Gol na Velodrome? Czemu nie, marzenia się spełniają

redakcja

Autor:redakcja

26 września 2017, 14:03 • 2 min czytania

Gol na Velodrome? Czemu nie, marzenia się spełniają

Nie jest łatwo spełnić marzenie, jeśli marzysz o strzeleniu gola przy pełnych trybunach Stade Veledrome, masz swoje lata i nie grasz w piłkę. Ale nie ma rzeczy niemożliwych, co udowodnił w ten weekend Kamel Zaroual.

Reklama

Kibice, którzy jeżdżą na wyjazdy, cieszą się największym szacunkiem trybun. Zaroual 11 września wybrał się na jeden z najdalszych wyjazdów Marsylii, bo z pobliskiego Arles aż do Amiens, a za środek lokomocji wybrał… rower. Łącznie przejechał 1800 kilometrów żeby zobaczyć mecz Olympique. Mecz rozegrano siedemnastego września. Marseille wygrało 2:0. Wielka radość ze zwycięstwa, ale potem z powrotem na siodełko. Przygód miał wiele: złapała go burza, a gdy złapał kapcia, 20 kilometrów z Lyonu do Montelimar musiał pokonać piechotą.

Screen Shot 09-26-17 at 12.36 PM

Reklama

Rozgłośni radiowej France 3 przyznał, że profesjonalnym cyklistą nie jest, bowiem ze środków dopingujących bierze wyłącznie… piwo i papierosy.

Co ważne, przy okazji swojej wyprawy zorganizował akcję charytatywną, dzięki której zebrał całkiem niezłą kwotę dla niepełnosprawnych dzieciaków. Gdy usłyszeli o tym w klubie, postanowili dać mu wyjątkową nagrodę: pozwolili symbolicznie rozpocząć mecz z Tuluzą na Velodrome. Nie wszystko jednak potoczyło się zgodnie z planem.

Zobaczcie sami, sędzia wyraźnie pokazuje w jaki sposób Kamel ma zacząć mecz. Ten jednak zabiera się z piłką, robi akcję i spełnia marzenie: strzela bramkę.

Swoją drogą, wykończenie naprawdę niezłe, szczególnie, że bramkarz Tuluzy, młodziutki Alban Lafont, podjął wyzwanie.

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama