post

Opublikowane 15.07.2015 15:23 przez

Piotr Tomasik

– Kiedyś panicznie bałem się reakcji środowiska. Teraz, pomimo moich obaw, przyjęło mnie ono bardzo dobrze. Pierwsze pytanie, jakie zadałem prezesowi, to czy nie sprawię kłopotów wizerunkowych i klub na tym nie ucierpi. Ta afera jest dla nas dużym wstydem – mówi w rozmowie dla Weszło Arkadiusz Bilski. Niegdyś skazany na trzyletnią dyskwalifikację, były kapitan Korony Kielce uwikłanej w aferę korupcyjną, dziś znów pracuje w klubie – i to na eksponowanym stanowisku. Jest pełnomocnikiem zarządu ds. sportowych. Zapraszamy do przeczytania. 

Miał pan długi okres w życiu, kiedy piłka nie była już podstawowym zajęciem i źródłem utrzymania.

Był czas, że nie wierzyłem, że będę mógł coś jeszcze robić w sporcie. Pracowałem jako handlowiec w fabryce porcelany. Udało się znaleźć inne zajęcie i utrzymać rodzinę, chociaż byłemu piłkarzowi nie jest o to łatwo. Nasze CV najczęściej nie przedstawia żadnej wartości, pozostają chęci i umiejętność dostosowania do realiów. Ciągnie się za mną afera korupcyjna, nie zamierzam się z tym kryć. Swoje odcierpiałem, dostałem po uszach, ale wiem, że jak ktoś zechce kopnąć, to mnie jeszcze kopnie.

A kopią nadal?

Od czasu do czasu. Ale to już jest poza mną. Teraz już o tym nie rozmyślam, bo inaczej nigdy nie ruszyłbym do przodu. A przecież muszę pracować i pokazać, że jestem w stanie z tego wybrnąć, jeśli chodzi o swój wizerunek. Zdaję sobie sprawę, że jeśli teraz w Koronie nie dam rady, cokolwiek się nie uda, to znów pojawią się głosy, że ktoś niesłusznie wyciągnął do mnie rękę.

Trudno było wrócić?

Kiedyś panicznie bałem się reakcji środowiska. Teraz, pomimo moich obaw, przyjęło mnie ono bardzo dobrze. To dla mnie ważne i budujące, że zostałem ponownie zaakceptowany – i przez kibiców, i ludzi związanych z klubem. Większość z nich znam jeszcze z czasów zawodniczych. Kadra administracyjna czy nawet w grupach młodzieżowych zmieniła się nieznacznie. Gdyby nie ich poparcie, ich opinie, podejrzewam, że i prezes Paprocki nie podjąłby decyzji o moim ponownym zatrudnieniu.

To lepsza droga – powiedzieć: uczestniczyłem w procederze korupcyjnym, zostałem ukarany, wstydzę się tego, liczę na drugą szansę – niż kluczyć, odcinać się, chować głowę w piasek?

Nie mogłem udawać, że nic nie wiem i nic nie widziałem. Widziałem, uczestniczyłem w tym i dostałem za to karę, jedną z wyższych, jakie wymierzono (trzy lata dyskwalifikacji – od red.). Zdecydowałem, że nie będę się w żaden sposób odwoływał, trzeba było przyjąć to na klatę. Zaraz po wybuchu afery korupcyjnej wyjechałem za granicę. Był to dla mnie duży oddech. Pracowałem fizycznie w Niemczech, nie miałem czasu myśleć, słuchać co się mówi. Gdy wróciłem, sprawy toczyły się już swoim torem. Mogłem tylko czekać na zakończenie postępowań. Dziś mam to już za sobą, odcierpiałem. Nie prześlizgnąłem się po temacie.

Był pan kapitanem tej drużyny…

I jako ostatni usłyszałem wyrok. Jeden z prokuratorów powiedział mi: „niech pan nikogo nie próbuje bronić, bo sam się pan wkopuje”. Jako kapitan tej Korony, chciałem to robić, bo wiedziałem, że niektórzy – jak  na przykład Hermes, który ledwie rozumiał, co się dzieje, został wrzucony w ten wir po przyjeździe z dalekiego kraju – oni nie mieli na to żadnego istotnego wpływu. Nie próbuję sobie wmówić, że dzięki temu byłem OK, bo nie byłem. Uważam jednak, że do całej historii podszedłem na tyle otwarcie, że wyszedłem z niej jako tako z twarzą. Dostałem drugą szansę.

„Byliśmy traktowani jak najwięksi zbrodniarze”, mówił pan.

Wyroki zapadły, nie mnie oceniać, czy ludzie obeszli się z nami jak powinni, czy za ostro. Niektórzy chcieli nas powiesić i pokazywać palcami jako przykład czegoś złego. Może słusznie. A może w tamtej piłce było za dużo układów, których jako zawodnicy i tak nie mogliśmy przeskoczyć.

080124PYK171

Korona Kielce 2008

Nie miał pan obrzydzenia wobec takiej piłki?

Cały okres trzeciej ligi to czas do zapomnienia. Był moment, że nie chciałem oglądać meczów w telewizji, bo przypominało mi to złe rejony tego wszystkiego, co się dzieje. Dobrze się stało, że zostało to przecięte tak zdecydowanie, bo kto wie w jakim miejscu bylibyśmy dzisiaj.

Sławomir Rutka nie wytrzymał. W związku z tą aferą czy tak jak się wówczas mówiło – z powodu innych osobistych problemów?

Byliśmy bliskimi kumplami, na wielu zgrupowaniach dzieliliśmy pokój. Wiedzieliśmy o sobie bardzo dużo. Wiem, jak go dotknęła ta afera, ile było w nim żalu o to, jak jest przedstawiana. Na pewno miało to duży wpływ na jego samobójczą śmierć. Niektórzy mówią, że miał problemy finansowe, osobiste, ale sądzę, że bez tej historii nie posunąłby się tak daleko. W dniu, w którym się to stało, zadzwonił nasz wspólny kolega. Nie potrafiłem w to uwierzyć, wiedząc jak bardzo był związany ze swoją rodziną, dziećmi.

Zdaje sobie pan sprawę, że wciąż jest masa ludzi, którzy wychodzą z założenia, że osoby jak pan czy Dariusz Wdowczyk, nigdy nie powinny dostać w piłce drugiej szansy.

Pierwsze pytanie, jakie zadałem prezesowi Korony, to czy nie sprawię kłopotów wizerunkowych i jak to zostanie odebrane. Krótko mówiąc – czy klub na tym nie ucierpi. Ta afera jest dla nas dużym wstydem. Całe życie piłkarza wiązało się z porażkami albo zwycięstwami na boisku – to jest czymś znacznie większym. Spodziewałem się nagonki mediów.

Poszło łatwo, prawda?

Trudno mi oceniać. Staram się zrehabilitować i pokazać, że warto dawać drugą szansę – warto było dać ją Dariuszowi Wdowczykowi, bo to bardzo dobry trener, warto też kolejnym na banicji. Takie jest życie – jeśli nie da się możliwości rehabilitacji, nigdy nie będzie wiadomo czy taką porażkę życiową można przekuć jeszcze w coś pozytywnego.

Kim pan jest dzisiaj w Koronie?

Pełnomocnikiem zarządu do spraw sportowych.

Na drzwiach tabliczka „dyrektor ds. sportowych”.

Na pieczątce – pełnomocnik. Zresztą, tytuł nie gra roli.

Ale już nie trener rezerw, jak było na początku?

To już nieaktualne. W styczniu, kiedy przychodziłem, uzgodniliśmy, że poprowadzę drugi zespół przez pół roku. Dzięki temu miałem wgląd w to, jak wygląda kadra zawodników dobijających się do drużyny, aby czasem nie szukać gdzieś daleko czegoś, co mamy w pobliżu. Uważam, że już nasze letnie ruchy potwierdzą, że mamy tam chłopaków, którzy nie odbiegają potencjałem od tych, którzy w Koronie byli wcześniej. Potrzeba na to czasu, ale wierzę, że w końcu się zadomowią w składzie.

