post Avatar

Opublikowane 02.10.2018 09:56 przez

Norbert Skorzewski

– Chcemy przenieść do Ekstraklasy pierwszoligową Miedź, która potrafi przejąć kontrolę nad meczem i dyktować warunki, niezależnie od rywala. Nie możemy się bać. Strach to największy czynnik paraliżujący w sporcie. U nas go nie będzie – mówił przed sezonem na naszych łamach trener Miedzi Legnica, Dominik Nowak. I faktycznie, strach to ostatnia rzecz, którą możemy zarzucić legniczanom. W większości meczów starającym się grać w piłkę, co w naszej lidze nie jest przecież normą. I co – tak po prostu – może się podobać.

Choć nie da się ukryć, że w ostatnich dwóch spotkaniach oglądaliśmy już inny, zdecydowanie mniej efektowny zespół. – Jako trener, nie zamierzam chować głowy w piasek. Nie można się zamartwiać, tylko trzeba jak najszybciej znaleźć skuteczny sposób, by wrócić do naszego dobrego grania. By wróciła jakość. Bo każdy widział, że w Poznaniu nie oglądaliśmy Miedzi, którą znaliśmy wcześniej. To był bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu, stać nas na wiele więcej. Tak naprawdę graliśmy dobrze przez zaledwie 20 minut. O wiele za mało, by myśleć o zwycięstwie – przyznaje otwarcie szkoleniowiec legniczan.

Ale po kolei. Na początku sezonu trener nie rzucał słów na wiatr, przy okazji udowodnił, że jest konsekwentny. I przede wszystkim się nie boi. Początki beniaminka w Ekstraklasie były trudne, mimo że jego piłkarze nie prezentowali się źle. Ale filozofia nie zdawała egzaminu, głośno zastanawiano się, czy nie zostanie szybko przedefiniowana. Nowak jednak ani przez chwilę nie miał wątpliwości, że obrał właściwą drogę.

– Większość meczów pokazała, że jesteśmy konsekwentni w tym, co chcemy grać. I tak konsekwencja będzie nadal. Jesteśmy na półmetku rundy, nawet trochę dalej. Jako sztab, mamy swoje wnioski. Uważamy, że droga, którą obraliśmy, jest właściwa, choć uważamy, że ilość punktów, którą mamy na koncie, nie jest wystarczająca. Chcielibyśmy posiadać ich więcej. Zwróćmy jednak uwagę na to, jak układało się kilka spotkań tego sezonu. Równie dobrze mogliśmy mieć trochę większy dorobek. Przykładem mecz z Górnikiem Zabrze, który powinniśmy wygrać. Jednak – za sprawą błysku Szymona Żurkowskiego – skończyło się 1:3 – przyznaje.

1:3 z Górnikiem. Z jednej strony bolesne, z drugiej – definiujące Miedź początku sezonu. 1:3 po którym dało się usłyszeć wyraźne, coraz donośniejsze głosy, że chyba warto coś zmienić. Że taktyka trenera Nowaka jest pierwszoligowym reliktem przeszłości, który sprawdzał się poziom niżej, a w Ekstraklasie nie ma prawa bytu. Ale szkoleniowiec widział, że jego zespół prowadził grę, dominował na boisku, więc trzymał się obranego kursu. Ale tydzień później znów dostał w czapę, tym razem w Gdańsku. Później zremisował z Koroną. Miedź prowadziła grę, Miedź mogła się podobać, ale Miedź niebezpiecznie osuwała się w tabeli. Wiary jednak nie brakowało, do tego – zupełnie niespodziewanie – wystrzelili tacy zawodnicy jak Ojamaa czy Forsell. Gra się zazębiła, wyniki przyszły.

