post Avatar

Opublikowane 12.03.2018 22:50 przez

Przemysław Michalak

Ostatnie wydarzenia w greckiej ekstraklasie to niekończąca się seria kuriozalnych wydarzeń, które stawiają całą tamtejszą piłkę w fatalnym świetle. W minionych tygodniach żaden hit Super League nie został dograny do końca, a jeden nawet się nie rozpoczął, bo trener Olympiakosu ucierpiał na twarzy po oberwaniu rolką rzuconą z trybun przez kibiców PAOK-u Saloniki. Nadal nie zapadły ostateczne rozstrzygnięcia, kto w tych meczach dostanie lub straci punkty. Każdy z trójki AEK-Olympiakos-PAOK może stać się faworytem do mistrzostwa lub też praktycznie odpaść z wyścigu. Nie będziemy tego wszystkiego przypominać, pisaliśmy o tym TUTAJ i TUTAJ.

W niedzielę po nieuznanym golu PAOK-u w doliczonym czasie spotkania z AEK-iem na murawę wbiegł rozwścieczony właściciel klubu z Salonik Ivan Savvidis. Świat obiegły zdjęcia, na którym widać, jak za pazuchą ma broń i akurat w tym miejscu spoczywa jego ręka. Do tego dyrektor techniczny PAOK-u Lubos Michel (kiedyś jeden z najlepszych sędziów świata) miał grozić prowadzącemu zawody Giorgosowi Kominosowi, że jest skończony. Piłkarze AEK nie chcieli kończyć meczu w obawie o swoje bezpieczeństwo. Savvidis z kolei kazał drużynie zejść do szatni w ramach protestu, ale kapitan Vieirinha nie zgodził się na to. On i koledzy pozostali na murawie.

Postanowiliśmy pogadać o tym wszystkim z kimś będącym na miejscu. Zadzwoniliśmy do dziennikarza Sotirisa Miliosa. Sympatyzuje on z PAOK-iem, ale na pewno kilka jego opinii rzuca nowe światło na całe zamieszanie. Jego zdaniem sędziowie popełnili fatalny błąd w niedzielnym meczu.

 – Wiele razy oglądałem powtórki. To prawidłowa bramka, nie mam co do tego wątpliwości. Tak też na początku ocenił arbiter główny po rozmowie z asystentem. I nagle, jakieś 50 sekund później, decyzję zmieniono. Wszystko rozbijało się o pozycję spaloną Brazylijczyka Mauricio po strzale Fernando Vareli. Był na niej, to fakt, ale stał za bramkarzem, nie utrudniał mu interwencji, nie ograniczał przestrzeni, nie brał udziału w grze i robił wszystko, żeby nie dotknąć piłki. I nie dotknął. Po zmianie decyzji wielu ludzi nie wytrzymało, emocje wzięły górę – to się w Grecji dość często zdarza. Nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać: to bardzo złe rzeczy dla greckiego futbolu i całego kraju – mówi Milios.

Ma on także wytłumaczenie, jakim cudem właściciel PAOK-u znalazł się na murawie z bronią. – Spróbuję ci to wyjaśnić. Zacznijmy od tego, że Savvidis ma pozwolenie na broń, może ją legalnie nosić przy sobie. Chodzi o względy bezpieczeństwa, to przecież bardzo bogaty człowiek. Oczywiście nie powinien znaleźć się z nią na boisku, to nie ulega wątpliwości. Jestem jednak przekonany, że nie miał zamiaru nikomu grozić i nie chciał eksponować jej widoku. Nie wyjął jej, nikomu nią nie wymachiwał. Na początku meczu miał założoną kurtkę, ale potem ją zdjął. Nie wiem, pewnie było mu za gorąco. Ogólnie obrazek ten wyglądał wyjątkowo niefortunnie: rozwścieczony decyzją sędziego facet wbiega na boisko z widoczną bronią u boku. To wystarczyło, żeby wszystko poszło w świat, ale zauważ, że potem założył tę kurtkę z powrotem i schodził już normalnie ubrany – przekonuje grecki dziennikarz.

I dodaje: – Na swój sposób trudno się dziwić złości Savvidisa. Zainwestował w klub wielkie pieniądze, PAOK ostatni tytuł zdobył w 1985 roku, a teraz pojawiła się wyjątkowa szansa, żeby wreszcie powtórzyć ten sukces. Wtedy emocje wzięły górę i pewnie nawet nie myślał o tym, że ta broń jest widoczna i może to być tak źle odebrane.

