post Avatar

Opublikowane 17.09.2018 10:24 przez

Michał Kołkowski

Powiedzieć, że Krzysztof Piątek dobrze sobie radzi w Serie A to tak, jak gdyby stwierdzić, że Wojciech Kowalczyk z niewielkim entuzjazmem wypowiada się o poziomie Ekstraklasy. Napastnik Genoi po prostu się nie zatrzymuje i swoją strzelecką passą zachwyca cały świat calcio. Wczoraj znowu odpalił, tym razem zdobywając zwycięskiego gola w starciu z Bologną. Kapitalny strzał z osiemnastu metrów, po którym Łukasz Skorupski nie miał innego wyjścia, jak tylko wyciągnąć piłkę z siatki. Na powstrzymanie polskiego napastnika w tej chwili po prostu nie ma sposobu.

Wielu Polaków zakotwiczyło ostatnimi czasy we włoskiej przystani. Niektórzy podpłynęli tam efektownymi jachtami, inni dobili do brzegu na dziurawych tratwach. Gdy były napastnik Cracovii opuszczał Ekstraklasę, jego łódź nie imponowała rozmachem. Dzisiaj można już śmiało powiedzieć, że chyba tylko chłopaki z Napoli i Wojciech Szczęsny pływają bardziej efektownymi łajbami.

Jasne, Bereszyński, Linetty czy Skorupski cieszą się we Włoszech zasłużoną renomą. Jednak Piątek robi tam po prostu szaloną, zupełnie niespodziewaną furorę.

Cztery ligowe trafienia w przeciągu trzech pierwszych kolejek sezonu – to aktualny dorobek Polaka, a przecież nie należy zapominać o jego występie w Pucharze Włoch, gdy poczęstował rywali z Lecce czwóreczką. Ostatnim zawodnikiem Rossoblu, który zanotował tak dobre wejście w ligowe rozgrywki był Juan Carlos Verdeal. W 1949 roku. Mało ktoś już pamięta historię tego argentyńskiego zawodnika, a był to jeden z tych piłkarzy, którzy już wówczas, zaraz po II Wojnie Światowej, doskonale łączyli boiskowe funkcje z życiem ubóstwianego celebryty. Postawny, przystojny, zabójczo pewny siebie. Gdy ściągnięto go z ligi wenezuelskiej na testy, od razu wszystkich zachwycił. Zaproszono go na murawę, w bramce stanął Giovanni De Pra, wychowanek Genoi i wielokrotny reprezentant Italii. Argentyńczyk umieścił w siatce niemal każdy strzał, wszystko pod czujnym okiem trenera.

Negocjacje warunków finansowych trwały krótko.

– Kto tu u was, we Włoszech, najwięcej zarabia? – zapytał z ciekawością Verdeal, w wieku 28 lat stając przed szansą na podpisanie kontraktu życia.

Najlepiej opłacanym zawodnikiem włoskiej ekstraklasy był wtedy Valentino Mazzola, który już wówczas, w 1946 roku, miał na koncie dwa tytuły mistrza kraju z ekipą Torino. Nie przez przypadek dorobiła się ona przydomka „Grande”. To była jedna z najmocniejszych drużyn w Europie, a sam Mazzola cieszył się zasłużoną reputacją piłkarza wybitnego i zjawiskowego. Trzy lata później miał ponieść tragiczną śmierć w katastrofie samolotu, razem z resztą pamiętnej ekipy.

– Mazzola. Zarabia dwa miliony lirów rocznie – nieśmiało odparli działacze Genoi, przeczuwając, co za chwilę nastąpi.

– Doskonale! Chcę dwa i pół miliona – ucieszył się Verdeal, potwierdzając ponure podejrzenia swoich rozmówców. Którzy nie mieli innego wyjścia, jak tylko poskromić węża w kieszeni i wyłożyć szmal na stół.

Facet cenił się wysoko, ale swoją klasę potwierdzał na boisku. Trudno powiedzieć, czy w Genui głośniej dudniło od pogłosek na temat jego kolejnych romansów i rozstań, czy jednak od opowieści o jego fenomenalnych występach. Te historie rozchodziły się pocztą pantoflową na tyle skutecznie, że do dziś żyją własnym życiem wśród sympatyków Rossoblu. Narosła wokół nich otoczka miejskiego mitu. Caracas, bo tak  nazywano Verdeala z uwagi na wenezuelską przeszłość, prezentował się najkorzystniej operując futbolówką trochę głębiej, za plecami Riccardo Dalla Torre. Niekoniecznie na szpicy. Dopóki nie pochłonęły go do reszty pozaboiskowe ekscesy i nie zdewastowały kontuzje – grał fenomenalnie. Do legendy przeszedł jego występ przeciwko Fiorentinie na Stadio Luigi Ferraris. Goście zdecydowali się zaklajstrować niesfornego Argentyńczyka kryciem indywidualnym. Do tego niewdzięcznego zadania został wyznaczony Alberto Eliani, późniejszy reprezentant Italii.

Gryfoni zwyciężyli 5:0. Verdeal zakończył tamten mecz z czterema bramkami na koncie.

11214326_10153154863749072_695296877062650135_n

Różni Piątka i jego legendarnego poprzednika boiskowa pozycja, różni ich również styl życia. Po Polaku raczej się nie spodziewamy obyczajowych ekscesów i głośnych rozwodów. To profesjonalista i chłopak skoncentrowany wyłącznie na futbolu. Nie trzeba wielkiej analizy psychologicznej, żeby dojść do wniosku, iż to jeden z powodów jego spektakularnego sukcesu, do którego wcale nie potrzebował wielomiesięcznej „aklimatyzacji”. Niemniej – kilka analogii da się na pewno tutaj wychwycić. Podstawową jest oczywiście fakt, że od czasu wyczynu Verdeala sprzed siedemdziesięciu lat, żaden zawodnik Genoi nie wszedł w sezon równie skutecznie co Krzysztof.

Siedemdziesiąt lat to jest naprawdę szmat czasu. Przez Genoę przewinęli się po drodze znakomici napastnicy. Jednak to eksplozja formy polskiego super-strzelca już znalazła swoje miejsce na kartach historii klubu. To wszystko dzieje się tak szybko, że aż trudno sobie wyobrazić, by miało nie trwać w nieskończoność.

– Postawa „Rewolwerowca” z Genui po trzech kolejkach nie może już wywoływać zaskoczenia. Sposób poruszania się, warunki fizyczne, instynkt strzelecki, świetne wykończenie – to wszystko sprawia, że 23-latek z Polski jest jednym z najpiękniejszych objawień pierwszej części sezonu – piszą włoskie media.

W całym świecie calcio pozostały już chyba tylko dwie osoby, które nie oszalały z entuzjazmu na punkcie Piątka. Znajdującego się obecnie na czele klasyfikacji strzelców włoskiej ekstraklasy. To sam zawodnik, któremu daleko do samozachwytu. I jego klubowy trener, Davide Ballardini, który oczywiście nie poddaje napastnika jakiejś wielkiej krytyce, wręcz przeciwnie. Chwali jego dokonania. Jednak zdecydowanie stara się tonować nastroje. – Chłopak jest bardzo interesujący, ale wciąż jest dopiero na początku swojej drogi. We Włoszech łatwo wynosi się piłkarza pod niebiosa, by potem go z nich zestrzelić. Piątek musi się starać, by dzień po dniu robić postępy. Myślę, że w przyszłości może stać się wartościowym zawodnikiem dla gry całego zespołu.

Brzmi trochę jak kubeł zimnej wody na rozgrzane głowy wszystkich, którzy zaczynali się już pomału doszukiwać prawdy w wyssanej z brudnego palca pogłosce o tym, że na polskiego napastnika może się lada chwila skusić Barcelona. Bo szkoleniowiec Genoi co prawda skomplementował Piątka, ale wrzucił mu też ewidentnie kamyczek do ogródka. Sugerując ni mniej, ni więcej, że jego najsłynniejszy w ostatnim czasie podopieczny, owszem, strzela kolejne bramki, ale jeszcze nie stanowi odpowiednio dużego wsparcia dla drużyny w pozostałych aspektach gry. – Ma niezwykłe cechy, lecz potrzebuje zespołu, który go wspiera. Jeśli Genoa dobrze funkcjonuje na boisku, Piątek poda jej rękę. Jeśli nie, sam też napotka trudności.

