Nagrody rozdane, czas na bal – Wielka Gala Weszło za nami!

redakcja

Autor:redakcja

11 czerwca 2017, 20:31 • 4 min czytania

Reklama
Nagrody rozdane, czas na bal – Wielka Gala Weszło za nami!

Wszystko co dobre szybko się kończy, więc nawet zajebista Wielka Gala Weszło musiała zajechać na linię mety. Powiedziała nam dużo – chyba zgrabnie udało się podsumować sezon, dowiedzieć, co ligowcy sądzą o sobie nawzajem, trochę pośmieszkować, ale i pokazać sporo wartościowych treści. Jeśli ktoś – oczywiście niechcący – spóźnił się na ceremonię, zanim ruszy na aftera ma teraz okazję przyjąć w pigułce co przyniósł nam wczesny wieczór.

Aż trzy statuetki zgarnął Vadis Odjidja-Ofoe, piłkarza, pomocnika i obcokrajowca roku. Pewnie dla wielu z was jest to takie zaskoczenie jak następstwo środy po wtorku, ale walka między nim a Vassiljevem była zażarta, Belg wygrywał odpowiednio sześcioma, trzema i 18 punktami. Cóż, z wyborem piłkarzy pewnie trzeba się zgodzić – Estończyk końcówkę sezonu miał słabszą, doszło do tego, że w ostatnim meczu sezony gdy Jaga goniła wynik, Probierz zdjął go z boiska. A Vadis grał, często jak natchniony, w rundzie finałowej machnął cztery asysty i strzelił gola, walnie przyczyniając się do mistrzostwa Legii. Tylko teraz… pojawił się problem, który często spotykamy w tego typu sytuacjach, jeśli mowa o naszej lidze. Wyróżniający się piłkarz dostanie masę ofert, często bardzo korzystnych finansowo, zaczyna się serial – zostanie czy nie? Z Vadisem w zasadzie jeszcze niewiele wiadomo, ale mamy nadzieję, że jeśli Polskę opuści, to tylko na wakacje. Szkoda byłoby tracić takiego kozaka.

vadis

Ciekawie było też w tyłach, czyli choćby w grze o tytuł obrońcy roku. Pazdan jednak dość zdecydowanie wyprzedził Bednarka, najwidoczniej ligowcy docenili klasę Michała – może wiosną bardziej wyróżniał się Dąbrowski (dopiero czwarty!), ale reprezentant Polski ma u nas ogromną markę i po prostu grał równo. Drugi Bednarek musiał się więc obejść smakiem, ale dostał pocieszenie i to naprawdę przyjemne – odkrycie roku. Chyba wszyscy są więc zadowoleni, bo jeszcze dzięki wygranej Pazdana w obrońcach dostaliśmy taki przyjemny filmik:

Reklama

Gdzie jeszcze wygrywali przedstawiciele Lecha i Legii? Najlepszym napastnikiem uznano Robaka, natomiast w mniej przyjemnych kategoriach, czyli największego symulanta i najbardziej przereklamowanego piłkarza uznano Radovicia i Chukwu. Miro nie powinien być zdziwiony, popis z Wisłą pamiętają wszyscy i coś nam podpowiada, że jeszcze długo będzie mu to marne padolino wypominane. O, choćby tak:

Duopol warszawsko-poznański został rozbity dwukrotnie – przy wyborze najlepszego bramkarza i największego bandziora. W pierwszej kategorii wygrał Kelemen, w drugiej Góralski. Warto jednak odróżnić bandziora Góralskiego od bandziora Tymińskiego – pierwszy to po prostu nieustępliwy gość, który gra ostro, ale nie ma na celu uszkodzić rywala. Drugi natomiast niezbyt radzi sobie z grą w piłkę i nadrabia te braki nieudolnie, będąc zagrożeniem dla przeciwników, których potrafi wysłać na przymusowy urlop.

Reklama

Z kategorii został nam jeszcze sędzia, tutaj wygrał Szymon Marciniak. On i jego asystenci mieli wpadki (gol Legii ze spalonego, rzut pośredni z dupy dla Jagiellonii), ale wciąż ma markę, wciąż długo więcej meczów miał udanych niż złych. W każdym razie, dla ligowców jest bezsprzecznie najlepszy, drugi Kwiatkowski stracił aż 41 oczek do zwycięzcy.

Co poza tym? Przyznaliśmy nagrodę imienia Bogdana Stratona:

straton

Zaprezentowaliśmy najgorszą jedenastkę:

Reklama

wesz

Wypowiadało się wiele osobistości. Choćby Jakub Świelczok:

Na wstępie chciałem powiedzieć, że ta cała Ekstraklasa to popierdółka, przyjechałby jeden z drugim do Tychów, to by poznał co to prawdziwy futbol. Zdradzę co się mówi w kuluarach: otóż nie gram ligę wyżej tylko dlatego, że moje występy w Ekstraklasie byłyby niesprawiedliwe. Grać ze mną to jak grać w piętnastu na jedenastu, więc o co ta zabawa, jak mistrza przyznawano by w sierpniu? Prawda jest taka, że każdego z nominowanych ogrywam na miękko, z zawiązanymi oczami, skrępowanymi rękami, nogami w betonowych butach, wrzucony na dno Bałtyku.

Czy „Wujo”:

Reklama

Witam serdecznie wszystkich zgromadzonych, uszy do góry, bo wyglądacie jak osły na galarecie.

Jeśli chodzi o bramkarzy – nadal pierwsze skrzypce odgrywają ci, których wychowałem osobiście ja. Pamiętam taką sytuację, jesteśmy na jachcie u Króla Arabii Saudyjskiej, on abstynent, ale cały jego dwór i ja już dobrze naoliwieni. On pyta – Wujo – bo wiecie, ludzie dla niego to są poddani, ale ja jestem po prostu Wujo – jak to zrobiłeś, że Maćka Szczęsnego tak wyszkoliłeś zajebiście, że jeszcze syn Wojtka Szczęsnego będzie w reprezentacji bronił? Ja na to uśmiech szelmowski numer trzy, kielon przy ustach: – Szejku, dobrze że masz tylko cztery córki, bo byś ten mundial w Katarze rozjebał rezerwowym składem.

I wielu więcej. Oj, działo się, jeśli ktoś chce poczuć pełnie wrażeń, zachęcamy do zobaczenia gali z odtworzenia. Tymczasem żegnamy się, bo katering mamy w tej edycji kozacki. Do usłyszenia!

g11 g10 g9 g8 g7 g6 g5 g4 g3 g2 g1

Reklama

Najnowsze

Bundesliga

RB Lipsk już ogłosił. Ponad 20 mln za kapitana ligowego rywala

Braian Wilma
0
RB Lipsk już ogłosił. Ponad 20 mln za kapitana ligowego rywala

Weszło