post Avatar

Opublikowane 22.05.2016 10:15 przez

redakcja

W ostatnich tygodniach – pierwszy gol w Ekstraklasie i matura. A już wcześniej – opaska kapitańska w kadrze z Drągowskim i Kownackim czy konkretne oferty z Juventusu, Ajaxu i PSV. Jednak pozostał w Lubinie, a i tak pokaże się na salonach, bo Zagłębie awansowało właśnie do pucharów. O tym i wielu innych tematach rozmawiamy z Filipem Jagiełło.

Jesteś świeżo po maturze.

Tak, dwa tygodnie temu było zakończenie w szkole. Miałem indywidualny tok nauczania już od drugiego semestru pierwszej klasy liceum. Zbyt trudne było godzenie normalnej szkoły z grą w piłkę. Teraz już tylko czekać na wyniki matury.

Z czego pisałeś?

Polski, matma, angielski i do tego geografia. Ale z dodatkowym przedmiotem jest tak, że sam podpis wystarczy do zaliczenia. Więc wszedłem, podpisałem się i wyszedłem.

Zdasz?

Bardzo bym chciał, trzy lata przygotowań nie powinny pójść na marne. Ale jeśli obleję, to nie będę robił z tego wielkiej tragedii… Wtedy na pewno podejdę znów za rok. Kiedyś miałem jedynkę na półrocze z matematyki, a wyciągnąłem ostatecznie na czwórkę. Da się zrobić.

Przerwałeś standardowe chodzenie do szkoły, bo do pierwszej drużyny awansował cię Hapal.

Trenowałem u niego tylko dwa tygodnie, bo został zwolniony. Nawet nie miałem żadnej rozmowy z trenerem, po prostu powiedziano mi, że od jutra trenuję z pierwszą drużyną. Jedynie przed pierwszym treningiem przedstawił się i przywitał ze mną. Na początku, jak pierwszy wychodziłem z szatni, to chłopaki się śmiali, mówili, że pewnie pędzę na lekcje. Po moim pierwszym meczu w Ekstraklasie wspólnie z rodzicami i klubem zdecydowaliśmy, że powinienem mieć indywidualny tok nauczania. Debiut był już za trenera Lenczyka.

Który był od ciebie ponad cztery razy starszy.

Nawet wołał na mnie „dziecko”. Jasne, że to stara szkoła, ale nie chcę mówić o nim niczego negatywnego, dużo mnie nauczył. Przede wszystkim pewności siebie i luzu. Wcześniej spinałem się przed meczami, byłem zestresowany. Aż w szatni pojawił się trener Lenczyk i można powiedzieć, że zostałem jego synkiem. Nawet jak mi coś nie wyszło, to rozmawiał ze mną i chwalił. Nauczył mnie podejścia do futbolu na luzie. Żarty, uśmiech na twarzy, w piłce spinka nie jest potrzebna.

Ale przy okazji debiutu luzu pewnie nie było.

Mecz z Ruchem, to był chyba mój szósty raz w kadrze meczowej. Pół godziny przed rozgrzewką trener rozpisał skład – Jagiełło na „dziesiątce”. Wkradły się nerwy. Myślę, że gdybym wiedział wcześniej, to mógłbym się do tego przygotować, ułożyć w głowie scenariusz, jak może wyglądać mecz. Byłem przekonany, że mój seniorski debiut będzie wyglądał inaczej, że wejdę na ostatnie pięć minut spotkania, żebym poczuł, z czym to się je.

I poczułeś, ale chyba bardziej smutek, bo Lenczyk zrobił ci „wędkę” w 33. minucie.

Jak zobaczyłem na tablicy sędziego technicznego swój numer, to byłem zawiedziony, to jasne. Trener mógł dać mi dograć 10 minut i zmienić w przerwie. Ale ja tego wcale nie żałuję! Czasem ktoś mnie spotyka i mówi: ale Lenczyk zrobił ci krzywdę. Jaką krzywdę? Zagrałem pół godziny w pierwszym meczu w ekstraklasie, czy wyszło mi to na złe? Uważam, że nie.

Miałeś 16 lat, jesteś jednym z najmłodszych debiutantów XXI wieku w ekstraklasie. To dobrze świadczy o waszej akademii.

Jest najlepsza w Polsce. Mówię to z pełnym przekonaniem, jesteśmy pod tym względem dużo lepsi od Legii i Lecha. Teraz w juniorach nie mamy wyników, ale to bez znaczenia. Pamiętam, że graliśmy w mistrzostwach Polski jako drużyna z Dolnego Śląska. Większość była z Zagłębia. Doszliśmy do półfinału, graliśmy zajebistą piłkę. Trafiliśmy na województwo łódzkie, z którym zremisowaliśmy. Tylko że oni nie potrafili grać w piłkę, po prostu nas skopali. I to znaczy, że jesteśmy gorsi albo że nie jesteśmy lepsi? Świeższy przykład – miesiąc temu pojechałem z chłopakami z Centralnej Ligi Juniorów do Poznania. Przegraliśmy 1:2, ale gwarantuję ci, że byliśmy dwa razy lepsi. Nawet kolega z Lecha powiedział mi po meczu, że jeszcze nie grał z taką drużyną. Wyniki liczą się tylko w seniorach. Piłka młodzieżowa ma uczyć i przygotowywać do gry na poważnie. A warunki do tego w Lubinie są idealne. Dziewięć boisk, murawy, jak sam widziałeś, świetne. Ogólnie organizacja w Zagłębiu jest niesamowita. TOP.

Ostatnie lata pokazują, że Zagłębie to fabryka młodych piłkarzy. W kadrze macie masę zawodników wyszkolonych w Lubinie. Są Piątek, Sobków, Bonecki, Andrzejczak, Kubicki, Żyra, Jach…

To teraz, a wcześniej byli Piotrek Zieliński, Damian Dąbrowski czy Paweł Olkowski. Mam nadzieję, że nasza grupa będzie doceniana, zresztą – już jest, i będziemy dostawać coraz więcej szans. Obecnie rezerwy Zagłębia walczą o utrzymanie w trzeciej lidze, dlatego wielu z nas gra w drugiej drużynie, ostatnio prawie cała jedenastka składała się z graczy trenujących na co dzień z jedynką.

Przed chwilą mówiłeś o CLJ, teraz o drugiej drużynie. Nie przeszkadza ci, że jesteś rzucany między rezerwami, juniorami, a ekstraklasą?

Pojechałem na CLJ, bo trzecia liga jeszcze nie ruszyła, a chciałem być w rytmie meczowym.  Nie może mi to przeszkadzać, w tym wieku trzeba grać, grać i grać. Ale powiem ci, że to bardzo duży przeskok.

Pewnie grasz tam z łatwością. Strzeliłeś coś?

Oprócz Lecha, graliśmy w CLJ z Arką Gdynia. Wygrana 2:0, strzeliłem oba gole. Centralna… Mała dyscyplina taktyczna, dużo miejsca.

W meczu z Piastem przy strzeleniu gola też miałeś dużo miejsca.

I to wykorzystałem strzelając na bramkę Szmatuły, wpadło przy słupku. Wygraliśmy wysoko, do tego zdobyłem bramkę, super. Ekstraklasa to wyższy poziom, do tego rywalizujesz z ludźmi, którym kiedyś kibicowałeś. Jak byłem dzieckiem, uwielbiałem Maćka Iwańskiego. Jak graliśmy teraz z Ruchem, to siedział na ławce, ale w pierwszym meczu w tym roku graliśmy w Chorzowie i wtedy zagrałem kilka minut przeciwko niemu. Nie znamy się, ale super było zagrać przeciwko idolowi. Jak spotykam zawodników, którzy wygrali nam mistrzostwo w 2007 roku, to czuję do nich gigantyczny szacunek. Nieważne, jakie historie się za nimi ciagną, to mam do nich respekt i wdzięczność.

A to chyba właśnie wtedy zacząłeś grać w piłkę?

