Niby Polska, a prawie Białoruś – jak Jagiellonia więzi Modelskiego?

redakcja

Autor:redakcja

26 lutego 2016, 15:51 • 3 min czytania

Niby Polska, a prawie Białoruś – jak Jagiellonia więzi Modelskiego?

Mijają lata, a Jagiellonia Białystok jest w pewnych kwestiach niereformowalna. Pamiętacie, jak w styczniu 2013 roku ścigano Przemysława Trytkę, by – oczywiście w ramach kontraktu – ubierał choinkę? Napastnik nie chciał rozwiązać umowy, więc upokarzano go właśnie w taki sposób. Przez trzy lata niewiele się zmieniło. Rok temu w rezerwach wylądował Mateusz Piątkowski, a teraz Filip Modelski przekonał się, że w przypadku akurat tego klubu naprawdę trzeba uważać, co się podpisuje.

Reklama

Wyjątkowo zastosujemy chronologię by sytuacja była bardziej zrozumiała. Kontrakt Modelskiego wygasa w czerwcu 2016. Jesienią 23-latek zaliczył przeciętną rundę, czego podsumowaniem był bardzo słaby mecz z Wisłą Kraków, kiedy został zdjęty w przerwie. To jak do tej pory ostatni występ Filipa w żółto-czerwonej koszulce. Następne komunikaty na temat Modelskiego dotyczyły przesunięcia go do rezerw. W pewnym momencie nawet zakazywano mu korzystania z klubowej siłowni i ośrodka treningowego, więc Modelski biegał po lesie, a na pierwsze mecze trzecioligowych rezerw był wpisywany jako… członek sztabu szkoleniowego. W ten sposób klub walczył, by zawodnik się złamał i zdecydował na przedłużenie kontraktu. On jednak już wcześniej uznał, że nie widzi dla siebie przyszłości w Jagiellonii i w czerwcu się pożegna.

Czy Jagiellonia miała formalne prawo przesunąć Modelskiego do rezerw? Tak – według regulaminu – można postąpić jednie wtedy, gdy forma zawodnika drastycznie spadnie. Modelski – jak niemal cała drużyna – prezentował się jesienią słabo. Tak też argumentował to Michał Probierz przed Izbą ds. Rozwiązywania Sporów. Generalnie jednak sprawa uzasadniania czyjejkolwiek formy sportowej jest dość płynna, bo w takich sytuacjach zwykle trudno obiektywnie ocenić, czy ktoś gra dobrze, czy słabo. Mówiąc wprost – jeżeli bat będzie konieczny, to bez problemu się znajdzie.

Reklama

Wypada jednak zadać inne pytanie. Z jednej strony Jagiellonia uznała, że Modelski zaliczył taki zjazd, iż potrzebne są rezerwy. Z drugiej jednak… zaproponowała mu przedłużenie kontraktu. Widząc, że chłopak za dwa miesiące może związać się z nowym pracodawcą, jednak zaoferowano mu nową umowę. Czy jedno z drugim się nie kłóci? Ależ oczywiście, że się kłóci, bo Modelski koniec końców nie spadł do rezerw na chwilę, by podnieść swój poziom, tylko początkowo w ogóle odsunięto go od treningów z zespołem. To już odbywało się wyżej, poza Probierzem, który akurat dość często ma w zwyczaju „zrzucać” piłkarzy na moment do rezerw, by ci odzyskali formę. – Zadecydowały wyłącznie względy sportowe – ucina temat szkoleniowiec Jagiellonii, a władze klubu mają za złe Modelskiemu, że ten obiecał, iż przedłuży kontrakt, a potem się z tego wycofał.

Piłkarz zwrócił się do PZPN z wnioskiem o rozwiązanie kontraktu. Władze jednak przyjęły uzasadnienie klubu o spadku formy i odrzuciły ten wniosek. W tzw. międzyczasie przeleciało prawie całe okienko, a 23-latek grywa – na co ostatecznie mu pozwolono – w rezerwach i odlicza dni do końca czerwca. Nawiasem mówiąc, niezrozumiały jest też fakt, dlaczego Jagiellonia sama nie chce przystać na rozwiązanie kontraktu. Do klubu ściągnięto dwóch nowych prawych obrońców (Siroka i Burligę), Modelskiemu trzeba przelewać co miesiąc ok. 20 tysięcy złotych, ale w Białymstoku obowiązuje zasada psa ogrodnika – nie grasz u nas, to nie grasz w ogóle, co akurat jest średnio logiczne, bo nie mówimy tu o Vassiljevie, który z miejsca podniósłby poziom 3/4 drużyn Ekstraklasy, tylko zwykłym średniaku. To już jednak osobna, subiektywna sprawa.

Według działaczy Jagiellonii – Modelski jest na tyle słaby, że trzeba było go całkiem odpalić od treningów, ale na tyle dobry, że wypada z nim przedłużyć kontrakt. Żelazna logika.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia oddaje sześć strzałów, ale wygrywa. Koniec żenującej serii

Jakub Białek
22
Legia oddaje sześć strzałów, ale wygrywa. Koniec żenującej serii
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama