post Avatar

Opublikowane 18.02.2017 14:26 przez

Kamil Gapinski

Ostatni raz był u spowiedzi w czasie hitlerowskiej okupacji. Nienawidził obowiązku szkolnego, żadnych obowiązków. Z lubością przyznaje, że ma fałszywą maturę i daleko mu do Polskiej Akademii Nauk. Kawiorowy komunista, który nie ma w dupie Unii Europejskiej. Pytany o godność, mówi, że ta go nie obchodzi. „Osiągnąłem już ten określony wiek, w którym mój mózg przeszedł od «lepiej abyś tego nie mówił» do «jebać to, zobaczymy co się stanie»” – wypalił  siwiejący Jack Nicholson. Czy są tematy, o których nie porozmawia Jerzy Urban? Sprawdźmy.

***

Zapali pan?

Chętnie. Paweł Janas po przekroczeniu sześćdziesiątki powiedział, że z przyjemności na „pe” zostało mu już tylko palenie.

(uśmiech) Proszę, tu ma pan popielniczkę.

„Jestem wzorem wierności politycznej i niewierności w kontaktach damsko-męskich” – to z kolei pana słowa.

No, teraz już jestem impotentem, to bardzo łatwo o wierność.

Usłyszał pan kiedykolwiek od kobiety, że jest przystojny?

Tak. Oczywiście od zaślepionej kobiety.

Czym? Pana majątkiem, intelektem?

Ani jednym, ani drugim. Nie mam pojęcia czym. Ja pieniądze miałem dopiero po 90. roku, a zaślepienia zdarzały się i wcześniej. Niech pan zapyta moją żonę.

„Patrz, ten chuj z uszami idzie” – miała szturchnąć koleżankę, gdy po raz pierwszy pana ujrzała. To był 83 rok.

Znam to z opowieści.

Relacjonuje, że jak pana wzięła, był pan biedny jak mysz kościelna. To ona miała cztery tysiące dolarów.  

Troszkę przesadza, ja zawsze dobrze zarabiałem. Choć faktycznie, nie miałem wtedy żadnych zasobów.

Dużo kosztowały pana rozwody?

Jeżeli mam wskazać który, to raczej pierwszy. Z tamtym małżeństwem rzeczywiście wiązała się moja zła sytuacja materialna.

Ciężko w to uwierzyć, że taki racjonalista jak pan nie sporządził intercyzy.

Nigdy mi przez myśl nie przeszło. W czasie brania żadnego ze ślubów nie miałem zasobów, więc nie było powodu sporządzać intercyzy. Dalej nie mam powodu.

Mnie brak intercyzy kojarzy się z bezwarunkową wiarą w miłość. Jest rok 57, na horyzoncie wyjazd do Anglii, gwarancja stypendium. Urban odmawia, bo ma nadzieję odzyskać narzeczoną.

Ta dziewczyna, w której byłem zakochany, już mnie chyba rzuciła. Lecz nie przestawałem o nią zabiegać. To był pewno jeden z motywów pozostania w kraju. Byłem tutaj silnie zakotwiczony, po „Po Prostu” czułem się znanym dziennikarzem. W Anglii mój status byłby znacznie marniejszy. Wyjazd zaproponował mi Leszek Kołakowski. Nie miałem wahań, żeby odmówić. Zwłaszcza, że nie znałem angielskiego. Oczywiście, to miało być stypendium właśnie na naukę języka, ale wie pan… Ja się nie lubię uczyć.

Wiem. Fałszywa matura, radość z powodu wybuchu wojny, bo nie trzeba chodzić do szkoły. Nawet dziennikarzem został pan, bo to „najłatwiejszy zawód”.

No tak, to święta prawda. Ja nigdy się nie uczyłem, nie chciałem, nie znoszę tego.

Lubi pan za to grzeszyć. Który grzech jest przyjemniejszy: alkohol, narkotyki czy seks?

Nie widzę powodu, dla którego miałbym wybierać. Nie ma seksu bez wódki, a narkotyki? Raz w życiu zapaliłem haszysz. Przez trzy dni miałem potem ciężkiego kaca. Po marihuanie było podobnie, nie odczułem żadnej uciechy. Picie to jedyne co mi zostało. W dodatku sprawia coraz mniejszą przyjemność.

Bo coraz mniej może pan wypić?

Dlatego, że od alkoholu dostaję mdłości. Piję z miską na podorędziu, żeby się nie obrzygać. Nie od ilości alkoholu, tylko samego podrażnienia nim bebechów.

Natomiast wódka jest dla mnie niezmiennie środkiem nasennym. Piję dwie setki przed snem. To dawka, której nie mogę przekraczać nie chcąc mieć potem kaca. 

Śp. Maria Czubaszek z przekorą pisała, że jej jedyny sport to ruch ręki w stronę ust w celu zaciągnięcia się papierosem. Pan ma w domu basen.

Tak, ale nie żeby w nim pływać w rozumieniu sportowym. Tylko po to, aby się orzeźwić, a później umyć.

Nigdy nie używał pan ciała do innych fizycznych doznań niż seks?

W okresie szkolnym sam siebie straszyłem placem budowy. Uważałem, że muszę coś ze sobą zrobić, żeby nie pracować fizycznie. Miałem na myśli jakąkolwiek pracę za biurkiem, a i ta perspektywa była w moim wypadku niepewna. Zamierzałem rzucić szkołę i zostać etatowym pracownikiem Związku Młodzieży Polskiej. Niepokoiłem się o swoją przyszłość, ponieważ nienawidziłem wysiłku. Co spowodowało zresztą, że wylatywałem ze studiów.

Jak to?

Na fakultecie dziennikarskim nie zaliczyłem sportu. Uznawałem to za tak nieważne, że nawet nie szedłem do lekarza, żeby dał mi zwolnienie. Potem studiowałem prawo. Tam  było studium wojskowe, a ja nie zamierzałem się czołgać. Odmawiałem wykonywania ćwiczeń i jeszcze kpiłem z oficerów. Jakoś nie zaliczyli mi tego przedmiotu. Nigdy nie miałem więc nic wspólnego ze sportem.

Pana obecna małżonka miała. Małgorzata Daniszewska zaczynała jako dziennikarka sportowa. Później związała się z tematyką biznesu i sztuki, dzisiaj dzielicie redakcję w „NIE”. Janusz Korwin-Mikke twierdzi, że kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia. „Setki tysięcy plemników wnika w jej ciało  i przerabia ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego należy”.

On jest macho i uważa kobiety za istoty podrzędne. Stąd przekonanie, że kobieta orientuje się w ślad za mężczyzną. Bywa tak, bywa odwrotnie.

Ja nigdy w życiu nie odróżniałem, w sensie społecznym i zawodowym, kobiety od mężczyzny. Moją pierwszą naczelną była kobieta. Z Daniszewską jestem w związku małżeńskim ponad 30 lat, wpływamy na siebie. Być może przy mnie zradykalizowała się jako ateistka, zaktywizowała politycznie. Ja jestem przez nią zastraszony, terroryzowany, przytłumiony. Nie mogę mówić wszystkiego, co myślę.

W jaki sposób kobieta może zastraszyć Jerzego Urbana?

Obrażając się, robią awanturę, odmawiając jakichś czułości. Bardzo łatwo mnie zastraszyć, jak czuję się uzależniony uczuciowo.   

Słyszał pan od niej to, co na ulicy? Wyzwiska: „małpa”, „kangur”?

Nie, ona tak nie mówi. Krzyczy natomiast: „spierdalaj!”. A jak ja jej kiedyś powiedziałem „spierdalaj”, to uciekła z domu i rozbiła samochód. To był jej ostatni wyjazd po pijanemu…

„Wstaje rano, zjada owsiankę, wymiotuje owsianką. Potem mnie bije, pije i jedzie do pracy” – opowiada o panu z przymrużeniem oka. A tak serio, uderzył pan kiedyś kobietę? Nie myślę o sado-maso.

Tak, uderzyłem. Drugą żonę, w twarz. Ale ona o tym nie wiedziała. W takim była stanie.  (śmiech)

Karyna Andrzejewska zemściła się pisząc książkę. Tak karykaturalne przedstawienie Jerzego Urbana pana ruszyło?

Nie, zupełnie mnie to nie obeszło. Nawet doradzałem jej w sprawie tej książki, wiedziałem, że ma zamiar ją pisać. Spotkaliśmy się i uprzedziłem Andrzejewską, że musi uważać na wydawnictwo BGW, w którym sam wcześniej wydawałem. Mówiłem, żeby nie dawała się okantować. I ona w nieistniejących już „Kulisach” opisała tę rozmowę. Napisała, że ostrzegałem ją przed wydawnictwem, dzięki któremu się wzbogaciłem. Wtedy śmiertelnie obraził się na mnie szef BGW. 

To był pański jedyny kłopot związany z „Urban… byłam jego żoną”?

Uraziło mnie tam jedno zdanie. Że ja ożeniłem się z Daniszewską – choć właściwiej byłoby chyba powiedzieć wyszedłem za nią za mąż (śmiech) – po to, żeby uprawiać seks z jej nieletnią córką. To bardzo zahamowało moje stosunki z pasierbicą. Ta dziewczynka, kiedy wydano książkę miała jakieś 10-12 lat, mieszkaliśmy w trójkę. Powstała jakaś sztuczna fizyczna bariera. Po prostu nie dotykałem jej.

Jak wyglądają wasze święta?

Ja żadnych świąt nie obchodzę. Ani Bożego Narodzenia, ani Wielkiej Nocy. Obchodzę swoje urodziny. 

I rocznice ślubu.

Tylko okrągłe.

Podobno co roku, 13 czerwca, do willi w Konstancinie zjeżdżały striptizerki, „wypożyczone pary uprawiały tam seks.”

Tak było w latach 90-tych. Teraz nie urządzam przyjęć.

Wracając do tematu świąt. Przypominam sobie ubecką Wigilię z „Rozmów kontrolowanych”. Wódeczka, goloneczka w piwie i brak kolęd. Potrafiły pana śmieszyć komedie Barei? Z jednej strony cenił pan satyrę, z drugiej jakoś nie wypadało się śmiać.

Niespecjalnie lubiłem Bareję, nie było chemii między mną a jego filmami. I to nie dlatego, że śmiał się z PRL-u. Jak jeszcze byłem rzecznikiem rządu, przychodził do mnie nawet do domu z propozycją, żebym napisał mu scenariusz. Ale ja już byłem po pewnych doświadczeniach, wiedziałem, że nie umiem pisać scenariuszy. Nie bardzo miałem też ochotę z nim współpracować. Do dziś mnie nie bawi, wolę bardziej wysublimowane treści.

