Prezes Korony szokuje: Grajcie na Aankoura, on jest cienki!

redakcja

Autor:redakcja

02 września 2017, 17:16 • 3 min czytania

Reklama
Prezes Korony szokuje: Grajcie na Aankoura, on jest cienki!

Krzysztof Zając to najbardziej rozgadana ze znanych nam paprotek. Niestety. Jeszcze w uszach dzwoni nam jego nieudolna jak Jędrzejczyk w Kopenhadze próba wytłumaczenia się z pożegnania Macieja Bartoszka, a pełniący obowiązki prezesa Korony wybrał nowy cel, wymierzył i wypalił. I znów trafił jak kulą w płot. Tym razem postanowił publicznie powiedzieć kilka słów na temat Nabila Aankoura. 

Nabila Aankoura, czyli – przynajmniej naszym zdaniem – jednego ze swoich najlepszych zawodników. Nabila Aankoura, którego poważnie podejrzewamy o umiejętność grania w piłkę (a nie tylko kopania). Nabila Aankoura, który uchodzi tu i ówdzie za jednego z najbardziej niedocenianych ligowców. Który w tamtym sezonie miał cztery gole i sześć asyst, a w tym ma dwa gole i jedno ostatnie podanie.

A Zając portalowi cksport.pl mówi tak: – Doszliśmy z trenerem do wniosku, że jest to piłkarz na teraz. On nam w przyszłości nie pomoże. Wynika to ze statystyk, które prowadzą trenerzy. Są bezwzględne. I to nie tylko w ostatnich meczach, bo tu wcale nie chodzi o przestrzelony karny. To nie ma żadnego znaczenia. Patrzymy na to, co ofensywny pomocnik jest w stanie zrobić dla zespołu. Z oceny pionu sportowego wynika, że jest to o wiele za mało od tego, czego oczekujemy.

Już wcześniej podejrzewaliśmy, że w Kielcach budują pakę, która rozwali system, a teraz mamy pewność!

Reklama

Naprawdę chcielibyśmy poznać te bezwzględne i – jak później podkreślono – skrupulatnie prowadzone statystyki. Ale okej, każdy trener ma prawo zarządzać po swojemu, a szary człowiek nie wszystko musi rozumieć. Może rzeczywiście Aankour to ogórek i tylko pozbycie się tego hamulcowego pozwoli powalczyć Koronie o najwyższe cele. Zastanawiamy się jednak, co chciał osiągnąć Zając swoją wypowiedzią.

Liczył, że Aankour powie „rzeczywiście”, zrezygnuje z kontraktu, który obowiązuje do czerwca 2019 i na ostatnią chwilę (i z kontuzją) będzie szukał nowego klubu?

Liczył, że jakiś klub przeczyta, iż w Kielcach mają ogórka (w dodatku aktualnie kontuzjowanego) i postanowi go stamtąd wyciągnąć, kiedy okno w większości lig jest zamknięte?

Liczył, że w przypadku pozostania piłkarza w klubie, które było wielce prawdopodobne, dalsza współpraca będzie układała się pięknie?

Reklama

Jeśli tak, to nie wykluczamy, że liczy również na tytuł działacza roku. Ale to zachowanie tak słabe, do którego doszło w tak słabym momencie, że my liczymy, iż prędzej czy później znajdziemy gdzieś taki komunikat.

– Doszliśmy z władzami do wniosku, że jest to prezes na teraz. On nam w przyszłości nie pomoże. Wynika to z obserwacji, które prowadzą wszyscy. Są bezwzględne. I to nie tylko w ostatnich tygodniach, bo tu wcale nie chodzi o sprawę Aankoura. To nie ma żadnego znaczenia. Patrzymy na to, co prezes jest w stanie zrobić dla klubu. Z oceny pionu organizacyjnego wynika, że jest to o wiele za mało od tego, czego oczekujemy.

A na miejscu Aankoura jednak uciekalibyśmy stamtąd przy pierwszej okazji. Bynajmniej nie z powodu słów Zająca.

Fot. FotoPyK

Reklama

Najnowsze

Weszło