubu i – jak się długo wydawało – wiślak z krwi i kości, który wielokrotnie deklarował wierność barwom, przechodząc na Łazienkowską, stał się dla kibiców Białej Gwiazdy wrogiem numer jeden, który nie zna zasad i nie wie, co to znaczy w nie wierzyć.

A wszystko zaczęło się dość niewinne. Od zapewnień złożonych w „Pomidorze” (od 2:05)

Transfer Mączyńskiego do Legii udało się przeprowadzić w lipcu 2017 roku. Piłkarz, który wówczas był podstawowym zawodnikiem reprezentacji do Polski, do odejścia z Wisły przymierzał się od dawna, ale z różnych względów nie udało się sfinalizować rozmów ani ze Slavią Praga, ani z Olympique Marsylia. „Mąka”, mając świadomość, że wielkiej zagranicznej kariery raczej już nie zrobi, chciał więc spróbować swoich sił w najlepszym klubie, który był zainteresowany jego usługami. Tak się złożyło, że tym klubem była właśnie Legia.

Wisła o piłkarza walczyła do samego końca, oferując mu nowy kontrakt na warunkach lepszych niż poprzedni, ale w tej batalii od początku stała na straconej pozycji. Ostatecznie zarząd krakowskiego klubu uznał, że nie ma sensu kopać się koniem i skoro Mączyński chce odejść, a Legia chce zapłacić, to należy skoncentrować się na tym, aby utargować jak najlepszą cenę. Koniec końców stanęło na 400 tysiącach eruo płatanych w jednej racie, które Wisła przeznaczyła na spłatę zobowiązań wobec miasta.

O ile zatem Mączyński z zarządem rozstał się w pokojowych stosunkach, to z kibicami tak różowo już nie było. Zdrajca, kłamca, przebieraniec… Epitety słane pod adresem Mączyńskiego przybierały przeróżną formę i dotarły aż na Wikipedię.

maka1

Czy taka reakcja kibiców powinna jednak dziwić? W przypadku Mączyńskiego mówimy przecież o piłkarzu, który wychowywał się na Reymonta, na przedramieniu ma wytatuowany Kościół Mariacki, a do loginu na Twitterze dorzucił wymowne TSW. Jego odejście do Legii w oczach fanów było więc czymś więcej niż tylko transferem do nielubianego klubu. I na pewno czymś dużo poważniejszym niż zwykła zdrada.

TRNAVA 31.07.2018 SPORT PILKA NOZNA II RUNDA ELIMINACYJNA LIGA MISTRZOW SEZON 2018/19: SPARTAK TRNAWA - LEGIA WARSZAWA--- UEFA CHAMPIONS LEAGUE SECOND QUALIFYING ROUND MATCH SPARTAK TRNAWA - LEGIA WARSZAWA NZ. KRZYSZTOF MACZYNSKI (LEGIA) FOT. MICHAL CHWIEDUK / 400mm.pl

Mączyński wszystkie zarzuty i oskarżenia znosił jednak bardzo dzielnie. Deklaracje o dochowaniu wierności Wiśle zmienił na deklaracje powrotu do Krakowa po zakończeniu kariery, wyraźnie zaznaczając przy tym, że w klubie z Ryemonta już nie zagra. Zapewniał też, że jeśli w bezpośrednim meczu uda mu się trafić do siatki, to nie będzie silił się na wielkie gesty i z pewnością pokusi się o celebrację. A dodatkowo od czasu do czasu nienawidzącym go kibicom wbijał delikatnie szpile.

Chodziłem na mecze Wisły, nie tylko piłkarskie, ale też na koszykówkę i siatkówkę. Jako 12-latek byłem na pierwszych meczach wyjazdowych, na które zabierał mnie ojciec chrzestny. Dlatego nigdy nie wyrzeknę się Wisły, zawsze będę jej kibicował. Odwdzięczyłem się, dając jej zarobić. Przez dwa lata nie wydała na mnie ani złotówki, bo moje pensje spokojnie pokryło to, co zarobiłem dla klubu podczas mistrzostw Europy. Odchodzę spełniony. Dziś jestem piłkarzem Legii i zrobię wszystko, by kibice przy Łazienkowskiej mi zaufali – mówił tuż po transferze na Łazienkowską na łamach „Przeglądu Sportowego”.

