From zero to hero. Siedem historii z rundy jesiennej

Piotr Tomasik

10 listopada 2015, 19:31 • 5 min czytania

Reklama
From zero to hero. Siedem historii z rundy jesiennej

Wszyscy przebyli w tej rundzie dość długą drogę. Nie każdy startował z tytułowego pułapu, ale mowa będzie o gościach, którzy jednak znacząco zmienili swoją sytuację w porównaniu do tej, w której znajdowali się jeszcze kilka miesięcy temu. Zdecydowanie na plus. W głowach kibiców, trenerów, dziennikarzy udało się wymazać starą opinię i napisać nową, która brzmi mniej więcej tak: ten gość (jednak) potrafi grać w piłkę.

Reklama

MATEUSZ CETNARSKI

Nasze noty pokazują, że to najlepszy piłkarz całej rundy. Można się z tym nie zgadzać, ale ciężko zaprzeczyć, gdy ktoś powie, że Cetnarski to największy wygrany przyjścia Jacka Zielińskiego do Cracovii. No bo gdzie do cholery był ten gość jeszcze w kwietniu tego roku? Mówiąc wprost – w dupie. Nie grał, miał problemy ze zdrowiem i opinię piłkarza ślizgającego się już tylko na nazwisku. Aż przypomniał nam się fragment naszego tekstu z tamtego okresu.

Dzisiejszy „Fakt”. Dwa duże zdjęcia – z prawej Jacka Zielińskiego, nowego trenera Cracovii, z lewej anonimowego piłkarza w błękitnej koszulce tego klubu. Próbujemy sobie przypomnieć tę twarz, skojarzyć ją z nazwiskiem, ale kompletnie nie wychodzi. Na ratunek przychodzi podpis pod zdjęciem i duży nagłówek: „Zieliński odkurzy Cetnarskiego”.

Więcej wskazywało wtedy na to, że Zieliński pracę w Cracovii chce zacząć od strzału w stopę, niż na to, że Cetnarski wniesie do ligi coś poza rzadkim przywiązaniem do czarnych butów. W końcówce tamtego sezonu błysnął ze dwa razy, później znowu zgasł. A dziś to piłkarz, który ma prawo myśleć o kadrze. Teraz chwalony w poprzednim sezonie Budziński może skupić się na własnych produkcjach, bo reżyserem gry „Pasów” jest ktoś inny.

Reklama

MECZ 2. KOLEJKA T-MOBILE EKSTRAKLASA SEZON 2014/15: CRACOVIA KRAKOW - LEGIA WARSZAWA 1:3 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: CRACOVIA CRACOW - LEGIA WARSAW 1:3

BARTOSZ KAPUSTKA  

Chłopaczek od hecy z Błękitnymi został piłkarzem. I to nie byle jakim, tylko najlepszym asystentem w lidze i reprezentantem Polski. Jak tak dalej pójdzie, to goście ze Stargardu będą dzieciakom opowiadać, że grali przeciwko TEMU Kapustce, a niesnaski pójdą w niepamięć.

ZBIGNIEW MAŁKOWSKI

Reklama

Może zabrzmi to brutalnie, ale taka prawda – nikt by po nim nie zapłakał, gdyby niedawno skończył grać w piłkę. Ma już 37 lat, a okoliczności mogły skłaniać go ku takiej decyzji. Najpierw przez pół roku leczył zerwane więzadła, później przez kolejne pół trenował z rezerwami bez możliwości rozgrywania jakichkolwiek meczów. W Kielcach próbowano się wykpić z kontraktu z nim, był tam potrzebny jak – nie przymierzając – prostytutce majtki. Nie od razu, ale powrócił między słupki. Jeszcze na początku sezonu wydawało się, że to Dariusz Trela jest w znacznie lepszym położeniu, ale stara szkoła nigdy nie odpuszcza. Charakterniak i znów jedna z kluczowych postaci w Koronie.

JAKUB SZMATUŁA

Prawdopodobnie żaden fan Ekstraklasy nie rozpoznałby go na ulicy, nawet gdyby ten cały dzień łaził po zatłoczonych miejscach. Nasze skojarzenia?

Raz: niefortunne nazwisko jak na bramkarza.

Reklama

Dwa: facet, który przegrywa rywalizację ze wszystkimi, jak leci.

Niewiele tego. Ale w ostatnich miesiącach doszło kolejne – całkiem solidny bramkarz. W drużynie lidera Ekstraklasy! Na karku 34 lata, a w pokonanym polu zostawił młodzieniaszków, którzy grali przecież w reprezentacjach U-21: Szumskiego, Leszczyńskiego i Rusova. Stary człowiek i może.

MECZ 5. KOLEJKA EKSTRAKLASA SEZON 2015/16: PIAST GLIWICE - LEGIA WARSZAWA 2:1 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: PIAST GLIWICE - LEGIA WARSAW 2:1

MARCIN PIETROWSKI

Reklama

To dopiero metamorfoza! Gdy w Gdańsku lądowały kolejne samoloty z piłkarzami, było jasne, że prędzej czy później zabraknie dla niego miejsca w kadrze. Nikt nie patrzył na to, że wychowanek, 27-letni Pietrowski mógłby oprowadzać wycieczki po stadionie i opowiadać historię Lechii – tak mocno był tam zakorzeniony. Nie miał szans na zostanie gdańskim Tottim. Decyzja o skreśleniu była tym łatwiejsza, że chłopak wyjątkowo ostatnio partaczył. Nie miał nawet statusu solidnego ligowca, wydawało się, że jakaś Bytovia to maks, na który go stać. A tu proszę – okazało się, że wystarczy mieć na niego pomysł, wytłumaczyć mu jego rolę i już tylko patrzeć, jak zasuwa po boisku. Trochę trenerskiej kreatywności czyni cuda. Brawo, panie Latal.

EMILIJUS ZUBAS

Był na szczycie, był na dnie. W dużym skrócie jego historia wygląda tak:

– był gwiazdą ligi litewskiej
– szybko został gwiazdą ligi polskiej w Bełchatowie, który jednak spadł z ligi
– odbił się od ściany na Cyprze
– odbił się od ściany w Danii
– wylądował na chwilę na Łotwie
– wrócił do Bełchatowa, który ponownie spadł z ligi, ale Zubas już nie był gwiazdą, a przez większą część sezonu jedynie rezerwowym

Reklama

O tym, że dwa gole wbił mu nawet Dawid Janczyk nawet nie wspominamy…

MECZ 11. KOLEJKA EKSTRAKLASA SEZON 2015/16 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: KORONA KIELCE - PODBESKIDZIE BIELSKO-BIALA 0:0

Do bramki Podbeskidzia wskoczył dzięki głupocie Wojciecha Kaczmarka, na początku coś tam zawalił, ale z czasem nawiązał do udanej rundy z pierwszego podejścia do GKS-u Bełchatów. A istnieje przecież szansa, że tym razem jego drużyna nie spadnie do I ligi. Czyli będzie to najlepszy czas dla niego zarówno indywidualnie, jak i drużynowo.

KRZYSZTOF MĄCZYŃSKI

Reklama

Mieliśmy wątpliwości, czy należy go tu umieszczać, wszak Mączyński grał w najważniejszej drużynie w tym kraju, ale trzeba na to spojrzeć trochę inaczej.

Było tak:

– bez żalu wydalano go z drużyny, która ostatecznej spadła z ligi chińskiej
– jego powołania tłumaczono posiadaniem haków na selekcjonera lub ich starą znajomością. Albo i jednym, i drugim.

Jest tak:

Reklama

– jest jednym z najlepszych piłkarzy w lidze na swojej pozycji
– stał się reprezentantem pełną gębą, który odegrał ważną rolę w kluczowych meczach.

Padał deszcz, świeci słonce. A wierzyła w to chyba tylko rodzina. I Adam Nawałka.

***

Niezbadane są ludzkie koleje w Ekstraklasie. Patrząc na tę listę, niemal odruchowo zastanawiamy się, kto jeszcze może w przyszłości wypalić. Małecki? Janota? Przybecki? Peszko?! Poniosło nas? To samo byście powiedzieli, gdybyśmy przed sezonem przekonywali was, że Szmatuła i Pietrowski będą ważnymi zawodnikami lidera Ekstraklasy.

Reklama

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Cracovio, ogarnij napastnika! Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował

Kacper Korpak
10
Cracovio, ogarnij napastnika! Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował