post Avatar

Opublikowane 05.08.2018 19:23 przez

Norbert Skorzewski

Plagi egipskie, które spadły na Pogoń, zaskoczyły każdego. Konia z rzędem temu, kto spodziewał się, że Portowcy zainaugurują ligę gorzej niż przed rokiem, kiedy pod wodzą Maciej Skorży przypominali przypadkową zbieraninę, której punktem odniesienia wydawało się włoskie Benevento. A jednak na razie pokazują, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Pogoń to obecnie najbardziej daremna drużyna w tej lidze, która nie zapunktowała w żadnym z trzech pierwszych meczów. Ba, nie zdobyła ani jednej bramki! A przecież wydawało się, że odpędziła już demony przeszłości, z którymi borykała się jesienią poprzedniego roku. Kosta Runjaić uporządkował grę drużyny, przebywając z nią naprawdę długą drogę. Od drużyny, która zajmowała 16. miejsce w tabeli i miała osiem punktów straty do bezpiecznej pozycji, do miana trzeciej najlepiej punktującej ekipy w 2018 roku. Całkowita metamorfoza. Faktem jest, że Pogoń miała nieco łatwiej, bo rywalizowała w grupie spadkowej, ale i tak trudno umniejszać osiągnięcia niemieckiego szkoleniowca.

Można było z wielkimi nadziejami przystępować do nowego otwarcia. Minęły trzy kolejki i co? Bagno i sto metrów mułu.

– Optymizm był spory, ale przede wszystkim miał podwaliny. Letnie okienko transferowe było jednym z najlepszych w historii Pogoni. Wszyscy zawodnicy, o których myślał trener, zostali ściągnięci do zespołu. Wiadomo, nie każdy z pierwszego miejsca na liście życzeń, przecież napastnikami mieli być Kante czy Gutkowskis, a skończyło się na Soufianie Benyaminie, który był trzeci na liście. Ale i tak było nieźle. Trener Runjaić odegrał dużą rolę w transferach większości zawodników. Rozmawiał z nimi, namawiał do przyjścia. Miał dar przekonywania, co udowodnił przy okazji transferu Davida Steca. Po telefonie Runjaicia wpisał on w wyszukiwarce „Pogoń”, rzucił okiem na tabelę i powiedział, że nigdy nie pójdzie tam grać. Ale trener opowiedział mu o planach na przyszłość Portowców, co ostatecznie zachęciło go do przyjścia do Szczecina – mówi nam Dawid Zieliński, redaktor serwisu DumaPomorza.pl.

Faktycznie, trudno było przyczepić się do transferów, które przeprowadzono w Szczecinie. Wykupiono Buksę, pozyskano Kozulja, czyli 25-letniego środkowego pomocnika z piętnastoma występami w europejskich pucharach i debiutem w kadrze Bośni i Hercegowiny, który miał wskoczyć w buty Jakuba Piotrowskiego. Doszli jeszcze Majewski, Benyamina, Stec, Malec, ostatnio ciekawy Hiszpan Guarrotxena. Pożegnano tak naprawdę tylko jednego kluczowego zawodnika, Jakuba Piotrowskiego, oprócz niego między innymi Murawskiego czy teraz Rapę. No właśnie, Rumun odszedł, mimo że na prawej obronie grę sabotuje obecnie Niepsuj.

– Słabe wyniki zlały się z odejściem Cornela Rapy, przez które zawrzało na trybunach i Twitterze. Jedni pochwalają, że u trenera nie ma przynudzania i marudzenia. Jak ktoś nie dostosowuje się do obciążeń, marudzi, że jest za ciężko, to po prostu odchodzi lub nie gra. Z tego, co wiem, właśnie tak było z Rapą. Zresztą, podpadł Runjaiciowi już w jego debiucie. Rozegrał fatalny mecz z Wisłą, trener mówił, że Rumun jest dobrym zawodnikiem, ale nie jest w stanie pokazać pełni swoich możliwości. Że z dobrymi drużynami gra na pół gwizdka. Przykład – jedziemy do Poznania, trzeba się spiąć, zagrać bezbłędny mecz, a on znika. Podobnie było we Wrocławiu, gdzie również przeszedł obok meczu. Wahania formy, marudzenie. Trener też nie ukrywał, że widział, iż Rapa chce odejść. Z drugiej strony kibice zarzucali Niemcowi, że bardzo łatwo odpalił tego zawodnika. Widzimy, co robi Niepsuj. Prezentuje się słabo, wręcz tragicznie. To jest dopiero przechodzenie obok meczu. Jeżeli słyszę od trenera, że Niepsuj wygrał rywalizację z Rapą, no to nie biorę tego na poważnie. Rumun prezentował znacznie więcej jakości, bezsprzecznie – przyznaje Zieliński.

Odejście Rapy jest pokłosiem jego podejścia do treningów i słabej postawy w ważnych meczach, ale Pogoń ma też inne, znacznie większe problemy. Przede wszystkim nękają ją kontuzje, w tym momencie największy problem. Urazy wpływają na to, jak w tej chwili wygląda zespół. Przed startem ligi wypadł Benyamina. Doznał okropnej kontuzji, długo mówiło się, że w ogóle nie wróci do piłki. Istniało ryzyko, że straci wzrok, na szczęście najgorsze rokowania się nie potwierdziły. Odzyskuje wzrok, ale trudno powiedzieć, kiedy wróci do gry. Był na stadionie podczas ostatniego domowego meczu z Piastem, czyli jest z nim coraz lepiej, ale przewiduje się, że wróci do gry dopiero pod koniec rundy. Jakiś czas będzie łapał rytm, zapewne zostanie zmuszony do założenia maski. Nie jest on jedynym napastnikiem, który zmaga się z problemami. Adam Buksa ma kontuzję, które ciągnie się z nim od bardzo dawna. Chodzi o problemy z plecami. – Rozmawiałem z nim po spotkaniu w Legnicy, jedynym pozytywem jest fakt, że wreszcie znaleziono przyczynę jego dolegliwości. Przestawiały mu się kręgi w plecach, chodziło o to, żeby dobrze je przestawić. Wszystko wiadomo, wdrożono leczenie, będziemy mogli na niego liczyć za dwie-trzy kolejki. Na razie nie możemy liczyć zarówno na niego, jak i Benyamina, do tego dochodzi anonimowa kontuzja Delewa. Naprawdę nikt nie wie, co się z nim dzieje. Sztab informuje o urazie, nie widać go na treningach, więc podejrzewam, że jakiś czas na niego poczekamy.

Kontuzje powodują wymuszone przetasowania w składzie. Przykładem Adam Frączczak, który znów musi grać na ataku, przez co od dwóch meczów praktycznie nie ma go na boisku. Nie ma co ukrywać, to zawodnik wszechstronny, który jednak najlepiej czuje się na skrzydle. Tam też przestawił go trener Runjaić, sprawiając, że Frączczak stał się naprawdę efektywny. Dość powiedzieć, że w poprzednim sezonie ze wszystkich czternastu goli aż dwanaście strzelił biegając po skrzydle. W dużej mierze to właśnie dzięki niemu Pogoń nie biła się o utrzymanie do ostatniej kolejki. A jednak teraz, przez kontuzje, musi biegać na pozycji, na której nie może zaprezentować pełni swoich umiejętności. Przyznaje to również nasz rozmówca. – To gracz, który powinien występować na skrzydle. Nie jest zawodnikiem, który się przepchnie, wygra główkę. On potrzebuje dużo miejsca. Dodatkowo gramy Majewskim na skrzydle, tę samą pozycję zajmuje Kozulj. Nie tak to miało wyglądać. Trener nie mógł się spodziewać, że początek będzie tak trudny. W klubie zrobiono wszystko, żeby nie powtórzyć rundy jesiennej poprzedniego sezonu. Niestety, los nad Szczecinem chce powtórki. Głowy są mocno wystudzone. Nawet wczorajszy transfer Ikera Guarrotxeny nie zmienił poglądu na to, że sytuacja jest fatalna. Spójrzmy na terminarz. Można było przegrać z Legią, z Lechem. Ale z dwoma beniaminkami i drużyną, która do ostatniej kolejki drżała o utrzymanie? My nawet nie zdobyliśmy bramki… Zawodnicy byli pewni, że trafił im się idealny terminarz. Z meczu na mecz drużyna miała się rozpędzać, tymczasem zaliczyła brutalne zderzenie z rzeczywistością.