Pan jeszcze czuje się trenerem? Bo z takiej roli Arkadiusz Bilski trafił do Korony, z III-ligowej Łysicy Bodzentyn.

Kończąc karierę – dosyć wcześnie, bo w wieku 32 lat – otrzymałem propozycję pozostania w Koronie. Była to dla mnie atrakcyjne, bo mogłem realizować się na wielu polach, nie tylko jako trener, ale też w pracy skautingowej. Paweł Janas wypchnął mnie do trenerki. W życiu różnie bywa, przyda się każda umiejętność czy dokument. Skończyłem kurs UEFA A, pracowałem w trzeciej lidze. Nigdy nie myślałem w takich kategoriach, że kiedyś zostanę trenerem w Ekstraklasie. Chciałem spróbować i zobaczyć, jak to się potoczy. Dziś moje obowiązki są trochę inne i nie ukrywam, że się z tego cieszę.

Na dłuższą metę łączenie funkcji pełnomocnika zarządu z trenerem rezerw byłoby mało poważne.

Jak mówiłem, miało to swój cel. Pół roku już minęło, więc teraz siadam za biurkiem i zajmuję się częścią typowo administracyjną.

To jakie są w tej chwili pana obowiązki? Transfery? Całe zarządzanie wokół pierwszego zespołu, jak u typowego dyrektora sportowego?

Tak. Do tego wyszukiwanie zawodników pod kątem pierwszego zespołu oraz rezerw. Już raz byłem w Koronie jedną nogą na podobnym stanowisku. Wówczas odciągnęło się to w czasie, ale teraz zaczynam działać według konkretnego planu, który w Kielcach musi obowiązywać.

Co się pod tym kryje?

Sprowadzanie jak największej liczby zawodników młodych, perspektywicznych, najlepiej Polaków. Nie da się tego zrobić zaraz, ale będziemy dążyć do tego, by w zespole było więcej wychowanków.

Wszyscy dyrektorzy tak mówią. Zwłaszcza, gdy brakuje im pieniędzy.

Od stycznia, kiedy zacząłem pracę w Kielcach, mówiłem, że musimy patrzeć na swoje podwórko, dobrze diagnozować własne środowisko. Na ile to się uda, czas pokaże. Nie mam złudzeń, że wszyscy perspektywiczni zawodnicy będą w przyszłości grać w Koronie, ale jeśli zaczniemy wprowadzać jednostki i one będą dostrzegały szansę gry w pierwszej drużynie, to będzie już połowa sukcesu.

Macie pieniądze na skauting, choćby w tej małej skali? W okolicy?

Już w grudniu zorganizowałem sobie skromny, trzyosobowy zespół, który jeździł po kraju, oglądał mecze w niższych ligach. Mieliśmy wyselekcjonowanych zawodników. Wiedziałem, że w czerwcu pożegnamy się z wieloma z dotychczasowego składu i będziemy potrzebować tańszych, ale godnych zastępców. Kimś takim jest  np. Rafał Grzelak, wielokrotnie przez nas oglądany w pierwszej lidze.

080124PYK007

Kto jeszcze?

Tomek Zając. To też krok, który potwierdza nasze cele – inwestowanie w zawodników przyszłościowych, którzy kiedyś mogą stanowić o sile Ekstraklasy. Tomek ma wystarczający potencjał, by go u nas wykorzystać.

A głowa mu wytrzyma?

Skoro podjął decyzję, że chce spróbować swoich sił w Kielcach, to mam nadzieję, że zrobił to świadomie. I nawet jeśli po drodze przydarzą się upadki, nie przeszkodzi mu to w tym, żeby się rozwijać. Postaramy się mu pomóc. Świetnie pamiętam własne błędy – jak po debiucie w Ekstraklasie, później przez dziesięć kolejnych meczów mnie nie było.

W sensie?

W sensie formy. Poczułem, że jestem wielki, a nie byłem. Ale sam do tego doszedłem, sam się obudziłem.