– Mimo słabszych wyników na początku sezonu, ani przez chwilę nie myślałem o zmianie stylu gry. Miedź dominująca, Miedź grająca ofensywie, to Miedź, którą chcę cierpliwie budować. Cierpliwości musi starczyć wszystkim, ale nie ma mowy o kroku w tył. Bo zmiana stylu gry byłaby krokiem w tył. Wysłalibyśmy rywalom jasny sygnał, że schodzimy na złą drogę. Kombinowanie to droga donikąd, trzeba być konsekwentnym. Ważne, żebyśmy z tygodnia na tydzień byli lepsi, trzymając się swojej filozofii. Do tego potrzebujemy przede wszystkim zdrowych zawodników – kontynuuje.

Właśnie, zdrowych zawodników. Z nimi w Miedzi jest problem. Ich brak miał wpływ na to, że beniaminek w ostatnich starciach – z Legią i Lechem – wyglądał tak a nie inaczej. Czyli zdecydowanie słabiej niż wcześniej. Nie dominował, nie punktował. Generalnie chwalimy zespół Dominika Nowaka za styl, trenera za obraną filozofię, ale w tym wszystkim nie zapominajmy, że zajmuje on dopiero jedenaste miejsce w tabeli, między innymi za krytykowaną od początku sezonu Arką.

– Na to, że w Poznaniu wyglądaliśmy inaczej niż w poprzednich spotkaniach nałożyło się kilka problemów. Przede wszystkim związanych z kontuzjami. Szybko wypadł Marquitos, który ma złamaną kość sródstopia. Dzisiaj zostanie poddany operacji. Nie należy się spodziewać, że zobaczymy go w tej rundzie. Szkoda. Fatalne wejście Rafała Janickiego. Nie upatrywałbym się wielkiej złośliwości ze strony obrońcy Lecha, jednak nie ukrywam – na tego typu zagrania trzeba zwracać jeszcze baczniejszą uwagę. Takie rzeczy trzeba eliminować. Do tego wcześniej wypadli Omar Santana i Rafał Augustyniak. Mieliśmy problem w środku pola. Dodając do tego Petteriego Forsella, który grał z dolegliwościami żołądkowymi, widać, że nie znaleźliśmy się w korzystnej sytuacji.

Buduję Miedź według swojego pomysłu, chcę dominować, ale pamiętajmy – to jeszcze nie jest zespół, który gra idealnie i spełnia wszystkie założenia. Nawet w dobrych, zwycięskich meczach nie graliśmy idealnie. Potrzebujemy czasu i cierpliwości. Nie ma co ukrywać – równie ważny jest potencjał ludzki. Coś sobie zakładaliśmy, a przed spotkaniem albo w jego trakcie wypadły nam najważniejsze „ósemki” i „dziesiątki”. Siłą rzeczy zrobił się problem. Mówi się, że nie zagraliśmy w Poznaniu tak, jak przyzwyczailiśmy w poprzednich spotkaniach. Ale pamiętajmy o naszej sytuacji kadrowej, o roszadach, które musieliśmy przeprowadzić. Potrzebna była zmiana systemu spowodowana sytuacją kadrową, która – co naturalne – przy okazji sprawiła, że zespół potrzebował czasu, by się w nowym ustawieniu odnaleźć. To nie było łatwe spotkanie, ale nie chcę się tłumaczyć. Na pewno mogę obiecać, że będziemy konsekwentni. Nadal będziemy trzymać się swojego sposobu gry, gdzie będziemy faktycznie dominować. Za chwilę jest przerwa reprezentacyjna. Wiadomo, Marquitosa nie będziemy mieli, ale liczę, że inni zawodnicy się wykurują. Nowi gracze – Szczepaniak, Camara, Borja Fernandez – dobrze się wprowadzają, to też jest ważne. Ale nie jest tak, że od razu będą grali tak, jak oczekujemy. Wiem jednak, że ciężko pracują, słuchają i powoli wtapiają się w nasz styl gry – tłumaczy trener.

