Dyrektor sportowy w polskim klubie to wciąż funkcja niedoceniana i traktowana po macoszemu. W zasadzie nie wykluczamy nawet, że znalazłoby się w naszej kopanej więcej „stołkowiczów”, których zatrudnienie ociera się o niegospodarność, niż dyrektorów, którzy wnoszą do niej jakość. Oczywiście, że chcemy skupić się na konkretnym przypadku, dlatego przenosimy się do Tychów, gdzie niedawno doszło do przetasowania – pożegnano Wojciecha Szalę, a przywitano Krzysztofa Bizackiego. 

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego GKS Tychy jest tak mizerny, to mamy pewien pomysł…

Ale najpierw musimy nakreślić nieco szersze tło. GKS do specyficzny klub. Z bardzo fajnym stadionem, potencjałem kibicowskim, sporymi ambicjami i – co najważniejsze – możliwościami, żeby je spełnić. Zawsze jednak czegoś brakuje. Tyszanom zdarzyło się nawet spaść do drugiej ligi, choć zimą na ławce usiadł Tomasz Hajto, a transfery, jak na zaplecze ligi, zrobiono na bogato. I to właśnie w polityce personalnej wielu dopatruje się przyczyny słabych wyników. Jest hajs, ale brakuje umiejętności przy wydawaniu. Weźmy ten sezon – GKS jest ledwo nad kreską, przedostatnia drużyna traci do niego dwa punkty, a przecież latem (i jesienią) teoretycznie klub sobie poszalał. Udało się namówić na grę wracającego do kraju Ćwielonga, zapłacono za Zapolnika i Abramowicza, czyli przy okazji osłabiono ligowych rywali, bez trudu przebito ofertę Rakowa, z którym już po słowie był Fidziukiewicz, w pakiecie z Sosnowca przyszedł bardzo doświadczony Matusiak, a listę można wydłużać, bo jest Biernat, Bogusławski, Łuszkiewicz… No i w końcu Ryszard Tarasiewicz, uznany trener, który zastąpił Jurija Szatałowa. Każdy klub na zapleczu chciałby mieć takie możliwości.

Ilość się zgadza, ale jakość niekoniecznie. Być może pomyślicie, że robimy sobie z was jaja, ale wszystko to przy zapowiedzi prezesa Bednarskiego, że GKS chce być… drugim Górnikiem Zabrze i w podobny sposób, w oparciu o młodych chłopaków z regionu, zbudować mocny skład. Idealnie w ten absurd wpisuje się pierwszy zimowy transfer GKS-u – sprowadzono Edgara Bernhardta, niedługo 32-letniego reprezentanta Kirgistanu.

I tu pojawia się nam postać Krzysztofa Bizackiego. Formalnie dyrektorem sportowym nie jest, tylko doradcą zarządu do spraw sportowym, ale nawet ludzie z klubu mówią: mniejsza o nazewnictwo. Zastąpił wspomnianego Szalę, który zapłacił stanowiskiem za słabe wyniki i nieudolne, a nawet „podejrzanie nieudolne” transfery. No i skoro Bizacki już jest, to dziennikarze Sportu zapytali go o sprowadzenie Bernhardta. W efekcie usłyszeli coś takiego:

– Pamiętam go z gry w Cracovii. Był wtedy jej silnym punktem, awansował z nią do ekstraklasy, mając w zespole mocną pozycję. Musieliśmy zwiększyć rywalizację w środku pola. Teraz mówimy o Edgarze, że to wzmocnienie, a obyśmy powiedzieli to samo, patrząc na nasze pierwsze wiosenne mecze.

Widzimy to tak – pan doradca niewiele miał do powiedzenia przy tym transferze (stawiamy, że uparł się trener), bardzo dobrze by świadczyło o nim nawet to, gdyby był przeciwny, bo chyba każdy obserwator widzi, że to jakieś nieporozumienie, no ale coś trzeba było powiedzieć. Szkoda tylko, że aż tak bardzo głupio.

Dlaczego? Wspomniany okres, z którego Bizacki pamięta tego grajka, to sezon 2012/13. Dość dawno. Od tego czasu przygoda z piłką Bernhardta to jedna wielka tułaczka. Nie, nie dlatego, że jest tak rozchwytywany. Dlatego, że jest tak mizerny.