Byłem świadomy skąd i dokąd idę. Przenosząc się do Legii zdecydowałem najlepiej jak mogłem – to z kolei wypowiedź dla portalu legia.com z listopada 2017 roku.

Po wszystkim skrót TSW na Twitterze Mączyński zastąpił datą urodzenia.

ZWYCIĘSTWO WISŁY KRAKÓW – KURS 4,6 W LV BET

Od zawsze marzyłem o Legii!

Carltios, który w Wiśle pojawił się latem zeszłego roku, potrzebował zaledwie kilku miesięcy, by kompletnie zdominować ekstraklasę. Z kończącej sezon gali Hiszpan wrócił z nagrodami dla najlepszego strzelca, najlepszego napastnika i najlepszego zawodnika rozgrywek, co w połączeniu z jego imponującymi występami mogło zwiastować, że z Polski odfrunie bardzo szybko. Jeszcze przed zakończeniem sezonu do Krakowa spłynęła całkiem atrakcyjna oferta z Dinama Zagrzeb, później swoich przedstawicieli na Reymonta oddelegował też jeden z klubów francuskiej Ligue 1, ale przebojowy napastnik nieoczekiwanie odmówił transferu do za granicę. – Oczywiście, można było się uprzeć i w ogóle nie sprzedawać piłkarza, mówiąc, że oferta z Legii jest zbyt niska. Jednak on zapowiedział, że jeśli go nie puścimy do Legii, wyjedzie z Polski, zdając sobie sprawę, że będzie zawieszony. Twierdził, że są kluby w Hiszpanii, które go zatrudnią i przeczekają okres jego zawieszenia – tłumaczyła w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” prezes Wisły, Marzena Sarapata.

 

WARSZAWA 09.08.2018 PIERWSZY MECZ III RUNDA ELIMINACYJNA LIGA EUROPY SEZON 2018/19: LEGIA WARSZAWA - FOOTBALL 1991 DUDELANGE 1:2 --- UEFA EUROPA LEAGUE FIRST LEG THIRD QUALIFYING ROUNDL6 MATCH: LEGIA WARSAW - F91 DUDELANGE 1:2 CARLITOS FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Kto wie, czy zarząd Białej Gwiazdy przystałby na ofertę klubu z Łazienkowskiej, gdyby nie „kryzys stadionowy”, w który Wisła wpadła na początku lipca. Stojąc niemal nad przepaścią i mając w perspektywie spłatę sięgającego kilku milinów długu, ludzie rządzący klubem z Reymonta musieli działać bardzo szybko, co nigdy nie sprzyja negocjacjom. Legia z kolei wstrzeliła się idealnie i bez skrupułów wykorzystała słabszy moment Wisły, płacąc za Carlitosa wyraźnie poniżej jego wartości. Szczegóły umowy, które opisaliśmy na Weszło, dla Wojskowych były więcej niż korzystne.

Drodzy państwo, Carlitos kosztował…

450 000 EURO PLUS BONUSY

Aż trudno w to uwierzyć, ale taka jest prawda: 450 000 euro plus bonusy. Wisła prawdopodobnie przeoczyła moment, kiedy powinna sama znaleźć Carlitosowi klub, zamiast łudzić się, że uda się go zatrzymać. W efekcie sama postawiła się pod ścianą i ze względów finansowych musiała zaakceptować ofertę, na którą w normalnych warunkach nawet by nie spojrzała. Kluczowe było to, że kwestia przedłużenia kontraktu z Hiszpanem wydawała się dyskusyjna i nikt do końca nie wiedział, jaki będzie werdykt FIFA w razie formalnego sporu.

No dobrze, a jakie bonusy ma do zapłacenia Legia?

Jeśli awansuje do Ligi Mistrzów – 500 000 euro.
Jeśli awansuje do Ligi Europy – 150 000 euro.
Jeśli nigdzie nie awansuje – 0 euro.

To oznacza, że kwota za transfer Carlitosa wynosi od 450 000 euro do 950 000 euro, przy czym ostatni wariant jest naprawdę dla Wisły ultra-optymistyczny (a najbardziej realny: 600 000 euro). Mówimy prawdopodobnie o największej przecenie w historii naszej ligi.