Może to lekka nadinterpretacja, ale to ostatnie zdanie zabrzmiało jak lekki prztyczek w nos. I nie chodzi tutaj o nochal Piątka, tylko wszystkich tych, którzy już uczynili z Polaka napastnika klasy światowej, którym on jeszcze nie jest. Jeszcze, bo być może kiedyś nim zostanie. Wyczynia ostatnio takie rzeczy, że aż trudno oszacować, jak wysoko wisi sufit jego potencjału. Ale do tego droga wciąż daleka i wyboista. Ostatecznie łatwiej jest strzelić cztery gole w trzech meczach, niż czternaście w trzydziestu. Zwłaszcza w barwach Genoi. Na razie wiemy, że polski napastnik nauczył się po włosku liczyć do trzech.

Żeby udowodnić prawdziwą klasę, czeka go odliczanie aż do trzydziestu ośmiu.

fot. Newspix.pl

Opublikowane 17.09.2018 10:24 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
afrousa
afrousa

Dość powiedzieć, że wypowiadający się z małym entuzjazmem o polskiej ekstraklasie Wojciech Kowalczyk, w zasadzie tylko w tejże lidze poważnie zaistniał, bo każdy inny poważny klub w Europie go przeżuł i wypluł.

ed
ed

Taa A w Sewilli strzelała jego matka . Poza tym kiedys zeby trafic do lig typu hiszpanska trzeba było cos sobą prezentowac .Nie tak jak dzisiaj

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Boski Diego
Boski Diego

no ale po pijaku tyle strzelic to jednak wyczyn 🙂
a tak troche poza tematem to chcialbym zeby weszlo TV czy jak to sie tam nazywa do studia zaprosilo Kowalczyka, Iwana, Sypniewskiego i Janczyka, i zaby dawali rady mlodym pilkarzom z pozycji autorytetu, bylby niezly absurd

afrousa
afrousa

Weszło tworzy trochę alternatywną rzeczywistość. Kowalczyk jest ekspertem, bo to kumpel Stanowskiego. Mateusz Lewandowski razem z Łukasikiem chodzili najebani w 3 dupy po mieście, skończyli w Izbie Wytrzeźwień, temat poruszony we wszystkich mediach sportowych, na weszło cisza, bo kolegą jest manager zawodnika 😀

FX
FX
afrousa
afrousa

O kurde, przeoczyłem. Cofam wszystko co złe o weszło.

przemo194
przemo194

Najważniejsze żeby Piątkowi sodówka nie strzeliła do łba, bo jeśli nadal będzie tak pracował to Genua stanię się przystankiem na drodze a nie szczytem na którym z trudnościami się będzie utrzymywał

SmyQ
SmyQ

Żeby tylko się nie zteodorczykował. Na boisku i poza nim.

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

Gorzej jak się zradomatusiakuje, albo zkapuści.

Gooner250
Gooner250

Moim zdaniem trochę nietrafione przykłady, ponieważ Matusiak nawet przez chwilę nie był tak poważany w Palermo jak Piątek jest w Genui i nawet nie zbliżył się do jego osiągnięć. Kapustka zresztą podobnie, po odejściu z polskiej ligi całkowicie przepadł w Leicester już na samym początku, nie zaistniał praktycznie wcale. Piątek wszedł w Serie A z niesamowitym pierdolnięciem. Do tego poziomu Matusiak czy Kapustka nigdy się nie nawet nie zbliżyli. Oczywiście wejść na szczyt, a potem się tam utrzymać to sztuka i tego życzę Piątkowi, bo rzecz jasna z tego szczytu można się spierdolić jeszcze efektowniej, niż się weszło.

Już przykład Teodorczyka jest bardziej trafiony, bo też robił szał w Belgii na początku, ale jednak liga belgijska, a włoska… No szanujmy się 😉

Bartek99
Bartek99

Przypomniało mi się takie zdarzenie z XI 2017:
Przed meczem z Lechią Gdańsk trener Cracovii, Michał Probierz, publicznie skrytykował Krzysztofa Piątka, którego wcześniej jedynie chwalił. – Skoro rozmowy indywidualne nie pomagają, to może pomoże wypowiedź publiczna. Wiele razy rozmawiałem z nim na temat jego zachowania, a to ciągle się nie zmienia. Nie wypada, by kapitan zespołu i zawodnik, który chce coś osiągnąć, co chwilę machał rękoma i miał o wszystko pretensje. Jeśli chce wskoczyć na wyższy poziom to musi się zmienić – stwierdził szkoleniowiec.
22-latek zareagował na tę wypowiedź Probierza w najlepszy możliwy sposób, bo poprowadził Cracovię do zwycięstwa z Lechią Gdańsk. W 71. minucie w dobrym stylu sfinalizował akcję, którą sam zainicjował, a w doliczonym czasie gry pewnie wykorzystał rzut karny.

