Strzelanina w Leganes. Ogórki nie takie zielone

redakcja

Autor:redakcja

05 kwietnia 2017, 23:49 • 2 min czytania

Strzelanina w Leganes. Ogórki nie takie zielone

3-0 w 23. minucie meczu. Gdyby Zinedine Zidane gdzieś miał wszelkie konwenanse, to najpewniej sam przyznałby, że nawet w najśmielszych wizjach nie zakładał, że mecz, w którym dał odpocząć kilku gwiazdom, będzie aż takim spacerkiem. A jeszcze mniej prawdopodobne jest to, że po tak pięknym starcie spodziewał się, że jego zespół w dalszej części tej przechadzki wdepnie w kałużę i gorsze rzeczy. Do mety Real ostatecznie dotarł cały i zdrowy, ale jednak trzeba było się trochę pomęczyć. 

Reklama

Zresztą na to wskazywał sam początek spotkania, bo Leganes rozpoczęło ambitnie. Zespół, któremu ciągle grozi – cytując Smudę – gra o spadek, podszedł do tego spotkania, jakby nie było przepaści w tabeli. Sęk w tym, że zmiennicy Realu chyba dostali przed meczem cynk dotyczący tego, co muszą zrobić, by dorównać Barcelonie.

Trzy gole w osiem minut? Challenge accepted.

Reklama

Po kwadransie strzelanie zaczął James Rodriguez, ale większość roboty odwalił swoim efektownym rajdem Asensio. Przy golu na 2-0 mamy bardzo poważne wątpliwości, czy sędzia dobrze zrobił, puszczając grę – Sergio Ramos tym razem zajął się powaleniem rywala w polu karnym, a piłkę do bramki skierował Morata. Ten sam piłkarz w 23. minucie dorzucił kolejną bramkę, wykorzystując świetne podanie od Kovacicia. O ile w przypadku Barcy trzy szybkie gole oznaczały zabicie meczu z Sevillą, o tyle Ogórki z Leagnes postanowiły powalczyć. Powrót błyskawiczny. Dwie minuty i za sprawą trafień Gabriela oraz Luciano, a także w dużej mierze nieporadności Ramosa, pomiędzy drużynami znów był kontakt.

I gdy już kompletnie nie wiedzieliśmy, czego się po tym spotkaniu spodziewać, tempo troszeczkę siadło, a później doszło do pozamiatania konkursu na najbardziej szokujące wydarzenie tego meczu. Przed państwem Martin Mantovani. Co poeta miał na myśli?


4-2. Doceniamy dzielną postawę Leagnes, ale na boisku jednak było widać, że kilku piłkarzy Realu walczyło dziś o większy kredyt zaufania u trenera Królewskich. To żaden pusty frazes, bo choćby Morata, Asensio czy Kovacić zrobili sporo, by w tych kluczowych kwietniowych meczach Zidane spojrzał w ich kierunku trochę przychylniej.

Najnowsze

Reklama

La Liga

La Liga

Ter Stegen zabrał głos po kontuzji. „To dla mnie wyjątkowo trudne”

Mikołaj Duda
0
Ter Stegen zabrał głos po kontuzji. „To dla mnie wyjątkowo trudne”
La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
59
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama
Reklama