Czy Joanna Jędrzejczyk zasłużyła na nominację w Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski?

Jan Ciosek

Autor:Jan Ciosek

24 listopada 2017, 15:52 • 3 min czytania

Czy Joanna Jędrzejczyk zasłużyła na nominację w Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski?

Plebiscyt „Przeglądu Sportowego” ma ponad 90 lat tradycji, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że jego nazwa już dawno się zdezaktualizowała. Od lat nie chodzi już bowiem o wybór najlepszego, a raczej najbardziej popularnego sportowca w Polsce. Tylko w ten sposób można zrozumieć nominację dla Joanny Jędrzejczyk, którą – żeby była jasność – lubimy i podziwiamy.

Reklama

Na początek suche fakty. Jędrzejczyk w 2017 roku walczyła dwa razy. W maju wypunktowała Jessikę Andrade. W listopadzie sensacyjnie przegrała już w pierwszej rundzie z Rose Namajunas. Jest twarzą kobiecego MMA, powszechnie uważaną za najlepszą zawodniczkę mieszanych sztuk walki i notowaną w światowej czołówce zestawień bez podziału na płeć i kategorie wagowe.

JJ bez wątpienia jest w ścisłej czołówce listy polskich sportowców rozpoznawanych na całym świecie. Wyprzedzają ją na pewno Robert Lewandowski, Robert Kubica i Agnieszka Radwańska, raczej nie Marcin Gortat, o Kamilu Stochu nawet nie wspominając. Plebiscyt „Przeglądu Sportowego” ma jednak wskazywać najlepszych, a nie najpopularniejszych sportowców. Stąd jak najbardziej słuszny jest na przykład brak nominacji dla Radwańskiej, która oczywiście wciąż jest bardzo znana, ale rok miała fatalny.

Reklama

A jaki rok miała Jędrzejczyk? Cóż, do walki z Namajunas – znakomity. W świetnym stylu obroniła tytuł, totalnie dominując Andrade. Podpisała kilka kontraktów, dzięki którym jeszcze bardziej wzrosła jej rozpoznawalność na świecie, nie mówiąc o solidnym zastrzyku gotówki. Wydała dobrze odebraną autobiografię. Została uznana przez „Wprost” za jedną z najbardziej wpływowych Polek, a przez „Glamour” za kobietę roku. Do 4 listopada wszystko układało się pięknie, a jej pozycja w świecie MMA była niekwestionowana. Wtedy jednak przyszło srogie lanie z rąk Rose. Co najciekawsze – rywalka wcale nie jest jakąś wybitną zawodniczką. Do tej pory na koncie miała 6 zwycięstw i 3 porażki, w tym z Karoliną Kowalkiewicz. Tymczasem jedną z największych gwiazd UFC zdemolowała w 3 minuty i 3 sekundy.

namajunas

Dlaczego więc „Przegląd Sportowy” uznał, że wygranie jednej walki w roku powinno wystarczyć do nominacji? Z opisu zamieszczonego na stronie Plebiscytu wynika, że decyzja o umieszczeniu JJ na liście kandydatów, zapadła przed walką z Namajunas. Nikt w redakcji nie zakładał, że może dojść do sensacji i porażki mistrzyni. Można to zrozumieć, bo eksperci, bukmacherzy i kibice byli przekonani, że Polka zanotuje kolejne zwycięstwo.

Tak się jednak nie stało, więc trudno pojąć tę nominację – naszym zdaniem jeśli jesteś z dyscypliny, w której mierzysz się z rywalami tak rzadko, to aby otrzymać to wyróżnienie musisz po prostu wszystko wygrywać. No chyba że przyjmiemy na klatę fakt, iż Plebiscyt od dawna jest w dużej mierze sprawdzianem popularności i przestaniemy udawać, że chodzi o wybranie najlepszego sportowca roku. Nie ma się co czarować: od kiedy w trakcie transmisji gali można wysyłać SMS-y na swoich faworytów, cała zabawa bardziej przypomina głosowanie w Mam Talent niż racjonalny, chłodny i poparty wynikami wybór tego, kto naprawdę był najlepszy.

Jędrzejczyk, mimo bardzo przeciętnego bilansu walk w 2017 roku, została nominowana. Inna sprawa, że z góry wiadomo, że nie ma żadnych szans na zwycięstwo. Nie może pokonać Roberta Lewandowskiego, Anity Włodarczyk, Kamila Stocha, czy Pawła Fajdka. Z drugiej strony – ma szanse, aby zajść daleko. Świadczy o tym sytuacja sprzed 9 lat, gdy wszyscy spodziewali się, że tytuł trafi do któregoś z mistrzów olimpijskich z Pekinu. Tymczasem Leszek Blanik, Tomasz Majewski oraz wioślarze Adam Korol, Michał Jeliński, Konrad Wasielewski i Marek Kolbowicz znaleźli się za plecami… Roberta Kubicy. Wynik Plebiscytu przez wielu został uznany za skandaliczny, większość komentatorów uważała, że nie można porównać złota olimpijskiego do jednego wygranego wyścigu w Formule 1 i 4. miejsca w klasyfikacji generalnej…

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Inne sporty

Tekst czytelnika: 48 godzin na igrzyskach. Reportaż kibicowski

redakcja
12
Tekst czytelnika: 48 godzin na igrzyskach. Reportaż kibicowski
Inne sporty

Olimpijczycy spod samiuśkich Tater? Niekoniecznie!

AbsurDB
9
Olimpijczycy spod samiuśkich Tater? Niekoniecznie!
Reklama
Reklama