Ile do powiedzenia w sprawie transferów Korony ma dziś miasto Kielce? Mam na myśli bieżące podejmowanie decyzji kadrowych.

Każdy transfer jest weryfikowany i akceptowany przez radę nadzorczą. Nie wykonujemy ruchów, które byłyby poza akceptacją miasta.

To są ludzie, którzy znają się na piłce? Czy typowi urzędnicy?

Oni przede wszystkim odpowiadają za nadzór finansowy. Po drugie – mają z piłką stały kontakt, od dawna występują w takich rolach i znają potrzeby Korony. Zawsze staramy się to podpierać naszymi analizami, opiniami płynącymi z klubu. Rada nadzorcza stawia ten ostatni stempel.

Długo szukaliście trenera, po odejściu Tarasiewicza. Wydawało się, że będzie to ktoś młody, na dorobku – głównie takie nazwiska się pojawiały.

W kręgu naszych zainteresowań były dokładnie trzy osoby. Kiedy spotkaliśmy się z Marcinem Broszem, okazało się, że mówimy jednym głosem. Trener miał swoją wizję prowadzenia klubu, zbieżną z naszą. Wiele pisało się na ten temat w mediach, pojawiały się informacje nieprawdziwe. Ta potrzeba informacji bardzo nam w poszukiwaniach przeszkadzała, utrudniała dogadanie wszystkich kwestii, ale ostatecznie mamy trenera, który w zupełności w tę naszą wizję się wpisuje.

Marcin Broniszewski, mam wrażenie, już przez chwilę czuł się trenerem Korony. I byłby nim, gdyby nie formalne kwestie, prawda?

Wszystko było dogadane, zadecydowały sprawy licencyjne, które nie rozstrzygnęły się na jego korzyść. Wtedy temat upadł.

Czyli Marcin Brosz nie był dla was trenerem pierwszego wyboru.

Obu braliśmy bardzo konkretnie pod uwagę, rozmawialiśmy z nimi prawie równorzędnie. Z trenerem Broszem odrobinę później.

Zadałem to samo pytanie trenerowi – czy wy obecnie jesteście w stanie robić jakiekolwiek długofalowe plany? Żyjąc od jednej sesji rady miejskiej do następnej, bez pewności o przyszłość finansową klubu.

Jest zaplanowany trzyletni plan naprawczy, związany m.in. z usunięciem kosztów, które były zbędne. To się tyczy również części zawodników, którzy poważnie obciążali budżet klubu. Duże znaczenie ma dziś dla nas ograniczenie liczby zawodników spoza Unii. Nie ma sensu trzymać ich na ławce, czekać aż będą mogli wejść, kalkulować.

Trener Brosz używa określenia „exodus zawodników”. W jakim stopniu się go spodziewaliście, a na ile wymknęło się to spod kontroli?

Nie wymknęło. Oczywiście, nie przewidzieliśmy wszystkiego, ale to maksimum dwóch piłkarzy, którzy podjęli decyzje, jakich się nie spodziewaliśmy. Chcemy poruszać się w rejonach, w których zawodnicy są z tym klubem związani emocjonalnie. Jeśli nie da się tego zrobić, będziemy szukać dalej, co nie zmienia faktu, że Korona nie może być zespołem ogólnoświatowym.

Kiedy doszliście do takich wniosków? W sezonie 2014/15 Korona sprowadziła Cerniauskasa, Porcellisa, Kapo, Aankoura, Carlosa, Ouattarę, Leandro i Fertovsa. 

Zimą, czyli od kiedy pracuję w klubie, nie było możliwości, by do Korony przyszła większa liczba dobrych zawodników z Polski. Obcokrajowcy byli o wiele mniej obciążający finansowo, zależało nam też na utrzymaniu w Ekstraklasie i mieliśmy przekonanie, że z nimi się to uda. Zdaję sobie sprawę, że było to odwrotnością celów, o których mówię teraz, ale gdybyśmy wówczas zaczęli wprowadzać wychowanków, odmładzać skład, byłoby to bardzo ryzykowne dla przyszłości klubu w Ekstraklasie.