Hiszpański napastnik, w przeciwieństwie do Cierzniaka, a zwłaszcza Mączyńskiego, nie został zbyt ostro potraktowany przez kibiców. W tym przypadku niedawny idol i król Krakowa stał się po prostu najemnikiem, który za większą kasę jest w stanie zrobić wszystko. Paradoksalnie więcej problemów z jego transferem mieli fani Legii, bo Carlitos – zapewne chcąc się im przypodobać – zaczął wygadywać głupotę za głupotą utrzymując, że w Legii chciał grać w zasadzie od zawsze.

W międzyczasie w sieci pojawiły się też zdjęcia, na których, jeszcze jako piłkarz Wisły, pokazywał odwróconą „elkę”.

ellka

Albo, już jako piłkarz Legii, raczył się piwem i pizzą.

piwo

Jak na razie, Carlitos nie odnalazł w Legii formy, którą zachwycał w barwach Wisły. Zdołał za to mocno zniechęcić do siebie kibiców obu klubów. No i przede wszystkim spełnić swoje największe marzenie.

*
Oceniając ostatnie transfery z Wisły do Legii, łatwo jest dojść do prostego wniosku – sportowo, oczywiście pod kątem indywidualnym, nikomu ten ruch nie wyszedł na dobre. Handzlik, zamiast zrobić wielką karierę, spadł do drugiej ligi. Cierzniak bardzo długo był w cieniu Malarza, miejsce w bramce wywalczył sobie dopiero kilka tygodni temu. Mączyński, który grając w Krakowie był pewniakiem w kadrze, dziś terminuje w rezerwach warszawskiego klubu, a Carlitos, nie tak dawno magik i wirtuoz, dziś niczym szczególnym się nie wyróżnia. Wygląda to trochę tak, jakby te transfery chroniła przeklęta pieczęć, której złamanie wiąże się ze ściągnięciem na siebie piłkarskiej klątwy. Ale z drugiej strony ciężko pozbyć się wrażenia, że główni zainteresowani i tak nie żałują.

Fot. główna – FotoPyK

Opublikowane 21.10.2018 11:35 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 26
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Laguna
Laguna

W zasadzie wszystko można wytransferować z Krakowa do Warszawy. Dajmy na to, klocek postawiony w okolicach wzgórza wawelskiego, spławiony rzeką, po kilku dniach wypłynie w okolicach stadiony przy Łazienkowskiej.

mastabaniak
mastabaniak

To niestety prawda, rzygowiny i fekalia leżą u was wszędzie.

xXx: ReMontada
xXx: ReMontada

Najwiecej i na dekady to chyba w Gdansku,
ale może dziś o tym skandalu nie wypada.,
bo się jakieś foxy odezwią z ryjem….

nieobiektywny
nieobiektywny

xXx: Lisy? Pewnie te farbowane.

R4 K.O. 87
R4 K.O. 87

Tak jak w życiu, masa słoikòw, centusi z Krakowa trasferuje na 5 dni w tygodniu do Stolicy za chlebkiem, żeby mòc w weekend skitrać kasę do skarpety w chałupie…

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Napisal słoik z Radomia xD

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Wszystkie (albo raczej większość) problemów rodzi się z głupich wypowiedzi zawodników o wiecznej miłości, wierności, lekkim zakochaniu itd. Jedni gwarantują oddanie, inni opowiadają o porannej nienawiści do rywala przy porannej kawie, a większość tych deklaracji łączy to, że są bezdennie głupie i niewiarygodne. Ten, czy inny zawodnik myśli, że taką deklaracją przymili się radykalniejszej części trybun i będzie szacun, wieczna sielanka, stanie się idolem, którego wielbi tłum. Kłopotem jest przeważnie szczerość takich deklaracji. Czy ktoś wierzy, że miesiąc po transferze jest wielka miłość do barw, a generalnie była wyssana z mlekiem matki? Deklaracje idioty dla idiotów. Wolę profesjonalistę, który nie pierdzieli nic o miłości, ale pracuje uczciwie i z pełnym zaangażowaniem. Ilu zawodników gra z miłości, a ilu dla pieniędzy? W obliczu dylematu co większość wybiera?

Grimmy
Grimmy

Akurat szybkiego Bille nie wrzucałbym do jednego wora z resztą pozorantów. Od początku widać było, że robił sobie bekę tą wypowiedzią o nienawiści do Legii przy porannej kawie. Możesz wierzyć, możesz nie wierzyć. Nikogo w Poznaniu one nie grzały, każdy miał mniejszą lub większą świadomość, że Nicki to był mocny ananas. Co innego wypowiedzi Carlitosa o miłości do Legii, podlizującego się kibicom Wisły Mączyńskiego, czy słynna afera z Kłamalainenem. Nicki Bille robił sobie jaja, a tamci wręcz przeciwnie, oni byli szczerzy w swojej próbie wciśnięcia kibcom tanich kitów. W sumie dziwne, że wspólny mianownik dla tych wszystkich piłkarzy, to Legia Warszawa. Przypadek, czy ludzi o wątpliwej moralności ciągnie do Warszawy? Z drugiej strony, kibice Legii uwielbiają takie głodne kawałki, jak VOO o lekkim zakochaniu w Warszawie. Są jak podstarzała, niegdyś ładna kobieta, która w głębi siebie wie, że jej uroda już dawno przebrzmiała, jednak z lubością wysłuchuje komplementów o sobie. Choć czuje fałsz, to jednak, wbrew sobie, mocno wierzy w szczere intencje kłamcy. Próżność?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Ja tak umiejscowiłem Bille, jak umiejscowiłem. Nie twierdzę, ze siedzę mu w głowie i wiem na pewno. To moja interpretacja. Jakoś nie wydaje mi się, by był on zdolny do tak wyrafinowanej szydery. Za prosty chłop z niego był, choć oczywiście zawsze mogę się mylić.
„…byli szczerzy w swojej próbie wciśnięcia kibicom tanich kitów.” Sztos. Nie myśl, że się nabijam, po prostu to zdanie jest cudne. Byli szczerzy w swej nieszczerości znaczy się. Doskonałe i mówię to (notabene) szczerze.
Generalnie możemy się spierać, kto tam mniej, kto bardziej się zbłaźnił omawianymi wypowiedziami. Zgadzamy się chyba jednak, że są zwyczajnie głupie i niepotrzebne. Czynią więcej szkody (długofalowo) niż pożytku (bieżąco).
Co do stawianego przez Ciebie pytania… Próżność? Pewnie tak, ale typowa dla większości kibiców, choć żaden się nie przyzna. Któż z nas nie lubi być chwalonym, niech pierwszy rzuci krzesełkiem!

MrGordon
MrGordon

Rozwiązanie kontraktu Cierzniaka to był jeden z większych przekrętów ostatnich lat. Wiadomo kto miał na tym skorzystać 🙂

kopacz
kopacz

Analogiczna sytuacja jak teraz z Delewem za co Pogoń wyłapała od FIFY zakaz transferowy, szkoda że w Wiśle nie było kasy na złożenie wniosku procesowego, bo podobny wyrok FIFY jak przy Delewie ukróciłby chore działania PZPN-u.

MrGordon
MrGordon

Możesz lekko przybliżyć sytuację z Delewem i Pogonią?

technojezus
technojezus

Carlitos dzisiaj brameczka piękna.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Chyba Malarzowi

technojezus
technojezus

Pozdrawiam serdecznie 🙂
Carlitos na 2:0 🙂

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

No ale przyznaj! Piękna nie była, choć podanie cacuszko.

technojezus
technojezus

Piękna może nie, ale bramka jest? Jest!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

Niestety, tak bywa.
Ale meczycho fajne się trafiło.

Paweł Cwe(L)iga
Paweł Cwe(L)iga

Tylko LEGJA!

nieobiektywny
nieobiektywny

Przejście piłkarza do nawet najbardziej znienawidzonego przez kibiców klubu nie jest niczym zdroźnym, o ile odbywa się w zdrowej atmosferze.
Co innego, jeśli delikwent najpierw deklaruje dozgonną miłość obecnemu klubowi, pogardę innemu, by zaraz zmieniać barwy i udawać, że nic takiego nie miało miejsca.
Taki gość nie ma prawa liczyć na szacunek żadnej ze stron.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Zgadzam się całkowicie. Z drugiej strony zastanawia mnie, czy na szacunek kibiców zasługuje gość, który pojawia się w klubie i „następnego dnia” zaczyna opowiadać, jak bardzo nienawidzi jego wielkiego rywala? Część trybun pewnie będzie zadowolona, ale ja osobiście mam wrażenie, że większość będzie powątpiewać w szczerość takich deklaracji. Innymi słowy taki ananas uważa kibiców za durniów i sam z siebie durnia robi. Tak. To jasna aluzja do pewnego Duńczyka.

nieobiektywny
nieobiektywny

A to już xXx niech nam to wytłumaczy.