Jak Piątek odebrał to, że trener Cracovii ujawnił wewnętrzną sprawę szatni? 22-latek posypał głowę popiołem: – W każdym meczu chcę dawać z siebie sto procent i strzelać gole. Czasem sytuacji jest mniej, czasem ich nie wykorzystam. Trener ma całkowitą rację – moja gestykulacja jest niepotrzebna. Nie mogę takich rzeczy robić, jestem kapitanem zespołu. Jeśli kogoś uraziłem swoim zachowaniem, to przepraszam.

Trzymam kciuki za tego chłopaka. Powodzenia Panie Krzysztofie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JuvePerSempre
JuvePerSempre

Naprawde ciezko to wam ogarnac ze Barcelona moze byc nim faktycznie zainteresowana? Jest niesamowity halas wokol niego, co mecz to bramka, mlody i ogarniety. Skauci Barcy na pewno juz go obejrzeli dokladnie, nie byliby powaznym klubem jesli by go pomineli biorac ostatnie tygodnie. Sami pokazaliscie ostatnio raport jakiegos Rosjanina, ktory go przejrzal dokladnie a myslicie, ze Barca nie dostala zadnego sygnalu o mlodym, bramkostrzelnym napastniku do wziecia za grosze? Bitch, please!

kalmuk
kalmuk

„We Włoszech łatwo wynosi się piłkarza pod niebiosa, by potem go z nich zestrzelić. ” A tyle się naczytałem i nasłuchałem, że tylko w Polsce wystarczy raz kopnąć prosto piłkę, aby zostać gwiazdą. A tu proszę jaka niespodzianka, nie jesteśmy wcale tacy wyjątkowi.

MaciekGKS
MaciekGKS

Do autora: tratwy z definicji sa dziurawe. Ich dzialanie opiera sie na wypornosci elementow konstrukcji, dla ktorych przeswity nie maja wiekszego znaczenia.

amay46
amay46

2,5 miliona włoskich lir w 1946 roku stanowiło ekwiwalent ok. 4300 ówczesnych dolarów amerykańskich, które są z kolei odpowiednikiem ok. 58 tys. USD w 2018. Niezła sumka, jak na ówczesne czasy.

B123
B123

Piątkomanie czas zacząć po 4 meczach w lidze piszecie już chyba 4 tekst o nim to jest masakra jak polscy dziennikarze są leniwi żeby wyszukać jakiś temat więc wałkują o tym samym. Na przykłąd dziś 4 artykuł o Piątku i 134 o Mierzejewskim

JuvePerSempre
JuvePerSempre

zdajesz sobie sprawe, ze pisze sie o tym co jest na czasie, co w danym momencie gwarantuje wieksza liczbe wejsc co rowna sie wiekszymi pieniedzmi dla portalu?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

czoper
czoper

Czy jest duże „Ą”?

Weszło
14.07.2020

Stoperze, dobrze się zastanów, zanim wsiądziesz na tę konkretną Łódź

Łódzki Klub Sportowy bez wątpienia jest najgorszą drużyną Ekstraklasy, najwięcej trudności przynosi mu zdobywanie bramek, z największą łatwością je traci. Czy za Kazimierza Moskala, czy za Wojciecha Stawowego, ŁKS punktuje żenująco, gra niewiele lepiej. Ale nie da się przy tym nie zauważyć, że to jednocześnie najbardziej pechowa ze wszystkich drużyn, a największe stężenie negatywnej energii […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Quiz piłkarski. Z kim ścieraliśmy się w eliminacjach?

Panie i panowie. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszych quizów. Tym razem skupiliśmy się na reprezentacji Polski, bo nie da się ukryć – stęskniliśmy się za tymi skurczybykami w biało-czerwonych koszulkach. Na razie trzeba zaglądać do archiwum, więc zajrzeliśmy. Pytamy: czy potraficie wymienić wszystkich rywali, którzy stawali na naszej drodze w eliminacjach do wielkich turniejów rozegranych […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Marcus wyjaśnił zaciąg najemników

Nie twierdzimy, że Arka trzymała Ferrari w garażu. Wcale nie uważamy, że jakby Marcus wcześniej grał więcej, to Arka na luzie zrobiłaby utrzymanie. Ale nie da się ukryć, że forma Marcusa na finiszu zawstydza kilku słono opłacanych przez gdynian najemników. I nie byłoby wielkim ryzykiem powiedzieć, że owszem, z Marcusa w tym sezonie można było […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Lech ma zastępcę Gytkjaera. Strzelał w Danii, 2. Bundeslidze i Bundeslidze

Lubimy te piosenki, które już znamy. W Lechu najwyraźniej chcą zanucić melodię z Christianem Gytkjaerem i znów sięgają do Niemiec po gościa, który w przeszłości strzelał sporo goli, ale w ostatnim sezonie za dużo nie trafiał do siatki. Szwed Mikael Ishak dzisiaj przejdzie testy medyczne w Poznaniu i jeśli nic się nie wysypie, to zostanie […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

PRASA. Piłkarze Legii rozchwytywani. Gwiazdy trafią na Bliski Wschód, Wieteska do Bundesligi?

Dzisiejsza prasa serwuje nam kolejne nowości dotyczące planów transferowych Legii Warszawa. Dariusz Mioduski zaprasza Bartosza Kapustkę do klubu, a tymczasem zespoły z Bliskiego Wschodu kuszą jego gwiazdy. – Od kilku tygodniu arabscy szejkowie kuszą Luquinhasa – kluczowego piłkarza Legii. Są zdeterminowani do tego stopnia, że deklarują gotowość spełnienia wszystkich warunków Brazylijczyka. Nie jest też dla […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Stefańczyk: Szkoda życia na bycie trenerem

Cezary Stefańczyk, jeden z najbardziej pozytywnych piłkarzy w lidze, żegna się z Wisłą Płock, a pewnie i z Ekstraklasą. Czy to moment, w którym należy ogłaszać bojkot ligi? Naszym zdaniem tak. W audycji Weszłopolscy gościliśmy weterana z Wisły Płock i porozmawialiśmy na kilka palących tematów. Ile daje sobie do zakończenia kariery? Dlaczego nie przypadli sobie […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Granada powalczyła, ale Real w czwartek może świętować tytuł

Gdyby grały budżety, Real powinien wygrać z Granadą prawdopodobnie dwucyfrówką. Ale budżety nie grają, czego dowodem cały sezon szalonej bandy Diego Martineza. Dziś znowu udowodnili charakter, rozgrywając znakomitą drugą połowę, przystawiając Królewskich do muru. Ci zdali jednak test, wydostali się z pułapki i obronili zaliczkę, jaką wypracowali sobie w pierwszym kwadransie. Real wygrał trudny mecz […]
14.07.2020
Weszło
13.07.2020

Sezon na wyjazdy czas rozpocząć. Płacheta blisko Norwich City!

Kamil Grosicki i jego West Bromwich Albion są na dobrej drodze do Premier League, ale liczba polskich skrzydłowych w Championship najwyraźniej musi się zgadzać. Dlatego też do ekipy podążającej w przeciwnym niż The Baggies kierunku dołączyć może Przemysław Płacheta. Jeden ze zdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia z Ekstraklasy prawdopodobnie dosłownie z niej wyfrunie, ponieważ bardzo mocno […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Jeśli United nie awansują do LM, Bednarek będzie miał w tym spory udział

Jan Bednarek wyrzucający Manchester United z Ligi Mistrzów? Na ten moment nie można jeszcze użyć takiego sformułowania, ale jeśli na koniec sezonu Czerwone Diabły zajmą piąte miejsce, wśród licznych „winowajców” takiego stanu rzeczy z pewnością znajdzie się miejsce dla naszego rodaka. Szósta minuta doliczonego czasu gry. Dość dramatyczne okoliczności, bo United w wyniku kontuzji Williamsa […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Vuković: „Jestem zwolennikiem tego, żeby iść w sprawdzone w ESA nazwiska”

O przełomowym jego zdaniem momencie sezonu. Kto był dla niego największym zaskoczeniem in plus w Legii, a kto w lidze. O tym czy w polityce transferowej Legia dalej zamierza stawiać głównie na zawodników, którzy zaistnieli w lidze. Czy zamierza grać w ostatnich dwóch kolejkach młodzieżą, a także dlaczego zagra Inaki Astiz. Dlaczego rozczarowała go Korona […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Śląsk wyciska wynik ponad algorytmy, Marcus obnaża Serrarensa, Timur bez mapy

