post Avatar

Opublikowane 07.12.2014 20:59 przez

redakcja

– Sami pomogliśmy sobie w przegraniu tego meczu – stwierdził Smuda, mając po porażce z Lechem sporo pretensji, którymi po równo obdzielił Donalda Guerriera i sędziego Frankowskiego. Nad przyszłością nieobliczalnego Haitańczyka, jak twierdzi, musi się poważnie zastanowić. Chociaż przy okazji mógłby także nad tym, czemu poznaniacy, którzy po raz pierwszy w czasach Skorży wygrali na wyjeździe, tak śmiało pogrywali sobie dziś w Krakowie. Skorża, co ciekawe, strzelca drugiej bramki – Sadajewa również po ostatnim gwizdku nie oszczędził. 

Lech w pięciu ostatnich meczach miał w zwyczaju ustawiać sobie przeciwnika zanim ten zdążył się zorientować, że granie na dobre się zaczęło, no to dziś na odwrót – przegrywał już po dziewięciu minutach. Zresztą po pierwszej i jednej z niewielu udanych ofensywnych akcji Wisły, jakie zobaczyliśmy. Sadlok na lewej stronie świetnie nawinął Formellę, dograł wprawdzie tak, że sam złapał się za głowę, ale że do bezpańskiej piłki dopadł w końcu Sarki, to za chwilę swojego trzeciego gola w tym sezonie (przy czterech asystach) mógł zdobyć Burliga – dziś znów ustawiony na boku obrony.

Gol stworzył wrażenie, że Wisła może ten mecz wygrać, ale gdybyśmy chcieli wskazać zespół, który lepiej GRAŁ w piłkę, nie tylko przed tą zmianą wyniku, ale już do końca, to tym wskazanym zespołem musieliby być goście. Wisła, mimo prowadzenia, nie miała praktycznie żadnej swobody w ofensywie, przez całą pierwszą połowę w jej grze do przodu – poza tą jedną wykorzystaną sytuacją – nie było pozytywnego akcentu. Zero Brożka, bardzo mało Stilicia i równie mało posiadania piłki. W tyłach, owszem, pozytywy były – jak zwykle w osobach Głowackiego, i solidnie asystującego mu Guzmicsa.

Lech? W sumie najbardziej w pamięci utkwiła nam okazja, po której wyrównać mógł Pawłowski, ale gdy już raz udało mu się wyjść tuż przed Buchalika, to nagle zamknął oczy i na siłę kopnął w niego.

Wiśle wszystko doszczętnie posypało się dopiero po przerwie. Jak wcześniej nie miała inicjatywy i przewagi optycznej, za to satysfakcjonujący wynik, tak nagle w moment straciła jeszcze gola i jednego zawodnika. Wyrównująca bramka Lecha to był po prostu wzór, jak powinno się to robić. Równo po sznureczku: od Pawłowskiego, przez Linettego aż po kończącego akcję Kędziorę. Bajka.

Wracając jednak do pretensji Smudy – już na przedmeczowej konferencji, pytany kto zagra w Wiśle na bokach pomocy, stwierdził wybitnie w swoim stylu, że „na skrzydłach będzie ciemno”. Do przerwy manewr z Sarkim i Guerrierem jeszcze dało się rozgrzeszać – w sumie głównie ze względu na asystę. Ale gdy już drugi Haitańczyk (ten prawdziwy) wjechał bez hamulców w nogi Kędziory, za co wyleciał z boiska, powodzenie eksperymentu stanęło pod dużym znakiem zapytania.

– Gdybyśmy grali jedenastu na jedenastu, wynik na pewno byłby inny – rzucił na konferencji Smuda, a później już bezpośrednio odniósł się do Guerriera, który w najbliższym czasie z grą w wyjściowym składzie chyba może mieć problemy. – Dniami i nocami tłumaczę jednemu i drugiemu (Guerrierowi i Sarkiemu), jak powinni walczyć, ale to są nieobliczalni ludzie. Oni nie kalkulują, wchodzą tak jak im mówi serce. Trzeba się zastanowić co dalej, bo to nie pierwsza taka sytuacja. To samo było ze Śląskiem. 

