Tym razem z naszą tradycyjną ankietą wyruszyliśmy do Wrocławia i na spytki wzięliśmy Pawła Zielińskiego. Prawy obrońca Śląska ostatnio zdobył pierwszego gola w Ekstraklasie, więc była dobra okazja do rozmowy. O co pytaliśmy? Jak zawsze: miszmasz. O brata i o przeskok z III ligi do Ekstraklasy. O herszta ołomuńskiej szajki i o studia. O wszystko. Zapraszamy.

Weszło z butami: Paweł Zieliński o powołaniu, późnym debiucie i studiach

Życie w cieniu młodszego brata – denerwujące czy nic z tych rzeczy?
Nie, nic z tych rzeczy. Ja Piotrkowi od zawsze kibicuję i niech tak zostanie. Nie da się ukryć, że jeszcze czasem ktoś weźmie mnie za brata, ale powoli staję się rozpoznawalny.

Ekstraklasa w telewizji czy partyjka w FIFĘ?
Ekstraklasa. Gramy z bratem w FIFĘ, ale nigdy w czasie meczów. Ogólnie jest lepszy ode mnie, ale to ja wygrałem ostatni mecz.

Reprezentacja – „tak, myślę o tym” czy „zgadzam się z Piotrkiem: dajcie mi czas, rozegrałem dopiero jeden sezon”?
Dajcie mi czas, to oczywiste. Na powołanie trzeba sobie zapracować, tak więc zgadzam się z opinią brata.

Szydera w piłce – potrzebna czy wkurwiająca?
Bardzo potrzebna.

Debiut w wieku 23 lat – późno czy lepiej późno niż wcale?
Lepiej późno niż wcale. Każdemu życzę, żeby nie rezygnować z marzeń i walczyć o ten debiut, nawet jeśli ma się więcej niż 23 lata. Ja tak naprawdę nigdy nie miałem momentu zwątpienia, chociaż studiowałem, grałem po niższych ligach i rozglądałem się za normalną pracą.

Przeskok z III ligi do Ekstraklasy – szok czy łatwo poszło?
Łatwo poszło. Jeśli miałbym wskazać jedną rzecz, z którą były jakieś problemy, to przygotowanie fizyczne. Naprawdę musiałem dużo nad sobą pracować, ale teraz jest OK.

Odejście z Zagłębia Lubin – to nie było dobre miejsce dla młodzieży czy po prostu tak wyszło?
Tak wyszło, rodzice mnie wysłali. Jestem w WKS-ie i nie mam żadnego żalu. Wielu chłopaków, którzy teraz gdzieś grają, tam się nie przebiło.

Studia – zawiesiłeś czy uczelnia po treningu?
Uczelnię odwiedzam rzadko, nie mam na to czasu. Jak jest chwila, to umawiam się z wykładowcami indywidualnie. Licencjat z bezpieczeństwa wewnętrznego już mam. Teraz robię magisterkę z zarządzania przedsiębiorstwem, może się przydać.

Czereśniak, leszcz czy żubr? Do której grupy należysz? [jeśli ktoś nie wie o co chodzi, odsyłamy do dokumentu „Mila” – red.]
Jeszcze jestem leszczem, ale walczę o status żubra.

Kto prawdziwym przywódcą Śląska – Flavio z opaską czy Mila z charakterem?
Bardzo ciężkie pytanie i wolałbym pozostawić je bez odpowiedzi.

Borek czy Szpakowski?
Z sentymentu Szpakowski.

Najgłupsze pytanie od dziennikarza?
„Co trzeba poprawić po przerwie, aby wygrać?”

Najlepszy piłkarz Ekstraklasy?
Sebastian Mila.

Najlepszy prawy obrońca w lidze?
Łukasz Broź.

Najbardziej niedoceniany?
Mateusz Machaj. Uważam go za niezłego zawodnika. Ostatnio zaczął występować na „9” i jego bramki to tylko kwestia czasu.

Największy twardziel z Ekstraklasy? 
Arkadiusz Głowacki.