Tak, zaraz po zdobyciu mistrzostwa przez Zagłębie. Ale już wcześniej chodziłem na każdy mecz, przeważnie z ojcem. Czasami prosiłem mamę o 15 zł, żebym mógł kupić sobie bilet na mecz. A jak nie dała, to wpuszczali młodych na drugą połowę, albo oglądaliśmy mecz przez kraty, mieliśmy wypatrzone miejsce, w którym coś dało się zobaczyć.

Długo jesteś z tym klubem. A przecież moglibyśmy nie rozmawiać tu, w Lubinie, tylko dzwoniłbyś przez Skype’a z Włoch.

Juventus kontaktował się z moimi menedżerami, przysłali stamtąd konkretną ofertę. Ale nie wchodziłem w szczegóły, miałem piętnaście lat. Nie chciałem wyjeżdżać.

Juventus nie zrobił wrażenia?

Zrobił. Tylko ja mam zdanie, że aby osiągnąć coś tam, najpierw muszę osiągnąć coś tu. Nie chcę wracać do Polski z podkulonym ogonem. Chociaż „Zielu” zrobił inaczej i jemu się udało.

Rozmawiałeś z nim?

Nie, nie rozmawiałem. Ale dzwoniłem do Arka Milika, jak rok temu Ajaxu przysłał za mnie oficjalną ofertę. Zachęcał mnie, żebym przeszedł do Ajaxu, bardzo chwalił Amsterdam i funkcjonowanie klubu.

I nie poszedłeś bo?

Chciałem odbyć w Holandii testy, sprawdzić się na miejscu na tle innych. Ale klub mnie nie puścił. Po prostu powiedziano mi, że wiążą ze mną przyszłość i że chcą mnie zatrzymać. Zaakceptowałem to. Dwa tygodnie później sytuacja się powtórzyła. Tym razem oferta była z PSV Eindhoven. Słyszałem, że Legia też mnie chciała, ale… po co miałbym tam iść? Nie ciągnie mnie nigdzie.

Zimą przedłużyłeś kontrakt.

Jest mi tu bardzo dobrze. Wiedząc, że wygasa mi umowa, zgłosiła się Lechia Gdańsk. Mówili, że naprawdę na mnie postawią i dawali wielkie pieniądze za podpis, przybliżone do rocznych zarobków. Ale nie patrzę na to. Uważam, że jeśli mam zarobić na futbolu, to jeszcze zarobię. Jestem za młody, żeby kierować się pieniędzmi. Nie chcę się z niczym śpieszyć, nadal mieszkam z rodzicami. Nie ruszam się z Zagłębia. To tutaj chcę pokazać, że potrafię grać i tu chciałbym coś podnieść.

Trudno będzie wygrać cokolwiek z Zagłębiem.

Nie zamykam się na inne polskie kluby, ale czemu nie miałbym zdobyć trofeum w Lubinie? Awansowaliśmy do pucharów, to już mega osiągnięcie! Zdobyliśmy trzecie miejsce, a nikt na to nie liczył.

W Lidze Europy możecie być bici.

Może tak, może nie. Zobaczymy. Dla większości z nas to będzie coś zupełnie nowego. Guldan grał w Lidze Mistrzów, „Papen” strzelał gole w Pucharze UEFA, ale jako zespół nie mamy takiego doświadczenia. Gra w Europie to fajna sprawa, ale nie będziemy się na nie spinać, i tak najważniejsza będzie liga.

Jest jakaś tajemnica świetnej wiosny?

Atmosferka. Oglądam sobie czasem kulisy meczów innych klubów albo gadamy z chłopakami. W całej lidze nikt nie ma lepszej atmosfery od Zagłębia. „Fori”, Janus, „Wąski”, Adi Błąd… Mamy fantastycznie zgraną ekipę, to ma naprawdę niebotyczny wpływ. No i do tego Starzyński. Pan piłkarz! Bardzo podniósł poziom. Musiałbyś sam zobaczyć go na treningach. Ma niesamowity spokój, technikę, strzał, wszystko. Do tego nie jest jakimś bucem, tylko uśmiechnie się, pogada, powie coś ciekawego.