Miedź nie poradziła sobie z problemami kadrowymi. Nie odnalazła się w nowym ustawieniu. Dominik Nowak zapewnia jednak, że jego zespół posiada plan B, nad którym trzeba jednak trochę popracować i – w związku z problemami kadrowymi – wcielić go w życie. W pierwszej lidze zdarzały się mecze, w których jego zespół grał trójką obrońców. W Ekstraklasie możliwa jest gra dwójką napastników. – Będziemy się zastanawiać. Na razie na spokojnie przeanalizowaliśmy mecz z Lechem, wszystko zebraliśmy do kupy. Od dzisiaj, od rana zaczynamy głębszą analizę najbliższego przeciwnika, Piasta. Czasu jest niewiele, ale mamy przygotowane dwa-trzy warianty, które będziemy starali się wcielić w życie – mówi Nowak

– W naszej grze są mankamenty, musimy sporo poprawić. Oczywiście, cieszymy się, że odbiór jest dobry, że jesteśmy chwaleni, jednak twardo stąpam po ziemi. Było kilka meczów, w których prezentowaliśmy się nieźle, ale są szczegóły i elementy, które jeszcze nie funkcjonują najlepiej. Jako sztab, musimy mocno nad nimi wraz z zawodnikami pracować. Myślę, że z tygodnia na tydzień będzie lepiej. Chodzi przede wszystkim o grę w obronie. Nie tylko o organizację gry w defensywie całego zespołu, bo zdarzały się mecze, w których była ona na bardzo wysokim poziomie. Ktoś może sobie pomyśleć, że mówię rzeczy niestworzone, ale spójrzmy – z Legią byliśmy w stanie przez długie fragmenty pierwszej połowy, do momentu straty drugiej bramki, kontrolować spotkanie. Po strzelonej bramce, totalnie zdominowaliśmy rywali. To są fajne fragmenty. Ale z drugiej strony indywidualne zachowania zawodników w wielu sytuacjach w obronie – chociażby w akcjach jeden na jeden – spowodowały, że straciliśmy kilka bramek. Tak jak z Lechem. Dwie bramki bardzo podobne, wiemy, kto zawinił, przekazaliśmy to zawodnikom. Choć wiadomo, to była też ciągłość akcji, dlatego nie chciałbym mówić o tym publicznie. Do tego dochodzi jeszcze koncentracja przy stałych fragmentach gry, szybkiej organizacji po stracie piłki. Widać, że mamy sporo do poprawy. Ekstraklasa na pewnym poziomie nie wybacza – analizuje trener.

Na koniec, zapytany o ocenę postawy drużyny po dziesięciu kolejkach otwarcie przyznaje, że nie jest w pełni zadowolony, biorąc pod uwagę liczbę punktów. – Ale znając życie, nawet gdybyśmy byli wyżej w tabeli, i tak nie byłbym w pełni usatysfakcjonowany. Trzeba sobie stawiać wysokie cele. Ja takie postawiłem. Nie wiem, jak to wyjdzie, ale walczymy o pierwszą ósemkę. Uważam, że to realny cel, który możemy osiągnąć. Generalnie zdobycz punktowa nie powoduje strachu, ale musimy być czujni. Tak jak łatwo popada się w samozachwyt, tak łatwo można popaść w kryzys. Na spokojnie musimy odbudować swoje morale po przegranych meczach. Po niezłych spotkaniach, ale tylko dłuższymi lub krótszymi momentami. Do straty drugiej bramki z Legią i jeżeli chodzi o ostatnie 20 minut z Lechem. To fragmenty, które dają nadzieję i do których musimy dążyć.

Norbert Skórzewski

Fot. FotoPyk

Opublikowane 02.10.2018 09:56 przez

Norbert Skorzewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 15
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Matinho88
Matinho88

Gdzie ankiete?! Specjalnie rano wstałem z myślą o narzekaniu a tu nie ma na co marudzić!

Evanduril
Evanduril

No właśnie wchodzę na Weszło, żeby zobaczyć co to za ankiety i nie ma…

RobRob
RobRob

Hahaha mam tak samo :)))

jeremy
jeremy

Myślę, że nazywanie filozofią zdania „podaj do Forsella, może się wczoraj nie nażarł fast foodów i coś strzeli” troszkę obraża tych wszystkich Arystotelesów, Baruchów ze Spinozy czy innych Schopenhauerów…

PuszkinParowkin5
PuszkinParowkin5

Forserll zwany „Pączkiem” po powrocie miał najlepsze badania wydolnościowe w całej kadrze Miedzi. I to widać, skoro zdobył już 6 goli w Ekstraklasie. Z Lechem rzeczywiście była gra na Forsella, który zresztą został solidnie zamknięty przez piłkarzy z Poznania, ale to też wynikało z faktu licznych kontuzji w zespole: brak świetnego kreatora Santany, silnego Augustyniaka, kontuzja Marquitosa na początku meczu. Także właśnie takie gadanie jest zwyczajnie śmieszne. Gość strzela piękne bramki z każdej praktycznie sytuacji i potrafi czasem nieźle zakręcić obrońcami.

Travis
Travis

Kabaretowa linia obrony i szmaciarze na bramce, boki obrony się jeszcze jakoś bronią ale stoperzy to jest poziom okręgówki i oni chcą coś ugrać bez dwóch formacji

PuszkinParowkin5
PuszkinParowkin5

No fakt, mamy jednego stopera z prawdziwego zdarzenia i jest nim Bozić, choć i jemu zdarzały się błędy.

Urkides
Urkides

Ja bardzo kibicuję temu klubowi. Ma on szansę na przełamanie kliku stereotypów jednocześnie, dodam że według mnie stereotypów hamujących polską piłkę.
Po pierwsze budżet. Miedź z małym budżetem buduje zespół którego oglądanie nie powoduje bólu oczu.
Po drugie ofensywna gra. Utarło się że biedniejsze kluby muszą się zamurować na swojej połowie i liczyć na kontrę. Może to nawet zwiększa szansę na zdobycie punktów ale uwstecznia zawodników i powoduje że mecze są nudne. Drażni mnie ten fetysz miejsca w tabeli. Co to za różnica czy zespół zajmie 7 czy 15 miejsce w tabeli. Przecież ludzie chcą oglądać gre w piłkę. Mało tego, ten nasz styl ligowy zupełnie się nie sprawdza w pucharach. Czołowe polskie kluby trafiając w eliminacjach na porównywalne finansowo kluby ale grające ofensywnie i z polotem, gubią się i nie potrafią im przeciwstawić. Mam nadzieję że młodzi trenerzy wprowadzą więcej odwagi do gry zespołów. Nasza liga jest jak seks uprawiany w jednej pozycji, na misjonarza. Może z „żoną” (ligą) to ujdzie bo ona nie ma alternatywy, ale już w „dużym seksie” (puchary) mówią nam , spadajcie nudziarze.
Niech takie kluby jak Miedź pokażą reszcie że można fajnie grać za dużo mniejsze pieniądze a nadwyżki przeznaczać na szkolenie, żeby grać jeszcze fajniej za te same pieniądze.
Bardzo liczę na to że Miedź zahaczy się w Ekstraklasie na dłużej i swoją gospodarnością i odwagą będzie zawstydzać „grube ryby” tej ligi.

The BFIYEH
The BFIYEH

Myśl dalej, że żona nie ma alternatywy to szybko rogaczem zostaniesz.

😉

Grimmy
Grimmy

Co to za różnica czy zespół zajmie 7 czy 15 miejsce w tabeli. – myślę, że jest zasadnicza różnica pomiędzy miejscem 7, a 15. Ba, nawet pomiędzy 14, a 15 jest tak samo znacząca różnica. Czytam Twoje komentarze i wiem, że jesteś raczej idealistą, ale chyba nawet dla Ciebie spadek piętro niżej jest wystarczającym argumentem, aby doraźnie porzucić piękne ideały i brzydko walczyć o pozostanie. Cel uświęca środki, jak to mawiają. Kiedy grunt zaczyna palić się pod nogami, to trenerom załącza się pragmatyzm. Chyba tylko Cracovia Podolińskiego, jeśli mnie pamięć nie myli, wyłamywała się z tej reguły.