Sędzia, z którym poszedłbyś na piwo?
Frankowski. Widziałem, że wszyscy wskazują Musiała, więc chciałem dać kogoś innego, a że Frankowski dobrze sędziuje w tym sezonie, padło na niego.

Stanislav Levy – podśmiechujki w szatni czy pełna powaga?
Wiadomo. Trochę podśmiechujek było, ale za krótko byłem w szatni za trenera Levy’ego, żeby się na ten temat wypowiadać.

Shotbar ze Skorupskim czy domówka z Marciniakiem?
Niech będzie domówka z Marciniakiem.

Ile masz punktów na prawie jazdy?
Zero. Jestem spokojnym kierowcą.

Największa impreza po zwycięstwie?
O kurcze… tak jak mówiłeś – to mój pierwszy sezon, więc nie było jeszcze okazji

Mecz, po którym chciałeś zapaść się pod ziemię?
W tej rundzie z GKS-em Bełchatów. Drużynie nie szło, a mi nie szło wybitnie.

Fotka z Guerrierem czy tort z Saganowskim?
Ciężkie pytanie (śmiech). Tort z Saganowskim.

Porady od Burligi czy Siejewicza?
Bukmacherów omijam szerokim łukiem, więc od żadnego z panów. Gdybym musiał wybierać? No to chyba od Siejewicza.

Bramkarz ryzykujący jak Neuer czy trzymający się pola karnego?
Jak Neuer.

Co do poprawy na boisku?
Zdecydowanie dośrodkowania.

Polski idol z dzieciństwa?
Na to się nie przygotowałem… Niech będzie Marcin Mięciel. Za małolata występowałem w napadzie, więc podpatrywałem snajperów.

Największy jajcarz w szatni?
Krzysiek Ostrowski.

Największy pantoflarz?
Mario Pawelec. Mam nadzieję, że się nie obrazi.

Który z kolegów napisałby najciekawszą książkę?
Krzysiek Ostrowski albo Wojciech Pawłowski, z nich muszę wybrać. Niech będzie Pawłowski. Albo nie – Krzysiek, bo jest starszy.

Ilu dziennikarzy masz na czarnej liście?
Nie mam żadnych.

Noty po meczach – sprawdzasz czy są ci obojętne?
Nie sprawdzam, ale zawsze mi bracia podsyłają. Czy zdarzyło się, że poczułem się niesprawiedliwie oceniony? Czasem tak, ale takie jest życie. Dziennikarze oceniają, ich sprawa.

Plan po karierze?
Na pewno chciałbym inwestować w nieruchomości. A tak poza tym, zobaczę. Może skończę jeszcze inny kierunek studiów.

Trener, z którym chciałbyś pracować w Polsce?
Tadeusz Pawłowski i oby jak najdłużej.

Zdrowy tryb życia czy nie ma co przesadzać?
Absolutnie zdrowy tryb życia.

Alkohol?
Nie, nie pijam. Jak już to najwyżej lampka wina. Nawet na studiach nie chodziłem na imprezy. Nie mieszkałem w akademiku i na stancji, cały czas dojeżdżałem, więc ominęły mnie imprezy studenckie.

Ostatnia książka, jaką przeczytałeś?
„Gniew”. Bardzo fajny polski kryminał. Polecam.

Ostatni film, jaki obejrzałeś?
„Dzień dobry, kocham cię!” Też mogę polecić, ubaw był niezły.

Gej w szatni – tak czy nie?
Jestem tolerancyjny, ale nie ma takiej opcji.

Popularność – kręci czy przeszkadza?
Żadna z opcji. Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową.

Kogo z kolegów wysłałbyś do… Turbokozaka?
Sebastiana Milę, ale nie pamiętam, czy już był. Może Mateusz Machaj? On też już chyba był, gdy grał w Lechii. To Krzysiu Danielewicz.

… do MMA?
Piotrek Celeban.

… do Jeden z Dziesięciu?
Krzysiek Ostrowski.

… do Trudnych Spraw?
Wojtek Pawłowski (śmiech).

… do Warsaw Shore?
Również on.

Fot. FotoPyK