Cytowany Korwin zarzeka się, że wykląłby syna, jeśli okazałby się gejem. Pan nie skreślił córki, mimo iż wyszła za opozycjonistę.

Moja córka zanim wyszła za mąż, już coś tam działała w opozycji i mnie to w niczym nie przeszkadzało. Dokonałem nawet pewnej manipulacji. Ona będąc studentką mieszkała osobno. Któregoś dnia wezwał mnie generał Jaruzelski, siedzieli razem z Kiszczakiem. Powiedział, że informują go, iż będą musieli zrobić u niej rewizję. Ja na to: „No to co? To ja podaję się do dymisji”. „Nie tam… My, generałowie, nie boimy się waszej córki. Tylko dobrze by było, żeby znikła na czas rewizji”. Wobec tego, pojechałem do swoich rodziców, położyłem na stole pieniądze i poprosiłem, żeby wcisnęli jej bajeczkę. Opowiedzieli córce, że przyszedł ktoś z podziemia, zostawił jej środki na tygodniowy wyjazd, a wyjechać musi, bo coś jej grozi. Kupiła to.

Zrobili rewizję?

Zrobili. W jej mieszkaniu mieściła część redakcji jakiejś podziemnej gazety. Zwinęli co mieli zwinąć, ona wróciła i po krzyku.

Był pan na jej ślubie?

Oczywiście, na weselu także. Zachowywałem się normalnie, jak ojciec. Co innego walka polityczna, a co innego codzienne funkcjonowanie. Moja obecność na ślubie była nie lada atrakcją, zjechała się cała zagraniczna prasa. Moja osoba ściągnęła przynajmniej amerykańskie i niemieckie telewizje. Filmowali mnie przez całą uroczystość.

16831680_2212959715595147_1749188822_n

Długo pozostawał pan skrajnie wierny politycznie.

Moja wierność polityczna jest względna, ponieważ zmieniają się czasy. Inaczej wyglądała w okresie stalinizmu, kiedy byłem uczniem. Inaczej przed październikiem i po październiku, inaczej w latach gierkowskich, w czasie rządów Jaruzelskiego. A jeszcze inaczej po 89 r. Zmieniały się okoliczności, a moje oceny nie odnosiły się tylko do współczesności, lecz także do własnej przeszłości. Widywałem swoje przeszłe postawy u innych i patrzyłem na nie krytycznie.

Uczciwie wyjawia pan, że w zasadzie we wszystkim co istotne się pan pomylił. Był pan przeciwnikiem przystąpienia Polski do NATO, zwalczał program Balcerowicza. Z czego to wynikało? Z zaślepienia czy z długoletniego przekonania, że lepsze jest wrogiem dobrego?

Dotyczy to lat 90. Porozmawiajmy o Balcerowiczu. Tak jak cała lewica krytykowałem jego plan jako zubożający społeczeństwo, piętrzący nierówności. Utożsamiałem go z oddaniem w prywatne ręce zarobku publicznego. Patrzyłem na to z pozycji lewicowca, byłem anachroniczny. Zmieniłem zdanie, kiedy złe skutki tego planu minęły, a dostrzegłem, że dobre trwają do dziś. Myliłem się w ocenie perspektyw funkcjonowania posunięć Balcerowicza.

Gdy znalazł się pan na liście 100 najbogatszych Polaków, socjalistyczne ideały uległy u pana dewaluacji? One są fajne, ale nie dla tych, którzy potrafią doskonale sami zorganizować sobie życie.

Ja zawsze byłem kawiorowym komunistą. Pamiętam, że jeszcze za nastolatka czułem się takim bojowym. Jedna z ciotek śmiała się wówczas, że jestem czerwonym burżujem, bo szyję sobie ubrania na miarę. Poprawniej byłoby powiedzieć: szyją mi. Jestem sybarytą, to moja stała cecha. A ta lista stu najbogatszych to oczywiście lipa, nigdy nie byłem nawet wśród tysiąca.

Po wprowadzeniu stanu wojennego szokował pan: „właściwie restrykcje wyłącznie godzą w ludność, bo przecież nie w rząd, który jakoś się wyżywi”. 

No i do dzisiaj z całej mojej działalności jako rzecznika rządu to przede wszystkim się pamięta.

I tekst o seansach nienawiści Popiełuszki.

No tak.

Obywatele pana znienawidzili.

Ja to mówiłem naśmiewając się z senatu Stanów Zjednoczonych, który uchwalił zabawną kwotę miliona dolarów pomocy humanitarnej dla Polaków, likwidując zarazem uprzywilejowany zakup kredytowy paszy. Twierdzono jednocześnie, że nie jest to restrykcja wobec ludności, tylko wobec władzy. Wszedłem więc w polemikę, która miała dla mnie fatalne skutki.

Bo dostawał pan jajkami na mieście?

Nie, opozycja siedziała cicho. Wściekła się za to partia,. Organizacje partyjne w przedsiębiorstwach zaczęły żądać usunięcia mnie ze stanowiska. Jeździłem po fabrykach i musiałem się tłumaczyć.

To był błąd psychologiczny, bo generalnie miałem rację – rząd się wyżywił. Kiks polega na tym, że oddzieliłem los rządu od losu ludzi pracy, co oburzyło ludzi pracy. Odebrali to wyrwane z kontekstu.

Karanie ludzi za to, że wcześniej wstają, więcej się uczą, więcej ryzykują i dlatego więcej zarabiają, jest niemoralne” – wykładał pana były sąsiad z Konstancina Jan Kulczyk.

To są bzdury, które powtarza każdy kapitalista. Stereotypy, że jak do czegoś dojść, to tylko ciężką pracą. A to raczej kwestia talentu, stylu pracy. Są ludzie bardzo bogaci, którzy są czynni w biznesie i wcale nie są zapracowani. Wystarczy, że ktoś ma intuicję giełdową. Ja np. dużo śpię. Nie jestem może kompletnym leniem, ale bardzo daleko mi do pracoholika.

Ma pan zdolności biznesowe?

Żadnych. Nawet w czasach prosperity nie zamierzałem rozbudowywać „NIE” – stworzyć pod tym logo inne pisma, stacje radiowe. Nie chciałem być menadżerem, który martwi się o płacę, pracę, papier i kolportaż, tylko redaktorem. A kiedy dopadała mnie chęć robienia interesów, to zawsze traciłem. W ogóle się do tego nie nadaję.

Utrzymuje pan, że to cud, iż od ponad ćwierć wieku wydaje pan gazetę  praktycznie bez reklam i przynosi ona dochód – kiedyś duży, dziś minimalny. Adam Michnik ma prawo uskarżać się na to, że państwowe instytucje rezygnują z prenumeraty „Wyborczej”, a spółki Skarbu Państwa nie wykupują w niej ogłoszeń?

PiS przejął spółki Skarbu Państwa i lokują one ogłoszenia w prasie pisowskiej. Michnik nie ma prawa mieć pretensji, że ich nie dostaje. Ale z tego co pamiętam, na konferencji prasowej tłumaczył tym trudną sytuację finansową pisma, które jest bardzo kosztowne w wydawaniu. Ma rozbudowany zespół, różne przybudówki (teren, tygodniki, portal) i jest przyzwyczajone do reklam. Przypuszczalnie ich brak powoduje zwolnienia w Agorze. Ja od początku działam bez reklam i jakiejkolwiek sympatii władzy. Miewałem wprawdzie reklamy broni, ale co do zasady od ponad ćwierćwiecza nie otrzymujemy najmniejszego wsparcia. Przywykłem do tego, że żyję ze sprzedaży.

„Prenumerata Wyborczej to też obrona demokracji” – zachęca jej szef.

I ja zgadzam się z tą opinią. Ponieważ „Wyborcza” jest nie tylko najważniejszym i najlepszym antypisowskim instrumentem, ale także źródłem myślowym całej opozycji, łącznie z TVN-em. To znaczy, że bez analiz publicystów „Wyborczej”, bez tego wszystkiego co ona drukuje, strona walcząca z PiS-em byłaby całkowicie wyjałowiona. Mówię tu zarówno o dziennikarstwie faktu, jak i o ocenach.

Nakład „NIE” wyniósł w najlepszym okresie prawie milion egzemplarzy. Najniższą sprzedaż w historii notuje w ostatnich miesiącach „Super Express”. Zanim na rynek trafił „Fakt”, w „SE” na etacie korektora pracował człowiek bez podstawówki. Pracujący wówczas w redakcji sportowej Paweł Zarzeczny przytacza, że naczelny potrafił obsmarować dziennikarza za wyrażenie „albańscy ekstremiści”. „Nasz czytelnik nie ma pojęcia, kim jest ekstremista. Nie wiem nawet co to jest Albania!” – miał się gorączkować. To świadczy o tym, że większość jest głupia?

Nie, to świadczy o tym, że głupi jest target tabloidów. My mamy innych obrońców, ale też zdarza mi się zmieniać słowa lub objaśniać te, które budzą wątpliwości.

„NIE” odeszło od wulgaryzmów i gołych bab, bo to dziś spotykamy wszędzie. Latami jednak przez procesy rozszerzaliście wolność słowa, co w przypadku pana osoby też jest niezłym paradoksem. Tabloidy mają tzw. budżet procesowy.

My nie mamy specjalnego budżetu na sprawy sądowe. Jak każą nam płacić, no to płacimy. Zdarza się.

Co by pan zrobił, gdyby znalazł się na miejscu żywych dziennikarzy Charlie Hebdo? Zachowałby się pan jak oni i tydzień po zamachu znów rzucił na okładkę  Mahometa, a w rocznicę Boga z kałasznikowem?

W ich sytuacji tak, ponieważ byli bardzo chronieni. (śmiech)

Marzena Domaros – to jeden z największych skandali ujawnionych przez „NIE” (w 92 r. jako hrabina Anastazja Potocka uzyskała akredytację prasową przy sejmie z ramienia „Le Figaro”. W wydanej później książce opisała liczne przygody erotyczne z ówczesnymi posłami. Zanim na rynku ukazał się „Pamiętnik Anastazji P”, Domaros udzieliła szokującego wywiadu tygodnikowi „NIE”). Przed publikacją jej wywnętrzeń zadzwonił pan do kolegów: Kwaśniewskiego i Millera?

Skądże.

Jej historie mogły skończyć ich kariery polityczne. Dążenie do prawdy jest dla pana ważniejsze niż lojalność?

To nie było tak.