W grze Lecha, nawet przy przewadze zawodnika, dałoby się znaleźć słabsze strony – bo zmarnował sporo sytuacji, bo dopuścił do groźnej okazji Stępińskiego – ale mimo wszystko z ciężkiego terenu wywiózł punkty. Dominował przez większość czasu, umiał przyspieszyć, zagrać składnie i w końcu rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Znów różnicę zrobili ci, którzy w ostatnich tygodniach w Poznaniu nie zawodzą – długa piłka od Jevticia była w punkt, momentalnie napędzająca akcję, ale i Hamalainen do wprowadzonego chwilę wcześniej Sadajewa dograł tak, że zmarnować tego się nie dało.

Jako że przez pozostałe 19 minut swojego występu głównie udowadniał, że ma nierówno pod sufitem, w szatni raczej nie czekały go fanfary. Najpierw nerwowo zaatakował sędziego i aż dziwne, że nie dostał za to upomnienia, po czym dorzucił jeszcze perfidną symulkę, po której już nie udało mu się skończyć spotkania z kartkowym czystym kontem. Skorża stwierdził wprost – że bywają sytuację, po których przez Czeczena ciśnienie podnosi mu się do 130 i że zdaje sobie sprawę, że nieraz 40% jego zagrań kończy się niepowodzeniem. Czyli dzisiaj niby wygrał, a tak naprawdę ciągle jest przegranym.

 

***

– Musimy wymazać z głów to, co się wydarzyło. Rozpoczęła się walka o utrzymanie. Musimy zacząć stawiać fundamenty – tłumaczył przed meczem Jerzy Brzęczek. Nowy trener Lechii z każdym kolejnym tygodniem coraz dobitniej przekonywał się, że CV nie gra i z takiej zbieraniny może być ciężko cokolwiek wykręcić. Ostatnio – na domiar złego – wszystko układało się przeciwko niemu. Najpierw urazy zaczęły trapić duet Dźwigała – Janicki. Potem ten drugi padł nieprzytomny i nie dał rady kontynuować gry. A jak już na boisku zaczęło „żreć”, to z czerwoną kartką za bezmyślny faul wyleciał Bougaidis. Jednym słowem – przy najmłodszym duecie stoperów w historii futbolu – to nie miało prawa się udać. Nie miało prawa, ale się udało. 

Lechia miała dziś bowiem dwóch fantastycznych zawodników. Po pierwsze – nieśmiertelnego Wiśniewskiego, który przeżyje 130976 obcokrajowców, a koniec końców i tak pozostanie lokalną gwiazdą. Po drugie – brutalnie efektywnego Cifuentesa, który najpierw wygryzł bramkarza młodzieżówki, a teraz do efektownej gry (mało kto gwarantuje takie emocje przy prostych strzałach) dorzucił jeszcze liczby. Dziś 63-letni Hiszpan zaliczył hat-trick w asystach i – niczego nie ujmując „Wiśni” – gdyby na jakiekolwiek uderzenia decydował się dziś Roman Korynt, to i on ustrzeliłby przynajmniej dublecik. Cifuentes po prostu zrobił różnicę. Neuer mógłby się uczyć – tak się właśnie wyznacza nowe standardy w bronieniu.

Kibice Lechii – widząc, co się dzieje – wręcz nie mogli w to uwierzyć, więc wyjec z megafonem („śpiewać, kurwa!!!!!!”) zaordynował wpuszczenie na boisko dymu. Altruistyczni gdańscy kibice zlitowali się nad Piastem i dali trenerowi Perezowi czas, by w tych całych oparach przekazał drużynie, co trzeba na ostatnie 25 minut. Dało to efekt, bo szybko Lechię ustrzelił niezawodny Wilczek, a chwilę później – po 78. akcji Badii w ciągu kilkuset sekund – setkę zaprzepaścił Janczyk, któremu – jak wiadomo – życiowa filozofia raczej nie pozwala na marnowanie setek. Sam Dawid – oddajmy mu to – zrobił też sporo szumu, ale Piastowi albo brakowało precyzji, albo Cifuentesa po drugiej stronie. Mateusz Bąk nie uczestniczy bowiem w akcjach bramkowych z takim zapałem, jak jego starszy kolega po fachu.

Lechia dzięki temu zwycięstwu urywa się więc na moment ze stryczka, po tej kolejce – jeśli Ruch przegra z Podbeskidziem – może mieć nawet siedem punktów przewagi nad strefą spadkową, ale za tydzień zespół Brzęczka wskoczy na inny poziom trudności. W Poznaniu Cifuentesa nie będzie, a nawet sam Wiśniewski może nie wystarczyć.

Opublikowane 07.12.2014 20:59 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020