Sezon 13/14 – negatywna weryfikacja na poziomie ekstraklasy w Cracovii.
Sezon 14/15 – słaba runda w fińskiej ekstraklasie + słaba runda w Widzewie w I lidze.
Sezon 15/16 – kompletna egzotyka: runda w Tajlandii + runda w Omanie.
Sezon 16/17 – zaczepienie się w Energie Cottbus (Regionalliga, 4. poziom rozgrywkowy w Niemczech; bez debiutu) i przeskoczenie do SV Rodinghausen (też Regionalliga, 21 meczów, 2 gole i 1 asysta).
Sezon 17/18 – rezerwowy w I-ligowej Stali Mielec (łącznie z PP – 4 występy).

Osiem klubów w pięciu krajach, ciągły zjazd, a Bizacki stawia tezę, że na dziś można mówić, że Bernhardt to wzmocnienie. Serio?! Nawet gdyby gardził jesiennymi poczynaniami piłkarzy GKS-u, to nie trzyma się to kupy. W tym momencie Bernhardt mógłby uchodzić co najwyżej za wzmocnienie biura podróży z zaplecza turystycznej ekstraklasy. Ale mniejsza z tym, bo bardziej razi nas w oczy pierwsza część wypowiedzi. To powołanie się na postawę piłkarza sprzed pięciu lat, a przemilczenie jego późniejszych „sukcesów” to albo głupota, albo bezczelność (nie możemy się zdecydować). Gdzieś mignął nam wyjątkowo trafny komentarz, że za chwilę GKS zatrudni Dawida Janczyka, a Bizacki powie, że pamięta jego gole na mistrzostwach U-20 w Kanadzie. Na wypadek gdyby Janczyk był niedysponowany lub nie odbierał, zaproponować możemy na przykład Fabiana Pawelę – 32-latek w ostatnich sezonach cześciej nie ma klubu, niż ma, nie wyszło mu w II-ligowej Polonii Warszawa, ale w sezonie 2012/13 strzelił 8 goli i zaliczył 3 asysty w 24 meczach w ekstraklasowym Podbeskidziu. Ba! Nieźle grał też sezon później.

To by dopiero było wzmocnienie, prawda?

Tytułem puenty jeszcze dwa zdania od prezesa Bednarskiego. O Bizackim: – Nasz wybór nie jest więc przypadkowy. Nie dość, że stawiamy na fachowca, to jeszcze mamy ten plus, że jest powszechnie lubiany. 

Panie Krzysztofie, może warto się zastanowić, czy opłaca się kłaść na szali na tę sympatię.

Fot. 400mm.pl

Suche Info
26.09.2022

Kulusevski: Odejście z Juventusu było najlepszą możliwą decyzją

Skrzydłowy Tottenhamu udzielił wywiadu dla La Gazzetty dello Sport, w którym poruszył temat odejścia z Juventusu. – W Juve zawsze dawałem z siebie wszystko, ale sprawy kompletnie nie szły po mojej myśli. Trudno było odwrócić ich kurs. Nie czułem się tam dobrze z wielu powodów. Decyzja o odejściu był najlepszą, jakiej mogłem wtedy dokonać – stwierdził Szwed. Zawodnik wspomniał też o swoich odczuciach po transferze do Tottenhamu: – W Anglii czuję się […]
26.09.2022
Weszło
26.09.2022

„Autobus i polowanie na kontry”. Jak Węgrzy znaleźli się o krok od Final Four?

Choć finalnie utrzymaliśmy się w Lidze Narodów, naszym ogromnym problemem od lat są mecze z najlepszymi drużynami w Europie. Reprezentacja Węgier po ambitnych bojach na Euro 2020 poszła za ciosem – wygrała dwa razy z Anglią, z Niemcami ugrała cztery punkty i dziś stoi przed wielką szansą na awans do Final Four. Żeby to osiągnąć, wystarczy jej remis na własnym stadionie z Włochami. Niezależnie od tego, czy Madziarom uda się dostać do finałowej czwórki – […]
26.09.2022
Prasówka
26.09.2022

PRASA. Piechniczek: Reprezentacja Polski potrafi grać w piłkę na wysokim poziomie

Poniedziałkowa prasa to oczywiście podsumowanie zgrupowania reprezentacji Polski. Mamy oceny, mamy też opinie, choć czasami na granicy aktualności – bo tak trzeba rozpatrywać dywagacje o dymisji Czesława Michniewicza czy o grze Arkadiusza Milika oraz powołaniu Rafała Gikiewicza. Sport Oceny za mecz z Walią. Wojciech SZCZĘSNY – 9 Znakomity był przed przerwą. Walijczycy chcieli nas ewidentnie przestraszyć od początku spotkania. A „Szczena” był tym zawodnikiem, który zachowywał spokój. Kiedy pod koniec […]
26.09.2022
Suche Info
26.09.2022

Raheem Sterling broni Garetha Southgate’a

Skrzydłowy zabrał głos w sprawie krytyki wymierzonej ostatnio w selekcjonera reprezentacji Anglii. Sterling na konferencji prasowej przed dzisiejszym meczem z Niemcami obronił opiekuna „Synów Albionu”.  – Gareth wiele zrobił dla reprezentacji, odkąd z nią pracuje. Rok temu graliśmy przecież w finale mistrzostw Europy, co idealnie pokazuje kierunek, w jakim zmierzamy. Zawsze starał się nas chronić, abyśmy mogli z chłodną głową wychodzić na murawę – mówił gwiazdor […]
26.09.2022
Weszło
26.09.2022

Szczęsny, ufam tobie. Kiwior to nasz najlepszy stoper [NOTY]

Jeden z najlepszych występów w reprezentacyjnej karierze Wojciecha Szczęsnego. Jakub Kiwior udowadniający, że na ten moment jest naszym najlepszym stoperem. Karol Świderski przyklepujący status „drugiego po Lewandowskim”. Kolejny świetny występ Zielińskiego. I absurdalny mecz w wykonaniu kapitana. Oto noty, jakie wystawiliśmy reprezentacji Polski za mecz z Walią. Walia – Polska. Noty dla naszych reprezentantów WOJCIECH SZCZĘSNY – 8 Rozegrał jeden z najlepszych meczów w karierze reprezentacyjnej. […]
26.09.2022
Suche Info
26.09.2022

Michniewicz: W dywizji A można najeść się wstydu, ale trzeba uczyć się od najlepszych

Czesław Michniewicz zabrał głos po meczu Polski z Walią. Selekcjoner biało-czerwonych na antenie „TVP Sport” skomentował grę naszej drużyny, odniósł się także do utrzymania w dywizji A. Kilka wątków rozwinięto na konferencji prasowej. – Zagraliśmy nieźle. Psychicznie byliśmy na właściwym poziomie po słabym czwartkowym meczu. W pierwszych minutach Walia przeważała, ale wróciliśmy do gry, wiedzieliśmy, że to ustanie, jeśli nie stracimy bramki. Drużyna funkcjonowała dobrze, nawet Żurkowski, który mniej gra w klubie, […]
26.09.2022
Weszło
26.09.2022

„Autobus i polowanie na kontry”. Jak Węgrzy znaleźli się o krok od Final Four?

Choć finalnie utrzymaliśmy się w Lidze Narodów, naszym ogromnym problemem od lat są mecze z najlepszymi drużynami w Europie. Reprezentacja Węgier po ambitnych bojach na Euro 2020 poszła za ciosem – wygrała dwa razy z Anglią, z Niemcami ugrała cztery punkty i dziś stoi przed wielką szansą na awans do Final Four. Żeby to osiągnąć, wystarczy jej remis na własnym stadionie z Włochami. Niezależnie od tego, czy Madziarom uda się dostać do finałowej czwórki – […]
26.09.2022
Prasówka
26.09.2022

PRASA. Piechniczek: Reprezentacja Polski potrafi grać w piłkę na wysokim poziomie

Poniedziałkowa prasa to oczywiście podsumowanie zgrupowania reprezentacji Polski. Mamy oceny, mamy też opinie, choć czasami na granicy aktualności – bo tak trzeba rozpatrywać dywagacje o dymisji Czesława Michniewicza czy o grze Arkadiusza Milika oraz powołaniu Rafała Gikiewicza. Sport Oceny za mecz z Walią. Wojciech SZCZĘSNY – 9 Znakomity był przed przerwą. Walijczycy chcieli nas ewidentnie przestraszyć od początku spotkania. A „Szczena” był tym zawodnikiem, który zachowywał spokój. Kiedy pod koniec […]
26.09.2022
Weszło
26.09.2022

Szczęsny, ufam tobie. Kiwior to nasz najlepszy stoper [NOTY]

Jeden z najlepszych występów w reprezentacyjnej karierze Wojciecha Szczęsnego. Jakub Kiwior udowadniający, że na ten moment jest naszym najlepszym stoperem. Karol Świderski przyklepujący status „drugiego po Lewandowskim”. Kolejny świetny występ Zielińskiego. I absurdalny mecz w wykonaniu kapitana. Oto noty, jakie wystawiliśmy reprezentacji Polski za mecz z Walią. Walia – Polska. Noty dla naszych reprezentantów WOJCIECH SZCZĘSNY – 8 Rozegrał jeden z najlepszych meczów w karierze reprezentacyjnej. […]
26.09.2022
Weszło
25.09.2022

Cztery rzeczy, które wiemy po Walii. Mamy stopera i napastnika numer dwa

Wygrana w Cardiff z Walią (1:0) pozwoliła reprezentacji Polski utrzymać się Dywizji A Ligi Narodów. Ponadto selekcjoner Czesław Michniewicz znalazł odpowiedzi na kilka pytań. Dowiedzieliśmy się na przykład, że Jakub Kiwior stał się podstawowym środkowym lewym stoperem, a Karol Świderski prowadzi w castingu na partnera Roberta Lewandowskiego w ataku naszej kadry. Oczywiście wiemy i pamiętamy, że to wciąż tylko wygrana z Walią, która nam generalnie leży, ale mimo wszystko przynajmniej kilka plusów […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

W środku pola znów to samo. Krychowiak – nie, obok niego – kto?

Jest takie mądre powiedzenie po meczach reprezentacji, że „dziś największymi wygranymi są ci, którzy nie grali”. I co mecz mamy wrażenie, że największym zwycięzcą w walce o miejsce w środku pola jest akurat ten pomocnik, który tym razem nie zagrał. Po meczu z Holandią domagano się Żurkowskiego zamiast Linettego. Dziś z Walią zagrał Żurkowski i zawiódł. To teraz czas jeszcze na Klicha i Góralskiego, byśmy ponownie powiedzieli – nie wiemy kto ma zagrać obok Krychowiaka, a najlepiej, jakby […]
25.09.2022
Piłka nożna
25.09.2022

To szczęście mieć takiego Szczęsnego. Polska wygrywa z Walią

Zostajemy w najwyższej dywizji Ligi Narodów po zwycięstwie nad Walią i mamy pierwszy koszyk w losowaniu grup eliminacyjnych do Euro 2024. To zdecydowanie najważniejsza informacja. Styl, zwłaszcza w końcówce, pozostawiał sporo do życzenia, ale przynajmniej Wojciech Szczęsny mocno się podbudował, rozgrywając jeden z najlepszych meczów w reprezentacyjnych barwach. Dziś bramkarz Juventusu był znakomity: pewny, bezbłędny, robiący różnicę w momentach, w których byłby usprawiedliwiony w razie przepuszczenia piłki. On jednak bronił jak w transie. […]
25.09.2022
Liczba komentarzy: 9
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
B123
B123(@b123)
4 lat temu

Typowy polski klub wydają siano miasta bo mogą kryminał taki sam jak we Wrocławiu prezesy kierowniki k.. ich m… swego czasu na sugestie trenera Piasta i jego zastępcy Darka Dudki że klub powinien inwestować w bazę treningową i wychowanków a nie tylko 1 drużynę jakiś kut… z urzędu miasta powiedział że to pieniądze miejskie i niech się trener nie wtrąca na co je wydają.

Kolejosz
Kolejosz(@kolejosz)
4 lat temu

To nie jest brak umiejętności w wydawaniu. Pan prezes Bednarski doskonale wie, ile wydawać, a przede wszystkim na kogo wydawać.

Szeregowy_Rownolegly
Szeregowy_Rownolegly(@szeregowy_rownolegly)
4 lat temu

„Czy opłaca się kłaść na szali te sympatię”. Na Szali, he he he.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Znawca94
Znawca94(@chuligan94)
4 lat temu

