Szmacenie Modelskiego? Ależ po co się spieszyć?

redakcja

Autor:redakcja

05 kwietnia 2016, 14:14 • 2 min czytania

Szmacenie Modelskiego? Ależ po co się spieszyć?

Kontrakt Filipa Modelskiego z Jagiellonią Białystok nie został jeszcze rozwiązany. Uznano, że należy ponownie przesłuchać Michała Probierza, ale że teraz sezon w toku, to może być z tym problem (jeśli szkoleniowiec Jagiellonii nie dostanie wezwania na przyszły tydzień, to potem aż do końca sezonu trudno o terminy). Daty przesłuchania nie wyznaczono.

Reklama

Mówiąc krótko – kpina.

Ludzie, którzy z założenia mają ratować piłkarzy przed niesprawiedliwym traktowaniem, kompletnie nie rozumieją swojej roli. Filip Modelski sprawę założył w listopadzie, mamy kwiecień. W czerwcu i tak kończy mu się kontrakt. Czy naprawdę tak trudno zgadnąć, że wyrok, który zapadnie np. w maju będzie równie istotny jak prognoza pogody na zeszły rok? Do jasnej cholery: tyle to w USA mógł trwać proces Bernarda Madoffa (skazanego na 150 lat więzienia), a nie rozpatrywanie, czy Jagiellonia szmaci piłkarza zgodnie z prawem, czy jednak niezgodnie.

Reklama

Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN to jakiś kompletnie patologiczny organ, który nie jest w stanie sprawie rozwiązać ze trzech sporów na rok. W listopadzie – gdy Modelski zgłosił problem – było już wszystko jasne, gotowa dokumentacja tego, jak był traktowany, dało się też w ciągu kilku dni przesłuchać ludzi z Jagiellonii i spytać, jakie są ich poglądy na tę sprawę. Ktoś powinien zakasać rękawy i po prostu wydać werdykt. A potem drugi – ostateczny.

Listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec, kwiecień… I ciągle nic. Śmieszne, straszne, wszystko razem. Jeśli klub degraduje do rezerw piłkarza, który nie chce przedłużyć wygasającego za pół roku kontraktu, a sprawa trwa właśnie pół roku – to jaki w tym sens? Przecież gdyby Modelski wiedział, że Izba nie rozpatruje sporów, tylko gra w kółko i krzyżyk, to w ogóle by sobie nie robił w Białymstoku dodatkowych problemów i się do niej nie zgłaszał.

Panowie, weźcie się do roboty, albo dopadnie nas nieznośna myśl, że ktoś wam obiecał darmowy nocleg w hotelu „Cristal” w Białymstoku i baniak Żubrówki.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia oddaje sześć strzałów, ale wygrywa. Koniec żenującej serii

Jakub Białek
21
Legia oddaje sześć strzałów, ale wygrywa. Koniec żenującej serii
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama