Wielki talent oszpecony przez liczne kontuzje. 28. urodziny Marco Reusa

redakcja

Autor:redakcja

31 maja 2017, 08:36 • 2 min czytania

Reklama
Wielki talent oszpecony przez liczne kontuzje. 28. urodziny Marco Reusa

Lata mijają, a my odnosimy wrażenie, że Marco Reus jeszcze nie pokazał swojego potencjału w pełni. Są momenty, w których myślimy – oho, gość odpalił na maksa, ten sezon będzie należał do niego. Aż tu nagle bęc – kolejna, -enta już w karierze kontuzja. Mniejsza, czy większa, ale to nadal coś, co skutecznie wyprowadza z rytmu meczowego. Facet-szklanka – to możemy powiedzieć o nim bez cienia wątpliwości.

Szybkość, drybling, technika, kapitalne uderzenie z dystansu – Reus wręcz urodził się, by grać na skrzydle. Oglądając go jeszcze w barwach innej Borussii – tej z Moenchengladbach – nie trzeba było być ekspertem, by zobaczyć, że chłopak zwyczajnie ma smykałkę do tej dyscypliny sportu. Transfer do Zagłębia Ruhry od początku okazał się strzałem w dziesiątkę. Momentalnie stał się ulubieńcem Juergena Kloppa, a i nie potrzebował wiele czasu, by przekonać do siebie, jak wiemy, wymagających fanów z Dortmundu. Reus po prostu idealnie wkomponował się do nowego zespołu.

Jednak od 2014 roku coś zaczęło regularnie się walić. Praktycznie samą esencję gry w piłkę, czyli wielkie turnieje i wielkie sukcesy, Reus stracił przez kontuzje. Na mundial do Brazylii nie pojechał w ogóle. W pięć sezonów w Dortmundzie uzbierał 125 spotkań. Sto dwadzieścia pięć meczów w pięć lat! Niektórzy tyle uzbieranych starć potrafią zrobić pewnie w czasie nawet dwukrotnie mniejszym. U Marco wygląda to tak, że w ciągu jednego sezonu rozgrywa około 25-30 spotkań, czyli o połowę mniej, niż jego koledzy z boiska i klubu.

Im Reus jest starszy, tym te kontuzje są niestety coraz częstsze i coraz bardziej dokuczliwe. Już był tak blisko, by pierwszy raz w życiu zagrać pełne 90 minut w finale Pucharu Niemiec i zdobyć w końcu coś z Borussią, ale pech znów dał o sobie znać – naderwane więzadła w kolanie. Fakt – zawodnicy z Dortmundu w końcu coś wartościowego zdobyli, ale niestety z Reusem głównie w roli obserwatora, tak jak to wielokrotnie już bywało.

Reklama

Mimo wszystko zawiesić oko na jego popisach będzie niezwykle przyjemnie.

Najnowsze

Ekstraklasa

Jagiellonia większość meczu grała bez napastnika. Bazdar jest fatalny

Mikołaj Duda
34
Jagiellonia większość meczu grała bez napastnika. Bazdar jest fatalny

Weszło