Kojarzycie na pewno tę zabawkę dla małych dzieci – pudełko z dziurami na klocki w kształcie różnych figur geometrycznych, które trzeba odpowiednio dopasować, by umieścić je w środku. Nie włożysz kwadratowego elementu w trójkątny otwór, choćbyś nie wiadomo jak bardzo się starał. Z piłkarzami jest podobnie – niektórzy po prostu nie pasują do danego zespołu i nie ma co ich pchać na siłę. Tak było chociażby z Ardą Turanem, który odbił się od Barcelony, choć wydawało się, iż będzie cennym uzupełnieniem zespołu.

Turan z wozu, Barcelonie lżej. Arda ląduje w Basaksehirze

Turek przechodził z Atletico do Blaugrany w newralgicznym dla tego drugiego klubu momencie. Katalończycy musieli czekać na niego sześć miesięcy, bo choć kupili go latem 2015 roku, to ze względu na zakaz transferowy nie mogli zarejestrować pomocnika przed styczniem 2016. – Nie ma co porównywać, intensywność na treningach oraz meczach to zupełnie dwie rożne rzeczy – mówił niedawno Ernesto Valverde w kontekście Ousmane Dembele, lecz równie dobrze te słowa pasowałyby do wcześniejszej sytuacji Ardy. I choć on akurat pozostawał zdrowy przez cały okres oczekiwania na grę, to ostatecznie niewiele mu on dał. Proces adaptacji po prostu się przedłużył.

Turana sprowadzano do Barcelony na życzenie jej ówczesnego trenera, Luisa Enrique – a przynajmniej tak lokalne media opisywały tę sprawę – więc można mu przypisać sporo winy za zmarnowanie potencjału Turka. Lucho bowiem ewidentnie nie miał pomysłu na to jak wykorzystać zalety nowego gracza. Widział go głównie w roli zastępcy dla Andresa Iniesty, sprawiając tym samym, iż zamiast atutów, bardziej eksponował wady byłego Rojiblanco. Przede wszystkim nie za bardzo chciało mu się harować w defensywie, co zakrawa na spory paradoks, biorąc pod uwagę to, że wcześniej grał u Diego Simeone.

Nigdy nie zarzucano mu braku woli walki – przeróbki Leonidasa na Turana z filmu „300” nie wzięły się znikąd – bo kiedy trzeba było, to jeździł na tyłku. Z drugiej strony kiedy tylko mógł, to się oszczędzał, a bronienie pozostawiał kolegom. Kibice Atletico lubili sobie poużywać na Ardzie, zwłaszcza po wywiadzie, w którym stwierdził, iż w drużynie Cholo trzeba za dużo biegać. Kiedy odchodził z Vicente Calderon hiszpańscy dziennikarze wyliczyli, iż pod względem przebywanych podczas meczu kilometrów, był w samej końcówce hierarchii regularnie grających zawodników.

W Barcelonie historia się powtórzyła, przez co każdy miał ograniczone zaufanie do Turka. Próbowano go więc na skrzydle, ale wtedy jeszcze po Camp Nou hasał Neymar, więc jasne było, że Arda nie nawiąże z nim równorzędnej walki o miejsce w składzie. Podczas występów na tej pozycji wychowanek Galatasaray spisywał się jednak najlepiej. Wydatnie pomógł w rozbrajaniu Betisu, Athleticu, Las Palmas czy Herculesa i Gladbach. Dwóm ostatnim zapakował nawet po hattricku, ale żaden z tych meczów również nie zmienił jego sytuacji.

Jest w tym coś, że kibice Barcelony są rozpieszczeni zarówno złotą epoką w historii klubu pod względem liczby zdobytych trofeów, a także efektownego stylu gry, ale mieli też sporo racji w swoim sceptycyzmie wobec Turana. Nie bez powodu akapit wcześnie wymieniliśmy zespoły, którym pomocnik mocno uprzykrzał życie. Musicie przyznać – nie jest to zbyt imponująca lista. Krytycy Turka dostali zatem kolejny argument do swojej i tak pokaźnej talii – Duma Katalonii zapłaciła za niego około 35 milionów euro, jednak luksusowa w tym transferze była jedynie jego cena. Jeśli płacisz tyle pieniędzy za jakiegoś gracza (działo się to przed ogromną inflacją na rynku), to oczekujesz, że i z mocniejszymi rywalami pokaże coś ciekawego, a nie tylko będzie statystował w ważniejszych spotkaniach.