(Urban nalewa sobie pół szklanki wódki)

Jeśli pana interesują tak zamierzchłe rzeczy… (Zamyka oczy, wypija duszkiem z niesmakiem. Krzywi się. Odchrząka)

Interesują.

Ja nie znałem jej książki zanim została wydrukowana. Udzieliła nam wcześniej wywiadu… No przecież z Kwaśniewskim to ona w ogóle nie spała.

Pisała o nim, że jest mocny tylko w gębie.

Miller np. z dumą potwierdził, że z nią spał. Ale nie należy też tak do końca wierzyć w to co plotła, to nie jest wiarygodna osoba. Faktem, który uzasadniał publikowanie wywiadu było to, że ona chodziła po Sejmie jako bodaj francuska dziennikarka, a ja już wcześniej znałem jej prawdziwy życiorys. Wiedziałem, że nie jest Potocka, tylko Domaros. I że ma tyle do czynienia z francuskim, co ja z hebrajskim. Więc to była zabawa.

Każdą najbrzydszą babę wystarczy wpuścić do Sejmu na 24 godziny, by wyleczyć ją z kompleksów” – zaskakiwała.

Przede wszystkim jest tam kilkuset facetów, którzy mieszkają przez znaczną część życia w hotelu lub w wynajętych mieszkaniach i są napaleni, żeby coś poderwać. Wtedy kobiet w Sejmie było mniej. Ona była ładna, ale widocznie uważała, że każdą maszkarę gotowi są… Zjebać.

Pan miał kiedykolwiek jakieś kompleksy?

Zawsze miałem i mam.

Najbardziej doskwierający?

Hmm… (dłuższa chwila zastanowienia, Urban zapala kolejnego papierosa). Dziś największe to słabnąca pamięć i ogromna nieporadność cielesna.

Najgorsza choroba, jaka może spotkać intelektualistę, to  Alzheimer.

Zapewne, ale ja nie mam Alzheimera. Coraz bardziej uwiera mnie natomiast bycie poza współczesną cywilizacją. W ogóle nie dotknąłem czegoś takiego jak komputer, nie posługuję się nim. Komórkę włączam jedynie po to, żeby komunikować się z żoną, kierowcą i biurem. To stary model, bez ekranu dotykowego. To wszystko sprawia, że nie mam dostępu do źródła informacji i jestem oderwany od dzisiejszego świata.

To zastanawiające. Niewiele brakowało, a wprowadzałby pan do Polski internet.

Tak by było, gdybym na początku lat 90. zrozumiał co do mnie mówią dwaj młodzi ludzie z Ameryki. Przyszli z konkretną ofertą.

Wziął ich pan za szarlatanów?

Po prostu nie wchodziłem w interes, którego nie rozumiałem. W ogóle nie wiedziałem, o co im chodzi.

Brakować może panu również wywierania wpływu na otaczający świat. Żartował pan, że 25. rocznicę niewejścia Urbana do parlamentu obchodził za pana rząd oraz przywódcy licznych krajów. Pana zdaniem odejście z polityki, to wypadnięcie z kręgu rzeczy ważnych i z kasty ludzi mówiących o sprawach istotnych, w obręb środowiska, rozmawiającego o zarobkach, podróżach, jedzeniu i pogodzie. Przeskok z życia ludzkiego w egzystencję zwierzęcą. Aż tak?

Oczywiście jest trochę przesady z tą zwierzęcością, ale polityka niewątpliwie dlatego jest takim silnym nałogiem. Zwykle łączy się ją wyłącznie z żądzą władzy, niesłusznie. Uczestnictwo w polityce – nawet jak nie jest związane z posiadaniem wpływu na cokolwiek – jest najbardziej satysfakcjonujących sposobem życia jaki znam. Sama zaś polityka najbardziej skomplikowaną sztuką.

Czy w związku z tym, mimo oczywistej niechęci, podziwia pan kunszt Kaczyńskiego? Co by o nim nie mówić, wszystkich ograł.

To nie ma nic wspólnego z podziwem. W żaden sposób nie podziwiam Kaczyńskiego i nie uważam, że jest za co go podziwiać. Jest skuteczny chyba na krótką metę.

Ja tu mówię o życiu w polityce. Życiu w innym obszarze, ciekawszym niż środowisko rodzinne czy zawodowe. Oczywiście nie dotyczy to pewnych dziedzin nauki czy aktorstwa, które jest szalenie pasjonującym i wciągającym zawodem. Ja nigdy nie byłem jednak ani uczonym, ani aktorem, ani muzykiem. A w polityce działałem. 

Po programie „Skandaliści” okazało się, że Urban potrafi jeszcze odcisnąć piętno na tym, czym żyją media. Wystąpił pan u Agnieszki Gozdyry w stroju biskupa. Paląc papierosa i popijając gorzałę żalił się pan prowadzącej: „Ja nie lubię dzieci, a pani mi kazała włożyć strój pedofila”.

No i potem wyrzucili redaktorkę i jej szefa.

A program zdjęto z anteny. To zamieszanie trochę pana ucieszyło?

(Chwila namysłu) Tak.

Proszę pana, ja funkcjonuje w środowisku młodzieży i jestem trochę rozpoznawalny dzięki takim sytuacjom i filmom, które wypuszczamy na youtube. Mają już łącznie 30 czy 40 mln wejść, a zdarzały się takie dochodzące do miliona widzów. Ich wzięcie trochę maleje, więc muszę je podkręcić.

I dlatego na prima aprilisowym obrazie leży pan w trumnie. Johnny Depp wzdryga się na samą myśl po „Mrocznych cieniach”. Słyszałem, że to bardzo niewygodne miejsce na sen.

Nie pamiętam, czy to była rzeczywista trumna, czy jakaś imitacja.

Tuż przed ostatnią pielgrzymką Jana Pawła II do Polski napisał pan o nim: „Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź”. Miałem wtedy 13 lat i byłem oburzony. To że dzisiaj te słowa mnie jakoś wybitnie  nie ruszają świadczy o moim upadku moralnym?

Nie wiem, o czym to u pana świadczy, ale ja nie wycofałbym ani linijki z tego felietonu. Przecież nie naśmiewałem się z tego, że Jan Paweł II jest stary i ma Parkinsona. Tylko uważałem, że w takim stanie nie powinien robić z siebie widowiska. Że jego podróżowanie jest jakimś dysonansem. Czymś takim, jakbym ja próbował występować w balecie. 

Czyli pozytywnie ocenił pan decyzję Benedykta XVI o abdykacji?

W ogóle mnie to nie obchodzi. 

A gdyby pan nie był w stanie chorować z godnością?

To bym chorował bez godności. Godność nie jest tym, co mnie przejmuje. Pan pyta, czy bym zarządził eutanazję? Gdybym miał wielkie bóle, to tak.

Imponuje panu starość, jaką wybrał sobie Hugh Hefner?

A broń Boże. Nie nadaję się na publicznego błazna, który trzęsąc się ze starości pozuje z modelkami. Ja sobie spokojnie żyję i cenię swoje zajęcia, lektury. Nic nie muszę. Nie ciągnie mnie do ostentacyjnego życia.

Z tym błaznem to pan trafił. Pańscy czytelnicy nazywają pana Stańczykiem.

Jestem zagłaskiwany komplementami. Nie odbieram ich, ponieważ nie funkcjonuję w internecie. Nie umiem przyjmować SMS-ów, maili.

A przyjmować komplementy?

Nie lubię tego.

Rozmawialiśmy o filmach, więc puszczę panu jeden. To akurat Gruza. (Odpalam laptop i prezentuje Urbanowi fragment „Czterdziestolatka”. Kobieta pracująca uczy podejrzewającą męża o zdradę Magdę radosnego podejścia do życia. Zachwyca się Onasisem po zatopieniu całej jego floty)

Pan potrafi się jeszcze sobą zachwycać?

Unikam tego. Ale czasem odczuwam satysfakcję. Głównie jak komuś dobrze przyjebię.

Kiedy ostatnio?

No, ostatnio nie mam się czym chwalić. 

ROZMAWIAŁ HUBERT KĘSKA

Opublikowane 18.02.2017 14:26 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 103
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonim1212
Anonim1212

Upadacie coraz niżej…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mikołaj
Mikołaj

Ja pierdole

Matthewnine
Matthewnine

Tu leży Urban, pokój jego duszy. Trumna się nie domyka bo mu wystają uszy.

Geniusz
Geniusz

Informuję że Pan Jerzy Urban jest moim Bogiem. Wierze że On jest jedynym i prawdziwym Mesjaszem. Obrażanie Go obraża moje uczucia religijne które są gwarantowane w Konstytucji. Każda mowa nienawiści skierowana na obiekt mojego kultu będzie kierowana do odpowiednich organów z wnioskiem o ściganie.

Jebacpolicje
Jebacpolicje

To chuj ci w dupe! urbana nie obrazam wiec lachokurwocwelopsie nie powinienes czuc sie urazony

Geniusz
Geniusz

Wszystkiego dobrego

Jebacpolicje
Jebacpolicje

Żeby nienawidzić komuny nie trzeba być narodowcem przygłupie. Dedykujesz mi jakąś fotkę z dresiarzem jebanym przez psa, podpisane że to narodowiec i niby co to ma ze mną wspólnego? Chyba tylko to że też posiadam psa i on też chętnie rucha co tylko podejdzie pod spławik. brawo lachokurwocwelopsie! Zostałeś mistrzem ciętej riposty A.D.2017

Cebulak Janusz
Cebulak Janusz

Hapsaj dzide pało

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartoni
Bartoni

Bardzo dobry wywiad.

Suplex
Suplex

Najpierw wywiad z Masą teraz z Urbanem? Weźcie się ogarnijcie, bo zmierzacie w bardzo złym kierunku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fronda
fronda

Wiesz gówniarzu co ten skurwysyn uosabiał ?Czym był stan wojenny i komuna?Stano z tej barcelony popatrz co tu wyrabiają

Geniusz
Geniusz

Przez cały stan wojenny zginęło 9 osób. Za rządów PiSlamistów w jeden mroźny dzień ginie więcej.

Zulberto Karlos
Zulberto Karlos

Stan Wojenny był konieczny bo chuje z Solidarności rozwalały gospodarkę.

Anonim1212
Anonim1212

Jesteście chyba portalem sportowym? A co Urban ma z nim wspólnego? Jak chcesz gadać z takimi ludźmi to pisz dla Onetu czy innego podobnego szajsu.

Innowierca
Innowierca

Ok, ja Urbana nawet troszkę lubię (za to jego celne i dosadne trollowanie) i wywiad z nim mogę przeczytać. Natomiast dziwnie się robi gdy znajduję go na waszych łamach. Zastanawia mnie jakie pobudki kierowały autorem, by zrobić wywiad z Urbanem i zamieścić go na portalu piłkarskim (sportowym).

HarryCallahan
HarryCallahan

Masz rację, można dowiedzieć się z takiego wywiadu czegoś ciekawego: że redaktorzyna która go spłodziła jest zwykłą kur*. Dobrze, że wstawiłeś swój ryj do avatara, warto pamiętać mordy zdrajców.

HarryCallahan
HarryCallahan

Nowe weszło to gówno właśnie przez takie teksty. Chuj mnie obchodzi skiba, urban czy inny degenerat. Wchodzę tu dla piłki, nie umiesz o niej pisać – to wypad.

Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta
Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta

ty chcesz się uczyć czegoś od masy i urbana? od ludzi którzy w normalnym państwie powinni teraz gnić i umrzeć w więzieniu
ty kurwa chłoptasiu poważny jesteś

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

za co niby Urban miałby w więzieniu siedzieć?

Suplex
Suplex

Naprawdę nie rozumiem czego ciekawego można dowiedzieć się od Jerzego Urbana. Ten człowiek jest odpowiedzialny za zbrodniczy ustrój, który panował w naszym kraju, a Ty się chcesz dowiadywać od niego czegoś ciekawego. Nie podnoszę argumentu, że jesteście portalem piłkarskim i musicie tylko o piłce pisać, bo cykl „Męskie gadki” mi się naprawdę podoba, o ile są rozmówcy, którzy mają NAPRAWDĘ coś ciekawego do powiedzenia jak KęKę albo Doba. Ale nie zdrajca narodu…

v. Lynden
v. Lynden

Przepraszam, że się wtrącę, ale myślę, że jeśli Kękę ma coś ciekawego to powiedzenia to tym bardziej ma to Urban.

Właśnie z tego powodu, że Urban wprost odpowiadał za funkcjonowanie zbrodniczego ustroju jakim był PRL jest on (arcy)ciekawym rozmówcą.

Przesłuchaj też „Marsz intelektualistów” Jacka Kaczmarskiego – który odnosi się niemal wprost do postaci Jerzego Urbana (oprócz tego można odnaleźć tam odniesienia min. do Daniela Passenta czy Mieczysława Rakowskiego).

Generalnie – ci trzej panowie to wybitnie inteligentni publicyści i intelektualiści, którzy wybrali złą stronę mocy popierając prlowski reżim i terror.

Słyszałeś o Adolfie Eichmannie? Facet był największym zbrodniarzem nazistowskim w historii, a jego wspomnienia/pamiętniki są kopalnią wiedzy/anegdot nt funkcjonowania systemu nazistowskiego.

Gdyby tak podchodzić do myśli wszystkich przedstawicieli światowych reżimów to nie wiedzielibyśmy nic na temat funkcjonowania dyktatur i totalitaryzmów.

Dobry cykl Hubercie (mam nadzieję, że się nie obrazisz, że mówię po imieniu).

Suplex
Suplex

Oczywiście, nie odmawiam mu prawa do otwierania buzi, zgadzam się, że taki człowiek ma dużą wiedzę na temat funkcjonowania systemów totalitarnych i warto ją zdobywać. Ale nie na ten temat jest ten wywiad. Inteligencji mu nie odmawiam, ale to, że wybrał jak to nazwałeś ciemną stronę mocy, sprawia, że dla wielu jest zdrajcą, a takich ludzi powinno być jak najmniej w mediach

v. Lynden
v. Lynden

Tutaj jest problem co do oceny postaci Urbana – jeśli weźmiemy pod uwagę jego przekonania.

Sam deklaruje, że gdy był młody był komunistą i szczerze wierzył w idee komunistyczne.

Jednak zważywszy na to, że jest piekielnie inteligentną bestią, która umie się ustawić i wie co komu powiedzieć trudno go rozgryźć.

Popatrzmy na biografie kilku jego kompanów. Taki Leszek Kołakowski, niegdyś jeden z największych piewców marksizmu/komunizmu, otwarcie przeszedł z pozycji jego orędowników do krytyków/wrogów, gdy dostrzegł jak utopistyczny, odrealniony, niewydolny i fałszywy (w sensie praktycznym) jest to ustrój. Odbiło się to na nim osobiście, dlatego zmuszony był emigrować do UK, gdzie wiódł żywot szanowanego profesora i dysydenta (mimo to utrzymywał pisemną korespondencję z Urbanem).

Urban pozostawał lojalny i trwał przy swoich patronach aż do 1989 roku, choć prywatnie był spoufalony z wieloma przedstawicielami opozycji. Stał się naczelnym propagandzistą schyłku PRL w Polsce, stąd w pełni uprawnione jest przyrównywanie go do Goebbelsa stanu wojennego.

Najpewniej dlatego, że dawało mu to „pełną michę”, blichtr i prestiż. Po 1989 roku wykorzystał swe kontakty i błyskawicznie zbił krocie stając się szybko jednym z głównych oligarchów epoki transformacji ustrojowej w Polsce.

W wypadku oceny takich postaci jak Urban z pomocą przychodzi Kaczmarski. „Marsz do intelektualistów” należy traktować jako odezwę do ludzi inteligencji, aby nie dawali wgryźć się w tryby totalitaryzmów. Innymi słowy – aby wykorzystywali swój intelekt należycie, tzn. aby ich intelekt służył dobrej sprawie, a nie złej.

I tak sobie myślę, że gdyby lata młodości Urbana przypadły na obecne czasy to mógłby być on jednym z motorów napędowych PiS.

fronda
fronda

Szmaty z kim jeszcze wywiad zrobicie? Jesteście dnem .Kęska to pewnie jakiś resortowy bachor.

Geniusz
Geniusz

Z kim? Może z tym:

Zulberto Karlos
Zulberto Karlos

Polaku wieśniaku, przestań szkalować wielkie postaci jak Jerzy Urban czy Ś.P. Generał Wojciech Jaruzelski. Jebać Solidaruchów.

Jebacpolicje
Jebacpolicje

Ty dla jaj to piszesz?

Cebulak Janusz
Cebulak Janusz

Odpierdol się cweluchu od Urbana.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fronda
fronda

Michnik następny co?

v. Lynden
v. Lynden

Okay, rozumiem, że jeśli na portalu ukazałby się wywiad z Marianem Kowalskim, JKM czy innym guru prawicy to byłoby spoko. Najlepiej też aby wywiad został przeprowadzony przez dziennikarza „moralnie czystego”, do tej roli warto byłoby desygnować oczywiście J. Olkiewicza (no offence, to oczywiście tylko przykład, ale Pan Jakub właśnie zdaje się być nosicielem jedynych i słusznych poglądów).

Urban to oczywiście kanalia i on tego nie ukrywa, co więcej uczynił z tego sztandar swej osobowości.

To Urban odpowiadał za cenzurę w PRL, czego nie można mu oczywiście zapomnieć. To Urban zakładał kaganiec wolności słowa, był pierwszoplanowanym dygnitarzem PZPR obok postaci, które bardzo niechlubnie zapisały się w polskiej historii takich jak M. Moczar czy Cz. Kiszczak.

Równocześnie – co typowe dla byłych PZPRowskich aparatczyków – znakomicie odnalazł się w nowej, „postokrągłostołowej” rzeczywistości. Dzięki koneksjom zbudowanym za PRL zarobił krocie na handlu zagranicznym z krajami byłego ZSRR, co umożliwiło mu sfinansowanie koncernu medialnego, które później wydawało tygodnik NIE. A ta inwestycja w latach dzięwięćdziesiątych dawała mu olbrzymie profity i wpływy, wszak wówczas NIE było w top3 najbardziej poczytnych tygodników w Polsce.

Niemniej litości, ludzie. Ja wiem, że obecnie poprawnym politycznie/trendy wśród młodych jest posiadanie prawicowych poglądów, a wraz z tym całego ich inwentarza jak „śmierć ISLAMOWI i ISIS”/”jebać imigrantów”/”a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”/”Bauman to zbrodniarz”/”Tusk do więzienia”/gloryfikacja Żołnierzy Wyklętych (niepotrzebne skreślić).

W tym wszystkim jednak zapędzacie (i zaperzacie) się tak bardzo, że zjadacie własny ogon.

Domagając się nie publikowania wywiadu z Urbanem sami – wprost – upominacie się o cenzurę. Czyli – skrótowo mówiąc – robicie to samo co robił w latach 80tych Urban.

Wolter powiedział „nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił twego prawa do ich głoszenia”. Myśl tę sformułował w XVIII wieku i jak widać wciąż bywa ona przydatna w takich okolicznościach.

Właśnie z tej zasady korzysta JKM, gdy rozmawia z Urbanem. Obaj panowie wzajemnie się szanują, czego dowody możecie znaleźć na jutubie oglądając kilka programów z ich wspólnym udziałem.

Tak samo Leszek Miller i JKM. Obaj panowie szanują się, wypili wspólnie dużo alkoholu i niejedno razem przeżyli.

Ot – można kogoś uważać za swojego ideologicznego przeciwnika – ale zarazem zachować godność i szacunek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

v. Lynden
v. Lynden

No tak, raczyłem zapomnieć, przecież Korwin jest monumentalny, niczym skała. Zawsze taki sam i niezmienny w poglądach.

Tyle, że ja nie śmiałbym porównywać „stałości” poglądów/postaw JKM i Urbana. Takie porównanie – moim zdaniem – wyszłoby z korzyścią (jednoznaczną) dla Pana Janusza.

Miałem na myśli to, że obaj panowie – choć często budzą kontrowersje i są prowokatorami – kiedy trzeba potrafią zachować kulturę osobistą i przyzwoitość w kontaktach ze swymi adwersarzami.

Dlaczego tak jest? Oprócz tego, że obaj są piekielnie inteligentni są po prostu ludźmi z tzw. innej epoki, gdy w kontaktach międzyludzkich w tzw. „wyższych sferach” ważne było zachowanie manier i pewnego poziomu. A wyznacznikiem przynależności do tych wyższych sfer było przestrzeganie savoir-vivre.

Może się starzeję, ale mam wrażenie, że ludzie tracą zdolność do czytania między wierszami, odczytywania metafor/przenośni (nawet na podstawowym poziomie). Kultura osobista przestaje być cnotą, a jest co raz częściej poczytywana jak przejaw słabości czy miałkości intelektualnej.

Żyjemy w czasach, w których „trzeba mówić jak jest”. Tak przynajmniej grzmią jutubowe leady wystąpień współczesnych trybunów ludowych jak Mariusz Max Kolonko – czy niżej schodząc – Marian Kowalski. Musi być dosadnie, koniecznie z podkreśleniem różnic między stronami. Wypada wręcz wskazać wroga, nawet jeśli jest on wirtualny (albo w ogóle nie istnieje). Innymi słowy – syndrom oblężonej twierdzy to potężna broń w zarządzaniu tłumem.

Tego rodzaju retoryka jest z psychologicznego punktu widzenia zbudowana na bardzo pierwotnych instynktach. Le Bon pęka z dumy w grobie, mając świadomość tego, jak celne były opisy mechanizmów, o których pisał w „Psychologii tłumu”.

W konsekwencji np. taki JKM bardzo umiejętnie gra tą kartą, dzięki czemu stworzył sobie armię klakierów zwanych kucami (którzy bezwiednie wierzą we wszystko co tenże Korwin powie).

Tyle, że sam JKM też bywa niepewny i potrafi się miotać w swoich odpowiedziach, gdy trafi w debacie na (co najmniej) równego sobie pod względem intelektualnym przeciwnika. Inna sprawa, że wizerunek medialny, a to jaki ktoś jest prywatnie to dwie różne sprawy, czego żywym dowodem jest przykład JKM (miły, sympatyczny i kulturalny Pan, w towarzystwie którego przyjemnie się przebywa).

Lajkonick
Lajkonick

Takie trudne wyrazy skierowane do „pariotów”, optymista z ciebie 🙂

Stara zarzecznego
Stara zarzecznego

Tutaj macie coś dla „patryjotuf” :

Komentarze są wybitne 🙂

Jebacpolicje
Jebacpolicje

Urbana nienawidzę bo tłumaczył wszelkie skurwysyństwa władzy PRL jako zbawcze dla narodu! Nie dorabiaj do tego jakiejś jebanej głębi. Rozpisałeś się a wystarczyło jedno zdanie.

carlfrost
carlfrost

Wywiad z Marianem Kowalskim byłby nudny tak jak i całe to prawicowe towarzystwo, które do spółki z mafią watykańską swoich wyznawców każdego dnia robi w ciula i wygodnie żyje na nasz koszt. Urban przynajmniej jest szczery i nie jest darmozjadem

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jebacpolicje
Jebacpolicje

Kim jest tzw patryjota?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

v. Lynden
v. Lynden

Uzupełnię rysopis typowego „patryjoty” – w wyborach prezydenckich głosował na Mariana Kowalskiego, a w drugiej turze na Andrzeja Dudę. Może też mieszkać w Lublinie/Białymstoku/Zamościu/Łomży/Radzyniu Podlaskim/Supraślu i być członkiem ONR lub Ruchu Narodowego.

Jebacpolicje
Jebacpolicje

Wszystkie te cechy na raz czy wystarczy że ktoś np. czyta Zychowicza, chodzi w koszulce z orłem na piersi i dajmy na to mieszka w Zamościu/Radzyniu Podlaskim?

Jebacpolicje
Jebacpolicje

„w wyborach prezydenckich głosował na Mariana Kowalskiego, a w drugiej turze na Andrzeja Dudę.”
Ilu takich znasz? Na Mariana głosowało 1% a tych którzy pózniej zagłosowali na Dudę było na pewno mniej. Reasumując strasznie mało tych patryjotów, po chuj robić artykuł który ma wkurzyć taką garstkę?
„Wywiad z nim zrobiony głownie dla wkurzenia tzw patryjotow”
Pierdolicie od rzeczy mości Panowie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Waciak
Waciak

Wszedłem tu tylko po to, aby skomentować. Z każdym miesiącem dorzucacie do pieca, mam nadzieję, że się spalicie…ze wstydu. Gangster Masa, uszaty komuch Urban, nie no, zajebista ta nowa jakość portalu. Sorry, ale z dobrego, poczytnego portalu piłkarskiego staliście się syfem. Sądząc po tym co wyprawiacie i co tu zaczęło być publikowane, to pudelek przy was to super, pro portal. Mam nadzieję, że w końcu to jebnie…

blasphemer93
blasphemer93

A co ma moralność osoby z którą przeprowadzany jest wywiad do jego poziomu? To jest bardzo dobry merytorycznie wywiad.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka

Trochę mało pikanterii, można było pociągnąć temat filmików na YT, sporo fajnego trollingu tam jest za co dozgonny szacunek do pana Jerzego. Nikt tak nie wkurwia miernych, zakompleksionych polaczków jak on co zresztą widać po komentarzach pod tym wywiadem. Ale się plują. a to właśnie Urban jako jeden z nielicznych potrafi obnażyć ten sebixowy patriotyzm.

A teraz dalej Sebki, szczekajcie więcej.

blasphemer93
blasphemer93

Wiesz co jest najgorsze? Że na jeden merytoryczny komentarz taki jak np. użytkownika v.Lynden przypada kikanaście pustych „jebać czerwoną hołotę” prawdopodobnie ludzi, którzy za czasów gimnazjum mieli zagrożenia z historii, a teraz sądzą że jak założoną kosulkę Red is Bad albo kupią piórnik z wizerunkiem żołnierzy wyklętych czyni z nich to patriotów i osoby o ogromnej wiedzy historycznej nawet nie rozumiejąc że popierani przez nich szurprawaccy politycy są dużo większym zagrożeniem dla moralności i wolności niż ledwo zipiący stary komuch, który obnaża podwójne standardy i hipokryzję tych biedaków, którzy myślą, że komentarzami i awatarami „islamiści wypierdaląć” przejawiają patriotyczne wartości nawet nie zdając sobie sprawy że prawdziwi bohaterowie z powstania warszawskiego widząc takie postawy tych ludzi złapali by się za głowy.

bastion79
bastion79

Mnie smuci to, że rośnie liczba odbiorców na youtube a spada nakład gazety. Dlatego przypominam: tygodnik Pana Jerzego ukazuje się w piątek i kosztuje jedyne 4,90

Jebacpolicje
Jebacpolicje

Czyli jak Urban mnie wkurwia to jestem miernym zakompleksionym polaczkiem? A jak kogoś wkurwia Tomasz Zubilewicz to kim jest? Zajebiście mieć taką czarno białą optykę i definiować ludzi z powodu tej czy innej antypatii. Musisz być strasznie szczęśliwym człowiekiem, zero niuansów, odcieni szarości…. Lubisz goscia, postępowy mądry itd, nie lubisz, mierny zakompleksiony itd.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka

Nie szufladkuję ludzi, śledziłem sporo filmików p. Urbana na YT. Największe pieczenie dupy jego filmy wywoływały u prostych, właśnie typowo zero-jedynkowych szkodników spod znaku „czerwony jest zły”, czyli ludzi których bezpośrednio działalność pana Urbana za komuny nie dotknęła.

” Musisz być strasznie szczęśliwym człowiekiem”
W zasadzie to ja tylko w internecie tak sobie poszczekuję dla rozerwania się w robocie. Będę chyba pierwszą osobą, która się do tego przyzna.
W życiu prywatnym wisi mi ten cały podział lewica-prawica i tych, których to ekscytuje i podburza do kłótni. Banda debili. Na tym świat nie polega.

blasphemer93

Dzięki, typie. Podobne zdanie mam, dobrze poczytać było.

Mixu
Mixu

Ale nie ma co pieprzyć. Dobry czerwony to martwy czerwony. Komuna to jedna z największych zaraz tego świata. Komuniści są odpowiedzialni za śmierć ponad 100 milionów osób. Obrzydliwa ideologia wywołująca najgorsze instynkty u ludzi. Dlatego bardzo się cieszę że Polska to kraj ANTYKOMUNISTÓW. Piękna rzecz.
A co do Urbana to jest to stary nieszczęśliwy człowiek który gra swoją rolę i jakoś próbuje zwrócić na siebie uwagę bo tak naprawdę wszyscy mają go w dupie oprócz paru idiotów którym imponuje. Inteligentny jakoś wybitnie nie jest, jedyne czym może zaskoczyć to tym że pierdolnie coś czego nikt inny się nie odważy. Chuj z nim 😉

Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta
Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta

jebana uszata komunistyczna kurwa
Brawo kęska po promowaniu masy na weszlo czas na zbrodniarza prlu
Rodzice pewnie dumni z synka szmaciarza

Zulberto Karlos
Zulberto Karlos

>zbrodniarz
>PRL
W najlepszym ustroju w historii Polski nie było zbrodniarzy.

Zulberto Karlos
Zulberto Karlos

Jerzy Urban – patriota, socjalista, pogromca kurew z solidarności. Wieczny szacunek!

Sznycel
Sznycel

Co za dno, lubiłem was odwiedzać ale teraz ogarnęło mnie obrzydzenie, Masę jeszcze mogłem zrozumieć, ale to już jest dno proponuję kolejny wywiad z Trynkiewiczem…

michalszostak
michalszostak

Mogę mieć pytanie? Dlaczego mogłeś jeszcze zrozumieć wywiad z Masą?

Zulberto Karlos
Zulberto Karlos

ZAPRASZAMY DO SZKOŁY NAUKI PŁYWANIA IM. KSIĘDZA POPIELNICZKI. POLECAM PIOTR FRONCZEWSKI.

ec85d4d3e604.jpg
Black_Kaban
Black_Kaban

Widzisz internetowy pomiocie, pamięć o księdzu Popiełuszce przetrwa dekady, a ten „żarcik” zdechnie razem z tobą śmieciu.

Pyton Windykator
Pyton Windykator

Mam nadzieję, że to czerwone ścierwo niedługo dołączy do swoich kumpli – Kiszczaka i Jaruzelskiego. Mały plusik za działalność trollską.
A co do Gazety Wybiórczej – rynek zweryfikował jej przydatność. Skoro nawet taka dupa z uszami potrafi się na nim utrzymać, to pokazuje to tylko spierdolenie Michnika. Myślał, że można pluć na wszystko co polskie przez ćwierć wieku bez żadnych konsekwencji.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Black_Kaban
Black_Kaban

Super, Teraz przynajmniej wiemy, jaki poziom intelektualny prezentują wielbiciele Urbana.

Stara zarzecznego
Stara zarzecznego

wydaje mi się, że zdecydowanie wyższy niż wielbiciele kowalskich i zawiszów. Ci od koszulek red is bad 😀

Black_Kaban
Black_Kaban

Akurat red is bad to bardzo dobre hasło…potwierdzone tragicznymi doświadczeniami wielu społeczeństw (ZSRR, Ukraina, Kambodża, Chiny Mao). Także uwielbienie dla sługusów czerwonych reżimów jest poniżej krytyki.