Topinambur
Topinambur

Sprawa Cierzniaka była jedną wielką kpiną z praworządności w polskim futbolu i dobitnym dowodem na stronniczość struktur względem jednego klubu. To, o czym weszło nie pisze, to fakt, że Wisła przedstawiła uzasadnione powody, dla której nie mogła się pojawić strona postępowania. W żadnym innym postępowaniu nie pchnięto by sprawy dalej w takim przypadku. Kolejna sprawa, to rozmowy Cierzniaka w grudniu, przypominam, że kiedyś za coś takiego Chelsea dostała zakaz transferowy, a i na weszło kiedyś pisano o Lewandowskim w sferze domysłów, czy nie złamał przepisów przy podpisywaniu kontraktu z Bayernem. Kolejną sprawą był fakt, że decyzję o rozwiązaniu kontraktu podjęto wobec nie tego dokumentu, który został podpisany. W normalnym środowisku, gdzie prawem się nie podciera dupska, trzeba przeprowadzić nowe postępowanie, wolne od błędów formalnych, tutaj przekreślono to długopisem i powiedziano „oj tam, oj tam”. Ogólnie rzecz biorąc kpiny z norm i obyczajów prawnych, ale to akurat PZPN, również ten pod wodzą Bońka, ma w DNA.

kopacz
kopacz

Wisła powinna zgłosić sprawę Cierzniaka do FIFA. Legia by wyłapała bana na dwa okna transferowe, tak samo jak teraz Pogoń za Delewa.

Morlock
Morlock

„W Warszawie, jak przekonywał, dostał po prostu lepsze warunki do rozwoju i kibice Wisły najwyraźniej to tłumaczenie kupili.” Wystarczyło poczytać fora Wisły co sądzą o Handzliku, aby wiedzieć, ze nie kupili tego tłumaczenia. Gość ewidentnie poleciał na kasę, a pierdolenie o rozwoju można włożyć między bajki. Rozwój = regularna gra, a nie trening. Zresztą pokazał jaki z niego mocarz w Sosnowcu, gdzie nie łapał się na ławkę rezerwowych. Teraz kopie nie wiadomo gdzie.

Włochy
08.08.2020

Szybko poszło. Sarri wylatuje z Juventusu

Jeszcze całkiem niedawno działacze Juventusu zarzekali się, że jest za wcześnie by recenzować dokonania Maurizio Sarriego i szkoleniowiec „Starej Damy” pozostanie na swym stanowisku niezależnie od wyniku dwumeczu w 1/8 finału Ligi Mistrzów. A potem przyszedł Olympique Lyon po paru miesiącach bez regularnej gry o stawkę i bezceremonialnie wyrzucił Juve z Champions League. Sprawiając, że […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar odwołany i… co teraz?

Polski Związek Piłki Nożnej odwołał mecz Superpucharu Polski po informacji dotyczącej zakażenia u masażysty Legii Warszawa. Nie pomogły nawet powtórne testy, zrobione na szybko przez stołeczny klub – PZPN już w oficjalnym komunikacie przypomniał, że wobec okresu inkubacji wirusa, wiarygodne wykluczenie ryzyka możemy otrzymać dopiero po 7 dniach. Trudno tu komukolwiek zarzucić złą wolę czy […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Dwa stracone lata. Sam Cristiano Ronaldo Ligi Mistrzów Juventusowi nie wygra

Sześć meczów – tyle w fazie pucharowej Ligi Mistrzów zagrał Juventus, od kiedy Cristiano Ronaldo dołączył do ekipy z Piemontu. Sześć meczów, z których wygrał tylko dwa. Przegrał trzy, jeden zremisował, ale co ważniejsze – tylko raz awansował. Wtedy, gdy Portugalczyk wkurzył się na swoich kolegów i zapakował trzy bramki Atletico Madryt. Zresztą Ronaldo strzelał […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar Polski odwołany! PZPN nie chce ryzykować

Meczu o Superpuchar Polski w tym roku nie będzie – poinformował na Twitterze Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Spotkanie Legii Warszawa z Cracovią odwołano na dzień przed planowanym pierwszym gwizdkiem. Cóż, chyba musimy się przyzwyczajać, że w najbliższym sezonie tak to właśnie będzie wyglądało. Jeszcze wczoraj, gdy informowaliśmy o możliwym zakażeniu w obozie […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Ujemne wyniki w Legii Warszawa. Ale strach obleciał całą ligę

Wczoraj informowaliśmy o tym, że jeden z masażystów Legii miał podejrzenie zarażenia koronawirusem. Legioniści zadziałali błyskawicznie – wysłanie delikwenta na kolejny test. I tym razem badanie przyniosło ulgę, bo wynik wyszedł negatywny. Skończyło się na strachu. Ale i cała liga dostała bardzo poważny sygnał ostrzegawczy – zaraz zaczynamy granie, pilnujcie się, do cholery. Plus w […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Co tam dzisiaj w Lidze Mistrzów? Ostatnia potańcówka Setiena i koncert Lewego?

Nie będziemy was czarować – to dość miła odmiana dla sobotnich wieczorów. Przyzwyczailiśmy się do tego, że w sobotę zaczynamy dzień około piętnastej, oglądamy Maniasa, Zapolnika czy Serrarensa i tak to się żyje na tej wsi. Dzisiaj do salonu wpadają nam panowie Messi, Lewandowski czy Mertens. A pytania przed drugim dniem maratonu z Ligą Mistrzów […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Duma z brazylijskiego uśmiechu. Marcelo bohaterem Lyonu

Marcelo z Lyonu. Nie będziemy ukrywać, że zwyczajnie lubimy tego uśmiechniętego Brazylijczyka. Facet absolutnie wzorowo prowadzi swoją karierę i jest najlepszym dowodem na to, że wśród tych wszystkich przeciętniaków i szrotowców, których z zagranicy sprowadzają kluby Ekstraklasy, może trafić się perełka. Bo Marcelo jest perełką, z której jesteśmy po prostu dumni. 33-letni stoper właśnie został […]
08.08.2020

Stan Futbolu: Grajewski, Milewski, Rokuszewski i Kowalczyk

Już o 10.45 startuje kolejny Stan Futbolu. Tym razem gośćmi Krzysztofa Stanowskiego będą Andrzej Grajewski, Leszek Milewski, Mateusz Rokuszewski oraz Wojciech Kowalczyk. Piłkarskie podsumowanie tygodnia przed nami, serdecznie zapraszamy.
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Czachowski: Zieliński jest jednym z kandydatów na idola Napoli

Dlaczego liczby nie mówią o Piotrku Zielińskim wszystkiego? Czy Gattuso chce budować drużynę wokół Polaka? Czy transfer do Juventusu byłby dobrym ruchem dla Arkadiusza Milika? Czego spodziewać się po Napoli w meczu z Barceloną i dlaczego pod Gattuso drużyna się rozwija? O to wszystko zapytaliśmy Piotra Czachowskiego, byłego piłkarza między innymi Udinese, obecnie eksperta Eleven […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

PRASA. Alvarez: „Przyjechałem wygrywać tytuły z Cracovią. Chcemy zagrać w Lidze Europy”

– Przyjechałem tutaj wygrywać tytuły. Trener Probierz też mierzy wysoko, najwyżej, jak tylko można. Również dąży do zdobycia mistrzostwa, pucharu. Chciałbym poprowadzić Cracovię do fazy grupowej Ligi Europy, a wtedy stanie się bardziej rozpoznawalna na kontynencie – mówi Marcos Alvarez, nowy nabytek „Pasów” w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. Co jeszcze słychać w dzisiejszej prasie? Mamy […]
08.08.2020
Weszło
07.08.2020

Ronaldo nie zbawił Juve. Lyon wyrzuca „Starą Damę” z Ligi Mistrzów!

Nie było tak, że Juventus nie próbował skonsumować tego Lyonu. Więcej – robił to całkiem uroczo. Spocony Sarri nerwowo przygryzał coś przypominającego peta. Bentancur przeplatał przebłyski talentu ze skrajnym piłkarskim debilizmem. Bernardeschiemu zdarzyło się przechytrzyć nie tylko rywali, ale i samego siebie. Ronaldo walnął dwie bramki i choć nie grał wielkiego spektaklu, to miał takie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

To jest Varane? To jest jakaś popierdółka, a nie Varane!

Czy Real Madryt miał szanse ograć dziś Manchester City? Oczywiście. Problem „Królewskich” polegał jednak na tym, że do Manchesteru przywiózł dwóch piłkarzy zdolnych do walki o awans. Jeden nazywa się Thibaut Courtois, a drugi Karim Benzema. Ponadto przywiózł atrapę Piotra Polczaka i sobowtóra Jana Sobocińskiego, bo nie damy sobie wmówić, że na środku obrony ekipy […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Alarm COVID-owy w Legii: zakażony ma być masażysta

Sami widzicie, co się ostatnio dzieje w kraju – bijemy kolejne rekordy zakażeń koronawirusem, niebezpiecznie zbliżamy się do granicy tysiąca przypadków dziennie. A ludzie futbolu, choć z szeregiem przywilejów, to wciąż ludzie i choroba magicznie ich nie omija. Niestety, z tego co słyszymy, doczekaliśmy się kolejnego przypadku w Ekstraklasie. Tym razem w Legii. Nie chodzi […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

HEJT PARK. Andrzej Grajewski gościem Krzysztofa Stanowskiego

Andrzeja Grajewskiego nie każdy lubi, ale jedno trzeba mu oddać – nudy z nim nie ma. Dzisiaj były właściciel Widzewa Łódź przejmuje antenę Kanału Sportowego. Dzwońcie i pytajcie „Grajka” o co tylko chcecie. Dyskusję poprowadzi Krzysztof Stanowski. Start o 19:00, więc nie ma strachu, zdążycie na Ligę Mistrzów. 
07.08.2020
Blogi i felietony
07.08.2020

Działacze nie potrafią zrobić głupich testów na wirusa, więc jak mają robić transfery?

Wyobrażam sobie, że prezes polskiego klubu ekstraklasowego przychodzi do roboty, siada do biurka, wytęża umysł i stwierdza: „kurwa, moglibyśmy jednak zrobić testy na koronawirusa”. Potem patrzy przez okno, widzi, że chłopaki już biegają, wcześniej się witali i siedzieli w jednej szatni, ale stwierdza: „oj tam, oj tam”. Robi te testy, wychodzi zakażenie, on jest zaskoczony. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Każda medialna wojenka z Błaszczykowskim jest z góry skazana na porażkę

Współwłaściciel Wisły Kraków wytacza poważne działa przeciwko byłemu prezesowi Wisły Kraków. Były prezes Wisły Kraków odpowiada na Twitterze i rzuca nowe światło na sprawę. W większości tego typu przypadków powiedzielibyśmy – słowo przeciwko słowu, poszukajmy luk w stanowiskach obu stron, może prawda leży gdzieś pośrodku? Natomiast w tej sytuacji Piotr Obidziński stoi na z góry […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Puchar już nie jest nasz”. Rozliczenia Pucharu Polski z 2005 roku

Sąd Okręgowy we Wrocławiu prawomocnie skazał dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Zadzwoniliśmy do bohaterów tamtego finału, a także do osób obecnie związanych z oboma klubami, żeby spytać, jak zapamiętali mecz sprzed piętnastu lat i jak by zareagowali, […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Sianokosy w BETFAN! Zgarnij ekstra bonus od depozytu

Legalny polski bukmacher BETFAN przygotował dla swoich graczy ofertę specjalną z okazji powrotu Ligi Mistrzów! Wszyscy, którzy zaznaczyli na swoim koncie zgody marketingowe, mogą otrzymać ekstra bonus. Zasady są proste, ale dla jasności wszystko raz jeszcze wytłumaczymy. W promocji bierze udział każdy, kto – jak wspomnieliśmy – zaznaczył zgody marketingowe. To pierwsza odsłona tego typu […]
07.08.2020