Maszyna Simeone wygrywa nawet na wodzie – oto lider La Liga

redakcja

Autor:redakcja

10 stycznia 2016, 23:35 • 2 min czytania

Reklama
Maszyna Simeone wygrywa nawet na wodzie – oto lider La Liga

Ten mecz miał się w ogóle nie odbyć. Jeszcze w piątek hiszpańskie media zasypały dziesiątki zdjęć okolic zalanego Estadio Balaidos. Po olbrzymich ulewach w Galicji woda wdarła się na teren obiektu, dotarła do sal konferencyjnych, szatni i wydawało się, że uniemożliwi rozegranie starcie Celty z Atletico. Jeszcze dziś o 13.00 gdy sędzia Burgos de Bengoetxea meldował się na arenie, istniało spore ryzyko, że konfrontacja zostanie przełożona. Ok. 18:00 zapadła jednak decyzja. Prezydent galicyjskiego klubu Carlos Mourino uspokoił: można grać.

Reklama

Ostatnie spotkanie 19. kolejki miało dać odpowiedź na zasadnicze pytanie: kto zostanie mistrzem zimy? Kto przejmie tytuł campeon de invierno – jak określają to hiszpańskie media. Gdyby Atletico zgubiło dziś punkty, liderem pozostałaby Barcelona, mająca oczywiście mecz straty po udziale w klubowym mundialu. I dostaliśmy odpowiedź. Liderem po wygranej 2:0 nad Celtą wciąż jest zespół Simeone. Liderem zasłużonym, bo choć Los Colchoneros nie porywają i najczęściej zwyciężają właśnie tylko dwoma bramkami, to jednak oni – obok Blaugrany – tracą punkty najrzadziej. Bilans pierwszej rundy 14:2:3. Przy tym zaledwie 8 straconych goli, co jest wielką zasługą fantastycznego Jana Oblaka, ale przede wszystkim całej defensywy. Aż chciałoby się przypomnieć stare powiedzenie, że napastnicy wygrywają mecze, a obrońcy dają tytuły, bo Simeone doprowadził swój blok defensywny niemal do perfekcji. Juanfran – Godin – Gimenez – Filipe Luis. Na tak stabilną obronę zamieniłby się chyba każdy trener na świecie.

Dzisiejsze spotkanie porywające nie było, ale – ze względu na pogodę – takie też być nie mogło. Przez pierwszy kwadrans dominowała Celta grająca bez kontuzjowanego Nolito, a potem wszystko wróciło do normy. To znaczy – Atletico dociągnęło bezbramkowy remis do przerwy (szósty raz z rzędu – ewenement!), a tuż po niej obronę rozklepał duet Vietto – Griezmann. Simeone może zostawić na ławce dwie dziewiątki, Torresa i Martineza, a i tak wszystko funkcjonuje jak należy. Prowadzenie podwyższył i przy okazji zabił mecz Ferreira-Carrasco, który tak wkręcił ziemię Sergio Gomeza, że ten pewnie do jutra nie dotrze do domu. 0:2Ktoś powie: „ale miał Simeone nosa, że wpuścił Belga!”, tyle że w Atletico to niemal tradycja. Konkurencja w ofensywie jest tak potworna, że ktokolwiek wchodzi – prawie zawsze daje więcej niż ci z podstawowego składu. Zmiennicy strzelili już 10 goli.

Co tu dużo mówić – Simeone stworzył maszynę niemal kompletną. Każdą pozycję ma obsadzoną prawdziwym fachowcem. I choć większość piłkarzy Atletico mówi nieśmiało o TOP3, to jednak trzeba stwierdzić wprost – ta ekipa to bardzo poważny kandydat do tytułu.

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”

Maciej Piętak
0
Cancelo pochwalił kolegę z Barcelony. „Jest duszą zespołu”
La Liga

Sprytny pomysł Szczęsnego. Użył kolegi przy zażywaniu używki

Mikołaj Duda
14
Sprytny pomysł Szczęsnego. Użył kolegi przy zażywaniu używki
La Liga

Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”

Maciej Piętak
1
Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”