Czy  Paweł Golański był w waszym planie, pośród tych, z którymi trzeba się rozstać, czy to jeden z zawodników, których odejścia żałujecie?

Żałujemy, oczywiście. Paweł był jedną z wiodących postaci, ale nie mogliśmy się równać finansowo z propozycją klubu, do którego trafił. Myślę, że pod wieloma względami obu stronom przykro było się rozstawać.

Będziecie w tym sezonie furtką dla mniej znanych zawodników? Szansą na Ekstraklasę?

Nie chciałbym tak stawiać sprawy. Chociaż w niższych ligach też są piłkarze z ambicjami, często niedostrzegani. Tacy, którym nikt dotąd nie odkopał. Czy sobie poradzą? Dopóki nie damy im tej szansy, to się nie przekonamy. Bardzo dobry przykład Łukasza Sekulskiego, który strzelał gole w niższych ligach i sięgnęła po niego Jagiellonia. Nie ukrywam, że również widzieliśmy go w Kielcach.

Jak pan ocenia dziś kadrę Korony? Marcin Brosz mówi – brakuje przede wszystkim napastnika.

Zgadzam się. Reszta pozycji jest na poziomie, do którego staraliśmy się dążyć. Z napastnikiem jesteśmy na etapie końcowych negocjacji.

080124PYK039

Z jednym czy z kilkoma?

Przede wszystkim z dwoma. Jeden z polski, drugi z zagranicy.

Na Kapo już nie liczycie?

Nie zajmujemy się tematem wirtualnym. Okres przygotowawczy praktycznie już się skończył, a Oliviera u nas nie ma. Mieliśmy trudności, by się z nim skontaktować po urlopie. Nie trenuje z nami, więc nie widzę sensu w rozważaniach, co by było, gdyby nagle postanowił wrócić.

Mówi pan: „pozostałe pozycje są już na poziomie, do którego dążyliśmy”. A linia obrony? Sylwestrzak, Dejmek, Malarczyk, być może Rafał Grzelak z pierwszej ligi. No i nieznany dotąd bliżej Gabovs. Pięciu ludzi.

O Gabovsie możemy powiedzieć tyle, że rozegrał 15 spotkań w reprezentacji kraju. Bez względu na to, czy jest to kadra Litwy, Łotwy czy innego kraju, jest to pewien sygnał. Znamy jego umiejętności. Wierzę, że będzie to solidne wzmocnienie defensywy. Nie ukrywam, że priorytetem było dla nas zatrzymanie Piotrka Malarczyka oraz Radka Dejmka. To dwójka stoperów, którzy mogą decydować, jak będzie wyglądać blok obronny.

Czym skusiliście Malarczyka? Miał inne opcje w Ekstraklasie.

Myślę, że zadecydowało jego rozważne podejście do tematu. Dobrze wiedział, że ma zostać po to, by być liderem zespołu, osobą utożsamianą z miastem. Poza tym gracze, którzy do tej pory trafiali do Korony, zawsze się w niej dobrze czuli. Malarczyk zna to środowisko doskonale, wie czego się spodziewać. Trudno byłoby mi go przekonać, gdyby nie wierzył w ten projekt i nie widział w nim przyszłości.

Czujecie się skazywani na porażkę? Przez opinię publiczną?

Czytając, co ukazuje się w mediach, tak trochę to wygląda. Czas pokaże, ale Korona zawsze była postrzegana jako zespół z charakterem. Nic się tutaj nie zmieniło. 

Rozmowy z AS Romą nadal trwają?

Nie mam na ten temat pełnej wiedzy, na bieżąco. Z Romą, w kwestii ewentualnego przejęcia Korony, rozmawia właściciel, czyli miasto – konkretnie pan prezydent. To po jego stronie leżą ostateczne decyzje, czy klub ma być oddany w ręce Włochów. My musimy skupiać się na pracy swoim tokiem. tak było od początku, z kimkolwiek toczyły się już negocjacje. Być może ktoś z włoskiej strony pojawi się na inauguracji ligi, ale dziś to dywagacje, nie wiem tego na sto procent.

