#paszportdlaJasia już załatwiony. Lech ma problem z głowy

redakcja

Autor:redakcja

07 marca 2017, 09:01 • 2 min czytania

Reklama
#paszportdlaJasia już załatwiony. Lech ma problem z głowy

Sporo w ostatnim czasie było tekstów o piłkarzach spoza Unii Europejskiej, również na przykładzie Lecha – klubu, który w pełni popierał wprowadzenie limit, ze względu na możliwość osiągnięcia przewagi nad innymi na krajowym rynku i który był przez tę regulację… mocno ograniczany. Dziś w Poznaniu mogą odetchnąć: jeden z problemów właśnie się rozwiązał.

Reklama

Pamiętacie, co działo się w pierwszym ligowym meczu Kolejorza w tym roku? Na boisku znajdował się tylko jeden zawodnika spoza UE – Kostewycz. Jeszcze przed przerwą kontuzji nabawił się Trałka, a jego miejsce zajął Tetteh, drugi piłkarz bez europejskiego paszportu. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w drugiej połowie problem ze zdrowiem miał Putnocky, który nawet pokazał w kierunku ławki rezerwowych charakterystyczny gest zmiany. A na ławce znajdował się jeden bramkarz, Burić, który jest Bośniakiem.

Gdyby Putnocky nie zdołał wrócić do gry, Nenad Bjelica musiałby z miejsca dokonać dwóch zmian (i tak miał szczęście, że do tego momentu zdążył przeprowadzić tylko jedną roszadę). Po pierwsze, co oczywiste, wymienić obsadę między słupkami. I po drugie, zdjąć z boiska albo Kostewycza, albo Tetteha. Liczba zawodników spoza UE – dwóch w tym samym czasie na boisku – musi się bowiem zgadzać.

– Nigdy nie zdarzyło mi się mieć dwóch bramkarzy na ławce rezerwowych, ale trzeba to rozważyć – mówił Bjelica po tamtym meczu. I w każdym kolejnym tegorocznym spotkaniu musiał mieć te obawy z tyłu głowy, ostrożnie i rozsądnie zarządzać składem.

Cały ten problem właśnie się w Poznaniu jednak zakończył, bo Jasmin Burić otrzymał polskie obywatelstwo. Czekał długo, bo choć przyjechał do Polski w 2009 roku, to od dwóch lat ubiegał się o nasz paszport. Widząc skalę sytuacji, kibice Kolejorza zorganizowali w sieci akcję #paszportdlaJasia, przypominając, że od ośmiu lat tutaj mieszka, pracuje, płaci podatki i nic nie powinno stać na przeszkodzie, by dostał polskie papiery.

Reklama

Dla Lecha i trenera Bjelicy to spore ułatwienie, bo nie trzeba już ustalać składu z uwzględnieniem mocno kontrowersyjnego ograniczenia. Dla Buricia to również większa szansa na grę w pierwszym składzie: teraz jest już Europejczykiem pierwszej klasy!

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Paweł Paczul
15
Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!