Warto tutaj wspomnieć, że w Grecji normą jest, że prezesi i dyrektorzy sportowi normalnie siedzą z drużynami na ławkach rezerwowych lub stoją przy linii bocznej. Z tego względu nieraz stają się bohaterami skandali. Na przykład we wrześniu ubiegłego roku znany z porywczości prezes Larissy właśnie w meczu z PAOK-iem wbiegł na murawę i… opluł pomocnika rywali Omara El Kaddouriego. Wyobrażacie sobie takie rzeczy u nas?!

W greckich mediach właściciel PAOK-u nie ma jednak lekko i trudno się dziwić. Portal sport-fm.gr z rozgoryczeniem pisze, że to miał być wreszcie normalny, czysty sezon, zaś sędziowie mieli się mylić tylko dlatego, że są po prostu ludźmi, a nie dlatego, że wywierano na nich presję z jednej lub drugiej strony. W wydaniu czysto boiskowym mógł to być najbardziej emocjonujący sezon od lat, w którym trzy drużyny walczą o mistrzostwo do samego końca. A wyszło… jak zwykle. „Savvidis przekazał w najbardziej dosadny sposób: albo my, albo nikt” – puentują dziennikarze.

Murem za swoim pracodawcą stoi natomiast trener PAOK-u, Razvan Lucescu. – Jego gest był skrajny, to był pewien sygnał i symbol. Nie chcę go analizować, ale jestem w stu procentach za prezydentem. On zainwestował miliony w grecki futbol. Powinniśmy być na pierwszym miejscu w tabeli, a zamiast tego wszyscy sprzysięgają się przeciwko nam. Sytuacja nie jest dobra – mówił rumuński szkoleniowiec.

Wszystko zaczęło się dwa tygodnie temu, gdy Olympiakos odstawił teatr. Ich trener został muśnięty gazetą, a zareagował, jakby zginął na miejscu – ironizował Lucescu.

W poniedziałek grecki rząd ogłosił, że rozgrywki zostają zawieszone do odwołania, a w przypadku Savvidisa wydano nakaz aresztowania. Media bez entuzjazmu przyjęły również tę decyzję, zarzucając władzom tchórzostwo, bo przecież nie od dwóch tygodni jest problem z zamieszkami na stadionach, a całe zło nie zaczęło się od Savvidisa.

Spokojny o dokończenie sezonu w terminie, czyli przed mundialem, jest Sotiris Milios. – Jestem niemal pewny, że tak naprawdę chodzi o zawieszenie ligi na trzy tygodnie. Za dwa są mecze reprezentacji i sądzę, że tydzień później rozgrywki już normalnie zostaną wznowione. Rząd chce pokazać, że próbuje znaleźć nową drogę i przejmuje się sytuacją – twierdzi.

W greckiej piłce za dużo mamy fanatyzmu, agresji i niezdrowych emocji. Futbol w naszym kraju mocno jest powiązany z polityką, ekonomią i wielkim biznesem. Chodzi tu o rywalizację na wielu szczeblach, nie tylko boiskowym. PAOK niejako reprezentuje północną część kraju, a Olympiakos i AEK południową. Toczy się wojna porównywalna do tego, co dzieje się między Crveną Zvezdą Belgrad a Dinamem Zagrzeb. Piłka sama w sobie niekoniecznie jest tu najważniejsza – tłumaczy Milios.

Trudno mu jednak wskazać, co może być tą „nową drogą” dla greckiej piłki. – Potrzebne są bardziej przejrzyste zasady. Może właściciele wszystkich klubów powinni zasiąść za stołem i wspólnie ustalić, w którym kierunku to wszystko ma pójść? Oni tak naprawdę są poza kontrolą federacji i władz. To oni muszą dać sygnał całej reszcie, że to co mamy teraz, prowadzi donikąd. To przecież nie pierwszy raz, gdy derbowe mecze są przerywane lub niedokańczane. W ostatnich pięciu latach działo się tak co najmniej 10 razy. Jeżeli nic się nie zmieni, liga będzie coraz mniej poważana i stanie się coraz mniej atrakcyjna. Ci ludzie powinni mieć tego świadomość, zaprowadzenie trwałego porządku leży również w ich interesie. Oni mają na to realny wpływ. Rząd nic nie jest w stanie zrobić. Równie ostre deklaracje słyszeliśmy dwa, trzy czy cztery lata temu i jak widać, niczego konkretnego to nie dało – nie ma złudzeń rozmówca Weszło.

Na razie pozostaje czekać, jakie decyzje zapadną przy zielonym stoliku ws. meczów Olympiakos – AEK, PAOK – Olympiakos i PAOK – AEK. Spodziewać można się wszystkiego. – Musiałbym być sędzią, żeby móc coś przewidzieć. Przepisy w Grecji są bardzo „elastyczne”. Każdy organ może stwierdzić coś innego i podważyć werdykt poprzedniego. Przykład dopiero co dostaliśmy przy meczu PAOK – Olympiakos. Najpierw PAOK miał dostać trzy punkty ujemne, a Olympiakosowi przyznano walkowera. Po apelacji obowiązywała już wersja, że PAOK punktów nie straci i jedyną karą będzie walkower. To oczywiście jeszcze może nie być koniec, bo teraz odwoła się Olympiakos. Co do meczu z niedzieli, sądzę, że PAOK dostanie minus trzy punkty, a AEK wygra walkowerem. Ale to tylko moje przypuszczenie, absolutnie nie jestem tego pewien. Nigdy nie wiesz, co się stanie – podsumowuje Sotiris Milios.

Wydaje się, że grecki futbol w kwestii wydarzeń okołoboiskowych powoli dobija do dna. Albo wreszcie dojdzie do otrzeźwienia i radykalnych zmian, albo tamtejsza liga powoli będzie umierać. Jeżeli przekroczy się pewne granice, wielu piłkarzy nie skuszą już nawet wysokie temperatury, piękne plaże i dobre jedzenie. A chyba właśnie na tej granicy się teraz znaleziono. Kolejny ruch może być decydujący.

Fot. newspix.pl

Opublikowane 12.03.2018 22:50 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 14
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Eljan
Eljan

Przecież tam był spalony 🙂 Piłki nie dotknął, ale conajmniej absorbował uwagę bramkarza (ja bym powiedział, że utrudnił interwencję). Nawet jeżeli ktoś uważa inaczej to ok, można dyskutować, ale żeby z powodu tak niejednoznacznej sytuacji zrobić taką aferę???

adrian92
adrian92

Też uważam że spalony, napastnik co prawda nie dotknął piłki, ale przeszkadzał w interwencji bramkarzowi będąc na spalonym, ba, można powiedzieć że on cudem go mocno nie poturbował.. Tylko błagam, nie porównuj tego do żadnej sytuacji z Ekstraklasy, bo przekonasz się że nie tylko w Grecji można robić z czegoś takiego aferę 😉

Baton
Baton

W Polsce to chyba nikt by w ogóle nie dyskutował o tej sytuacji, bo jest ewidentny spalony. Nawet nie chodzi o absorbowanie uwagi bramkarza, ale ten facet bierze udział w akcji(przepis o spalonym jest jednoznaczny w tej kwestii i tak zachować się ten dureń nie mógł). To że nie doszedł do piłki nie ma też żadnego znaczenia. Żeby ten gol został uznany, to powinien uciekać od piłki(czyli zareagować przed strzałem).

Rudy z UE
Rudy z UE

Ja tu widze, ze napastnik robi wszystko zeby dotknac pilki, a ten dziennikarz grek nie udaje greka i mowi, ze robil wszystko zeby jej nie dotknac. Co On pierdoli

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

„pewnie nawet nie myślał o tym, że ta broń jest widoczna i może to być tak źle odebrane.”
Z pewnością odsłonił ją i chwycił dłonią kompletnie nieświadomie i wcale nie chciał żeby ktoś ją zobaczył. Co za debil z tego rozmówcy?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Gdyby nie interwencja ochrony, to prezes PAOK-u byłby zmuszony oddać kilka strzałów ostrzegawczych… w głowę i tors sędziego!
Ja rozumiem, że na pewne sprawy można mieć odmienne spojrzenie w zależności od punktu siedzenia, ale szanujmy się i nie róbmy z siebie i innych idiotów.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Chevy
Chevy

Ja mam rozwiązanie. Niech pojedzie tam Boniek (lubi być światowcem) i zaproponuje im VAR. W końcu u Nas się sprawdził. Jedynym problemem, który pozostanie będzie interpretacja przepisów.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

T.Lee.
T.Lee.

To wszystko przypomina mi naszego Lecha ciągle pokrzywdzonego wiecznie cierpiącego z ogromnymi pretensjami do wszystkich nawet do tv że śmiała mówić o karnym z kapelusza przeciwko Jadze, wszędzie widzą spisek, knucie ten klub to taka Grecja wywiera wpływ i naciska na sędziów , stacje telewizyjne i dziennikarzy, obrzydliwe.

Screenshot_2018-03-05-15-02-51-1.png
DrPlama
DrPlama

Ten dziennikarz trochę nielogiczny jest. Z jednej strony słusznie mówi, że tak dalej być nie może, a z drugiej próbuje relatywizować skandaliczne zachowanie ludzi z PAOK. Rzeczywiście, jak nie wyciągał broni to nie ma problemu….
Nie jestem pewny tego spalonego, ale sprawa bardzo bardzo trudna. Ciężko stwierdzić w zwolnionym tempie, a co dopiero na żywo. Reakcja nieadekwatna do sytuacji.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020