Reklama

Poważna kontuzja Dembele oznacza gigantyczne problemy Valverde

redakcja

Autor:redakcja

17 września 2017, 17:42 • 3 min czytania 18 komentarzy

Dopiero co Barcelona ochłonęła po stracie Neymara i zastąpieniu go Dembele, a tutaj kolejny problem. Na dodatek niemały, bo młody Francuz, za którego latem Barcelona wyłożyła grubo ponad sto baniek, właśnie doznał poważnej kontuzji. Według prognoz lekarzy Dembele najprawdopodobniej nie zagra przez cztery miesiące.

Poważna kontuzja Dembele oznacza gigantyczne problemy Valverde

We wczorajszym meczu Dembele został zmieniony w 29 minucie przez Deulofeu. Ucierpiał w trakcie indywidualnej akcji, po której nie był już w stanie się podnieść i grać dalej. Katalońskie media od początku przewidywały, że jest to całkiem poważna kontuzja, ale nikt, nawet w najgorszych prognozach, nie mówił o czterech miesiącach absencji. Jednak dzisiejsze badania wykazały, że Dembele zerwał ścięgno w mięśniu dwugłowym lewego uda, a to oznacza operację, po której piłkarz będzie musiał przejść jeszcze przez żmudny proces rehabilitacji. Niebawem 20-latek uda się do Finlandii, gdzie zajmie się nim  zaufany lekarz Barcelony, dr Sakari Orava. Ostatnim pacjentem Oravy z Barcelony był Thomas Vermaelen, a więc Fin zajmuje się nawet wybitnie ciężkimi przypadkami.

Katalońskie media już zastanawiają się, jakim cudem mogło dojść do tego urazu. Przede wszystkim poruszany jest przy tej okazji temat długich wakacji Dembele, a także tego, że nie przeszedł pełnego okresu przygotowawczego. W końcu kontuzja, której doznał Francuz, to uraz mięśniowy, a te zawsze budzą wątpliwości odnośnie dobrego przygotowania. Jednak może tutaj chodzi o „fatum Neymara”, o którym donoszą internety?

Reklama

Otóż okazuje się, że Neymar swojej pierwszej kontuzji w barwach Blaugrany również doznał w meczu z Getafe, ale podobieństw łączących te dwa urazy jest znacznie więcej:

– Minuta, w której doszło do obu urazów jest niemal identyczna. Neymar ucierpiał w 21 minucie i 41 sekundzie meczu, a Dembele w okolicach 23 minuty.

– Obaj piłkarze doznali kontuzji po tej samej stronie boiska.

– Obaj nie ucierpieli, bo ktoś ich sfaulował, a można powiedzieć, że sami nabawili się swoich kontuzji.

– Neymar i Dembele zagrali z tym samym numerkiem na koszulce, czyli z ,,11″.

Oczywiście należy to traktować jedynie jako ciekawostkę, ale musicie przyznać, że to niebywały zbieg okoliczności. Wracając jednak do bardziej przyziemnych spraw, Ernesto Valverde znalazł się obecnie w nieciekawej sytuacji, ponieważ na dobrą sprawę nie ma zbyt wielkiego wyboru na pozycji skrzydłowego. Rzecz jasna naturalnym zastępcą będzie Deulofeu, który wszedł na boisko za 20-latka już wczoraj, ale pozostałe opcje już takie oczywiste nie są, bo Turan i Rafinha obecnie leczą kontuzje. Poza tym nie wydaje się, żeby Valverde jakoś szczególnie w nich wierzył. W takich chwilach nie można również zapominać o istnieniu Paco Alcacera, ale żadną tajemnicą nie jest, że były piłkarz Valencii wciąż nie potrafi odnaleźć się na Camp Nou. Teoretycznie obok Messiego i Suareza mógłby zagrać jeszcze Denis Suarez albo Aleix Vidal. Jednak dla obu jest to mało naturalna propozycja, a Vidal podobno bardziej myśli o zimowym okienku transferowym niż tym, aby zaistnieć w Barcelonie.

Reklama

Najnowsze

Hiszpania

Komentarze

18 komentarzy

Loading...