Czyli wy możecie te negocjacje tylko ułatwić albo utrudnić – na przykład spadając z Ekstraklasy. 

Potencjalnych inwestorów interesuje klub Ekstraklasy, dlatego tematem nadrzędnym w poprzednim sezonie było utrzymanie. Rozmowy z Włochami trwają. Przeciągają się, jak to w przypadku południowców, ale mam nadzieję, że szybko się  wyjaśni czy możemy na to kiedykolwiek liczyć. Póki co staramy się robić, co możemy, by ograniczyć koszty, jakie ponosi miasto. Pokazać, że można, że Korona jest w stanie funkcjonować dużo taniej, ale na poziomie. To jest nasze dobro wspólne. Każda rada miejska przynosi masę kontrowersji, po czym wszystko kończy się na wnioskach, że Korona musi istnieć.

Rozmawiał PAWEŁ MUZYKA

Fot. tytułowe: M. Busiek /skarzysko24.pl

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
30.11.2021

Ronaldo odpowiada redaktorowi naczelnemu France Football

Cristiano Ronaldo uderzył w redaktora naczelnego France Football, który stwierdził wcześniej, że jedynym celem Ronaldo jest posiadanie większej liczby Złotych Piłek od Leo Messiego, co rzekomo usłyszał od samego Portugalczyka. Ronaldo zabrakło na wczorajszej gali Złotej Piłki, którą wygrał Argentyńczyk. Piłkarz Manchesteru United zajął szóste miejsce w głosowaniu. – Ronaldo ma tylko jedną ambicję i […]
30.11.2021
Weszło
30.11.2021

Introwertyczność dyrektora Kucharskiego nie pomaga Legii

We wtorkowej prasie kolejny ciekawy tekst o sytuacji w Legii Warszawa, interesująca debata o wysiłku sportowców i sporo ligowych spraw. PRZEGLĄD SPORTOWY Zdaniem Andrzeja Juskowiaka, gdyby nie Copa America, Messi nie miałby szans na zdobycie Złotej Piłki za 2021 rok. Myślę, że Złota Piłka należała się Robertowi Lewandowskiemu. Za rekordy, które pobił. Zdobycie 41 bramek […]
30.11.2021
Suche Info
30.11.2021

Boniek o Złotej Piłce: Formuła się wyczerpała i trzeba ją zmienić

Mnóstwo ludzi ze świata futbolu komentuje wczorajsze wydarzenia z gali Złotej Piłki. Swoimi refleksjami na ten temat podzielił się również były prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Już wczoraj na antenie Kanału Sportowego wspominał, że jego zdaniem Leo Messiego nie powinno być w czołowej trójce plebiscytu. Po zwycięstwie Argentyńczyka dodał, że jego formuła się wyczerpała.  Wczoraj Boniek […]
30.11.2021
Suche Info
30.11.2021

Maciej Iwański wskazał Messiego dopiero na trzecim miejscu

Złotą Piłkę za 2021 rok zdobył wczoraj Leo Messi, który wyprzedził Roberta Lewandowskiego o 33 głosy. W tym roku w głosowaniu brało udział 180 dziennikarzy z całego świata. Polskę reprezentował dziennikarz TVP Sport Maciej Iwański, który od wielu lat głosuje w plebiscycie Złotej Piłki.  Iwański był jednym z komentatorów wczorajszej gali na antenie TVP. Pod […]
30.11.2021
Suche Info
30.11.2021

Lineker: Lewandowskiemu powinna być przyznana nagroda za 2020 rok

Pojawia się coraz więcej komentarzy w związku z wczorajszą galą Złotej Piłki, na której po najcenniejszą nagrodę sięgnął Leo Messi. Argentyńczyk w swojej przemowie zwrócił się do Roberta Lewandowskiego i powiedział, że Polak zasługuje na Złotą Piłkę za 2020 rok i ma nadzieje, że jeszcze ją dostanie. Na Twitterze swoją zgodę z tą opinią wyraził […]
30.11.2021
Suche Info
29.11.2021

Rzeczniczka Lewandowskiego: Osiągnięcia piłkarskie nie są najważniejszym kryterium

Piotr Koźmiński, dziennikarz „Wirtualnej Polski” jest w Paryżu na gali „Złotej Piłki”. Po tym, jak okazało się, że nagrodę wygrał Leo Messi, porozmawiał z obozem Roberta Lewandowskiego. Komentarz w sprawie wyników gali wygłosiła jego rzeczniczka, Monika Bondarowicz. – Drugie miejsce wskazuje jak wielu dziennikarzy też widzi w Robercie Lewandowskim najlepszego piłkarza 2021 roku. Bardzo za […]
29.11.2021
Weszło
29.11.2021

Messi docenił bardziej niż France Football

Najpierw pomyślałem, że najlepszy był wywiad z Jackiem Kurowskim w połowie gali Ballon d’Or. Bo świat może się gdzieś tam jeszcze zastanawia, a my już wiemy wszystko. Robert bez dyplomacji, bez mydlenia oczu, z chłodem strzelającego biathlonisty, zapytany o Złotą Piłkę odpowiada, że wiecie, przyjechałem tutaj po dobrą zabawę. A tak w ogóle to w […]
29.11.2021
Suche Info
29.11.2021

Nieoficjalnie: Messi wyprzedził Lewandowskiego o 33 głosy

Wiadomo już, że Lionel Messi został najlepszym piłkarzem świata po raz siódmy. W 2021 roku, zdaniem „France Football”, był lepszy od Roberta Lewandowskiego. Pojawiają się już pierwsze, póki co nieoficjalne, informacje dotyczące liczby punktów czołówki plebiscytu. Według nich Argentyńczyk wygrał o 33 głosy. Choć werdykt w sprawie „Złotej Piłki” już znamy, szczegóły dotyczące liczby punktów, […]
29.11.2021
Suche Info
29.11.2021

Złota Piłka: Lewandowski najlepszym Polakiem w historii

Robert Lewandowski zajął drugie miejsce w plebiscycie „France Football”, co jest najlepszym wynikiem polskiego zawodnika w historii. Dotychczas na podium stawali jedynie dwaj zawodnicy z naszego kraju: Zbigniew Boniek oraz Kazimierz Deyna. Najlepszym wynikiem Lewandowskiego było natomiast czwarte miejsce, które zajął w 2015 roku. Napastnik reprezentacji Polski już po raz szósty zagościł w gronie wyróżnionych […]
29.11.2021
Suche Info
29.11.2021

Messi do Lewandowskiego: Zasługujesz, żeby mieć w domu tę nagrodę

Lionel Messi po raz siódmy zwyciężył w plebiscycie „Złota Piłka”. „France Football” przyznała także nagrodę pocieszenia – tytuł napastnika roku – Robertowi Lewandowskiemu. Argentyńczyk przyznał, że Polak zasługiwał na zwycięstwo. – Wszyscy wiemy, że zasługujesz na to, żeby mieć w domu tę nagrodę. Gdyby nie pandemia, to by się udało – powiedział zawodnik PSG odbierając nagrodę. Co […]
29.11.2021
Weszło
29.11.2021

Ponadczasowy piłkarz w subiektywnym świecie ocen

Nadeszła wiekopomna chwila. Pierwszy piłkarz w historii zwyciężył w plebiscycie Złotej Piłki po raz siódmy. Ukłony dla Leo Messiego, dla którego sama nominacja i znalezienie się w roli kandydatów jest rzeczą tak oczywistą, jak dla przeciętnego człowieka poranne zakupy w piekarni. Począwszy od 2007 roku, Messi tylko raz nie znalazł się w pierwszej trójce plebiscytu, […]
29.11.2021
Suche Info
29.11.2021

Złota Piłka: Lionel Messi wygrywa po raz siódmy!

Niby człowiek wiedzioł, a jednak się łudził. Czyli poznaliśmy wyniki „Złotej Piłki” za rok 2021. W plebiscycie zwyciężył Lionel Messi. Robert Lewandowski zajął drugie miejsce w głosowaniu, a podium uzupełnił mistrz Europy – Jorginho. Jak wyglądają pełne wyniki plebiscytu? Tegoroczna edycja plebiscytu była już 65. w historii. Zwycięstwo Leo Messiego oznacza, że Argentyńczyk w pojedynkę […]
29.11.2021
Weszło
29.11.2021

Le cabaret? Na pewno jakiś niesmak

Niestety: Robert Lewandowski nie otrzymał Złotej Piłki za rok 2021. Możemy się pocieszać, że mamy kolejne podium – po Deynie i Bońku – ale wiadomo, że chciało się czegoś więcej. Co gorsza – mamy prawo powiedzieć, że nie tylko „chciało”, ale też się „należało”, bo Lewandowski przeżywa kapitalny czas swojej kariery. A Leo Messi? No […]
29.11.2021
Suche Info
29.11.2021

Złota Piłka: Gianluigi Donnarumma najlepszym bramkarzem

„Złota Piłka” to nie tylko główna nagroda, ale też kilka pobocznych trofeów. Wiemy już, że najlepszym piłkarzem do lat 21 został Pedri, a co dalej? Nagroda Lwa Jaszyna dla bramkarza roku. Otrzymał ją mistrz Europy 2020 i zawodnik PSG – Gianluigi Donnarumma. Włoski golkiper rozpoczynał rok jako bramkarz Milanu, jednak latem trafił do PSG. Jego […]
29.11.2021
Suche Info
29.11.2021

Złota Piłka: Alexia Putellas zawodniczką roku

Gala „Złotej Piłki” rozkręca się. Właśnie poznaliśmy laureatkę nagrody dla najlepszej piłkarki 2021 roku. Sięgnęła po nią Alexia Putellas, zawodniczka FC Barcelony. 27-letnia Putellas rozpoczynała karierę w Espanyolu, potem grała dla Levante, a od blisko dekady reprezentuje Barcelonę. W 2021 roku Hiszpanka wygrała Ligę Mistrzów kobiet, ligę hiszpańską oraz puchar kraju. Jest ofensywną pomocniczką lub […]
29.11.2021
Suche Info
29.11.2021

Lewandowski: Nie ma zaskoczenia, przyjechałem się dobrze bawić

Robert Lewandowski został wybrany najlepszym napastnikiem 2021 roku w plebiscycie „France Football”. Podczas gali „Złotej Piłki” kapitan reprezentacji Polski porozmawiał z reporterem TVP, Jackiem Kurowskim. Jak ocenia swoje osiągnięcie? – Przyjechałem tu po to, żeby się dobrze bawić. To jakaś odskocznia. Nie jestem zaskoczony, żadnych niespodzianek nie ma – stwierdził zawodnik Bayernu Monachium. – Czasami nie do końca […]
29.11.2021
Suche Info
29.11.2021

Złota Piłka: Robert Lewandowski napastnikiem roku

„France Football” to jednak są gagatki. Rok temu stwierdzili, że nie będą przyznawali żadnej nagrody. Teraz wymyślili sobie, że zamiast jednej nagrody będzie ich kilka. Robert Lewandowski został wybrany „napastnikiem roku”. Pozostaje zadać pytanie: czy to w jakikolwiek sposób może zrekompensować „Złotą Piłkę„? Przed dzisiejszą galą Francuzi zapowiadali, że wszyscy kibice będą zadowoleni. Niektórzy przeczuwali, […]
29.11.2021
Suche Info
29.11.2021

Złota Piłka: Pedri młodym piłkarzem roku

Zanim poznamy główne rozstrzygnięcia „Złotej Piłki”, dowiemy się, kto sięgnął po pomniejsze trofea. Na start poznaliśmy zwycięzcę w kategorii Młody Piłkarz Roku. Nagrodę wręczył Fabio Cannavaro, który zwyciężył „Złotą Piłkę” w 2006 roku. Nagrodę im. Raymonda Kopy przyznaje dziesięciu zwycięzców „Złotej Piłki” sprzed lat. Dotyczy ona zawodników z kategorii do lat 21. Wśród nominowanych znaleźli […]
29.11.2021