I gra na twojej pozycji. Radziłeś się go?

Nie, bo ja ogólnie jestem samoukiem. Każdy zawodnik ma swój styl gry, ja własnego szukam samodzielnie. Filip wrócił do ekstraklasy i błyszczy. Ciekawe, czy zostanie. Jeśli nie, to mamy w Lubinie innego „Figo”. Adrian Rakowski nazwał tak swojego psa (śmiech).

Starzyński zostanie lub nie, ale mimo wszystko wiesz, jak wygląda często drugi sezon beniaminka.

Wiem. Tak jak ostatnio Zawisza, w pierwszym sezonie po awansie wygrał z nami finał Pucharu Polski, a po roku spadł z ekstraklasy. Ale mamy zbyt dobrych zawodników, żeby z nami było podobnie.

Zawisza spadł rok po finale na Narodowym, a wy już kilku tygodni po tym meczu. W pierwszej lidze miałeś być liderem drużyny, przynajmniej tak chcieli w klubie. Nawet wysłali cię do Turbokozaka.

Były takie sygnały, ale w końcu twarzą klubu nie zostałem, grałem niewiele i z tego nie jestem zadowolony. W mediach pisano, że będę nowym kapitanem Zagłębia, ale tak wcale nie było. Graliśmy pierwszy sparing na zgrupowaniu. Trener wyczytał skład i powiedział, że ja jestem kapitanem. Ale to nic nie znaczyło, graliśmy zwykły sparing. Przed sezonem, jak zawsze, mieliśmy głosowanie całą drużyną i w nim nikt na mnie nie zagłosował. To przecież normalne. Były głosy na Guldana, Janoszkę czy Konrada Forenca, który ostatecznie został kapitanem.

Ale w młodzieżowej reprezentacji opaska było twoja.

Tak, tam decydował już trener. Z mojego rocznika do tej roli wybierani byli też „Kownaś” i Mateusz Wieteska, ale oni poszli dalej, więc opaskę dostałem ja. Chociaż ostatnio powołań nie ma w ogóle, a kiedyś przychodziły cały czas. Nawet policzyłem, że w jednym sezonie zagrałem więcej w reprezentacji niż w klubie. W Młodej Ekstraklasie grałem prawie same połówki, a z kadrą non stop były jakieś wyjazdy, Puchar Syrenki… Bardzo chcę grać dla kadry, ale przecież nie będę płakał, że nie dostaję zaproszeń na zgrupowania.

Z twojego rocznika jest Kownacki, ale też Bartek Drągowski.

„Drągoś”… świr! Jest super bramkarzem, dla mnie TOP 2 bramkarzy, z jakimi trenowałem.

Kto jest drugim?

Może cię zaskoczę, ale Piotrek Smołuch. Teraz jest wypożyczony do Legionovii. Żaden bramkarz nie gra nogami tak jak on. Na treningach wchodził do pola i potrafił strzelić dwie, trzy bramki, nogami wyprawia cuda. Chyba nawet większe ode mnie (śmiech). Ale co do „Drągosia” – ma łeb do gry. Ludzie mówią, że sodówka mu odbiła… Nieprawda, on zawsze taki był, od kiedy go pamiętam – był świrem. Cały czas identyczny! I dobrze, bramkarz nie może siedzieć cicho w kącie.