– W naszym ostatnim podcaście „Głos Portowców” przyznałem, że trochę żal mi prezesa Jarosława Mroczka. Zrobił wszystko, żeby nie przeżyć powtórki z rozrywki. Tymczasem mamy deja vu. Zostały podjęte takie środki, że nikt nie myślał o takim falstarcie. A Pogoń gra żenująco. Po meczu w Legnicy można było szukać wymówek, mówić, że mecz miał miejsce na trudnym terenie. Potem że Piast jest w gazie. Ale przegrać z Zagłębiem Sosnowiec? Nie ma wytłumaczenia, Runjaić przyznał, że Pogoń zagrała tragiczny mecz, który nie miał prawo się jej przydarzyć.

No właśnie, Runjaić. Pogoń przegrała trzy mecze z rzędu, ale zarząd zachowuje spokój i na ten moment nie ma tematu zwolnienia Niemca. I bardzo dobrze, w końcu powinien on dostać okazję, by wyjść z kryzysu. Już raz mu się to udało, kiedy przejął zespół w bardzo trudnej sytuacji pod koniec 2017 roku.

Zieliński: – Pojawiają się krzykacze, którzy mówią, że skoro gra wygląda tak jak wygląda, to trzeba zwolnić trenera. Ale tak naprawdę nikt nie myśli o zmianie szkoleniowca. Każdemu może zdarzyć się taki początek, wypadli kluczowi zawodnicy, niektórzy nie grają na swoich pozycjach. Na szczęście nikt nie wyobraża sobie, żeby po kilku pierwszych kolejkach dokonywać roszady na ławce. Zresztą, pamiętajmy, ile w Pogoni – pomimo bardzo słabych wyników – wytrzymał Skorża. Cierpliwość zarządu była bardzo duża. Dlatego zarząd teraz również nie powinien się podpalić.

Runjaić wyciągnął Pogoń z dołu tabeli, utrzymując ją na trzy kolejki przed końcem sezonu. Zyskał zaufanie zarządu, słabe wyniki nie są tylko i wyłącznie jego winą. Zieliński przyznaje jednak, że kamyczkiem do ogródka Niemca może być to, jak zestawia linie obrony, która prezentuje się w tym sezonie fatalnie.

Albo inaczej – bardzo fatalnie.

Zieliński: – W przypadku gry obronnej, Runjaiciowi może się troszeczkę dostać po głowie. Jadąc do Legnicy, spodziewałem się innego składu. Nie wyobrażałem sobie, że w pierwszej jedenastce mogę zobaczyć Walukiewicza czy Kowalczyka. Wyszliśmy trzema juniorami – w bramce był jeszcze Bursztyn – i to troszeczkę zaburzyło cały późniejszy obraz. W końcu mecz z Miedzią nie był zły, Walukiewicz pokazał się z bardzo dobrej strony. O dziwo, bo w rezerwach i Centralnej Lidze Juniorów miewał mnóstwo słabszych momentów, zdarzały się spotkania, w których był najsłabszy na boisku. Ale spójrzmy na drugą kolejkę – zaprezentował się fatalnie, popełnił wielbłąda i nie mógł się podnieść do końca spotkania. Teraz jest spakowany, odejdzie. Na ten moment Rudol nie ma konkurencji, Fojut wróci dopiero w okolicach listopada-grudnia. Mówi się, że jeszcze ktoś musi do Pogoni trafić. Bo Dwali nie może grać wraz z pozyskanym latem z Podbeskidzia Malcem. Runjaić uważa, że na środku obrony nie może występować dwóch lewonożnych stoperów. W Sosnowcu grał Rudol, no i niestety – zaprezentował się bardzo słabo. Generalnie brakowało słów, żeby opisać poczynania Pogoni. Moim zdaniem powinniśmy przegrać ten mecz zdecydowanie wyżej. Wydawało mi się, że pod koniec meczu Zagłębie robiło sobie jaja z Portowców. Nagle Nowak zamienił się w Messiego, robił z obroną Pogoni to, co chciał.

