Piłkarski cyrk w Leyton Orient

redakcja

Autor:redakcja

03 marca 2015, 15:21 • 3 min czytania

Reklama
Piłkarski cyrk w Leyton Orient

Widzieliśmy już w świecie wiele absurdów, ale to co dzieje się teraz w Leyton Orient to zdecydowane czołówka. O co chodzi? Otóż właściciel angielskiego klubu postanowił zorganizować sobie piłkarską wersję X-Factora. W ramach reality show kilku młodych piłkarzy przez parę miesięcy będzie rywalizowało ze sobą o podpisanie profesjonalnego kontraktu z Leytonem, a wszystko to pod czujnym okiem kamer. Piłkarski cyrk.

Reklama

Zastanawiacie się w której angielskiej telewizji będzie to można obejrzeć? Odpowiedź brzmi: w żadnej. Jak tylko usłyszeliśmy o tym projekcie, od razu zapachniało nam Włochami, bo już przyzwyczailiśmy się, że tego typu absurdy to domena włoskiej piłki. Okazuje się, że mieliśmy nosa – właścicielem Leyton jest Francesco Becchetti, który przy okazji posiada także własną stację telewizyjną. No i tutaj pojawia się kolejna bzdura – angielskie ‘zostań piłkarzem’ zostanie wyświetlone… we Włoszech, a uczestnikami programu będą Włosi. Pomieszanie z poplątaniem. Oczyma wyobraźni już widzimy jak rośnie w słonecznej Italii liczba kibiców Leyton Orient.

Na wieść o tym programie postanowili zastrajkować sami piłkarze angielskiego klubu i w sumie im się nie dziwimy – my też nie chcielibyśmy brać udziału w takim cyrku. Jednak ostatecznie ugięli się i program ruszył, a jego widzowie będą mieli okazję obejrzeć w telewizji jak wygląda Leyton Orient od środka i jak radzą sobie podczas treningów uczestnicy programu.

Reakcje? Z pewnością nie podoba się to kibicom – według nich to farsa i robienie z porządnego klubu cyrku. Natomiast sam Becchetti jest wniebowzięty, opowiada o tym, że klub trafił na usta wszystkich w Europie. Cóż, jest w tym trochę racji, jednak nie jesteśmy pewni czy to, że wszyscy mają bekę z jego klubu dobrze wpływa na reputację Leyton Orient. Natomiast jeśli Włochowi zależy przede wszystkim na rozgłosie, to mamy dla niego kilka propozycji:

Reklama

– może wzorem Kaliguli mianować trenerem konia. Skoro mógł być koń-generał, to czemu nie koń-trener?

– może wystawić w meczu jedenastkę złożoną z kibiców. Będzie zabawnie i medialnie, a może przy okazji Leyton pobije rekord w kategorii ‘najwyższa przegrana w historii’. Sam profit.

– niech bramkarz broni z zasłoniętymi oczami.

– niech piłkarze Leyton grają w gumiakach.

Reklama

– …i strzelają karne stojąc plecami do bramki

Dobra, my tu sobie śmieszkujemy, a to przecież porządny klub, który prężnie działa w social mediach. Ostatnio stworzyli nawet własnego lip-duba…

Nic nie mamy do lip-dubów, niektóre z nich są nawet całkiem spoko. A raczej były, jakieś dwa, trzy lata temu, bo w tej chwili nikt normalny już ich nie robi. Jednak jako że właściciel angielskiego klubu na normalnego nam nie wygląda, to spodziewamy się kolejnych genialnych produkcji. Z niecierpliwością czekamy na zaległe Harlem Shake, Celebrity splash, Ai Se Eu Tu Pego i Ice Bucket Challenge. Wydaje nam się, że zwłaszcza lodowaty prysznic mógłby się przydać włoskiemu prezesowi…

Reklama

Aha, co do samego telewizyjnego poszukiwania talentów – na miejscu Bechettiego nie liczylibyśmy na to, że znajdzie jakieś sensowne wzmocnienie dla drużyny. Przypominamy jak potoczyła się kariera zwycięzcy ‘Piłkarskiego Diamentu’ – od dołączenia do zespołu Niecieczy pojawił się na boisku tylko na 28 minut. Pamiętacie jeszcze jak się nazywał?

Nie? No właśnie.

Najnowsze

Reklama

Premier League

Reklama
La Liga

Barcelona złożyła ofertę za Rashforda. United traci cierpliwość

Maciej Piętak
1
Barcelona złożyła ofertę za Rashforda. United traci cierpliwość