Stara zarzecznego
Stara zarzecznego

Wstaw tam dowolne hasło z koszulek noszonych przez tych „wybrańców” . Gdybyś był np. uczestnikiem Powstania Warszawskiego czuł byś szacunek widząc taką koszulkę na czymś co zachowuje się jak bydło ? (nie obrażając bydła).
Wiesz, kiedyś zapytałem kilka razy chłopaków w koszulkach z Żołnierzami Wyklętymi i bodajże Chwała Bohaterom co wiedzą o tym co mają na koszulkach… Na odpowiedź czekam nadal.. Ich miny bezcenne 😀

Black_Kaban
Black_Kaban

Rozumiem Ciebie doskonale. Widziałem gościa, który czekając na wjazd na prom wyszedł z samochodu, ubrany w bluzę z symbolem Polski Walczącej i wyrzygał się na oczach wszystkich, tak był napruty. Są i takie historie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MlotnaLewych
MlotnaLewych

Zajebisty wywiad, rewelacja!
Redaktorze Kęska, może następnym rozmówcą będzie Trynkiewicz? Podobno się ustatkował, ożenił, stworzył rodzinę – idealny kompan do „męskiej gadki”!
A tak serio – to właśnie osiągnęliście dno. Na miejscu Stanowskiego wypierdoliłbym przeprowadzającego ten haniebny wywiad na zbity pysk, bez okresu wypowiedzenia.
Stanowski, Olkiewicz, Białek i cała reszta – mam Was za ludzi przyzwoitych. Naprawdę Wam nie wstyd widzieć coś takiego na Waszej stronie?

Zulberto Karlos
Zulberto Karlos

Dlaczego chuju obrażasz moje uczucia religijne przekreślając WIELKI i WSPANIAŁY symbol sojuszu robotniczo-chłopskiego. Chuj ci na imię solidarnościowa szmato.

MlotnaLewych
MlotnaLewych

A kto ci czerwony pokurwieńcu powiedział, że podkreślając obrzydliwość kanalii urbana, automatycznie jestem solidarnościowcem?

Zulberto Karlos
Zulberto Karlos

JEBAĆ SOLIDARNOŚĆ I NIEDOROZWOJA WAŁĘSE. KOMUNIZM JEDYNĄ DROGĄ NARODU POLSKIEGO.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta
Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta

a stanowski to co? przecież dla wyswietleń i szekli puści wszystko

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Browary KS
Browary KS

Bo jest chujem.

Stara zarzecznego
Stara zarzecznego

Merytoryczna odpowiedź 😀

Jebacpolicje
Jebacpolicje

To może jutro wywiad z pacyfikatorami z Wujka?
Kurwa!!!! Zostańcie przy piłce bo takimi wywiadami jesteście bardziej żałośni niż defensywa Łęcznej. Wstyd!
PS. Redaktorze Olkiewicz co Pan sądzi o nowymWeszlo.com?

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

Lewactwo jest tak śmieszne, że należy je ośmieszać, ale w Polsce niestety powstaje dla lewactwa nie przeciwwaga w postaci rozsądnej, pragmatycznej, inteligenckiej prawicy, tylko „prawactwo”, które działa podobnie do lewactwa z tym, że zapluwa się w drugą stronę. Tym co powinno odróżniać prawicę od lewicy to inteligencja i klasa a zamiast tego jest zapluwanie się, co w zupełności pasuje lewicy, bo pomaga przyszywać prawicowcom łatkę oszołomów. A przecież, lewactwo to po prostu motłoch, który dorwał się za pomocą rozmaitych koneksji i zawiłości historycznych do niezasłużonych obszarów i jak motłoch należy je traktować, z drwiną, jak każdego, kto usiłuje wymądrzać się na tematy, na których się nie zna. Na polskiej prawicy brakuje właśnie takich szyderców jak Urban, tylko szyderców z lewaków, którzy w inteligentny, błyskotliwy sposób obnażaliby głupotę, miernotę intelektualną oraz pokrętną logikę lewackiego sposobu myślenia.

v. Lynden
v. Lynden

Co do „braku inteligentnej szydery na prawicy” – zgadzam się w całej rozciągłości. Kiedyś bardzo dobry był Ziemkiewicz, niestety wraz z wiekiem staje się co raz bardziej dosłowny, a czasem wręcz wulgarny.

Jednak jeśli chodzi o inną sprawę, a a mianowicie o stwierdzenie „lewactwo=głupota” już nie. Jak to się mówi, wiesz, że gdzieś dzwoni, ale nie wiesz w którym kościele.

Uważasz, że „lewactwo” wyklucza się z „inteligencją i klasą”, której uosobieniem jest prawica? Mhm, no tak w końcu typowi prawicowcy to panowie, którzy pod osłoną nocy spotykają się w urządzonych z klasą salonach, siadają przy stole uginającym się od Single Maltów czy piw regionalnych. Spotykają się więc oni gdzieś w piątkowe wieczory, w zakamarkach stylowych kamienic, pod muszkami, odziani w smokingi grają w brydża i rzucają żartami ala Michalkiewicz. Oczywiście robią to wyłącznie w męskim gronie, bo w tym czasie ich partnerki klepią zapas kotletów na weekend lub przebywają na spotkaniu kółka różańcowego. Nie dziwię się, że takie jest wyobrażenie nt prawicy, w końcu żelaznym reprezentantem tej kasty jest Korwin, konserwatysta z krwi i kości.

W rzeczywistości to trochę myślenie życzeniowe, wyrażające aspiracje niektórych zwolenników prawicy.

Przy okazji takich stwierdzeń, jak „lewactwo=głupota” rozpowszechniasz typowe mity i stereotypy nt braku inteligencji u „lewactwa”, które narosły pod wpływem działalności takich aktorów polskiej sceny politycznej jak JKM.

W rzeczywistości, pod względem stylu życia elity lewicy nie różnił się od ich odpowiedników na prawicy. Kawiorowa lewica – tak o sobie i swych dawnych kompanach mówi Urban. Warto wiedzieć, że ten styl życia elit lewicy budził kontrowersje także wśród „lewaków” – czego dowodem były choćby zarzuty środowiska wobec Thedora Adorno, który lubił blichtr, przepych i wystawne życie, jednocześnie będąc intelektualnym i duchowym ojcem neomarksizmu.

Nie mylmy inteligencji z poglądami politycznymi. „Lewacy” potrafią być równie inteligentni jak „prawacy” (i vice versa).

Moim zdaniem ludzie na lewicy – szczególnie współczesnej – intelektualnie absolutnie nie odstają od prawicowców. Co więcej – uważam, że „jakość” inteligencji lewicowej jest wyższa niż prawicowej, są najczęściej bardziej kompetentni od ich ideologicznych przeciwników. Choćby dlatego, że nie są tak bardzo „zdogmatyzowani” w zakresie przyswajania wiedzy.

Posłużę się przykładem – większość wykształconych „prawaków” na propozycję dyskusji o Marksie/przeczytania jednej z jego książek odpowie, że „nie rozmawiajmy o nim, bo samo gadanie o nim jest promocją jego postaci, która powinna wylądować definitywnie na śmietniku historii”. Co więcej, całkiem prawdopodobne jest, że równie alergicznie zareagują oni na temat Batalionów Chłopskich/Republiki Pińczowskiej czy wątku zbrodni wojennych popełnionych przez majora Łupaszkę.

Z drugiej strony „lewaccy inteligenci” najczęściej znają np. myśl Romana Dmowskiego. Krytykują go z punktu widzenia swojego światopoglądu, ale nie stronią od dyskusji na ten temat. Potrafią też zobaczyć cenne wartości w katolickiej nauce społecznej.

Z autopsji wiem, że nie zdarza się aby jakikolwiek „prawak” otwarcie przyznał, że pewne elementy teorii Marksa były sensowne.

Uważam, że ta „skostniałość” prawicy, w połączeniu z ich zapiekłością w implementowaniu ich wersji polityki historycznej doprowadzi ją wkrótce do ściany. Ok, taki styl może i umożliwia sobie stworzenie „armii zaciężnej” w postaci chłopców w koszulkach Żołnierzy Wyklętych, ale zarazem spowoduje zamknięcie się na bardziej inteligentnych ludzi, którzy nie widzą świata wyłącznie w czarno-białych odcieniach.

„Wartości wypisane miej w sercu, nie na koszulkach”. Idąc dalej – dyskutujmy nt słuszności danych poglądów, ich racjonalności/wartości, a jeśli jesteśmy ich krytykami to starajmy się do nich odnosić merytorycznie.

No i jeśli na dany temat nie mamy za wiele do powiedzenia – to po prostu siedźmy cicho.

Niestety, w stosunku do „lewaków”, zbyt wielu przedstawicieli prawicowej inteligencji tego nie rozumie, stosując metodę niedomówień, przemilczeń i bezrefleksyjnej krytyki poglądów swoich przeciwników.

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

Doceniam Twoją próbę analizy, ale tu nie ma co analizować, mój wpis jest zaledwie streszczeniem i również uproszczeniem, tak jak dzisiejsza polityka nie jest analityczna tylko bezrefleksyjna i tandeciarska.

Zresztą trudno było tego nie napisać czytając komentarze pod tym wywiadem, które właśnie pokazują mizerność argumentacji i niestabilność emocjonalną wśród prawicowego narybku. No jakże to można z Urbanem wywiad przeprowadzać, przecież to zdrajca i zbrodniarz komunistyczny, który powienin gnić w więzieniu.
Kiedy gdzies powyżej, zapytałem za co powienin trafić do pierdla, jedyną odpowiedzia było zminusowanie. No bo co można odpowiedzieć? Czy Urban kogoś zamordował? Czy wydawał rozkazy mordowania? Czy udowodniono mu jakieś gospodarcze przekręty? Przecież on nawet zdrajcą nie jest, bo zdrada to złamanie przysięgi, a jeśli komuś Urban przysięgał to co najwyżej Jaruzelskiemu a nie Polsce postPRL-owskiej. Jaruzelskiego nie zdradził, więc żadnym zdrajcą nie jest.

Pytasz czy według mnie lewactwo = głupota? Jako ciag myślowy tak, natomiast jako środek do osiagnięcia jakiegoś celu, może być nawet mistrzostwem.

