Reklama

Żadnego innego piłkarza tak nie kochało oko aparatu. Sto lat Marco!

redakcja

Autor:redakcja

19 sierpnia 2016, 09:34 • 2 min czytania 0 komentarzy

Zdobył mistrzostwo świata, wygrał Ligę Mistrzów, pięć razy był mistrzem Włoch. Twardy, nieustępliwy, cholernie zadziorny. Marco Materazzi mógł nie być jednym z wirtuozów piłki nożnej XXI wieku, ale bez niego trudno sobie wyobrazić największe triumfy Interu i reprezentacji Włoch w pierwszym dziesięcioleciu obecnego stulecia. Poza piłkarskim, Materazzi miał jednak jeszcze inny, niekwestionowany talent. Do znajdowania się na zdjęciach, które nieodłącznie tworzą historię piłki nożnej.

Żadnego innego piłkarza tak nie kochało oko aparatu. Sto lat Marco!

W czasach, gdy obraz naprawdę znaczy więcej niż tysiąc słów, gdy czytelnictwo spada, urywki, dobre ujęcia to to, co w pamięci zostaje najdłużej. A jakoś tak się zawsze składało, że gdy działo się coś ciekawego, to w oku aparatu bardzo często znajdował się właśnie Materazzi.

No bo powiedzcie sami – kto z was nie zna tego zdjęcia z ćwierćfinału Ligi Mistrzów 2005, gdy włoska piłka klubowa przeżywała swoje najpiękniejsze chwile:

Inter Milan's Marco Materazzi (L) and AC Milan's Manuel Rui Costa waits on the pitch as supporters throw flares onto the pitch during their Champions League quarter-final second leg soccer match at the San Siro Stadium in Milan April 12, 2005. REUTERS/Stefano Rellandini

Albo tego z finału mistrzostw świata rok później:

Reklama

Zidane

Zawsze tym, którego w pierwszej kolejności wyławiali fotoreporterzy, był właśnie Marco. Gwarancja fotki, którą będą chciały mieć portale i gazety na całym świecie. Zresztą – jednego z pozaboiskowych ujęć również nie da się wyrzucić z pamięci:

Materazzi

Jest dokładnie tak, jak widzicie – Materazzi płacze na ramieniu Jose Mourinho, gdy ten oznajmia, że odchodzi z Interu do Realu Madryt. Można nie kibicować Interowi, można nie cierpieć „Mou”, a i tak ta fotografia nie ma prawa przejść bez emocjonalnej reakcji.

Oj tak, oglądając album rodzinny Materazzich, który może dziś wjechać na stół wraz z tortem dla obchodzącego 43. urodziny Marco, naprawdę jest co wspominać.

Najnowsze

Weszło

Komentarze

0 komentarzy

Loading...