PuszkinParowkin5
PuszkinParowkin5

Założenie jest takie, że Miedź ma wejść do pierwszej ósemki, anie bić się o utrzymanie. No i zobaczymy jak to będzie w tej sytuacji, gdy Miedź trapią kontuzje czołowych zawodników. Bo z Lechem mocno odczuliśmy brak Santany, Augustyniaka i szybką kontuzję Marquitosa. Camara coś tam pokazał, ale dopiero pod koniec meczu, zresztą, to był jego ekstraklasowy debiut i raczej nie jest to zawodnik ze środka pola, a skrzydłowy/napastnik.

Travis
Travis

Jest różnica które się zajmie miejsce są za to premie finansowe od właścicieli klubu + transze finansowe z nc+ więc argument nietrafiony z tym które zajmie miejsce czy 7 czy 15

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Grimmy
Grimmy

„Nie zamierzam chować głowy w piasek. Miedź stać na dużo więcej” O, to jest bardzo niebezpieczna deklaracja w naszej rzeczywistości piłkarskiej. Jeszcze prezes Miedzi gotów uwierzyć w te słowa. Facet kładzie głowę pod topór. I to z własnej woli! Podziwiam odwagę.

PuszkinParowkin5
PuszkinParowkin5

Cóż, wygrana z Jagą 3:2 na jej własnym terenie, po świetnym meczu, po wyrównaniach na 1:1 i 2:2 o czymś świadczy jednak. Tylko wtedy Miedź była w optymalnym składzie. Dziś mamy trochę kontuzji i z tego rodzą się problemy, co w sumie Nowak przewidział. Dadełło mu ufa i myślę, że się na nim nie przejedzie.

Weszło
28.05.2020

Mini-zgrupowania, masażyści i… piwo, czyli plan Chojniczanki na utrzymanie

Sześć punktów straty do bezpiecznego miejsca, siedem wyjazdowych meczów z rzędu. Tak, pozycja Chojniczanki przed restartem sezonu jest wyjątkowo trudna. Ale dla chojnickich fanów mamy też dobre informacje, które na antenie Weszło.FM przekazał wiceprezes Jarosław Klauzo. – Piwo po wygranym meczu? Nie rozmawialiśmy o tym, ale profesjonalizm to nie znaczy zamordyzm. Trener Smółka, trener przygotowania fizycznego […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Lech znów będzie miał problem z murawą. „Koronawirus zatrzymał budżety”

Jak bumerang wraca temat problemu murawy na stadionie Lecha Poznań. Architektura stadionu jest beznadziejna i właściwie niemożliwe jest na nim utrzymanie dobrej murawy bez doświetlania trawy lampami. A w obliczu kryzysu spowodowanego koronawirusem Kolejorz pieniędzy na takie zużycie prądu nie miał. Dlatego już dziś możemy się spodziewać, że boisko będzie w strzępach. – Przez te […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

W futsalu też zamieszanie: zmiana decyzji ws. awansów, środowisko podzielone

Nie udało się bez kontrowersji przedwcześnie zakończyć sezonu w niższych ligach. Nie udało się bez kontrowersji przedwcześnie zakończyć sezonu w lidze kobiet. Dlaczego więc futsal miałby być gorszy? Tu także powstało duże zamieszanie, konkretnie dotyczące awansów z I ligi do ekstraklasy. W centrum wszystkiego znajduje się prezes spółki zarządzającej najwyższym szczeblem, który jednocześnie jest trenerem […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Cracovia z Legią, Lech z Lechią. Znamy pary półfinałowe Totolotek Pucharu Polski

Cracovia zagra z Legią Warszawa przy Kałuży, Lech przy Bułgarskiej podejmie Lechię. Tak wyglądają półfinały Totolotek Pucharu Polski. Długo trwała faza ćwierćfinałowa, bo przedzielona koronawirusem, w trakcie którego rozważano, czy w ogóle ta edycja zostanie rozstrzygnięta – cieszymy się, że będzie, bo zapowiadają się znakomite mecze. Co tu kryć, przy takim zestawie półfinalistów, jak by […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Odmrażania futbolu ciąg dalszy. W sobotę rusza liga ukraińska

