Kiedy Gerd Mueller u schyłku swojej wielkiej piłkarskiej kariery zainwestował w knajpkę na Florydzie, w której w końcu sam zaczął się rozpijać, odczuwając pustkę 37-letniego emeryta, jego kompan Sepp Maier od razu zaalarmował Uliego Hoenessa. Ten, dzięki rozległym znajomościom, zorganizował terapię w zamkniętym ośrodku w Garmisch, a gdy Mueller miał już się znacznie lepiej, zaproponował mu pracę z młodzieżą. Dziś to do Hoenessa w Bayernie wyciągają rękę, potwierdzając doniesienia sprzed kilku miesięcy. Były prezydent FCB, skazany niedawno na 3,5 roku więzienia… już od stycznia będzie pracował w departamencie młodzieżowym.

Nie takie to więzienie straszne? Skazany Hoeness… wraca do Bayernu

Hoeness zawsze świetnie radził sobie z zarabianiem pieniędzy. Tak dla klubu, który w momencie gdy obejmował nad nim szefowanie miał przecież 7 milionów marek długu, jak i tych prywatnych. Dzięki legalnej działalności (m.in. fabryce kiełbasy w Norymberdze), jak i mniej legalnej – patrz tysiące transakcji dewizowych na giełdzie, które w latach 2003 – 2009 umykały czujnemu fiskusowi.

Kiedy niemiecki sąd orzekł, że Hoeness nienależnie przywłaszczył sobie ponad 28 milionów euro, skazując go na 3,5 roku więzienia, dosyć naturalnie pojawiły się pytania, jak ta odsiadka ma wyglądać. Co zrobią nasi zachodni sąsiedzi? Zrównają byłego prezydenta jednego z największych klubów świata z szeregowymi opryszkami? Zamkną na cztery spusty bez cienia kompromisu? W jakich warunkach, na co mu pozwolą? Media żył tym tygodniami, przerzucając się zdjęciami, jak wyglądają cele zakładu w Landsbergu. W dawnym klasztorze, zamienionym później na jedno z bawarskich więzień.

wiezienie

Co wiadomo dzisiaj?

Najtrudniejsze pół roku bez wątpienia za Hoenessem. Latem, gdy przebywał jeszcze w bezwzględnym zamknięciu, regularnie odwiedzali go pracownicy klubu – na czele z Guardiolą i Riberym. W październiku w Warszawie aresztowany został Jürg Hügli, powszechnie uważany za bankiera Hoenessa, jednak im bliżej końca roku, tym ustępstwa stosowane wobec Uliego były większe. Zaczęło się od pierwszej wrześniowej przepustki. Później doszło do tego spędzone w rodzinnym gronie Boże Narodzenie i sylwester z żoną Susi – w noworoczny poranek byli widziani nawet na wspólnym na spacerze. Dziś z kolei wiadomo już na pewno, że od stycznia plan dnia Hoenessa będzie wyglądał jeszcze atrakcyjniej.

odwiedziny

Zgodnie z jesienną zapowiedzią Karla-Heinza Rummenigge, Hoeness podpisał umowę o pracę z Bayernem, w którym ma rzekomo zająć się działaniem w departamencie młodzieżowym. Każdego ranka szofer będzie zabierał go z zakładu karnego, dowoził 40 kilometrów do siedziby klubu, a potem przywoził z powrotem – tak by Hoeness przed 18. ponownie był w ośrodku i mógł w nim spędzić noc.

Czujna niemiecka opinia publiczna odtrąbiła właśnie, że po ośmiu miesiącach więzienie w Landsbergu zostało dla Uliego zamienione w coś na kształt niezbyt ekskluzywnego hotelu, noclegowni. Obserwując rozwój sytuacji, należy zresztą przewidywać, że już wiosną przyszłego roku okres odsiadki Hoenessa może zakończyć się przedterminowym zwolnieniem.

Wielki powrót do świata piłki zapowiadał już w maju.