Gdy ostatnio Cracovia tak słabo wystartowała, to zleciała z ligi

redakcja

Autor:redakcja

18 sierpnia 2018, 19:09 • 3 min czytania

Reklama
Gdy ostatnio Cracovia tak słabo wystartowała, to zleciała z ligi

W Cracovii jak na razie wszystko układa się bardzo źle. Kadra, która jeszcze w połowie lipca wydawała się być wyrównana i całkiem mocna, posypała się wraz z kontuzjami i niespodziewanymi transferami poszczególnych zawodników. Młodzież, która miała wnosić dodatkową jakość, prezentuje poziom zbliżony do tego z ligi ministrantów. Napastnicy nie zdobywają bramek, obrońcy nie potrafią ustrzec przed ich stratą, a zamiast zapowiadanych zwycięstw i walki o mistrzostwo są porażki lub wywalczone w tragicznym stylu remisy. Całość przekłada się na najgorsze wejście Cracovii w sezon od siedmiu lat, co wówczas zakończyło się spadkiem z ligi. Niewykluczone więc, że z szubienicą, o której mówił wczoraj Michał Probierz, faktycznie może być coś na rzeczy.

Kiepski start Cracovii w gruncie rzeczy nie jest niczym nowym. Odkąd w 2012 roku „Pasy” wróciły do Ekstraklasy, na Kałuży przeważnie mieli problem z tym, by dobrze od początku przyzwoicie punktować. Biorąc pod uwagę pięć pierwszych kolejek, w ostatnich latach wyglądało to tak:

17/18 – zwycięstwo, remis, trzy porażki (4 punkty)
16/17 – dwa zwycięstwa, remis, dwie porażki (7 punktów)
15/16 – trzy zwycięstwa, remis, dwie porażki (10 punktów)
14/15 – zwycięstwo, remis, trzy porażki (4 punkty)
13/14 – dwa zwycięstwa, remis, dwie porażki (7 punktów)

Poza sezonem 15/16, gdy „Pasy” pod wodzą Jacka Zielińskiego utrzymywały wysoką dyspozycję na przestrzeni całego sezonu, by finalnie zająć w lidze czwarte miejsce, wygląda to raczej przeciętnie lub zwyczajnie słabo. Inna sprawa, że przy dwóch punktach, które Cracovia zdobyła do tej pory w bieżących rozgrywkach, każdy z powyższych wyników wygląda niemal jak mistrzostwo świata.

Reklama

No właśnie, skoro doszliśmy do aktualnego bilansu krakowskiego klubu, to kibice „Pasów” już teraz mogą mieć kilka powodów do niepokoju. Równie beznadziejne wejście w ligę Cracovia zanotowała bowiem w sezonie 11/12, gdy żegnała się z Ekstraklasą. Porównanie tamtych rozgrywek z obecnymi jest zresztą znamienne:

18/19 – zero zwycięstw, dwa remisy, trzy porażki (2 punkty, bilans bramkowy 2-7)
11/12 – zero zwycięstw, dwa remisy, trzy porażki (2 punkty, bilans bramkowy 5-9)

Sytuacja robi się jeszcze mniej optymistyczna, gdy spojrzymy na to, jak w ostatnich sezonach radziły sobie kluby, które po pięciu kolejkach mogły „pochwalić się” dorobkiem punktowym zbliżonym do obecnego dorobku Cracovii.

17/18 :

Reklama

Piast Gliwice – 2 punkty po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 14

16/17:

Ruch Chorzów – 3 punkty po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 16

15/16:

Reklama

Górnik Zabrze – 0 punktów po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 15
Podbeskidzie Bielsko-Biała — 2 punkty po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 16

14/15:

Korona Kielce – 1 punkt, po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 11
Piast Gliwice – 2 punkty po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 12

13/14:

Reklama

Zagłębie Lubin – 2 punkty po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 16

12/13:

GKS Bełchatów – 0 punktów po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 16
Zagłębie Lubin – 1 punkt po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 9
Podbeskidzie Bielsko-Biała – 2 punkty po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 14

11/12:

Reklama

ŁKS – 1 punkt po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 15
Cracovia – 2 punkty po pięciu kolejkach, miejsce na koniec sezonu: 16

W większości przypadków fatalny start oznacza spadek lub w najlepszym wypadku zaciętą walkę o utrzymanie. Oczywiście zdarzają się też przypadki takie jak Zagłębia, które zawodziło na początku, by następnie zacząć naprawdę porządnie grać w piłkę, ale taki scenariusz to jak na razie wyjątek. Dużo bardziej prawdopodobna jest nerwówka i akcje podobne do tej, którą oglądaliśmy wczoraj na Cracovii. Mowa oczywiście o kibicowskiej prośbie skierowanej do piłkarzy, by ci oddali koszulki, na noszenie których nie zasłużyli.

Michał Probierz musi więc jak najszybciej poskładać wszystko do kupy i po prostu zacząć wygrywać. Historia i statystyka ewidentnie przemawiają na niekorzyść Cracovii, która w tym sezonie limit błędów wyczerpała już niemal w całości. Najwyższa pora wziąć się w garść, bo na koniec sezonu straconych teraz punktów może zwyczajnie zabraknąć. A to, jak widać, często jest opłakane w skutkach.

Fot. 400mm.pl

Reklama

Najnowsze

Ekstraklasa

Przełamanie Pasów po fartownym karnym. Obie ekipy pograły do kotleta

Jakub Białek
2
Przełamanie Pasów po fartownym karnym. Obie ekipy pograły do kotleta

Weszło