Kolejne rozgrywki oficjalnie wracają do gry. Jak poinformowała tamtejsza federacja, w sobotę – po raz pierwszy od połowy marca – na boiska wybiegną piłkarze ukraińskiej ekstraklasy. Jest już zgoda rządu, na którą niecierpliwie wyczekiwano. Trzeba swoją drogą przyznać, że Ukraińcy, podobnie zresztą jak my, ruszają z przytupem, ponieważ już w niedziele odbędzie się największy szlagier, […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Będą puchary – nie będzie cięcia. Przy Kałuży grają o pełne pensje

Wszyscy, poza Januszem Golem, zawodnicy Cracovii zgodzili się na 50-procentowe obniżki płac przy okazji koronawirusa. Ale, co zdradził wczoraj w „Kanale Sportowym” Michał Probierz, to nie oznacza, że połowa zapisanych w kontraktach pieniędzy przepadnie. Zarząd „Pasów” uzgodnił bowiem, że w razie awansu do pucharów, będą one wypłacone w formie premii. – Cały zarząd, włącznie z prezesem, […]
28.05.2020
Bukmacherka
28.05.2020

Mecz na szczycie 2. Bundesligi. Czy Kamiński powstrzyma HSV?

Na zapleczu niemieckiej Bundesligi zasady są proste. Dwa zespoły mogą awansować poziom wyżej, kolejny musi już powalczyć o to w barażach. Wyczerpujący finisz sezonu raczej odbiera ochotę na to, by rozgrywać kolejne mecze. Dlatego też VfB Stuttgart oraz Hamburger SV chcieliby załatwić temat od razu. Pomóc w tym może wygrana z bezpośrednim rywalem, a tak […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Ekstraklasa po pandemii: „Będziemy jak Nowy Jork, zasada zero tolerancji”

To dzięki nim kibice w Polsce tydzień w tydzień mogą oglądać mecze swoich ulubionych zespołów. Tak będzie również teraz, zwłaszcza że większość fanów ze stadionów przeniesie się przed telewizory. Z Marcinem Serafinem, dyrektorem operacyjnym Ekstraklasa Live Park, rozmawiamy o tym, jak wyglądała będzie realizacja spotkań po pandemii. Czy widzowie odczują i zobaczą jakiekolwiek zmiany? W […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

„Będziemy ścigać się z Legią”

Czwartkowa prasa nas nie rozpieszcza, trudno znaleźć coś ciekawego. Waldemar Fornalik nie rezygnuje z walki o mistrzostwo, Maciej Murawski obawia się o grę podczas upałów, są teksty wspominające tragedię na Heysel i przerwanie ligi przed mundialem w 1974 roku. I w zasadzie tyle.  PRZEGLĄD SPORTOWY Maciej Murawski uważa, że pogoda nie będzie teraz sprzyjała dobrej […]
28.05.2020
Weszło
27.05.2020

Proszę państwa, wysoki sądzie – to jest profesor-drybler Kamil Jóźwiak

Może i nie oglądaliśmy meczów przez ponad dwa miesiące, natomiast pewne rzeczy pozostały niezmienne. Na Lecha w ofensywie aż przyjemnie popatrzeć, Karlo Muhar nadal wygląda, jakby wygrał miejsce w składzie Kolejorza w festynowej loterii, a Kamil Jóźwiak przerasta już ligowy futbol. Nie zmienia się też to, że jeśli Lech w tym sezonie jedzie na Podkarpacie, […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Apel do Lecha i całej Ekstraklasy: więcej Jóźwiaków, mniej Muharów

Polskie szkolenie w ostatnich kilku (kilkunastu?) latach nie rozpieszczało nas w kwestii skrzydłowych, bo raczej skupiano się na promowaniu szybkich graczy, potem tych z najlepszą wydolnością, a o graniu w piłkę zapominano. Byle dobiec do linii końcowej i wrzucić, a że 95 na 100 dośrodkowań kończy się na pierwszym obrońcy? Oj tam, oj tam, przecież […]
27.05.2020
Niemcy
27.05.2020

Dali sobie po dwa razy i wystarczyło. Piątek przełamuje się z karnego

Wyobraźcie sobie, że dwóch mocnych chłopaków na osiedlu wychodzi na ustawkę dla sportu – klasyczne jeden na jednego. Nie ma publiczności. Nie mają nic do siebie. Są dobrze przygotowani, dopiero co pokonali słabszych przeciwników w podobnych warunkach i teraz chcą udowodnić swoją wyższość. Przebieg starcia? Jeden huknął, drugi oddał. Jeden huknął, drugi oddał. Poza tym […]
27.05.2020
Inne sporty
27.05.2020

Bjoergen znów pobiegnie – śladami Kowalczyk

Jeśli chodzi o sporty zimowe, jest jedną z największych postaci w historii. Na podium olimpijskim stała 15 razy. Ośmiokrotnie jako mistrzyni. Medali z mistrzostw świata ma za to 26. Do tego cztery Kryształowe Kule za zwycięstwo w Pucharze Świata. Nic dziwnego, że wiadomość o powrocie Marit Bjoergen do sportu zelektryzowała świat biegów. Norweżka nie wróci […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – live od 22:00 – Probierz i Stanowski

Odliczanie do startu PKO Bank Polski Ekstraklasy z Hejt Parkami trwa! Dziś w Kanale Sportowym i Weszło FM gościmy Michała Probierza, trenera i wiceprezesa Cracovii. Zasady są takie same jak zawsze – dzwońcie, piszcie, pytajcie i… hejtujcie! Numer telefonu do studia: (22) 219 50 31. Zaczynamy o godz. 22!
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Wirtualne bilety – kibice pomagają polskim klubom

Czy zjadłbyś kiełbasę, której nie da się dotknąć? Wypiłbyś piwo, które nie istnieje? Czy kupiłbyś bilet na mecz, na który nie da się wejść? Czy zamiast siebie wysłałbyś na trybuny swoją tekturową podobiznę? Oczywiście, że tak – choć na pozór brzmi to jak czarny koszmar każdego kibica – jeśli chcesz wesprzeć klub, który wpadł na […]
27.05.2020
Blogi i felietony
27.05.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Miejsce na ledowym ekranie, jakieś dwa metry na dwa metry, żeby można było rozpoznać swoją twarz podczas transmisji telewizyjnej. W tym kwadraciku powiększony obraz ze Skype’a czy innego Zooma, na nim kibic w szaliku, który głośno krzyczy do swojej domowej kamery. W pojedynkę nie robi wrażenia, ale ledowy ekran rozciąga się przez całą szerokość boiska. […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Hi, I’m Mazowiecki ZPN, welcome to Jackass!

Kto czyta komunikaty na stronie Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, ten się w cyrku nie śmieje. Jak wiecie, uważaliśmy za totalnie bzdurne decyzje, by kończyć definitywnie sezon, choć niemal równolegle rząd zapewniał, że w czerwcu odmrożenie sportu pozwoli na dość swobodną grę nawet amatorom. Oczywiście intuicja nas nie zawiodła, obecnie można już zupełnie legalnie grać po […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Kibice znów na stadionach? Premier Morawiecki zapowiada dobre wiadomości

Dopiero co cieszyliśmy się, że piłkę będziemy mogli w ogóle oglądać na żywo. W telewizji, bo w telewizji, ale zawsze coś. Tymczasem w ostatnim czasie sprawy toczą się zaskakująco szybko. Zbigniew Boniek, prezes PZPN, wystosował apel do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym przedstawił plan powrotu kibiców na stadiony. Teraz natomiast premier między słowami potwierdza, że […]
27.05.2020