– Runjaić po raz kolejny musi zrobić to, czego dokonał na początku swojej pracy w Szczecinie. Podnieść Pogoń mentalnie. Trochę mówi się o ciężkich przygotowaniach przed sezonem, których na razie nie widać. A jeżeli widać, to w negatywnym znaczeniu. W dwóch pierwszych meczach jeszcze jako tako biegano, ale w spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec już nie było tego widać. A to zaskakujące, wydawało się, że Pogoń będzie miała więcej przebiegniętych kilometrów niż rywale. Tę drużynę trzeba pozbierać mentalnie, a to nie będzie łatwo. Terminarz jest trudny. Mecz u siebie z Cracovią, wyjazd do Wrocławia…

Najbliższym rywalem Portowców będzie Cracovia. Czyli kolejna drużyna, która nie zaczęła najlepiej. – Pogoń gra u siebie, to powinien być jej atut. Ale nie wiem, czy to nie atut mocno zakurzony. Przyjechał do nas Piast i przejął inicjatywę. Momentami robił, co chciał. A my byliśmy schowani, przestraszeni. Nim się obudziliśmy, straciliśmy dwa gole. Jeżeli Cracovia odniosłaby zwycięstwo, pomimo wszystko wydaje mi się, że nic by się nie wydarzyło. Ot, kolejna porażka. Na pozycję Runjaicia by to nie wpłynęło. Pewnie zagotowaliby się kibice, podobnie jak w Sosnowcu. Pogadanka piłkarzy z fanami trwała dość długo. Kibice Pogoni jeżdżą na każdy mecz wyjazdowy, na który tylko mogą. Są pełni nadziei, a nie widzą swoich zawodników, tylko jakichś przebierańców. Takie rozmowy motywacyjne może nie są najlepszym rozwiązaniem, ale jednak lepiej rozmawiać niż strzelać sobie z liścia. To dopiero do niczego nie prowadzi. Przede wszystkim zawodnicy muszą sobie uświadomić, gdzie grają. Że Pogoń dla kibiców znaczy coś więcej. To wymagający fani. Jeżeli ktoś przejdzie obok meczu, kibice czują się tak, jakby ktoś ich obraził. Można przegrać mecz, ale trzeba walczyć. Tak musi być w najbliższym spotkaniu – kończy Zieliński.