Czy lewactwo wyklucza się z inteligencją i klasą? Głoszenie głupot nie wyklucza tego, że głoszący jest inteligentny. Może przecież to robić celowo. Z tym, że ja nie uważam lewactwa za tożsame z lewicą. Mówiąc lewactwo, mam na myśli lewicę spotęgowaną, kładącą akcenty na kwestie światopoglądowe a nie gospodarcze, uparcie dążącą do przesuwania u człowieka w nieskończoność bariery wstydu. Ponieważ kultura oparta jest na wstydzie (wstydzimy się cos robić, wstydzimy się o czyms mówić) to lewactwo usiłując tego wstydu człowieka pozbawić jest antykulturą, a więc dąży do zezwierzęcenia człowieka. Trudno mi zatem w takim przypadku stwierdzić, że lewactwo może mieć klasę.

Natomiast lewica bez tej lewackiej nadbudówki uosabianej dzisiaj przez zwolenników lub aktywistów ruchów typu LGBT miała i ma swoich intelektualistów, i ludzi o których można powiedzieć, że mają klasę. Przecież nikt nie odmawia powiedzmy Geremkowi, nawet zupełnie się z nim nie zgadzając, tego, że był inteligentny, i tego, że miał klasę. Patrząc jednak z perspektywy tego, że wszystko się dewaluuje, to dzisiejsze, czysto polityczne postulaty lewicy podniesionej do potęgi czyli lewactwa, są tak absurdalne, że grzechem jest ich nie wyśmiewać i ubolewam nad tym, że ludzie, którym bliżej do prawicy tego nie robią. Dlaczego? Pewnie dlatego, że intelektualnie tak jak napisałeś są na podobnym poziomie.

v. Lynden
v. Lynden

Generalnie, podobnie jak Jan Pospieszalski uważam, że warto rozmawiać. Rzeczowo i konkretnie, stąd moje wypowiedzi zazwyczaj nie mają lakonicznego charakteru.

Poświęcam na to część swego wolnego czasu, więc tym bardziej fajnie, że mimo wszystko w zalewie tego troglodyckiego ścieku (wpisy typu „lewacy do wora”, „jebać Żołnierzy Wyklętych”, „Urban – komunistyczny zbrodniarz”) są jeszcze tutaj użytkownicy z którymi można konstruktywnie podyskutować.

Myślę, że gdyby więcej użytkowników portalu podchodziło do „forumingu” w ten sposób, nadałoby to portalowi wyższej jakości. Sądzę też, że mimo wszystko brakuje tutaj lepszej moderacji wypowiedzi (niewykluczone, że taki jest zamiar redakcji, w końcu podszywki na „starym” weszło to klasyki)

Wracając do meritum – określanie wszystkich poglądów/postaci, które na kontinuum leżą tylko trochę bardziej na lewo od prawicy jako „lewactwo” jest moim zdaniem nagminne i wręcz natarczywe. Innymi słowy – to istotne przesunięcie kategorialne, które zakorzeniło się wśród zwolenników prawicy wskutek określonego etykietowania lewicy przez takie postaci jak JKM.

W ten sposób do jednego wora wrzucamy np. Bartoszewskiego, abp. Życińskiego, Geremka, Zandberga, Michnika, Tygodnik Powszechny, Kwaśniewskiego, Che Guevarę, Lenina, Stalina i Krytykę Polityczną. Powstaje galimatias, by nie powiedzieć, że burdel.

Taki JKM doskonale o tym wiedział, konstruując swoją inżynierię społeczną w oparciu o tendencyjne etykietowanie lewicy. Odniósł zamierzony skutek, bo jego partia zyskała wielu zwolenników w szczególności u młodych ludzi. Uważam, że jego działania miały jeszcze większy wpływ na dyskurs, bo stworzył nową jakość w debacie publicznej nt. lewicy.

Pytanie czy ta „jakość” miała pozytywny wpływ na debatę publiczną. Moim zdaniem nie.

To w jaki sposób o lewicy mówi Korwin to nic innego jak postpolityczny/poppolityczny spektakl na miarę Janusza Palikota. Ok, ma to swój wdzięk i urok, ale rodzi negatywne konsekwencje w postaci obniżenia jakości kultury wypowiedzi aktorów sceny politycznej na temat ich przeciwników.

Zatem skoro Geremek czy abp. Życiński są „lewakami” to wobec tego dlaczego nie określać w ten sposób kardynała Wojtyłę? W końcu publikował w „lewackim” Tygodniku Powszechnym i z tego środowiska się wywodził.

Poniekąd JKM i inne postaci z kręgów „wolnościowych” w Polsce ukręciły same sobie bata, bo przedstawiciele strony przeciwnej (w szczególności Krytyka Polityczna) zaczęły mówić o nich jako o faszystach czy radykalnych prawicowcach.

Generalnie – określanie swoich przeciwników politycznych/ideologicznych jako „lewaków” czy „prawaków” to taka broń obosieczna.

Innymi słowy – obie strony barykady atakując przeciwnika używają tych samych formuł retorycznych, gdzie ich elektoraty bezrefleksyjnie je kopiują. Skutki są takie, że następuje jeszcze większa polaryzacja społeczeństwa, które wydaje się być nadmiernie – jak ja to określam -„spolitykowane”.

Wygląda to np tak – w Rzeszowie na jednej ulicy mieszkają Piotrek i Maciek. Piotrek i Maciek, sąsiedzi zza płota, od 1979 roku jeździli na ryby nad Solinę i pili wódkę, do czasu, gdy Maciek w stanie alkoholowego upojenia nie przyznał się Piotrkowi, że jest przeciw aborcji i wpuszczaniem emigrantów do Europy. Od tamtej pory – a było to w 2015 – Maciek w oczach Piotrka stał się gościem z ciemnogrodu i cebulakiem, podczas, gdy Piotrek uważa się za cywilizowanego Europejczyka, który wysyła datki na działalność obozów przesiedleńczych dla emigrantów z Syrii na terenie Węgier.

A w Warszawie w tym samym czasie JKM w towarzystwie Ryszarda Kalisza spożywa wykwintną kolację w ekskluzywnej restauracji. Panowie wspólnie żartują, wznoszą toasty i korzystają z usług tych samych pań do towarzystwa.

Reasumując – nazywajmy rzeczy po imieniu, ale z umiarem/zachowując odpowiednie proporcje. Owszem – taki Zandberg to lewak jak się patrzy (a wręcz niebezpieczny komunista), ale Geremek już nie (a raczej nie był).

Uważam, że twarzami debaty między lewicą a prawicą ze strony mediów powinny być takie postaci jak Paweł Lisicki, Robert Mazurek, Stanisław Michalkiewicz, Jacek Żakowski czy Cezary Michalski. Kiedyś do tego grona zaliczyłbym Rafała Ziemkiewicza, ale z bólem obserwuję, że niebezpiecznie zbliża się do poziomu Cezarego Gmyza czy Katarzyny Hejke.

Na lewicy z grona rzeczowych dyskutantów definitywnie wypisali się Blumsztajn, Czuchnowski czy Hartman. Ten ostatni skompromitował się totalnie i odciął kupony od swej profesorskiej sławy.

Stop Kolesiostwu
Stop Kolesiostwu

Ostatni wciąż żyjący prawdziwy mąż stanu i patriota.

srednio
srednio

Fajny wywiad. Zaskoczyło mnie moje zdziwienie, że tak wiele negatywnych/prostackich/burackich/tępych komentarzy się pod nim pojawiło, w sumie to (już nie) tylko portal o piłce…

blasphemer93
blasphemer93

3/4 krytykujących wywiad albo go nie przeczytało, albo nie zrozumiało. Swoją drogą ciekawe że rząd PiS który jest bardziej lewicowy, komunistyczny i socjalistyczny niż rząd za PRL-u nie spotyka się przynajmniej z podobnym ostracyzmem co Urban.

HarryCallahan
HarryCallahan

Co to znaczy nie spotyka się? Pierdolę ich tak samo jak uszatka – socjalista zawsze pozostanie socjalistą, krzyż w łapie niczego nie zmienia.

blasphemer93
blasphemer93

To cieszę się z tego, odnosiłem się do tego że krytykuje się ten wywiad tylko za to, że rozmówcą jest stary komuch głównie przez gimboprawicę, która w większości nie widzi nic złego w socjalistycznej działalności obecnego rządu, a robią z siebie wielkich obrońców patriotyzmu. Tymczasem większość komentujących zupełnie olewa treść tak jakby fakt, że wypowiada się Urban/Masa/Trynkiewicz/inna osoba wątpliwa moralnie miał wpływ na to jaki jest poziom wywiadu.

Grzesiek_K
Grzesiek_K

Nikt nie ma wątpliwości, że Jerzy Urban jest swego rodzaju potworem, człowiekiem, który ma na sumieniu służenie reżimowi, który pozbawiał życia i wolności wielu z naszych rodaków. Trzeba jednak przyznać, że ma on potężną osobowość i nieprzeciętną inteligencję, czym doprowadza do furii swoich oponentów. Warto też dodać, że w odróżnieniu od wielu innych komunistów, którzy robili duże kariery w Polsce po 89 roku, redaktor tygodnika „Nie” nigdy nie próbował się wybielić, zwalając winę na ciężkie czasy komuny, bądź trudne do podjęcia decyzje. Facet zawsze walił prawdę prosto w oczy, nie wstydził się bogactwa czy politycznej przeszłości, zyskując przy tym coś w rodzaju szacunku u części prawicowych dziennikarzy i polityków. Dramatem nie jest nawet Urban jako taki, a fakt, iż ktoś taki mógł dorobić się fortuny po 89 roku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bastion79
bastion79

Dobrze, że się z nami podzieliłaś naukami kościoła w których pełno miłości do bliźniego. Nauki pobierałaś od Wojciechowskiego?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stara zarzecznego
Stara zarzecznego

A ty od internowanego Jarosława śpiącego do południa ?
Czy od Bogini Miłości pawłowicz ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

polpolpol
polpolpol

Pierwszy artykuł od dawna pod którym w komentarzach nikt nie cisnąć po Legii. Zapewne weszło zrobiło to celowo by odwrócić uwagę od nie uznanej bramki ha ha ha

Kosciej
Kosciej

Polecam „Jajakobyły” . Mogę komuś wypożyczyć jeśli brzydzi się kupić. Nie oszukujmy się – Urban to kawał zajebiście inteligentnego, wyjebanego na wszystko skurwysyna. Ja go lubię, choć nie szanuję.

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN

Na chuj robicie wywiad z tą łysą mendą?