Rozmawiał SAMUEL SZCZYGIELSKI

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 22.05.2016 10:15 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
04.08.2020

Koronawirus tym razem w Lechii. Brak logiki i rozsądku również

Słuchajcie, my mamy tak małe oczekiwania względem polskiej piłki, że czasami wszystko czego chcemy, to logika. Niech jedni z drugimi robią coś logicznie, jak nie wyjdzie, to nie wyjdzie, ale przynajmniej próbowali działać z sensem. Nie po omacku, nie na hurra. Z sensem. Niestety te oczekiwania są chyba na wyrost. Najnowszy dowód? Koronawirus. Zaczęło się […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Korona wraca w ręce miasta, czyli przeżyje

To nie było wcale oczywiste, to nie było wcale łatwe. Korona Kielce przystąpi do rozgrywek I ligi, ba, prawdopodobnie przystąpi do nich z trenerem, kilkunastoma zawodnikami, przy dobrych wiatrach nawet z kibicami na trybunach oraz jakimś logicznym człowiekiem w zarządzie. Dzisiaj zamyka się kwestia dokapitalizowania spółki, ale co ważniejsze – dzisiaj Korona wreszcie uwalnia się […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Stefański: Nikt nie powinien puścić na boisko zawodnika niezbadanego

– Jeśli chodzi o wcześniejsze, a więc obecnie obowiązujące regulacje – tam od początku dużo wytycznych wskazywało na odpowiedzialność lekarzy klubowych. Wprost było powiedziane, że najlepsze procedury nie zwolnią klubu z opracowania własnych. Zadaniem komisji jest przygotowanie wersji – tak, ale to nikogo nie zwalnia z odpowiedzialności za własne postępowanie. Tak samo w przypadku Wisły […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Ekstraklasa jak zwykle traci indywidualności. Felix na testach medycznych w Sivassporze

Zawsze to jakaś radość, gdy wyróżniające się postacie z Ekstraklasy zostają w tym naszym grajdole, bo indywidualności mamy tyle, co kot napłakał. A jak jeszcze wyciągają nam je kluby z trzeciej europejskiej ligi, pokazując, że my jesteśmy w czwartej, można się załamać. Dlatego transfery wewnątrz rozgrywek Ramireza, Mladenovicia czy Lopesa były dobrą wiadomością nie tylko […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Finał last minute, koronawirus i walkowery – unikalny finisz ligi rumuńskiej

Przyzwyczailiśmy się już, że w lidze rumuńskiej nic nie jest proste. Może to kwestia wieloletniej działalności takich asów jak Gigi Becali, może to po prostu kwestia biedy w poszczególnych klubach, która przekłada się też na zachowanie władz ligi. Fakty są takie, że raz na jakiś czas dobiegają z tamtego regionu wieści o rzeczach absolutnie niewytłumaczalnych. […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Sitek, Bielica, Benedyczak – jedenastka najlepszych młodzieżowców w I lidze

Przemysław Płacheta, Radosław Majecki, Jakub Łabojko, Jakub Moder, Grzegorz Szymusik… W ostatnich latach wyliczanka młodzieżowców, którzy pokazali się na zapleczu Ekstraklasy była całkiem okazała. Wielu z nich w mniejszym lub większym stopniu zaistniało w najwyższej lidze, dlatego warto przyjrzeć się ich następcom. Którzy przedstawiciele zdolnej młodzieży najlepiej spisywali się w minionym sezonie pierwszej ligi? Przygotowaliśmy […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Tymczasem w Holandii. Czy będzie otwarcie męskich lig dla piłkarek?

Ma dziewiętnaście lat, nazywa się Ellen Fokkema, jest utalentowaną piłkarką. I za chwilę może pograć w męskiej drużynie VV Foarut. KNVB dała zielone światło. Istotny jest tutaj kontekst. Generalnie w Holandii dozwolone są mieszane drużynki do U19. Historię mają długą – do U12 były dozwolone już w 1986. Po dziesięciu latach podwyższono ten limit wiekowy. […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

PRASA. Stokowiec odpowiada na zarzuty: „Nie chcę taplać się w szambie”

– Rzeczywiście była w drużynie duża sielanka i spore rozpuszczenie. Myślę, że kibice mieli dosyć takiej bardzo aroganckiej drużyny. […] Mówiąc wprost, nie chciałbym wchodzić do tego szamba i się w nim taplać. Myślę, że nie mam się czego wstydzić, odbudowałem kilku doświadczonych piłkarzy, wprowadziłem wielu młodych – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Piotr Stokowiec, który odpowiada na […]
04.08.2020
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020