Norbert Skórzewski

Fot. FotoPyk

Opublikowane 05.08.2018 19:23 przez

Norbert Skorzewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Mówimy o tej samej drużynie, którą przed sezonem kreowano tu na rewelację sezonu?Mówimy o tej samej ekipie, którą niektórzy widzieli nawet w pierwszej trójce?
To jest ekstraklasa, wszystko jeszcze może się zdarzyć. Może Pogoń za kilka chwil odpali i sprawa fatalnego startu zostanie zapomniana, a może za chwilę trener Runjaić, tak bardzo w poprzednim sezonie (całkiem słusznie) chwalony, zostanie zastąpiony Maciejem Bartoszkiem lub Leszkiem Ojrzyńskim.
Dziwnie miałem odczucia, gdy czytałem przedsezonowe peany na temat Portowców, bo zwyczajnie nie widziałem do nich żadnych podstaw. Dobra postawa w drugiej części sezonu? Ok, lepsza niż na początku, ale bez przesady, a poza tym jednak Pogoń „walczyła o spadek”. Transfery? Nic mi nie urwały, a szczególnie ciekawiła mnie (słusznie jak widać) obsada bramki. A jednak czytałem, że Pogoń zamiesza. Jak na razie namieszane, to mogą mieć w głowach jej Kibice, szczególnie ci, którzy się dali na te wszystkie bajki złapać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Nonsens90
Nonsens90

Paprykarze mogliby się zjebać ligę niżej, reszta ekip miałaby bliżej na wyjazdy

areq
areq

To dla tych ekip z Azji Zachodniej , ja jadę do Szczecina 2,5 godziny…

-Adekwatny-
-Adekwatny-

Wiadomo – z Niemiec zawsze bliżej…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

mj8
mj8

Bardzo ładnie ów pan Zieliński podsumował Pogoń, ale z jednego zdania się nie mogę pozbierać od śmiechu, cytuję: „Przede wszystkim zawodnicy muszą sobie uświadomić, gdzie grają.”
Jak to gdzie? W średnio dobrym zespole ze słabej ligi. Oto gdzie grają. Rozumiem, jakby Pogoń przynajmniej raz na dwa sezony brała udział w eliminacjach do europejskich pucharów, ale jak sięgam pamięcią, takiego wydarzenia nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Spektakularnych transferów też nie. Czym różni się gra w Pogoni od gry w Radomiaku? Oprócz tego, że dzieli ich oczywiście różnica lig. Bądźmy poważni.

Virgill
Virgill

Te trzy mecze, a w szczególności blamaż w Sosnowcu jest już historią której nie można już zmienić … wszystko przed nami i wcześniej czy później to się zmieni – oczywiście lepiej żeby to się dokonało już w sobotę to będzie łatwiej.
Pogoń może przegrać mecz po walce i gryzieniu przysłowiowej trawy ,ale nie tak jak to robiła ostatnio czyli bez pełnego zaangażowania ,przechodząc sobie obok meczu. Ciężko się ogląda tą traumatyczną kopaninę z której nic nie wynika ,ale jako kibic Dumy Pomorza zawsze będę wierzył i nic tego nie zmieni… przyszłość musi należeć do nas.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
28.10.2020

Sędzia czy obrona Tychów – nie wiemy, kto był dzisiaj gorszy

Całkiem ciekawy mecz pierwszej ligi na liście rzeczy, których spodziewaliśmy się w środę o godz. 13, stał gdzieś pomiędzy hiszpańską inkwizycją i zwycięstwem Marcina Najmana przez nokaut. A jednak, w erze wirusowej jest to możliwe, bo przecież kiedyś trzeba nadrabiać zaległości. Dzisiaj nadrabiali je piłkarze Radomiaka i GKS-u Tychy. Widowisko było całkiem niezłe, ale jak […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Wszystkie grzechy Bartomeu. Dlaczego prezydent Barcelony musiał odejść?

Nieudolność działań na rynku transferowym, zadłużenie klubu, konflikt z największymi gwiazdami, afera związana z działalnością w mediach społecznościowych, oskarżenia o korupcję. To tylko część z zarzutów stawianych Josepowi Marii Bartomeu przez fanów Barcelony. Prezydent katalońskiego klubu wczoraj ostatecznie podał się do dymisji. A kibice mogli sobie jedynie powiedzieć: nareszcie! ***** Od dłuższego czasu fani Barcelony […]
28.10.2020
Blogi i felietony
28.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wczoraj na Weszło ukazał się artykuł o skandalicznym zachowaniu rodziców podczas meczu 14-letnich chłopaków z Ząbkovii. Jak zwykle swoje musiał wysłuchać sędzia (ślepak jebany), ale także i zawodnicy (włóż mu, kurwa, tę nogę). W tym wypadku w roli wymagających nauczycieli wystąpili rodzice, ale raz na jakiś czas piłkarski internet żyje też najróżniejszymi wypowiedziami trenerów. Od […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

William Remy pracuje nad zbiorową odpornością w Legii

Legia Warszawa dotychczas nie zaliczała się w Ekstraklasie do klubów najbardziej dotkniętych koronawirusem. Pojedyncze przypadki się zdarzały, ale nigdy nie było paraliżu czy masowych wyników pozytywnych jak w Pogoni Szczecin i kilku innych zespołach. William Remy najwyraźniej uznał, że pora to zmienić i im szybciej Legia jako drużyna nabierze zbiorowej odporności, tym lepiej.  Francuz oficjalnie […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

United – Lipsk. Drugi hit wieczoru starciem o wyjście z grupy?

Jeśli masz w grupie PSG, możesz się spodziewać, że miejsce do awansu jest tylko jedno. Dlatego mecz Manchesteru United z RB Lipsk będzie miał podwójną stawkę. Każde potknięcie może oddalić jednego z zainteresowanych od 1/8 finału Ligi Mistrzów, więc motywacja do wygranej będzie podwójna. Typujemy drugi dzisiejszy hit wieczoru w Superbet! Manchester United – RB […]
28.10.2020
Weszło Extra
28.10.2020

Nie musisz być kimś za wszelką cenę. Każdy sam sobie koloruje świat

Do czego w szatni Cracovii przydaje mu się język holenderski? Czy Polacy są zakompleksieni? Jak szybko wydorośleć, kiedy jako nastolatek wyjeżdżasz do obcego kraju? Co inni bramkarze w Bredzie mówili o Łukaszu Fabiańskim i Przemysławie Tytoniu? Jak znosi rozłąki z dziewczyną? Dlaczego za cel postawił sobie rozegranie stu spotkań w piłce seniorskiej do dwudziestego trzeciego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Ligowe zaległości w Krakowie. Wisła zremisuje z Lechią?

Paradoks ligi w trakcie pandemii? Nadrabiasz zaległe spotkanie i dołączasz do czołówki. Wisła Kraków, jeśli dziś wygra, będzie dwa punkty za trzecim zespołem w tabeli, a przecież dopiero co miała poważny kryzys. Lechia Gdańsk? Ona byłaby już tylko punkt za Zagłębiem Lubin. To będzie ciekawa środa z Ekstraklasą, mimo że czeka nas zaledwie jeden mecz. […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Czy każde ciągnięcie w polu karnym jest faulem?

Namnożyło nam się ostatnio rzutów karnych, które w normalnych okolicznościach nie byłby odgwizdywane. Ale mamy VAR, więc sędziowie częściej wskazują na wapno. Doszliśmy do momentu, gdy wykształciły się karne ery wideoweryfikacji. Czy to słusznie? To pewnie temat na osobną analizę. My – jak co tydzień – siadamy do Niewydrukowanej Tabeli. I w tym tygodniu nie […]
28.10.2020
Niemcy
28.10.2020

Był liderem, stał się problemem? „Nie możesz mieć takiego kapitana jak Marco Reus”

Jedenaście bramek i pięć asyst w poprzednim sezonie Bundesligi. Kolejna poważna kontuzja, po której trudno wrócić na właściwe tory. Już po samych liczbach widać, że Marco Reus ma za sobą dość przeciętny czas w Borussii Dortmund. Na starcie bieżących rozgrywek Lucien Favre regularnie sadza 31-latka na ławce rezerwowych i korzysta z niego wyłącznie w końcówkach […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Młodości, ty nad poziom Lechii wylatuj