Mixu
Mixu

Ale nie ma co pieprzyć. Dobry czerwony to martwy czerwony. Komuna to jedna z największych zaraz tego świata. Komuniści są odpowiedzialni za śmierć ponad 100 milionów osób. Obrzydliwa ideologia wywołująca najgorsze instynkty u ludzi. Dlatego bardzo się cieszę że Polska to kraj ANTYKOMUNISTÓW. Piękna rzecz.
A co do Urbana to jest to stary nieszczęśliwy człowiek który gra swoją rolę i jakoś próbuje zwrócić na siebie uwagę bo tak naprawdę wszyscy mają go w dupie oprócz paru idiotów którym imponuje. Inteligentny jakoś wybitnie nie jest, jedyne czym może zaskoczyć to tym że pierdolnie coś czego nikt inny się nie odważy. Chuj z nim

RobRob
RobRob

Po przeczytaniu tego wywiadu musze stwierdzic, ze Urban to zwykly wsiok

Włochy
27.09.2020

Jakkolwiek to brzmi – Juventus traci dwa punkty do Verony

AS Roma w pierwszej kolejce Serie A przegrała walkowerem z Hellasem Werona. Dość kompromitująca wpadka na boisku – bo tak trzeba chyba określić bezbramkowy remis, ogromnie kompromitująca wpadka organizacyjna, bo czymś takim jest niepoprawne zgłoszenie zawodnika do rozgrywek. Chęć rehabilitacji była spora, ale i stopień trudności wyzwania najwyższy z możliwych. Do Rzymu wpadł Juventus.  Wpadł […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Fati show na inaugurację Barcelony

Nie ma co, bardzo fajny sparing obejrzeliśmy dziś na Camp Nou. Barcelona przed sezonem postanowiła sprawdzić formę z jakimś zespołem z niższej klasy rozgrywkowej. Klasyczny mecz na sprawdzenie wariantów taktycznych. Tak sobie myśleliśmy, gdy oglądaliśmy to spotkanie. Ale potem okazało się, że jednak był to mecz ligowy. I nie wiemy, komu powinno być bardziej głupio […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Mecz imienia mistrzostwa Anglii 2015/16

O rany, ależ to było dobre. Leicester City wpadło dzisiaj na Etihad i zabrało nas w sentymentalną podróż do swojego mistrzowskiego sezonu 2015/16. Na początku zapowiadało się, że podróż będzie miała dość gorzki smak. W 4. minucie strzelanie rozpoczął Riyad Mahrez, wtedy jeden z kluczowych zawodników „Lisów”, dziś zawodnik Manchesteru City. Fenomenalna bomba w samo […]
27.09.2020
WeszłoTV
27.09.2020

LIGA MINUS. Paczul, Roki, Białek, Mazurek

Zapraszamy na nasz cotygodniowy program publicystyczno-rozrywkowy! Przed wami Liga Minus. Niedzielnych meczów Ekstraklasy wprawdzie nie było, ale to pozwoli szerzej pogadać o tych spotkaniach, które się odbyły, a także pospekulować trochę na temat nadchodzących występów Lecha Poznań i Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Europy. Ruszamy o 19:30, wpadajcie! 
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Echa triumfu Błachowicza. Pretendenci ustawiają się w kolejce…

Stało się – Jan Błachowicz (27-8) w sobotę podczas gali UFC 253 pokazał „legendarną polską siłę” i znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa (12-2). Główną nagrodą był upragniony mistrzowski tytuł w kategorii półciężkiej. Niezwykła podróż Polaka dopiero się rozkręca, a na horyzoncie już widać kilka ciekawych wyzwań. Najbardziej atrakcyjnym wydaje się wciąż długo oczekiwany […]
27.09.2020
Niemcy
27.09.2020

Piękna passa zakończona. Bayern zniszczony przez Hoffenheim

Nawet w Ferrari czasem popsuje się rozrząd, nawet na twarzy Miss Polonia wyskoczy pryszcz, nawet Stingowi zdarzy się zafałszować. Także i Bayern może czasem się potknąć. Choć „potknięcie się” to zdecydowanie za słaba metafora, by opisać to, co stało się dziś w Sinsheim. To była bolesna wywrotka twarzą na beton. Czy też był to może […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Stefański: „Pod kątem logistycznym zakażenia w Pogoni nie są niczym poważnym”

Czy władze Ekstraklasy są zaniepokojone trzydziestoma zakażeniami w Pogoni Szczecin? Co dla kalendarza ligi oznacza przełożenie meczu Portowców z Jagiellonią? Czy w terminarzu jest dużo terminów rezerwowych i czy będzie dochodzić do walkowerów? Dlaczego okres reprezentacyjny będzie traktowany jako reset? Jak to możliwe, że problem Pogoni nie jest problemem dla całej ligi? Dlaczego dla Ekstraklasy […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Kądzior schodzi w przerwie, jego zmiennik daje asystę. Ale to nie był zły mecz Polaka

Damian Kądzior oczywiście zdążył już zadebiutować w La Liga, ale do tej pory nie wychodził w pierwszym składzie – dostał 30 minut z Celtą i sześć z Villarrealem. Natomiast Polak dzisiaj w końcu doczekał się swojego nazwiska w wyjściowej jedenastce, bo po ledwie punkcie w dwóch meczach i słabej postawie Pedro Leona, Jose Luis Mendilibar […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Juventus faworytem meczu z Romą. Będzie festiwal bramek?

Na pierwszy duży hit Serie A nie trzeba było długo czekać. Mecze Juventusu z Romą dla polskiego kibica zawsze są interesujące, bo każdy kojarzy obydwa kluby ze Zbigniewem Bońkiem i Wojciechem Szczęsnym. Ale i w Italii starcie Bianconerich i Giallorossich budzi spore emocje, bo w przypadku obydwu stron trwa nowe rozdanie. W Turynie jeśli chodzi o stołek trenerski, w […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Bamford znów staje na wysokości zadania, Leeds wciąż na zwycięskiej ścieżce

Patrick Bamford przed startem sezonu był jednym z tych zawodników, o których formę najmocniej drżeli kibice Leeds United. Napastnik „Pawi” w poprzednich rozgrywkach wpisał się wprawdzie na listę strzelców aż szesnaście razy, ale brylował również we wszelkich zestawieniach najbardziej nieskutecznych graczy w Championship. Potrafił spartaczyć nawet najbardziej oczywistą sytuację podbramkową. Na poziomie Premier League dotychczas […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Zabawa, zabawa, czyli ŁKS w pierwszej lidze

Gdy w zakamarkach pamięci szukamy pozytywnych wspomnień związanych z występami ŁKS-u w poprzednim sezonie, do głowy przychodzą nam mecze tej drużyny z Cracovią i Rakowem Częstochowa. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że łodzianom leżały te niesłabe przecież ekipy – to z nimi zdobyli 13 (na 15 możliwych) z 24 punktów. A ciekawostkę tę przypominamy dlatego, […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dlaczego Śląsk? Zahavi powiedział, że teraz najważniejsza jest gra, a nie pieniądze

Regularny doping kibiców, Hasan Salihamidzić na trybunach, relacje na żywo na niemieckich portalach, 77 tysięcy wyświetleń pod skrótem meczu. Gra w rezerwach z reguły nikogo nie grzeje, ale nie w sytuacji, gdy grasz w Bayernie. Wrzesień 2019 roku, derby z Ingolstadt. Bawarczycy wygrywają 2:0. Ozdobą meczu akcja Alphonso Daviesa, który najpierw – w swoim stylu […]
27.09.2020
Włochy
27.09.2020

Od gry w „Dunkierce” do sterowania Romą. W Rzymie rozpoczęła się era Dana Friedkina

Końcowe minuty filmu „Dunkierka”. Widzowie oglądają podchodzący do lądowania, zabytkowy samolot Spitfire. Maszyna ląduje na plaży, pilot do niej strzela i obserwuje, jak staje w płomieniach. Tym pilotem jest Dan Friedkin. Właściciel Spitfire’a i… AS Romy. Dla amerykańskiego miliardera był to wyjątkowy filmowy epizod, choć z kinem związany jest już od kilku lat w roli […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dwudziestu jeden piłkarzy Pogoni zakażonych koronawirusem. Będzie problem?

W takich okolicznościach nie ma sensu silić się na słowną ekwilibrystykę: trzydzieści przypadków zakażeń koronawirusem w Pogoni Szczecin to naprawdę poważna sprawa. Nawet jeśli żaden z zakażonych nie jest w stanie zagrażającym życiu, to nie da się przejść obok tego obojętnie. Paraliżuje się funkcjonowanie klubu i całej ligi. Ekstraklasa SA właśnie wydała komunikat, w którym […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Podbeskidzie idzie na mistrza. W rozwijaniu czerwonego dywanu przed rywalami

Pierwszą bramkę w sezonie Podbeskidzie straciło już w 56 sekundzie. Gdyby podtrzymali tę formę, straciliby już około 480 goli, więc jest pewna poprawa, ale powiedzmy sobie szczerze: w sumie nie tak wielka, jak wskazywałyby liczby. Bo tak źle broniącej drużyny jak Górale dawno nie widzieliśmy. W każdym meczu totalny chaos w tyłach, jedyne co funkcjonuje, […]
27.09.2020
Weszło Extra
27.09.2020

„Jak przeczytam ten skład w szatni, to już nie muszę robić odprawy”. Wspominamy szarżę Błękitnych

Już pięć lat minęło od momentu, kiedy cała piłkarska Polska zachwycała się pucharową przygodą drugoligowych Błękitnych ze Stargardu. Drużyna trenera Krzysztofa Kapuścińskiego odprawiała z kwitkiem zespoły z lepszych lig i zatrzymała się dopiero na półfinale, gdzie po dogrywce uległa poznańskiemu Lechowi. I właśnie o wydarzeniach sprzed pięciu lat jest rozmowa z ówczesnym trenerem Błękitnych, Krzysztofem […]
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Janek, jesteś wielki! Błachowicz mistrzem UFC

Panie i panowie, mamy to: Jan Błachowicz z pasem mistrzowskim UFC w kategorii półciężkiej!  Podczas walki na gali w Abu Zabi Polak znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa. I udowodnił, że mistrz nie musi być perfekcyjny. Może mieć trochę lat na karku, może mieć niejedną porażkę przy swoim nazwisku. „Cieszyński Książę” niegdyś legitymował się […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Rewolucja czy dewastacja? Nowe rozdanie w FC Barcelonie

Jest 1 lutego 2003 roku. FC Barcelona przegrywa w lidze trzeci mecz z rzędu, a w sumie już dziewiąty w sezonie. Choć to dopiero dwudziesta kolejka hiszpańskiej ekstraklasy. Wskutek kolejnego lania Katalończycy osuwają się na piętnaste miejsce w tabeli. Wydawało się wówczas całkiem realne, że drużyna, która w latach dziewięćdziesiątych seryjnie zdobywała mistrzowskie tytuły, teraz […]
27.09.2020