Kiedy latem 2015 roku ogłoszono przeprowadzkę Ardy z Vicente Calderon na Camp Nou, wiele osób obawiało się o ekonomiczny aspekt tego transferu. Wychowanek Galatasaray miał wówczas 27 lat, więc można było zakładać, iż kilka ładnych sezonów pogra na przyzwoitym poziomie. Problem pojawiał się w chwili, gdy zaczynano się zastanawiać – a co będzie, jeśli nie odpali? Cules wykrakali, bo faktycznie tak się stało, a że Turan ma już 30 wiosen na karku, to nikt nie chciał za niego płacić.

Dziś ten przypadek stawia się za wzór źle obmyślonego transferu. Temat powrócił latem jak bumerang chociażby przy okazji kontraktowania Paulinho, bo tu scenariusz jest podobny – ryzyko było spore, Brazylijczyk miał 29 lat, a Barca dawała za niego 40 baniek. Kluczowa jest ta różnica, że on przynajmniej daje drużynie odpowiednią jakość. Były piłkarz Guanzghou znacznie lepiej wprowadził się do szatni Blaugrany, a i Ernesto Valverde ma sporo pomysłów na odpowiednie wykorzystanie go.

El Txingurri to trener pragmatyczny pod względem taktycznym. Zachowuje pewien określony styl gry dla swojej drużyny, ale w dużym stopniu dopasuje strategię na mecz pod danego rywala. Dlatego też Arda mógł spodziewać się, iż nowy szkoleniowiec da mu więcej szans. Całkiem niezły z niego piłkarz-zadaniowiec, co niejednokrotnie udowadniał za czasów występów w Atletico, lecz jak pokazał czas, Turek pomylił się kompletnie.

Valverde zupełnie odstawił go na boczny tor. W obecnym sezonie Turan w barwach Barcelony nie rozegrał ani jednej minuty. Sporo czasu spędzał natomiast w gabinetach lekarskich, w niejednej aptece dostał zapewne kartę stałego klienta. Jego problemy ze zdrowiem zaczęły się zimą 2017 roku – najpierw stracił cały luty, wrócił na jeden mecz i ponownie przepadł na półtora miesiąca. Latem z kolei pisało się o nim w kontekście kontuzji pleców, jesień zaś stracił przez uraz śródstopia.

nintchdbpict000268759790

Spekulacji na temat stanu zdrowia Ardy było sporo. Podejrzewano, iż kolejne urazy to tak naprawdę zasłona dymna i najłatwiejszy sposób wytłumaczenia niechęci El Txingurriego do piłkarza. Działanie na zasadzie – ok, chłop sobie kompletnie nie radzi, więc PR-owo lepiej będzie, jeśli wytłumaczymy to kontuzją. Plotkowano tym bardziej, że latem po internecie zaczęły krążyć zdjęcia przedstawiające Turka na wakacjach. Bynajmniej zawodowego sportowca nie przypominał… No, może poza Rafałem Murawskim. Był to zresztą kolejny powód, przez który Valverde go skreślił.

O Turanie łatwo byłoby zapomnieć, gdyby nie obciążał znacznie budżetu płacowego Barcelony. Według informacji Mundo Deportivo był on szóstym najlepiej zarabiającym piłkarzem w kadrze zespołu, co dodatkowo utrudniało pozbycie się go. Z powodu pensji pobieranej przez wychowanka Galatasaray swego czasu upadł jego transfer właśnie do tego klubu. Lwy ze Stambułu szukały nawet specjalnego sponsora, dzięki któremu mogliby utrzymać Ardę w drużynie, ale nikt nie chciał wykładać na niego wielkich sum.

Ostatecznie zaufał mu Istanbul Basaksehir. Około południa oficjalnie ogłoszono przejście Turka do ekipy, która była jedną z rewelacji poprzedniego sezonu ligi tureckiej i do samego końca rozgrywek biła się z Besiktasem o tytuł mistrzowski. Klub ten jest mocno wspierany przez samego Recepa Erdogana, swoją drogą znajomego naszego bohatera. Był prezydent Turcji pojawił się nawet na ślubie Turana, więc wydaje się, że Arda raczej nie uświadczy krzywdy grając na co dzień na stadionie imienia Fatiha Terima (więcej szczegółowych informacji na temat nowego klubu Turana znajdziecie w tekście Leszka Milewskiego).

„Deal” Barcelony z Basaksehirem jest jednak dość nietypowy, ponieważ pomocnik przeszedł do nowej drużyny na zasadzie wypożyczenia, które ma potrwać… 2,5 roku. To tylko pokazuje jak dużą desperację wykazywali zarządcy Blaugrany w chęci pozbycia się Turka. W końcu też nie najlepiej świadczy to o planowaniu budowy kadry z ich strony, bo pomimo, iż Duma Katalonii sporo oszczędzi na niewypłacaniu mu pensji, raczej nikt nagle nie zgłosi się po niego oferując walizki pełne pieniędzy. Barcelona co prawda zachowała prawo do sprzedaży Ardy w dowolnym z nadchodzących okienek, lecz nie oszukujmy się – chyba tylko Chińczycy mogliby wyłożyć za niego konkretniejszą sumkę. Nie sądzimy jednak, by nawet oni dali się nabrać na kolejny trefny towar z Europy.

* * *

Plotki o powrocie Turana do Turcji pojawiały się praktycznie równorzędnie z pierwszymi mówiącymi o tym, że Barcelona chce się go pozbyć. Ojczyzna była dla niego naturalnym kierunkiem. Najpierw mówiono o powrocie do ukochanego Galatasaray. Klubu, który go wychował, uczynił na lata najdroższym Turkiem w historii ligi i otworzył drzwi do wielkiej kariery. W tle spekulacji widniał też herb Besiktasu. Zastanawiano się, pod czyją umową złoży parafkę, aż nagle pojawiło się zainteresowanie Basaksehiru. I w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych ekip, zamiast przeciągających się miesiącami plotek, były konkrety. Prezes klubu Goksel Gumusdag poleciał do Barcelony na rozmowy z piłkarzem i szefostwem Barcy.

Z perspektywy Basaksehiru, to wysłanie wyraźnego sygnału, że chce zadomowić się w czołówce tureckiej ligi. Wcześniej zatrudnili Adebayora czy Clichy’ego, ale w różnych tamtejszych klubach takich pokazów siły było już sporo i zazwyczaj prowadziły one do rozczarowania. Jednak Turan nie jest zagraniczną gwiazdą szukającą ciepłego miejsca na emeryturę za grube miliony, a ikoną. I wciąż najlepszym tureckim piłkarzem, choć po ostatnim Euro był głównie krytykowany. Basaksehir rok temu dał sobie wydrzeć mistrzostwo na ostatniej prostej. Teraz ma być inaczej. Chce rywalizować z wielką stambulską trójcą, nie tylko jeśli chodzi o pieniądze, ale i prestiż.

Dla Basaksehiru ściągnięcie kolejnej gwiazdy, tym bardziej takiej, to coś więcej niż wzmocnienie na boisku. Trzeba spojrzeć na to biznesowo. Jeszcze niedawno mówiło się, że klub może zostać sprzedany Chińczykom i aby doprowadzić transakcję do finału potrzebuje rozgłosu i poprawy frekwencji, a Turan może okazać się kluczem. Kluczem do finalizacji umowy, wielkich pieniędzy i rewolucji w tureckiej piłce. Bo taką byłoby pojawienie się czwartej potęgi w Stambule.

Skąd Basaksehir wziął na to kasę? Mówi się, że zapłacą połowę pensji piłkarza Barcelony. To wciąż mniej niż dostaje chociażby Adebayor. Natomiast trener Abdullah Avci twierdzi, że to zdecydowanie obciąży ich budżet, ale kto jak nie Turan jest tego wart? Klub dzięki mądrym transferom ma w budżecie kilkanaście milionów nadwyżki po sprzedaniu Cengiza.

Przy postaci trenera należy się zatrzymać. Abdullah Avci ma za sobą pracę jako selekcjoner reprezentacji Turcji i w debiucie opaskę kapitana wręczył właśnie Turanowi. Mimo że w kadrze miał „swoich” ludzi, których znał zdecydowane lepiej. Obaj panowie pewnie to pamiętają. Teraz okiełznanie i pobudzenie Ardy będzie dla niego wyzwaniem, ale Avci w Turcji jest znany z dawania drugich szans. Wycieranie piłkarzy z kurzu to wręcz jego specjalność. Inna sprawa, że gościa tak dołującego jak Turan chyba jeszcze nie miał.