Wynik Śląska Wrocław jest jedną z największych niespodzianek tego sezonu. Wrocławianie po 35. kolejkach mają już o dziesięć punktów więcej niż w całym poprzednim sezonie. No i po raz pierwszy od czasów Napoleona zagrali w grupie mistrzowskiej. Ekipa Lavicki nie tylko zaliczyła progres, ale i wykręca wyniki ponad to, co zakładają algorytmy. Powiedzmy sobie jasno, […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

„Wszystkie decyzje Vukovicia się obroniły”

Legia Warszawa zasłużenie odzyskała tytuł mistrzowski, ale pytanie, co dalej, żeby w pucharach nie skończyło się jak zawsze? O tym, co było i będzie rozmawiamy z Tomaszem Sokołowskim. 12-krotny reprezentant Polski jako piłkarz Legii wygrał na krajowym podwórku wszystko, co się dało. Dziś jako ekspert udziela się m.in. w Polskim Radiu RDC. Chyba po raz […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Myć znowu w Niewydrukowanej Tabeli? Kto by się spodziewał…

Wojciech Myć to w tym momencie zdecydowanie najsłabszy sędzia w gronie arbitrów Ekstraklasowych. I nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. Ktoś niestety robi sobie krzywdę sobie, jemu i zawodnikom, którym prowadzi mecze, bo deleguje go zdecydowanie zbyt często na starcia Ekstraklasy. I niestety dokłada nam roboty, bo przez niego znów musimy weryfikować coś w […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Czy Czerwiński to RoboCop?

Jakub Czerwiński od zawsze wyglądał nam na gościa, który potrafi rozbiegać to, co niektórych piłkarzy eliminuje z gry na kilka tygodni. Musimy jednak przyznać, że w tym sezonie i tak nas zaskoczył. Całkiem poważną kontuzję kolana przyjął jak katarek. Leczyć oczywiście musiał się znacznie dłużej, ale śladu na jego grze ta przerwa nie pozostawiła żadnego.  […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Śląsk bez pucharów, ale wciąż z bardzo solidnym sezonem

Śląsk przez ostatni remis pożegnał się z marzeniami o pucharach, bo musiałby wygrać oba mecze, a Lech oba przegrać, ponadto wiemy, że czwarte miejsce nie będzie uprawniało do dostania po głowie w europejskim przedpokoju. A wrocławianie długo wierzyli, że jednak wychylą głowę za naszą prowincję i zobaczą trochę świata. Pytanie, czy jest to więc rozczarowanie, […]
13.07.2020
Anglia
13.07.2020

Przed nami ekscytujący finisz Premier League i nie, to nie jest ironia

Wiemy, Liverpool dopiął mistrzostwo w niemal rekordowym czasie, a emocje dotyczące wyścigu po tytuł skończyły się na długo przed wybuchem pandemii. Wiemy, także wicemistrz był znany już od dłuższego czasu, zdajemy też sobie sprawę, jak wiele dzieli Norwich od reszty peletonu. Ale mimo wszystko uważamy, że finisz ligi angielskiej będzie naprawdę ekscytujący, może i bardziej […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Poręba: „Trener powiedział mi: talentem nie będziesz grał”

Łukasz Poręba to kolejny młody zdolny z akademii Zagłębia Lubin. Debiutował w lidze jako osiemnastolatek, ale młodzieżowiec z rocznika 2000 dopiero w tym sezonie zaczął grać bardzo dużo – środkowy pomocnik w lidze zagrał dwadzieścia sześć razy, z czego blisko połowę meczów od pierwszej minuty. Dlaczego nowe pokolenie polskich piłkarzy nie ma kompleksów wobec rówieśników […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

1997 – ten rocznik to kłopoty

Przed sezonem mieliśmy szereg obaw w związku z nadchodzącym przepisem o młodzieżowcu, ale dziś trzeba stwierdzić, że przyniósł on polskiej piłce wiele dobrego. Gdyby nie przymus, pewnie nie ujrzelibyśmy kilku ciekawych chłopaków, a polskie kluby nie liczyłyby gotówki ze sprzedaży swoich talentów, która nastąpi wkrótce. Jest jednak jeszcze druga strona medalu – dla wielu chłopaków […]
13.07.2020