Na początku sezonu mówiło się, że Waldemar Fornalik i Michał Probierz są największymi wrogami przepisu o młodzieżowcu. Ale u Probierza pierwszy skład wywalczył Niemczycki, grając ostatnio bardzo pewnie. U Fornalika jakkolwiek szału nie ma, tak przebłyski pokazał Pyrka, nawet Steczyk dał z siebie coś produktywnego. Lechia natomiast jest uziemiona z Makowskim, któremu do rozwoju naszym […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

W Manchesterze United jak w reprezentacji Polski – środek pola wzbudza najwięcej dyskusji

Pod koniec września, raptem miesiąc po transferze Donny’ego van de Beeka, Sjaak Swart – 82-letnia legenda Ajaxu i mentor Holendra – otwarcie skrytykował Solskjaera za to, że nie stawia na wychowanka zespołu z Amsterdamu. Te słowa 23-letniemu pomocnikowi raczej nie pomogły i podejrzewamy, że gdyby kiedyś odbyły się Mistrzostwa W Wyświadczaniu Niedźwiedziej Przysługi to Swart […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

PRASA. Kucharski miał szantażować Lewandowskiego i żądać gigantycznych pieniędzy

– Przeszukano dom i biuro Kucharskiego, który zgodził się na podawanie nazwiska. O co chodzi? Przypomnijmy, że afera zaczęła się od sensacyjnej informacji – Lewandowskiemu zarzucono, że oszukuje niemiecką skarbówkę na grube miliony. Składając zawiadomienie do sądu, Kucharski zażądał 39 mln zł. Za co? Na tyle wycenił wartość spółki, z której zrezygnował – pisze dziś […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Szczęsny kontra Barcelona? To nie jedyny polski akcent w Lidze Mistrzów na dziś

Można powiedzieć, że tydzień z Ligą Mistrzów mija nam od Roberta Lewandowskiego do Wojciecha Szczęsnego. Wczoraj żyliśmy polskim meczem w Moskwie, dziś emocje czekają nas w Turynie, gdzie golkiper Juventusu spróbuje powstrzymać Barcelonę. Ale nie musi to być najciekawszy polski wątek w dzisiejszych spotkaniach i wcale nie mamy na myśli Tomasza Kędziory. Być może doczekamy […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Wszystkie twarze bezwzględności według Manchesteru City

Ekipa Pepa Guardioli przypominała stereotypowego angielskiego dżentelmena. Nieco flegmatycznego, trochę nobliwego, nieprzesadnie eksplozywnego, ale zawsze wiedzącego, jak skutecznie ukłuć. Takiego, co choć nie chce ubrudzić się jesiennym błotem, to wcale nie będzie szukał drogi na skróty, tylko z klasą przymierzy najbardziej zabłocony teren w mieście. Marsylia nie miała absolutnie nic do powiedzenia i chyba oczywiste […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ciężko się to oglądało. Liverpool wymęczył trzy punkty z Midtjylland

„Heavy metal football”? Nie dziś. Liverpool pokonał wprawdzie Midtjylland w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale spotkanie było tak ekscytujące, że już jutro nie będziemy pamiętać jego przebiegu. Nie chcemy się przesadnie The Reds czepiać. Sparingowa atmosfera, rywal z niższej półki, napięty terminarz, kilka kontuzji. Podopieczni Juergena Kloppa mieli powody, by dzisiaj nie szarżować. […]
27.10.2020
Weszło FM
27.10.2020

Środa z Ligą Mistrzów i odejściem Bartomeu na Weszło FM!

Jeszcze dobrze nie opadł kurz po wtorkowej rywalizacji w Lidze Mistrzów, a już nadchodzi kolejny dzień pełen emocji! Na Weszło FM jak zawsze rozpoczniemy go „Dwójką bez sternika” czyli naszym porankiem, w którym tym razem przywitają Was Monika Wądołowska i Jakub Białek. Nie zabraknie rozmów o meczach wczorajszych, ale także tych dzisiejszych ze starciem Juventus […]
27.10.2020