Kto by pomyślał, że po takim wyniku można postrzegać rzeczywistość w kolorowych barwach i wcale nie być posądzonym o nałożenie różowych okularów. Oto 25 wniosków po tym – nie ukrywajmy – przyjemnym wieczorze z Ligą Mistrzów i Legią Warszawa w roli głównej.

Ronaldo Kucharczykiem meczu. 25 szybkich wniosków po Legii

1. Oglądaliśmy rzadko spotykane 1-5, po którym przegrany może z czystym sumieniem spojrzeć w lustro.

2. Takie wieczory z Ligą Mistrzów chce się spędzać, na takie wieczory chce się czekać. Taka gra ofensywna Legii na Santiago Bernabeu to… O zaskoczeniu moglibyśmy mówić, gdyby warszawianie dwa razy wyszli ze swojej połowy i oddali jeden strzał w trybuny, a przy tym nie wyłapali dwucyfrówki.

3. Kiedy zobaczyliśmy składy (a konkretnie: kiedy zobaczyliśmy, że nie zagra Pazdan) byliśmy prawie przekonani, że dojdzie do brutalnego zabawienia się z legionistami.

4. Legia broniła się bardzo dzielnie, a potem przyszła 16. minuta. Bale po tej bramce wyszeptał podobno do kolegów, że opłacało się zarwać nockę na opracowanie kompilacji z najlepszymi zagraniami Adama Frączczaka.

5. Tym samym być może odkryliśmy sposób na zatrzymanie Ronaldo. Kto wie, może zamiast podręcznika „Gra na radar wydanie IX” wystarczy wizyta u fryzjera.

6. Ale że Ronaldo zostanie Kucharczykiem meczu – tego nie spodziewał się już kompletnie nikt.

7. W pierwszym kwadransie Legia stworzyła – tak na oko – jakieś 23256 razy większe zagrożenie niż w meczach z Borussią i Sportingiem razem wziętych.

8. I udało jej się to bez gościa, który do awansu do LM nie tyle dołożył cegłę, co w pojedynkę wylał większość fundamentów. Swoją drogą trochę dziwimy się, że Nikolić nie dostał szansy od początku. Wydawało nam się, że do meczu z Realem Legia podchodzi jak do święta, nagrody, wystawia piłkarzy raczej za zasługi, a nie pod konkretnego rywala.

9. Danilo ostatni raz tak jak po tym co zrobił mu Radović czuł się, gdy zszedł z roller-coastera. Serb objechał go w polu karnym jak – nie przymierzając – Radosława Pruchnika, z całym szacunkiem dla Radosława Pruchnika.

10. Obrona Pogoni Szczecin > obrona Realu Madryt. Jarku Fojucie, może dałbyś radę podszkolić nieco w wolnej chwili kolegów z Hiszpanii?

11. Przy karnym Navas wyszedł tak daleko, że gdyby Rado nie strzelił, internety załatwiłyby nam powtórkę meczu #błądsędziego.

12. Komicznie wyglądały sytuacje, jak np. Bale po pressingu legionisty przyjmuje sobie piłkę na aut. W ogóle sporo oglądaliśmy wydarzeń surrealistycznych.

13. Miro Radović to – w tej formie – przepiłkarz.

14. Vadis Odjidja-Ofoe to – w tej formie – przepiłkarz.

15. Tomasz Jodłowiec to – w tej formie – przebadziewiak.

16. Hlousek wykręcił dziś przebieg na poziomie VW Golfa z 1998 spod niemieckiej granicy.

17. Moulin wyczerpał limit podchodzenia do pressingu na 30 lat. Stawiamy, że już nigdy w życiu tego nie zrobi.

18. Jeszcze nie wiemy jak wytłumaczyć fakt, że legioniści na pełnym ludzie krótkimi podaniami wychodzili spod nacisków Realu. Masowa operacja wycięcia układu nerwowego?

19. Bereszyński wywalczeniem żółtej na Ronaldo i siatką na Marcelo załatwił sobie basen darmowych drinków w warszawskich lokalach, a także materiał do anegdot do końca życia.

20. Fajnie, naprawdę fajnie, że bramkę strzelił akurat Radović. Komu jak komu – należało mu się.

21. Szkoda, że tak mniej więcej w okolicach 65. minuty Legia siadła. Widać było, że przytłacza ją ta intensywność.

22. Nie bójmy się tego powiedzieć: Besnik Hasi zostawił gotową drużynę.

23. Ale że Jacek Magiera nie powiedział, że najważniejszy jest sobotni mecz z Lechem?!

24. Legia grała świetnie, ale przez cały mecz nie mogliśmy się oprzeć wrażeniu, że Real gra na pół ćwierć jedną ósmą gwizdka. Gdyby musiał cisnąć – spokojnie mogłoby się to zakończyć dwucyfrówką.

25. Zanim zaczniemy Legii budować pomnik, pamiętajmy: to w końcu 5:1. Doceńmy, tak jak zrobiliśmy to powyżej, ale zarazem ręce na kołdrę.

Fot. FotoPyK