MB, SS

Podziękowania dla Filipa Cieślińskiego za informacje prosto z rynku tureckiego.

Tenis
03.10.2022

Co czeka Igę Świątek do końca sezonu?

Iga Świątek już w środę wróci do gry po przerwie i po raz pierwszy zaprezentuje się na zawodowych kortach jako trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Niezmiennie jest też liderką rankingu i z pewnością zostanie nią do końca obecnego sezonu. Ten zbliża się zresztą nieubłaganie – Polce pozostały do rozegrania trzy turnieje. Już wiemy bowiem, że Iga nie wystąpi w finałach Billie Jean King Cup, najważniejszych rozgrywek reprezentacyjnych w kobiecym tenisie. Dwie […]
03.10.2022
Suche Info
03.10.2022

Del Piero: – Milik jest fundamentalny dla Juventusu

Arkadiusz Milik się nie zatrzymuje i w niedzielę zdobył kolejną bramkę dla Juventusu. Polak wyrasta na nowego idola kibiców Starej Damy a miał być tylko zmiennikiem Dusana Vlahovicia. Głos na temat obu napastników zabrał legendarny Alessandro Del Piero. – Vlahović się rozwija. Dobrze wyglądał podczas zgrupowania reprezentacji. Gra z Milikiem mu pomaga. Arek to piłkarz, który potrafi zrobić prawie wszystko i jest fundamentalny dla Juventusu – przyznał […]
03.10.2022
Ekstraklasa
03.10.2022

Babol Szromnika, paździerz Śląska

Śląsk z Wartą od dwóch lat lubili sobie wzajemnie postrzelać, w ich meczach do tej pory padały średnio prawie cztery gole. Dziś jednak trudno było ostrzyć sobie zęby na bramkową kanonadę, bo jedni i drudzy od początku sezonu nie imponują skutecznością. No i do miana widowiska to spotkanie miało całkiem daleko. To jak z czekoladą i wyrobem czekoladopodobnym – obok siebie nie stały. Na pewno wiemy, kto przed meczem sobie nie wyostrzył, ale zmysłów. Na początku meczu poważny […]
03.10.2022
Suche Info
03.10.2022

Oficjalnie: Radosław Sobolewski trenerem Wisły Kraków

Potwierdzają się medialne doniesienia z ostatnich godzin. Wisła Kraków poinformowała, że nowym trenerem pierwszej drużyny zostanie Radosław Sobolewski. 45-letni szkoleniowiec zastąpi na tym stanowisku Jerzego Brzęczka.  Seria pięciu ligowych meczów bez wygranej to było zbyt wiele nawet jak na Jerzego Brzęczka. Były selekcjoner reprezentacji Polski miał wrócić z Wisłą do Ekstraklasy, ale coś ewidentnie poszło nie tak. Dlatego w poniedziałek poinformowano, że 51-latek podał się do dymisji. Od razu […]
03.10.2022
Piłka nożna
03.10.2022

Weszłopolscy live od 21:00: Białek, Roki, Paczul, Wąs, Mazurek

Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul, Jan Mazurek i Maciej Wąsowski omawiają najważniejsze wydarzenia 11. kolejki Ekstraklasy Zapraszamy! 
03.10.2022
Suche Info
03.10.2022

Ceferin o Superlidze: – Wątpię, żeby takie pomysły mogły jeszcze wrócić

Nie ma co liczyć w najbliższym czasie na powstanie Superligi. Tak przynajmniej twierdzi Aleksander Ceferin. Prezydent UEFA udzielił wywiadu słoweńskiej telewizji RTV, w którym zapewnił, że nie zanosi się na żadną rewolucję w europejskim futbolu.  Ceferin jest przekonany, że pomysł Superligi nie wróci przynajmniej przez kilkanaście najbliższych lat. – Wątpię, żeby za 10-15 lat takie pomysły mogły jeszcze wrócić. Mamy trzech prezesów klubów, którzy nadal coś mówią ze względu na swoje ego, ale z drugiej strony jako […]
03.10.2022
Tenis
03.10.2022

Co czeka Igę Świątek do końca sezonu?

Iga Świątek już w środę wróci do gry po przerwie i po raz pierwszy zaprezentuje się na zawodowych kortach jako trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Niezmiennie jest też liderką rankingu i z pewnością zostanie nią do końca obecnego sezonu. Ten zbliża się zresztą nieubłaganie – Polce pozostały do rozegrania trzy turnieje. Już wiemy bowiem, że Iga nie wystąpi w finałach Billie Jean King Cup, najważniejszych rozgrywek reprezentacyjnych w kobiecym tenisie. Dwie […]
03.10.2022
Ekstraklasa
03.10.2022

Babol Szromnika, paździerz Śląska

Śląsk z Wartą od dwóch lat lubili sobie wzajemnie postrzelać, w ich meczach do tej pory padały średnio prawie cztery gole. Dziś jednak trudno było ostrzyć sobie zęby na bramkową kanonadę, bo jedni i drudzy od początku sezonu nie imponują skutecznością. No i do miana widowiska to spotkanie miało całkiem daleko. To jak z czekoladą i wyrobem czekoladopodobnym – obok siebie nie stały. Na pewno wiemy, kto przed meczem sobie nie wyostrzył, ale zmysłów. Na początku meczu poważny […]
03.10.2022
Piłka nożna
03.10.2022

Weszłopolscy live od 21:00: Białek, Roki, Paczul, Wąs, Mazurek

Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul, Jan Mazurek i Maciej Wąsowski omawiają najważniejsze wydarzenia 11. kolejki Ekstraklasy Zapraszamy! 
03.10.2022
Ekstraklasa
03.10.2022

Osuszanie przemoczonych ubrań. O mentalności Legii

Dochodzi jedna trzecia ekstraklasowego sezonu. Legia kręci się w ścisłej czołówce zaledwie pół roku po zimowaniu na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli, a jednak niemała część stołecznego środowiska szepcze, że Koście Runjaiciowi nie wypada ogłaszać wszem i wobec swojego zadowolenia po bezbramkowym remisie z Lechem Poznań w meczu, który najpewniej na wyrost nazywany jest Derbami Polski.  – Popsuliśmy Lechowi święto – mówił niemiecki trener Legii po spotkaniu, w którym jego drużyna […]
03.10.2022
Na zapleczu
03.10.2022

Upadek oblężonej twierdzy. Jerzy Brzęczek nie pomógł Wiśle Kraków

Kibice układają przyśpiewki o jego zwolnieniu. Zarządzający — przynajmniej z jednego z obozów — szukają jego następcy. Współpracownicy krytykują dziennikarza, który wytyka jego błędy. Tak wyglądały ostatnie dni Jerzego Brzęczka w roli trenera Wisły Kraków. Dwa lata temu o tej porze myślał o mistrzostwach Europy. Teraz znalazł się na marginesie w swoim zawodzie. Wrzesień 2021. Jerzy Brzęczek stwierdził, że reprezentacja Polski z nim na ławce wyszłaby z grupy EURO 2020. Maj 2022. […]
03.10.2022
Weszło
03.10.2022

Fortuna zatoczy Kownackiego i Karbownika na mundial?

Za Dawidem Kownackim i Michałem Karbownikiem kolejne udane występy w 2. Bundeslidze. Ich Fortuna Duesseldorf wygrała 4:1 z Arminią Bielefeld, a obaj zanotowali po asyście. Z meczu na mecz forma obu Polaków rośnie, ale czy na tyle, by selekcjoner Czesław Michniewicz przyjrzał im się bliżej? Na mundial do Kataru selekcjoner zabierze 26 zawodników. Czy wśród wybrańców Czesława Michniewicza znajdzie się choć jedno miejsce dla Dawida Kownackiego bądź Michała Karbownika? Jednoznacznej odpowiedzi […]
03.10.2022
Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
RobertoBonano
RobertoBonano(@robertobonano)
4 lat temu

Ten transfer to był pomysł Josepa Marii Bartomeu. Nawet była zawarta specjalna klauzula, że gdyby Bartomeu nie wygrał wyborów na prezydenta, transfer może zostać skasowany przez nowego prezydenta klubu a Barcelona wypłaci 3,5 mln euro odszkodowania Atletico.
Luis Enrique go nie chciał 😉 przynajmniej takie głosy towarzyszyły gdy podpisywano umowę.
Zupełnie nieudany i niepotrzebny transfer. ( chociaż gdy był realizowany pewnie nie było dużo malkontentów )

MArekPolkowski
MArekPolkowski(@marekpolkowski)
4 lat temu

Arda to turecki Krychowiak