Reklama

VAR nadal przerasta Niemców. Burza po inauguracji sezonu

redakcja

Autor:redakcja

30 sierpnia 2018, 19:42 • 4 min czytania 19 komentarzy

Złe decyzje sędziów po wideoweryfikacji zostają podtrzymane, trenerzy się wściekają, a federacja zawiesza arbitrów, którzy akurat z VAR korzystają zgodnie z przepisami. Niemcy kojarzą nam się jako ostoja porządku i wzorowej organizacji. Ale wideoweryfikacja w piłce nożnej wciąż ich przerasta.

VAR nadal przerasta Niemców. Burza po inauguracji sezonu

Już w poprzednim sezonie pisaliśmy o zamieszaniu, do jakiego doszło w meczu Freiburga z Mainz. Wtedy było trochę zabawnie, trochę kuriozalnie, ale ostatecznie sędzia prowadzący tamten mecz podjął słuszną decyzję. Wówczas pisaliśmy tak:

Mainz grało z Freiburgiem ważny mecz w kontekście utrzymania. Generalnie – wiało nudą, tempo sandecjopodobne, bez goli. Doliczony czas gry do pierwszej połowy, piłka trafia w rękę Marca-Oliviera Kempfa, ale sędzia Guido Winkmann nakazuje grać dalej. Kilkanaście sekund później kończy pierwszą połowę i wysyła zawodników do szatni. Ci zdążyli już zwinąć do tunelu, już czekali na zjebki od trenerów, aż tu nagle – gwizdek. Winkmann po wideoweryfikacji i konsultacji z Bibianą Steinhaus wezwał ich na boisko i zasądził rzut karny dla Mainz. Jaja!

– Byliśmy już w szatni i usłyszeliśmy gwizdek. Oba zespoły nie rozumiały, o co chodzi – mówi Jochen Saier, dyrektor sportowy Freiburga.

Minęły miesiące, Niemcy dostali czas na dostosowanie VAR do rzeczywistości i doszkolenie sędziów. Za naszą zachodnią granicą wideoweryfikacja działa bowiem inaczej niż w Polsce – tam nie ma wozu jeżdżącego po stadionach, jest za to centrum w Kolonii, z którego wydawane są zalecenia w spornych sytuacjach. Takie rozwiązanie od początku wywołuje dużo kontrowersji – mówi się m.in. o wpływaniu na asystentów VAR przez osoby postronne. Ale my tym razem nie o tym.

Reklama

Bundesliga wystartowała w miniony weekend, ale piłkarskie emocje zostały upchnięte w cień wobec skandali sędziowskich z VAR w roli głównej. Głównym tematem było starcie Bayernu z Hoffenheim, gdzie sędzia podyktował rzut karny za faul na Francku Riberym. Powtórki wykazały, że trudno w tej sytuacji mówić o przewinieniu, bo Francuz wyrżnął się po starciu z powietrzem. Zawodnicy Hoffenheim gorąco protestowali, wysyłali sędziego pod telewizor z powtórkami, ale ten uznał, że nigdzie biec nie będzie i utrzymał decyzję w mocy. Wszystko trwało dłuższą chwilę, sędzia Bastian Dankert wyraźnie nasłuchiwał sygnałów z Kolonii.


Z wideoweryfikacji skorzystał dopiero przy wykonywaniu jedenastki przez Roberta Lewandowskiego, bo po powtórkach zauważył, że Oliver Baumann zbyt wcześnie wyskoczył przed linię bramkową.

Gdzie jest VAR, gdy Ribery kładzie się pół godziny przed kontaktem z naszym obrońcą? Gdzie? VAR jest za to chwilę później, gdy sędzia ogląda bezsensowne sceny – zirytował się Julian Nagelsmann po meczu. Sędziego Dankerta wyśmiał też dyrektor sportowy Hoffenheim, który przyznał, że na mundialu wideoweryfikacja funkcjonowała wzorowo, za to w Niemczech oglądamy parodię tego systemu. – Ludzie z Kolonii powinni podpowiedzieć sędziemu, że w tej sytuacji nie było mowy o rzucie karnym – stwierdził Alexander Rosen.

Gorąco było też w meczu Wolfsburga z Schalke. Tam arbiter najpierw po konsultacji VAR zamienił żółtą kartkę na czerwoną dla Matiji Nastasicia z ekipy Schalke, a chwilę później zmniejszył karę dla Wouta Weghorsta z wykluczenia na napomnienie. Obie decyzje też wywołały spore zamieszanie w kraju, ale wydaje się, że w obu przypadkach weryfikacja była słuszna.

Reklama

Ciekawie? Ciekawie dopiero zrobiło się w czwartek.

Federacja zawiesiła bowiem sędziego VAR Wolfganga Starka za jego decyzje w meczu Wolsfburga z Schalke, a Dankert i Sören Storks (sędzia VAR) za starcie Bayernu z Hoffenheim przeszli przez sito komisji bezkarnie. Czyli komisja sędziowska uznała, że Ribery był faulowany, a decyzje o czerwonej kartce dla Nastasicia i żółtej kartce dla Weghorsta były błędne. Pomieszanie w poplątaniem.

Niemcom możemy zazdrościć szkolenia, siły ligi, organizacji akademii, bogactwa świetnych piłkarzy w reprezentacji, ale ostatnie z czego powinniśmy czerpać od naszych sąsiadów, to praca VAR-u. Ta wciąż w Bundeslidze leży i kwiczy.

Najnowsze

Inne kraje

Damian Szymański: Nie rozważam odejścia z AEK-u, chyba że trafi się oferta nie do odrzucenia

Piotr Rzepecki
0
Damian Szymański: Nie rozważam odejścia z AEK-u, chyba że trafi się oferta nie do odrzucenia

Niemcy

Niemcy

„Bild”: De Zerbi i Emery faworytami do przejęcia Bayernu Monachium

Patryk Fabisiak
2
„Bild”: De Zerbi i Emery faworytami do przejęcia Bayernu Monachium
Niemcy

Nietypowe osiągnięcie Müllera. Zdobył bramkę w… każdej kolejce Bundesligi!

Bartosz Lodko
6
Nietypowe osiągnięcie Müllera. Zdobył bramkę w… każdej kolejce Bundesligi!

Komentarze

19 komentarzy

Loading...