Mecz niemalże międzynarodowy. Katalończycy przyjmują Basków

redakcja

Autor:redakcja

17 stycznia 2016, 14:27 • 4 min czytania

Reklama
Mecz niemalże międzynarodowy. Katalończycy przyjmują Basków

101 lat i dwa tygodnie. Właśnie tyle czasu minęło od historycznego starcia na San Mames, wówczas świeżo wybudowanym, nowoczesnym stadionie w Bilbao, który służył najsilniejszemu klubowi regionu przez równo sto lat. W meczu z 1915 roku nie brał jednak udziału Athletic, ale reprezentacja Kraju Basków. Dumni Baskowie, świadomi własnej odrębności i łaknący niezależności swojego regionu po raz pierwszy wystawili w rozgrywkach piłkarskich własną reprezentację. Rywalami, których ugościli wówczas na perle swojego największego miasta byli Katalończycy. 

Reklama

Reprezentacja Kraju Basków pokonała rywali 6:1, a mecz spotkał się z tak miłym przyjęciem po obu stronach, że powtarza się go dość często, nawet w dzisiejszych czasach. W ostatnich dwóch sezonach Baskowie mierzyli się z Katalończykami dwukrotnie – na koniec 2014 roku na San Mames padł remis 1:1, a na koniec 2015 na Camp Nou goście zwyciężyli 1:0 po golu Aduriza.

To jednak tylko wierzchołek wspólnej piłkarskiej historii obu regionów. Oficjalne reprezentacje i festynowe starcia dwóch prowincji pragnących autonomii to wisienka na torcie, który tworzą przede wszystkim starcia klubów symbolizujących i ucieleśniających charakter Basków i Katalończyków. Starcia takie jak dzisiejsze. O 20.30 rozpocznie się mecz FC Barcelona – Athletic Bilbao.

POWYŻEJ 3,5 GOLA W MECZU BARCELONA – BILBAO? KURS 2,00 W BETANO!

***

Reklama

Czternaście punktów. Spora różnica, ale przecież mówimy o triumfatorze Ligi Mistrzów, który w ubiegłym roku zdobył pięć z sześciu trofeów. Nic dziwnego, że Athletic Bilbao traci do mocniejszego rywala z Katalonii czternaście „oczek”, nic dziwnego, że murowanym faworytem jest dziś zespół Luisa Enrique, nic dziwnego wreszcie, że w tabeli oba kluby dzieli pięć klubów. Mimo to starcie Barcelony z Bilbao nie jest traktowane jak kolejny mecz do odhaczenia, w którym jedyną wątpliwością jest czy egzekucję wykona Leo Messi, czy jednak ktoś z duetu Suarez-Neymar.

Dlaczego? Kluczowe jest właśnie zdanie o Barcelonie z ubiegłych dwunastu miesięcy. Wygrali Ligę Mistrzów. Wygrali La Liga. Wygrali Puchar Króla. Wygrali Klubowe Mistrzostwa Świata. Po oszałamiającym meczu wygrali też Superpuchar Europy. Zabrakło jednego triumfu. Zabrakło Superpucharu Hiszpanii, w którym zmierzyli się z zespołem, który tak naprawdę niczego nie wygrał. W wyniku zwycięstw Katalończyków i w lidze, i w pucharze, jako superpucharowego rywala dobrano im finalistę krajowego pucharu. Zespół prowadzony przez Ernesto Valverde. Athletic Bilbao.

14 sierpnia 2015 roku Barcelona doznała bodaj najbardziej dotkliwej porażki w całym ubiegłym roku. Na murawę San Mames wybiegli przecież i Messi, i Suarez, i Mascherano… Tam nie było żadnego oszczędzania sił, regulowania tempa. FC Barcelona wyszła silną jedenastką, ale tego dnia królował niepodzielnie Aritz Aduriz. Kwadrans między 53. a 68. minutą meczu wstrząsnął całą piłkarską Hiszpanią. Okazało się, że tę niepokonaną Barcelonę jednak da się ugryźć, ba, może tego dokonać niemal w pojedynkę baskijski snajper. Trzy gole, 4:0, Katalonia na kolanach. W rewanżu wystarczyło tylko utrzymać prowadzenie, czyli nie przegrać wyżej niż 0:3. Udało się bez trudu, na piętnaście minut przed końcem rewanżowego starcia znów ukłuł Aduriz zdobywając czwartego gola w dwumeczu. 1:1 na Camp Nou, Superpuchar Hiszpanii wędruje do Bilbao.

BILBAO NIE PRZEGRA W KATALONII? KURS 5,50 W BETANO!

Reklama

***

Dziś trudno się spodziewać podobnych rewelacji, przede wszystkim dlatego, że Aritz Aduriz, zdobywca 22 bramek dla Bilbao w tym sezonie, pauzuje za kartki. Zastąpi go Inaki Williams, który wprawdzie znalazł się na celowniku wielkich klubów i prawdopodobnie ma przed sobą kawałek sporej kariery. Barcelona wychodzi z kolei najsilniejszym składem, włącznie ze swoim atakiem śmierci, który w trzech ostatnich meczach zdobył kolejne siedem goli.

Drobny promyczek nadziei? Wbrew pozorom nieszczególnie powalająca forma w lidze zespołu z Katalonii. Jasne, można powiedzieć, że w całej lidze ponieśli dotąd dwie porażki, a niepokonani są od października, ale… To Barcelona. W ostatnich pięciu meczach La Liga wygrali zaledwie dwukrotnie, co dla Messiego i spółki jest wynikiem średnim.

Reklama

Doszło do tego, że do meczu Katalończycy przystępują jako wicelider, a jeśli przegrają – przy jednoczesnym zwycięstwie Realu – spadną na trzecią pozycję (choć z jednym zaległym meczem). Oczywiście nikt nie bierze takiego scenariusza pod uwagę, szczególnie od chwili, gdy okazało się, że mecz opuści Aduriz.

BARCELONA WYGRA PRZYNAJMNIEJ TRZEMA GOLAMI? KURS 2,20 W BETANO!

Dodatkowy smaczek? Oba kluby spotkają się już wkrótce dwukrotnie w ćwierćfinale Pucharu Króla. Biorąc pod uwagę jak poważnie Bilbao podchodzi do tych rozgrywek – dziś zaledwie forpoczta wielkiej rywalizacji na linii Katalonia – Kraj Basków.

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”

Maciej Piętak
0
Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”
La Liga

Sprytny pomysł Szczęsnego. Użył kolegi przy zażywaniu używki

Mikołaj Duda
14
Sprytny pomysł Szczęsnego. Użył kolegi przy zażywaniu używki
La Liga

Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”

Maciej Piętak
1
Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”