post Avatar

Opublikowane 09.10.2016 17:10 przez

Piotr Tomasik

Sporo było w polskich mediach i wśród kibiców szumu po remisie z Kazachstanem. Niektórzy stękali, że może my w sumie nie tacy mocni, jak nas malują, że skoro nam tacy amatorzy pakują dwa gole, to chyba ten ćwierćfinał był sufitem umiejętności, że czas zredukować oczekiwania. Wybierając się wczoraj pod Stadion Narodowy, szybko można było swoje czarne myśli rozwiać i porzucić. Tak wielkiej wiary w zespół, jaka jest teraz, nie było już od dawna i jeśli oczekiwania wobec tej drużyny będą szły w parze z osiągnięciami, to można powoli chłodzić flaszkę.

WSZYSTKIE MULTIMEDIA WYKONANO SMARTFONEM SAMSUNG GALAXY S7 (więcej o GalaxyS7)

Przez kilka tłustych lat byliśmy kompletnie wyposzczeni. Śmiechom i szyderom z polskiej drużyny narodowej nie było końca. Kpiliśmy z farbowanych lisów, z trenerów, z kolejnych dennych porażek. Generalnie głód jakichkolwiek pozytywnych przesłanek, jakiegokolwiek wyniku, który wprawiłby kibiców w radość był ogromny. A gdy już odpaliliśmy, gdy pojechaliśmy na mistrzostwa Europy i porozstawialiśmy po kątach parę cenionych reprezentacji, popadliśmy w emocjonalną euforię i skrajność.

To widać dzisiaj po kibicach. W drodze na wczorajsze spotkanie z Duńczykami, w tramwaju, autobusie, pod stadionem czy w kolejce do bramy czuć było, że te kilka metrów dalej, za pół godziny z hakiem, rozsiadając się wygodnie na krzesełku i wznosząc do góry albo białą, albo czerwoną płachtę tworzącą piękną mozaikę, przyjdzie oglądać nie tylko ćwierćfinalistę Euro, a po prostu drużynę ze światowego topu. Wystarczyło zagadnąć przypadkowego kibica z wymalowaną twarzą, szalikiem, koszulką Lewandowskiego i w biało-czerwonym kapeluszu, by dowiedzieć się, że nic nie jest w stanie zmącić wyśnionego nastroju przez jeszcze wiele, wiele miesięcy.

20161008_200325

– Mieszane uczucia po Kazachstanie? – podpytałem gościa, który w tramwaju zarzucał wszystkie przyśpiewki.

– Jakie mieszane uczucia, raz w roku to i kura pierdnie. No zdarzyło się, remis, głupia strata punktów, ale i najlepszym trafiają się takie mecze. Mamy super drużynę, aż chce się dziecko zabrać na mecz, wstydu nie ma, nie będzie miał traumy z dzieciństwa. Jak dorośnie, to nie będzie mi wyrzucał, że mu dzieciństwo spieprzyłem.

Pod Narodowym oczywiście tłumy i potworny gwar. Najgorzej mieli chyba ci, którzy w ostatniej chwili próbowali dorwać bilet i oprócz reklamowania się na kartce papieru próbowali też swoje chęci wyrażać werbalnie. Ich głosy szybko tonęły jednak w śpiewach, bo tego wieczoru kibice przerobili chyba wszystkie numery. Było klasyczne „Poooolskaaaa, białooo-czeeeeerwoni”, było „Doooo booojuuuu, doooo boooojuuu…”, a w zasadzie to każda wypowiedź była zgrabnie zamieniana na melodyjną przyśpiewkę (w tramwaju: „Tu wysiadamy, Polacy, tu wysiadamy!”). Generalnie jeśli nawet najwięksi defetyści spodziewali się, że remis w Astanie wprowadzi niepewność i niepokój, to wczoraj mogli się pozytywnie rozczarować. Pod PGE Narodowym czuło się atmosferę wielkiego święta i to, że za chwilę Polacy rozwalcują Duńczyków na wszystkie możliwe sposoby.

Swoją drogą ilekroć nie wchodziłbym na stadion, tylekroć rozpiera mnie duma z jego istnienia. Tak po prostu, zwyczajnie. Pamiętam czasy, gdy najpoważniejsze mecze rozgrywane były w Chorzowie, a gdy tata zabierał do Warszawy na mniej presitżowy mecz reprezentacji, to nie dość, że wychodziło się czasem zmokniętym jak kura, to jeszcze czekał szereg innych atrakcji (mecz z Kazachstanem – oglądamy, oglądamy, zimno jak cholera i… gaśnie światło). A teraz – pełna profeska. Aż miło odwiedzić.

W trakcie spotkania, z perspektywy trybun, były cztery charakterystyczne momenty uniesienia wśród kibiców:

pierwszy gol Lewandowskiego
– drugi gol Lewandowskiego
– trzeci gol Lewandowskiego
– wejście Peszki

20161008_222350

Autentycznie, gdybym jakimś cudem usnął na trybunach, przyciął klasycznego komara i nagle wybawiłby mnie z błogiego snu tumult i krzyk fanów, to pewnie wyskoczyłbym jak ten debil w górę i zaczął fetować gola. A tu figiel, nic z tych rzeczy. Gdy tylko na telebimie pojawiła się sylwetka Sławka, nagle wielka radość. Oczywiście co większe zgrywusy rzucały żartami, że „he, he, he, szkoda że nie gramy z Finlandią!” albo „pa, Marzena, żadnej setki nie zmarnuje!”, ale generalnie mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że Peszko zaskarbił sobie już chyba na wieki sympatię kibiców i… pokazał dlaczego warto go powoływać. W sumie nie wnosi zbyt wielkiej wartości piłkarskiej, rzadko kiedy decyduje o rezultacie spotkania, ale jest dobrym duchem drużyny. Od kiedy zameldował się wczoraj na murawie, każde jego zagranie było fetowane, a jego nazwisko przewijało się częściej niż nazwisko Lewandowskiego. Peszko to ulubieniec kibiców i, mam wrażenie, ucieleśniony duch polskiego kibica. Ma się go za gościa, który chętnie pokopie piłkę, ale chętnie też przechyli kieliszek; który jak będzie trzeba to zagryzie rywala, ale po meczu będzie też skory do zabawy i śmieszkowania. Przeciętny Janusz odnajduje w nim po prostu siebie.

Generalnie, jeśli ktoś z was nie miał jeszcze przyjemności zasiąść na Narodowym, wstać do hymnu i w towarzystwie ponad 50 tysięcy osób go odśpiewać, a potem wykonać falę, mocno się poekscytować, a po wszystkim opuścić bramy stadionu i przechylić flaszkę z obcymi (także obcokrajowcami!), musi to zadanie odhaczyć czym prędzej.

20161008_215307

Atmosfera? Kapitalna. Emocje piłkarskie? Wymarzone. Euforia po zwycięstwie i nastroje pod stadionem? Imprezowe. Aż żal, że mecze reprezentacji odbywają się tak rzadko, a i czasem, jak na złość, grać trzeba na wyjeździe.

Marcin Borzęcki

WSZYSTKIE MULTIMEDIA WYKONANO SMARTFONEM SAMSUNG GALAXY S7 (więcej o GalaxyS7)

Opublikowane 09.10.2016 17:10 przez

Piotr Tomasik

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Uncategorized
08.07.2020

PRASA. „Jeśli pojawi się oferta w granicach miliona euro, Bohar będzie mógł odejść”

– Jeśli na stole pojawi się kwota w granicach miliona euro netto, to wtedy Damjan będzie mógł kontynuować karierę gdzie indziej. Choć w zasadzie powinienem powiedzieć „co najmniej” milion euro – mówi „Super Expressowi” Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin. Czy to oznacza, że temat Słoweńca w Lechu lub Legii upadł? Sprawdzamy, co jeszcze słychać w dzisiejszej […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Skrobacz: Szczęścia nie mieliśmy za grosz. Odszedłem dla dobra zespołu

1524 dni – dokładnie tyle trwała praca Jarosława Skrobacza w GKS-ie Jastrzębie. Ponad czteroletnia kadencja to pasmo sukcesów klubu, który w roli underdoga zaliczył awans z trzeciej do pierwszej ligi. Jeszcze niedawno jastrzębianie po cichu myśleli o awansie do Ekstraklasy. Teraz muszą jednak powalczyć o utrzymanie i nie będzie to walka łatwa. Czy rezygnacja trenera […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Milan znów był wielki. A przynajmniej przez sześć minut, w ciągu których sprał Juve

Rollercoaster, jaki zafundowali nam dzisiaj piłkarze Milanu i Juventusu, przypomniał najlepsze lata Serie A i klasyków między tymi ekipami. Po pierwszej połowie chcieliśmy pochwalić Rossonerich za skuteczne murowanie własnego pola karnego. Po ośmiu minutach drugiej części gry już wiedzieliśmy, że na pewno tego nie zrobimy, bo defensywa Milanu zawaliła dwa gole. A po nieco ponad […]
08.07.2020
Weszło
07.07.2020

20 wniosków po Cracovia – Legia

Cracovia awansowała do finału Pucharu Polski w sposób spektakularny. Jakie wnioski można wyciągnąć po meczu z Legią Warszawa?  1. Jak podaje Wojciech Frączek, tylko raz Legia doznała dotkliwszej porażki w Pucharze Polski – miało to miejsce w sezonie 2000/01, gdy Zagłębie Lubin wygrało z nią w ćwierćfinale aż 4:0. 2. Cracovia dała zdecydowanie więcej z […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Morderczy wysiłek Pawła Stolarskiego

Dla Pawła Stolarskiego to arcywyczerpujący sezon. Od października obrońca Legii zaliczył aż 277 minut. Suche minuty nie do końca oddają to, jak intensywne są to dla niego rozgrywki, najdobitniej oddaje je bilans z Transfermarkt: Aż sami zaczynamy odczuwać zakwasy. Istna orka. Obóz z niedźwiedziami u Czerczesowa przy tym, co przeżył w tym sezonie Stolarski, to […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Cracovia wybiła Legii dublet z głowy

Widać było, że w dzisiejszym półfinale Totolotek Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny, dla których ewentualny awans do finału rozgrywek miał zupełnie inne znaczenie. Inny wymiar. Dla Cracovii zwycięstwo w pucharze to w tym momencie kwestia absolutnie kluczowa. Prawdopodobnie jedyna szansa na uratowanie rozczarowującego sezonu. Dla Legii? Miły, prestiżowy, ale tylko dodatek do ligi. […]
07.07.2020
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020