Christian Gytkjaer – najbardziej niegościnny z poznaniaków

redakcja

Autor:redakcja

30 września 2018, 20:27 • 2 min czytania

Reklama
Christian Gytkjaer – najbardziej niegościnny z poznaniaków

Wiemy, że Polacy słyną z gościnności. Nie wiemy natomiast, jakie stereotypy krążą o gościnności Duńczyków. Postawa Christiana Gytkjaera w meczach domowych nakazuje jednak sadzić, że Duńczycy niezbyt ciepło przyjmują przyjezdnych w swoich domostwach. Snajper Lecha w siedmiu meczach przy Bułgarskiej strzelił w tym sezonie dziewięć goli i dołożył do tego jedną asystę.

Reklama

To w pewnym sensie na pewno efekt tego, że Lech po prostu u siebie gra lepiej. Natomiast trudno znaleźć w składzie Kolejorza piłkarza, u którego dysproporcja w formie między wyjazdami a meczami u siebie jest tak wyraźna. No bo spójrzmy na jego statystyki.

U siebie:

– Gandzsar – dwa gole

– Szachtior – trzy gole

Reklama

– Genk – bez gola

– Cracovia – gol

– Zagłębie Sosnowiec – nie grał

– Wisła Kraków – gol

Reklama

– Piast – gol

– Miedź – gol i asysta

Na wyjeździe:

– Gandzsar – bez gola

Reklama

– Szachtior – bez gola

– Genk – bez gola

– Wisła Płock – bez gola

– Śląsk – bez gola

Reklama

– Zagłębie Lubin – asysta

– Legia – bez gola

– Arka – bez gola

A zatem u siebie: dziewięć goli i asysta

Reklama

Na wyjeździe: zero goli i asysta

Może Gytkjaerowi służy poznańskie powietrze, może odpowiada mu trawa na stadionie przy Bułgarskiej, ale przyczyn tego stanu rzeczy trzeba raczej szukać w grze ekipy Ivana Djurdjevicia. Lechici na własnym stadionie tworzą napastnikom więcej sytuacji, a przecież Duńczyk z tego żyje. – Gram w piłkę kilkanaście lat i od zawsze bazowałem na nosie snajpera. Potrafię poruszać się w polu karny, czuję dośrodkowania i podania w „szesnastkę”. Nie jestem typem dryblera, który mija rywala i strzela w okienko. To nie mój styl – mówił przed kilkoma miesiącami.

I trudno się z nim nie zgodzić. Snajperskiego nosa nie można mu odmówić – co ma, to wykorzystuje. Przed meczem z Miedzią nie był nawet w dwudziestce zawodników, którzy oddają najwięcej strzałów w Ekstraklasie. Mało tego – nie był nawet najczęściej strzelającym piłkarzem Lecha, bo więcej uderzeń oddawali Tiba i Amaral.

Na polskie warunki Gytkjaer to kawał niezłego napastnika. Ale korony króla strzelców samymi trafieniami przy Bułgarskiej nie zdobędzie, nawet jeśli podtrzyma taką skuteczność na własnym stadionie.

Reklama

fot. FotoPyk

Najnowsze

Reklama
Ligue 1

Skandal po derbach we Francji. Działacz Lille został pobity

Maciej Piętak
2
Skandal po derbach we Francji. Działacz Lille został pobity

Weszło

Reklama