„Polska dawaj”? A czemu nie „ciśnij mordo”?

red6

Autor:red6

24 maja 2018, 18:10 • 3 min czytania

„Polska dawaj”? A czemu nie „ciśnij mordo”?

„Polska dawaj”. To nie kulawy okrzyk Hiszpana z Erasmusa, który wspierał biało-czerwonych w walce o mistrzostwa świata. To też nie żądanie nacjonalistycznych durni z Niemiec, byśmy oddali im Pomorze. To oficjalne hasło, które znajdzie się na autobusie reprezentacji Polski podczas zbliżającego się mundialu. Wybrali je sami kibice i wybaczcie, ale w tym wypadku możecie mieć pretensje tylko do siebie. 

Reklama

Po pierwsze. Pod względem językowym, to – jak mówi Mariusz Max Kolonko – się nie dodaje. Albo „Polsko, dawaj!” albo „Dawaj, Polsko!”. No jakkolwiek inaczej. Nie wiemy kto wpadł na tak znakomity pomysł, by w oficjalnym haśle zignorować istnienie wołacza. Aż szkoda, że nie poszedł dalej! Mamy kolejne propozycje – niech Adam Nawałka podczas konferencji prasowych nie odmienia słów przez przypadki. Niech na stronie PZPN zapomni się o korzystaniu ze znaków interpunkcyjnych. A w oficjalnych pismach popełniajcie z rozmachem błędy ortograficzne. Jak się bawić, to się bawić!

Zarówno w ofensywa jak i defensywa damy z my sto procent skupiamy się na najbliższy spotkanie.

Reklama

Po drugie – o czym to hasło w ogóle jest? Bo to „dawaj!” to ma być taka motywacja? No to znów – idźmy dalej. „Polska napierdalaj!”. Dla nas nawet bardziej chwytliwe. I właściwie wydźwięk podobny. Właściwie moglibyśmy wymieniać:

– dawaj byku!

– ciśnij mordo!

– leć ziomeczku!

– jeszcze, jeszcze!

– pokaż na co cię stać (ale nie jeden raz, słuchaj, słuchaj, jaj, jaj)

– lecimy, nie śpimy!

W razie, gdyby związek chciał korzystać z tych haseł w przyszłości, to chętnie prześlemy dane do faktury.

Dobra, wystarczy żartów. To hasło jest fatalne. Jasne, jest sprawą drugo trzecio ósmorzędną, ma nikły wpływ na marketing kadry, a już żadnego wpływu na grę reprezentacji. Niemniej po coś to głosowanie zostało przeprowadzone, ktoś to hasło zaproponował i potem ktoś ten slogan wybrał. Właściwie chciałoby się sparafrazować Freda z „Chłopaki nie płaczą” – „Skąd wziąłeś to hasło? Zajebałeś je z pomocy dla powodzian? Pies ci je wszamał, a potem zwrócił? Jak byłem w technikum, to nam takie na warsztatach wymyślali”. Kompletna pustka jeśli chodzi o przekazanie wartości, zero identyfikacji z kadrą, żadnego punktu zaczepienia o polskość (równie dobrze można dać „Senegal dawaj” czy „Peru dawaj”). No po prostu frazes. Pustka. Najgorsza jest zaś świadomość, że to pewnie próba nawiązania do tego rosyjskiego dawaj, które samo w sobie brzmi fatalnie, a co dopiero w zbitce z „Polska”.

Powyżej 10 godzin tego irytującego „dawaj”.

Wiemy, że pewnie zaraz zleci się tutaj kilku marketingowców, dżunior prodakt menadżerów i powiedzą „nic się nie znacie, to świetne hasło”. No może się nie znamy. Ale jak widzimy napis „Polska dawaj”, to przed oczami mamy te sklepiki przy głównej ulicy w Mielnie z podróbkami koszulek Realu i Barcelony, zdeformowanym Lewandowskim na biało-czerwonym kubku i papierową maską z podobizną Nawałki. Badziew i tyle.

Ale żeby nie było tak, że tylko krytykujemy i hasło jest kompletnie do kitu. Porównaliśmy nasz napis na autokarze do pozostałych reprezentacji i wiecie co? Prawie zrzygaliśmy się od tego patosu i lukrowania słodkim pierdu-pierdu. I jeśli w głosowaniu fani kadry wybraliby to obciachowe „miliony serc, jedno bicie”, to naprawdę ogłosilibyśmy bojkot tego mundialu. „Polska dawaj” jest o tyle durne, że pozbawione jakiejkolwiek treści. Również tej przesadnie pompatycznej.

fot. FotoPyk

Najnowsze

Ekstraklasa

Piłkarze Legii czują się zaszczuci. Nie chcą kibiców na wyjazdach

Mikołaj Duda
25
Piłkarze Legii czują się zaszczuci. Nie chcą kibiców na wyjazdach
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama