post Avatar

Opublikowane 25.01.2018 00:10 przez

redakcja

Cztery lata temu byli w trzeciej lidze. Dwa lata temu na zapleczu La Liga. A gdy w ubiegłym roku do niej awansowali, przez myśl by im nie przeszło, że w lidze będą gonić czołówkę, a w Copa del Rey zameldują się w półfinale. Co najmniej, bo po wyeliminowaniu Realu – i to wcale nieprzypadkowym – mogą zrobić wszystko. Choć piszemy tak po meczu z drużyną, która przed własną publicznością na Bernabeu nie zaprezentowała nic. Natomiast jej kibice – koncert gwizdów.

Piłkarze Leganes nie zostali wyjaśnieni w pierwszym spotkaniu, ale mało kto spodziewał się, że w Madrycie mogą odmienić losy ćwierćfinału. Przecież Real podejmował ich u siebie po rozbiciu Deportivo. I do tego mógł pochwalić się mocniejszym składem niż tydzień temu. Jednak Asier Garitano musiał przedstawić swoim piłkarzom rzeczowe argumenty dowodzące, że Królewskich można jeszcze pyknąć, bo jego piłkarze wyszli na murawę Bernabeu jak po swoje. Pierwszy tego sygnał dał Beauvue, trafiając w słupek po strzale z wolnego na początku meczu.

Real nie powinien tak myśleć, ale jednak miał margines błędu dzięki bramce z pierwszego spotkania. I się doigrał, gdy Hakimi nie przemyślał swojego zagrania cofając piłkę do Nacho, po czym piłkę przejął Javiera Eraso. A jak już miał ją przy nodze, a Casilla był wysunięty z bramki, to nie pozostawało nic innego, jak w nią trafić. Okno, 1:0 i w dwumeczu bawimy się od nowa!

Myśleliśmy, że to kwestia indywidualnego błędu, że ekipa Zidane’a zaraz z Leganes zrobi to, co parę dni wcześniej z Deportivo. Jednak rywale spod Madrytu się nie cofnęli, tylko grali swoje. Wcale nie było widać, komu zależy bardziej na awansie. A może właśnie było widać… że Realowi mniej? Takie rozważania tuż po starcie drugiej połowy przerwał nam Karim Benzema. Szok, że strzelił był równie duży jak to, że jego bramka to jednocześnie pierwszy celny strzał na bramkę Champagne.

Wyrównanie tylko ten mecz nakręciło. Znowu to Leganes musiało strzelić. A jak mus, to mus. Taka sytuacja… Rzut rożny, Gabriel wysunął się przed Theo Hernandeza, a piłka po jego mocnym strzale głową wpadła do bramki, goście znów na prowadzeniu. Teraz czas poznęcać się nad Theo. Zawalił gola, wcześniej nie przewrócił się, gdy został popchnięty przez przeciwnika w polu karnym, niedokładnie podawał, ustawiał się, jakby porady taktyczne dostawał od Marka Motyki (i to w najlepszym wypadku). Oglądanie jego gry było katorgą. A to tylko najgorszy z najgorszych, bo zawodzili też Vazquez, Isco, Kovacić, Benzema, Asensio, a w zasadzie, to wszyscy.

Real rzucił się do ataku i wreszcie zamierzał przetestować stojącego w bramce rywali Champagne. Z naciskiem na „stojącego”, bo do tej pory golkiper Leganes został przetestowany tylko raz. Jak się okazało, choć nierozgrzany, to przy kolejnych strzałach też problemów nie miał. Modrić zagrał finezyjnie prostopadłą piłkę z własnej połowy do Lucasa, a ten szukał Benzemy w polu karnym. Francuz nawet mu się wystawił uciekając przy tym dwóm obrońcom, ale stać go było tylko na strzał prosto w bramkarza. Chwilę potem Vazquez dośrodkował na głowę Ramosa, ale znów dobrze interweniował Champagne. I z tych lepszych prób Realu (czytaj: strzałów celnych) byłoby na tyle. Ostatni gwizdek sędziego wywołał masę gwizdów z trybun. Zinedine Zidane i jego piłkarze zapewne nie uciszą tego dźwięku w swoich głowach przez całą noc.

Real Madryt – Leganes 1:2 (0:1)
0:1 Eraso 31′
1:1 Benzema 47′
1:2 Gabriel 55′

Opublikowane 25.01.2018 00:10 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 38
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomson1922
Tomson1922

Nie wiem jakim cudem Zidane jest cały czas trenerem Realu , chyba jedzie już tylko i wyłącznie na nazwisku i tym że ma dobre relacje z Perezem , no ale jego cierpliwość też prędzej czy później się skończy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Jedzie na nazwisku. Wyleciałby już każdy inny na jego miejscu.

Fat ASSS
Fat ASSS

No właśnie, ciekawe jaka będzie teraz jego reakcja. Leganes na farcie to wymęczyli. Ale sam mecz nawet, nawet…

Spektakularny
Spektakularny

No dobra dobra, ale przecież w tym momencie średniak hiszpański puknął Real, a nie jacyś amatorzy. Piszecie jakby to jakieś Recreativo Huelva przyjechało i yebło real 5-0

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

AmberMozart
AmberMozart

w tamtej lidze, w porównaniu z Realem i Barceloną, każdy inny to ogórki. Te dwa zespoły tak finansowo zjadają resztę, że każda ich porażka to conajmniej spora niespodzianka.

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

To chyba zaskoczyło wszystkich. Po jakiego w lidze tak się spełni jak puchar był ważniejszy. Żeby Barcelona ligii nie wygrała to musi zdarzyć się kataklizm.

MrGordon
MrGordon

W lidze walczą o top4 i możliwość gry w LM.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zielonywojownik
zielonywojownik

Można być legendą na boisku, a błaznem jako manager. To nie wstyd.

szuwarek
szuwarek

Co ty wygadujesz? Jaki błazen? Przecież Zidane w tamtym sezonie wygrał wszystko co miał do wygrania! A że w tym sezonie słabo idzie ? takie życie

howardwebb
howardwebb

Pucharu króla nie wygrał, więc nie wszystko.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PaQ
PaQ

Zgadzam się w 100%. Na poparcie swojej tezy o kiepskim występie zawodnika autor jest zdolny nawet wytknąć mu, że nie przewrócił się gdy był popychany?! Od kiedy to na Weszło zachęcają do stosowania „padolino”?
Co do całości, to od dłuższego czasu obserwujemy zjazd Weszło. Sam również wielokrotnie o tym pisałem w komentarzach. Autorzy tekstów na Weszło powinni chociaż trochę interesować się piłką nożna, bo w niektórych przypadkach wygląda to na typowe odrabianie dupogodzin w korpo. Byle coś napisać i mieć z głowy…

badpandzia
badpandzia

Naoglądali się Barcy i Suareza to mają pociąg do symulek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rudy z UE
Rudy z UE

Ja się strasznie cieszę, ale chujem nie jestem i wiem, ze fani tego klubu cierpią. Tylko ten mecz to taki pokaz różnicy, ze w ostatnich latach to Barcelona mimo wszystko ich czapka nakrywa, pokazuje wieksza regularność i stabilność. Real ostatnio te LM to klasa … ale to byly takie „cum shoty” na szczyt, a teraz taki ogromny zjazd. Barca ostatnio tez nie wszystko wygrywala, odpadala po glosnych porażkach, ale okoliczności tego wszystkiego i tak byly inne. Nie bylo takiego zjazdu W KAZDYCH rozgrywkach, a tu ogromny sukces, obrona LM, mistrz LaLiga a i tak regularnie sa jebani przez Barce której sędziowie nie zaliczają prawidłowych bramekn w tamtym czy tym sezonie co się okazuje kluczowe i dodatkowo w trąbę cala seria ostatnio we wszystkich rozgrywkach choc można na to spojrzeć i tak, ze jednak te losowania dla realu w ostatnich latach to im autostradę robimy i prawdziwy sprawdzian to Oni mieli po razie w finałach a 1/8 ćwierćfinał czy polfinal to kurwa przed losowaniem kazdy dla jaj wpisywal im ogórkowego rywala i bach potem go dziwnym trafem losowali. W ogóle jak Realowi rok temu zarlo bo wygrywal wszystko na ” ostrzu nozs ” co bylo to teraz jest na odwrót. Nie osadzal bym czy ich ruchy kadrowe byly zle do konca, ale zostawienie benzynki a wyjebanie moratu przekreśla jakie kolwiek inne rozsądne decyzje to tak jakby wynalazca dynamitu zaraz po chwili nie umiał odpalić petardy z odpustu …

To co psze to i tak chuj …
Najgorsze bo Cristiano smutny … Tu macie Wasz główny problem

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92
adrian92

Kibice coraz rzadziej się na to godzą. To władze klubu są tak ślepo zapatrzone w Wengera, kompletnie nie rozumiem dlaczego. Że potrafi pracować z młodzieżą? Ok, tylko że to nie on jedyny, a innych zalet nie widzę (bo stabilizację można by tu uznać za plus gdyby Arsenal nie grał i nie zajmował miejsc poniżej swojego potencjału). Mi już raczej przestaje być z tego powodu śmiesznie, raczej mnie to zwyczajnie nudzi. Bekę to mam z „ekspertów” którzy ciągle mówią jaka to potęga ten Arsenal, jakby grała nazwa i marka klubu, nie zawodnicy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando
dario armando

Jako sympatyk Barcelony bardzo współczuję kibicom Królewskich i trudno mi uwierzyć ,że to piszę ,ale na ich miejscu bym przeprowadził rozmowy motywacyjne z Perezem.Zidane,m i zawodnikami ,bo degrengolada jakby nie było najsłynniejszego klubu świata jest wręcz nie do opisania.

SympatycznyPiekarzNazorine
SympatycznyPiekarzNazorine

Ja jako sympatyk Iskry Bądecz, nie wiem co to za moda, że każdy próbuje być obiektywny na siłę. Jak przegrają z Barceloną w LM, to też będziesz im współczuł? Weź im jeszcze rozpisz plan naprawczy…

dario armando
dario armando

Bo mam taką dziwną w internecie przypadłość ,że będąc sympatykiem Blaugrany wcale nie jestem wrogiem Królewskich .Nietoperzy też lubię ,Rojiblancos ,Sevillę-ogólnie uważam tamtejszy klubowy futbol za najlepszy na świecie.I żadne na siłę.bo kibicując Argentynie nigdy nie byłem wrogiem Brazylii od prawieków ją szanując.

SympatycznyPiekarzNazorine
SympatycznyPiekarzNazorine

Ale ty przechodzisz ze skrajności w skrajność

John Connor
John Connor

Szkoda że Cristiano nie grał.

lukasz26ll
lukasz26ll

Po prostu czas na zmiany Trener plus 3-4 piłkarzy bo wszystko się wypaliło

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kaligula
Kaligula

Ronaldo gra raczej to samo co zawsze tzn. przeyjedzie Deportivo czy inny APOEL to nastuka bramek, z trudniejszymi przeciwnikami jak nie dostanie dobrego podania od Kroosa czy Modricia to będzie się miotał i machał rękami. Przyczyn porażek szukałbym gdzie indziej: zjazd Modricia, Marcelo, Isco, rezerwowi też nic nie wnoszą…

logon
logon

To raczej nie Zidane jest do odstrzału ale kilku graczy: Benzema, Ronaldo, Hernandez, może też Marcelo i Bale. Obecny układ się wypalił, większość zawodników jest już nasycona pucharami, do tego dochodzą fochy CR7, który psuje atmosferę. Ciekaw jestem co jeszcze się wydarzy w tym sezonie
z Realem, czy to co widzimy to napewno jest dno czy też będzie dalsze oczekiwanie na przełamanie, a może kolejne wstrząsy. W filozofii klubu nic się pewnie nie zmieni, nadal będą za wielką kasę ściągać gwiazdorów zamiast popracować z wychowankami. To zaskakujące jak bolesny jest upadek Realu, podobnie zresztą sposób w jaki starzeje się Ronaldo, żal na niego patrzeć. Co by jednak nie mówić, Barcelona po wpadkach w LM czy to w La Liga potrafiła się odrodzić, wymienić klocki i dalej funkcjonować, nie zatraciła stylu i rytmu. Owszem, i tam były kryzysy ale nie tak głębokie jak obecny w Realu.

ot.ja
ot.ja

Najważniejsze że Benzema się przełamał, więc Zidane i tak szczęśliwy.

Bede Go Zjad
Bede Go Zjad

To przecież takie proste… Na prawdę nie potrzeba dorabiać ideologii do tego co się dzieje z Realem.
Proszę wstawić w wykropkowane miejsca w czytance poniżej nazwę dowolnej drużyny, która w najlepszych ligach walczy o trofea (Man City, Arsenal, Man Utd, Barca, Real, Atletico, Roma, Napoli Bayern, Borussia, Legia, Lech itp)

Zespół …………… przez cały sezon prezentował futbol na najwyższym poziomie. Zwieńczeniem wspaniałej formy było wygranie pucharu/miejsce w czubie tabeli i kwalifikacja do LM. Jednak w kolejnym sezonie zmagań drużyna …………….. nie przypomina już tej z poprzednich rozgrywek. Nierówna forma zawodników …………………, rozpamiętujących zapewne niedawne sukcesy przyczyniła się do słabych wyników. Czasami ciężko znaleźć motywację, gdy osiąga się cel a za chwilę trzeba walczyć o to samo. Przegrane i remisy z ligowymi rywalami, którzy zawsze mobilizują się na grę z ligowymi potentatami mocno wpłynęły na ilość punktów drużyny …………………Jak to zwykle bywa ……………… nie posiada dostatecznie dobrej ławki rezerwowych, żeby walczyć o zwycięstwo na każdym froncie. Forma zawodników …………………….. przez cały sezon ulega wahaniom. Raz grają dobry początek a słaby koniec, raz grają do bani początek i koniec ale w środku wygrywają wszystko. Taka sytuacja.

Blogi i felietony
22.10.2020

Valmiera? Benfica? Bez różnicy. Lech ma jaja

Lech przegrał z Benficą. No i co z tego? Czy ktoś powinien mieć do niego jakiekolwiek pretensje? Nie, bo pokazał, że ma jaja i nie boi się grania tego, co chce. Przed meczem mówiłem sobie, że wynik mnie nie interesuje. Szanse na to, by Lech pokonał Benficę – faworyta nie tylko naszej grupy, ale i […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Sporo pozytywów oraz duet stoperów i Kaczarawa. Noty Lecha za Benfikę

Mimo że Lech Poznań przegrał z Benfiką, nie mamy pretensji do jego zawodników. Podjęli walkę, zagrali w swoim stylu, nie było wątpliwości, że obie drużyny uprawiają tę samą dyscyplinę sportu. Większość ocen jest więc co najmniej przyzwoita, choć są wyjątki. Skala not tradycyjnie 1-10, wyjściowa 5.  Filip Bednarek (5) Dwie dobre interwencje w końcówce, szczególnie […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Gol sezonu Rangersów. Szkoci zaczynają od zwycięstwa w lechowej grupie

Mogliśmy się zastanawiać nad tym, który z pozostałych zespołów w grupie Lecha Poznań w Lidze Europy jest silniejszy. Rangersi czy jednak Standard Liege? Bo co do tego, że Benfica przerasta resztę stawki, nie było wątpliwości. No i na „dzień dobry” Szkoci ograli Belgów 2:0. Natomiast pewnie nie wynik, a gola z 92. minuty zapamiętamy na […]
22.10.2020
Blogi i felietony
22.10.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Gdy Lech strzelał pierwszą bramkę, na powtórce każdy Polak mógł wyczytać z ust Puchacza soczyste „MOŻNA KURWA”. Gdy Crnomarković naciśnięty pressingiem oddał piłkę za darmo w aut, zebrał opieprz za minimalizm. Za brak podjęcia nie walki jako takiej, a walki o grę w piłkę. Jakub Kamiński przy drugim golu w zasadzie był kryty przez dwóch […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Zawiodło to, czego się obawialiśmy. Gra w obronie

Wiadomo, że podobał się nam ten mecz w wykonaniu Lecha. Zobaczyliśmy to, co w gruncie rzeczy chcieliśmy, czyli drużynę walczącą jak równy z równym z bardzo mocną Benfiką. Co więcej, zobaczyliśmy Kolejorza, który się nie bał, nie pałował wszystkich piłek, pokazał wiele więcej niż tylko mityczne już cechy wolicjonalne. Zresztą po raz kolejny. Oczywiście na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Lech Poznań? Tak przecież nie grają polskie drużyny! Porażka, ale bez wstydu

Lech Poznań przegrał mecz. To fakt. Ale przypuszczamy, że gdybyśmy zrobili dziś wieczorem spacer po Poznaniu i gdybyśmy pytali poznańskich kibiców „czy jesteś dumny z Kolejorza”, to dostalibyśmy same odpowiedzi twierdzące. Poznaniacy przegrali. Ale postawili Benficę trudne warunki, długimi minutami byli stroną przeważającą, dwukrotnie odrabiali straty. Z taką grą lechici nie mają się czego bać […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

HEJT PARK PO MECZU LECHA | TRAŁKA, WAWRZYNIAK, STANOWSKI

Wow, Lech zrobił nam dziś wieczór. Ale na 90 minutach show w Poznaniu emocje się nie kończą. O godz. 21 startujemy z „Hejt Parkiem w Dobrym Składzie” w Weszło.FM oraz w Kanale Sportowym! Prowadzenie: Krzysztof Stanowski. Goście: Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak. Temat? Chyba oczywisty. Czekamy na wasze telefony: 22 219 94 42! Sponsorem programu […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

„Nie wyobrażam sobie, żeby Lublin nie miał Ekstraklasy do 2025 roku”

Iście mocarne plany ma Motor Lublin. Nie dość, że w czerwcu właścicielem klubu z Lubelszczyzny został miliarder Zbigniew Jakubas, to teraz ogłoszone zostało, że jednym z jego doradców będzie Bogusław Leśnodorski. Postać absolutnie nieprzypadkowa i mająca know-how, jak w polskiej piłce zrobić sukces, w który wszyscy w Lublinie celują. – Nie wyobrażam sobie, żeby Motoru […]
22.10.2020
Live
22.10.2020

LIVE: Panowie… To wasz czas!

Oj, wyczekał się Lech Poznań na ten wieczór. Lata niepowodzeń, lata rozczarowań, ale jak wreszcie zaskoczyło.. Ofensywna, atrakcyjna, widowiskowa gra. Mnóstwo wychowanków w składzie, większość z nich jasno deklarujących, że gra dla Kolejorza to dla nich coś więcej niż praca. Parę autentycznych gwiazd ligi, bo tak trzeba określić Tibę czy Ishaka. Efekt? Dziś ich wieczór. […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Real w pułapce – jak wiele zaufania może otrzymać legenda?

Futbol nie jest, nie był i nigdy nie będzie bajkowym światem. Nigdy nie ma tutaj kropki na końcu zdania „i żyli długo i szczęśliwie”. Każdy dobry moment to tak naprawdę wyczekiwanie, aż wszystko się rozsypie. Długo rzeczywistość oszukiwał Zinedine Zidane. Trzy razy feta po zwycięstwie w Lidze Mistrzów. Opuszczenie statku jeszcze przed kryzysem, właściwie na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Trudne zadanie przed Lechem. Polskie kluby nie potrafią łączyć ligi i pucharów

Występy polskich klubów w europejskich pucharach są zbawieniem i męką. Zbawieniem – bo kibice wreszcie mają okazję się uradować, bo UEFA wysyła pieniądze, a i jakoś tak zawsze można ponapinać się przed resztą Ekstraklasy. Ale wejście do fazy grupowej Ligi Europy (czy rzadziej – Ligi Mistrzów) wiąże się też po prostu z grą. Częstą, intensywną […]
22.10.2020
Inne sporty
22.10.2020

Gamrot: Kiedy usłyszałem werdykt, poczułem się, jakbym dostał bejsbolem

Od debiutu Mateusza Gamrota w UFC minęło już parę dni, ale emocje wciąż wiszą w powietrzu. Polski zawodnik MMA wspominał swoją walkę z Guramem Kutateladze w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym, którego był gościem wraz z Marcinem Tyburą. Spisaliśmy dla was najciekawsze wątki z jego rozmowy z Maciejem Turskim. Różnice między KSW a UFC: […]
22.10.2020
Uncategorized
22.10.2020

Superliga powraca, odcinek 2841. Co wielkie kluby wykombinowały tym razem?

Są pewne rzeczy, wydarzenia, czynności, które wydają się nam ciągnąć w nieskończoność. Nawet, gdy myślimy, że już nadszedł ich kres, powracają i próbują skupić swoją uwagę. Wczoraj znowu można było pomyśleć: “jest, wylazł”, bo Liverpool i Manchester United przypomniały, że oni to by w sumie chcieli tę Superligę. Znowu. Nie jest to pomysł nowy, wszak […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Może Świderski, może Klimala, a może Bale? Kto błyśnie w Lidze Europy?

W tym roku na Ligę Europy patrzymy z większym zaciekawieniem, niż miało to miejsce przez ostatnie kilka lat, kiedy siłą rzeczy traktowaliśmy ją nieco po macoszemu. Lech świetnie zagrał w eliminacjach, awansował do fazy grupowej, więc naturalnie czwartkowe wieczory na europejskich boiskach, przynajmniej te jesienne, będą nieco gorętsze. Tylko, czy sprawiedliwym jest sprowadzania tych rozgrywek […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Finansowy raport za 2019 rok. Lech z najwyższymi spadkami, Wisła Płock oszalała

Firma Deloitte opublikowała swój coroczny raport finansowy dotyczący Ekstraklasy. Jak zwykle dostaliśmy sporo ciekawych danych podanych w przystępnej formie. Jednak mamy gdzieś z tyłu głowy to, że ta analiza dotyczy 2019 roku. Czyli roku, w którym nie było pandemii, nie było zawieszenia rozgrywek, pustych stadionów, pobicia rekordu transferowego Ekstraklasy, fazy grupowej Lecha Poznań… Niemniej kilka […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Jak katowiccy bombardierzy nastraszyli Benficę

Gdy w 1993 roku GKS Katowice pojawił się w Lizbonie na meczu Pucharu Zdobywców Pucharów, otrzymał od portugalskiej prasy przydomek „bombardeiros”. Aż tak nas doceniali? Zachwycała ich gra głową Mariana Janoszki, a także nieustępliwość Kazka Węgrzyna? Otóż nie: dziennikarze określili polskich przybyszów bombardierami, ponieważ katowiczanie przylecieli rozklekotanym, postsowieckim IŁ-em. Lata dziewięćdziesiąte? Kasety VHS, trzepak, Super […]
22.10.2020
Weszło Extra
22.10.2020

„Wygralibyśmy z Lechem 99 meczów na 100”. Pucharowe boje Kolejorza w sezonie 2010/11

Dwanaście spotkań zdążył rozegrać Lech Poznań w sezonie 2010/11 przed meczem otwarcia fazy grupowej Ligi Europy, w którym „Kolejorz” miał się zmierzyć z Juventusem. Ówcześni mistrzowie Polski tylko w jednym z tych dwunastu starć zdobyli więcej niż dwa gole. W siedmiu w ogóle nie znaleźli drogi do siatki rywali. Powodów do optymizmu przed występem podopiecznych […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Niedawno juniorzy Benfiki, dziś III liga. „Za dużo imprez, odbiła mi sodówka”

Przemysław Macierzyński mając 16 lat i 116 dni zadebiutował w Ekstraklasie jako zawodnik Lechii Gdańsk. Stał się pierwszym chłopakiem z rocznika 1999, który zagrał w polskiej elicie. Ciągu dalszego jednak nie było, a jego kariery wcale nie przyspieszyło pójście do juniorów Benfiki Lizbona. Dziś wciąż dość młody napastnik (21 lat) próbuje się odbić w III […]
22.10.2020