Paradoksem polskich klubów piłkarskich jest to, że ci co mają pieniądze nie umieją nimi mądrze zarządzać, a ci co potrafią tych pieniędzy nie mają.
Po czym wychodzi na to, że w Ekstraklasie czy I lidze każdy może wygrać z każdym a typowanie zajętych przez drużyny miejsc to jak wygranie w totka.
Korona sproawdzając wydawać by się mogło wagon ananasów i trenera który był z każdej strony krytykowany zajmuje miejsce w górnej ósemce. Wisła mając rozeznanie w niższych ligach hiszpańskich zajmuje ósme a Górnik na młodych i paru zagranicznych trzecie z dwupunktową stratą do lidera. Nieciecza raz może walczyć o puchary a innym razem o spadek.
Na ostatnich miejscach w I lidze mogą być zespoły które dopiero co spadły z Ekstraklasy a klub który dopiero awansował do Ekstraklasy przez dłuższy czas grać najlepszą piłkę i okupować fotel lidera.
Mało tego, w najwyższych polskich klasach rozgrywkowych współpraca między klubami w kwestii transferów od dawna nie istnieje.
Wyobrażmy sobie sytuacje: biedniejszy polski klub który potrafi wyłowić perełki Ekstraklasy jak Carlitos, Angulo, Żurkowski oddaje do możniejszego klubu za spoko pieniądze swoich najlepszych zawodników. Otrzymuje za nich nie wygórowaną ale dobrą sumę i może polować dalej. Może w zamian dostać piłkarzy np. na wypożyczenie którzy nie łapią się do pierwszego składu w lepszym klubie.
Możniejszy klub który walczy corocznie o mistrzostwo(realnie) i w pucharach dostaje sprawdzonego i dobrego zawodnika w naszych realiach którego słabszy klub i tak długo nie utrzyma bo ten czmychnie zagranice. Ogranicza się sprowadzanie piłkarzy którzy przychodzą się odbudować i pół roku dochodzą do formy bądz odpowiedniej wagi. Lepsze kluby zamiast sprawdzać Hildeberto, Necida, Chukwu, Bille Nielsena czy Sisiego dostają zawodników sprawdzonych którzy grają i to z dobrym skutkiem a słaby klub dostaje zawodnika teoretycznie również takiego którzy może być wzmocnieniem+ pieniądze na wyławiania kolejnych talentów.
W dawnych latach polska piłka opierała się na podobnych zasadach i polskie kluby rywalizowały w Europie ze znacznie lepszym skutkiem niż teraz. Czekanie 20 lat na lige mistrzów było tego najlepszym przykładem.

Fort Czerniakowski
Fort Czerniakowski(@paryah30)
4 lat temu
Reply to  Znawca94

Nie wiem czy istnieje jeszcze gdzieś w Europie kraj, gdzie praktycznie nie istnieje wewnętrzny rynek transferowy. W Polsce z klubu do klubu przechodzą jedynie ci, których nikt nie chce w poprzednim klubie a więc same odpady. Takie rodzynki jak Mączyński trafiają się raz na 10 lat i są jedynie wyjątkami, które nie zmieniają reguły,

Szynkers88
Szynkers88(@szynkers88)
4 lat temu

Aż tak źle to nie jest, chociaż prawie, jeżeli chodzi o ten rynek wewnętrzny. Spójrz np. na transfery Gajosa, Tomasika, Makuszewskiego, Janickiego, Putnockiego, wcześniej Pawłowskiego w Lechu. Ten klub jednak potrafi od czasu do czasu dokonać ciekawego transferu na naszym rynku.

Fort Czerniakowski
Fort Czerniakowski(@paryah30)
4 lat temu
Reply to  Szynkers88

Makuszewski i Janicki byli nie chciani w Lechii, to, że w Lechu odpalili to inna sprawa. Pawłowski był transferem, ale to jeden z wyjątków o których pisałem. Jeszcze Gajos i Tomasik… jak doliczymy do tego Pazdana to okaże się, że jedynie Jagiellonia puszcza swoich najlepszych piłkarzy do konkurencji 🙂 Nawet jeżeli jest trochę przesady w moim stwierdzeniu, to i tak ten rynek jest marniutki

Lukas
Lukas(@lukas)
4 lat temu

Zastanawia mnie jaki jest sens kontraktowania takiego zawodnika jak Bernhardt. Ma 32 lata , wiec jesli chodzi o forme to mozna sie spodziewac ze bedzie to tendencja spadkowa. Dodatkowo – patrzac na wiek – nie zarobimy na nim bo jest juz zbyt wiekowy zeby ktos za niego placil. To moze przynajmniej ma umiejetnosci , dzieki ktorym przyczyni sie do tego ze klub zarobi ? Tez pudlo , bo przez ostatnie 5 lat prezentowal marna dyspozycje. Jeszcze gdyby byl zagranica w jakims przynajmniej solidnym klubie to trudno – nieporadzil sobie , byli lepsi , zdarza sie. Ale on gral i to przecietnie w jakichs ogorkowych ligach , w dodatku wrocil do Polski , do jednego z bezposrednich rywali w lidze (Stali Mielec) i tam absolutnie nie dal rady. Jaka wiec byla dyskusja na jego temat w Tychach ze go wzieli ? Pewnie taka : jest gosc , przez ostatnie 5 lat gral gdzies na podworku , jest juz stary , u naszych rywali sie nie sprawdzil ALE 5 lat temu strzelil pare goli , wezmy go ?!