Nowe rozdanie dla Mateusza Matrasa. Zagra w Zagłębiu Lubin

redakcja

Autor:redakcja

26 lutego 2018, 21:44 • 2 min czytania

Nowe rozdanie dla Mateusza Matrasa. Zagra w Zagłębiu Lubin

Mateusz Matras uwolnił się od Lechii Gdańsk. Piłkarz, który nie został zgłoszony przez klub do rozgrywek wylądował w Zagłębiu Lubin na zasadzie transferu definitywnego. Kontrakt będzie obowiązywał do czerwca 2020. 

Reklama

Jaki był to epizod Matrasa w Lechii Gdańsk? Gdybyśmy mieli opisać go jednym słowem, użylibyśmy słowa – dziwny. Dziwny, bo pół roku temu przychodził do klubu z mianem jednego z najlepszych defensywnych pomocników w lidze, przebywając jednocześnie drogę od jednego z bardziej niedocenionych piłkarzy w lidze, do jednego z bardziej rozchwytywanych. Latem miał swoją kartę zawodnika na ręku i mógł przebierać w ofertach. Poza Legią chciała go cała ligowa czołówka – ostatecznie wybrał Lechię.

I wówczas był to wybór bardzo logiczny. Coś się jednak niespodziewanie skiepściło.

Reklama

W pierwszych siedmiu kolejkach zagrał sześć razy w pierwszym składzie, grał nieźle, a potem kompletnie zniknął, gdyż Lechia wolała uparcie stawiać na Łukasika. Matrasowi jasno dano w Gdańsku do zrozumienia, że z tej mąki chleba już nie będzie. Nie pojechał zimą z Lechią na obóz, co więcej – nie został nawet zgłoszony do rundy wiosennej rozgrywek ekstraklasy.

Czy w Zagłębiu będzie miał więcej szans na grę? Oczywiście, że tak. Z dwóch powodów – bo jest w stanie zagrać na stoperze, gdzie po odejściu Jacha Zagłębie wciąż nie skołowało sensownej alternatywy (póki co rozwiązaniem jest przejście z trójki stoperów na dwójkę). Po drugie – bo żaden z trójki defensywnych pomocników Matuszczyk/Jagiełło/Tosik nie ma w Lubinie takiej pozycji, by uważać, że jest nie do wygryzienia.

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia oddaje sześć strzałów, ale wygrywa. Koniec żenującej serii

Jakub Białek
22
Legia oddaje sześć strzałów, ale wygrywa. Koniec żenującej serii
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama