post Avatar

Opublikowane 07.11.2014 07:57 przez

redakcja

– Ten facet ma najgorszą robotę na świecie – stwierdza komentator meczu Nowa Kaledonia – Samoa Amerykańskie, gdy po ósmej wpuszczonej bramce golkiper gości, Nicky Salapu, wymownie wznosi oczy ku niebu. Dwadzieścia sześć razy wyciągał już piłkę z siatki podczas trwających właśnie Igrzysk Pacyficznych. Bycie najlepszym w drużynie żadną pociechą nie będzie, nigdy nie było. Dziesięć lat występuje w reprezentacji, długą dekadę, a zawsze schodził z boiska pokonany.

Image and video hosting by TinyPic

Wielokrotnie wpuszczał dwucyfrówki. Jedną z nich doskonale znacie, a i Nicky’ego oglądaliście w akcji. Tak, chodzi o ten właśnie oklep. Jedyny mecz strefy Oceanii, który zdołał zaistnieć w szerszej świadomości kibicowskiej. Szesnaście do zera w przerwie, kolejny piętnaście później; 31:0 dla Australii, historyczne baty, nikt nigdy na poziomie międzynarodowym nie dostał silniejszego oklepu. To właśnie Salapu stał wówczas na straży bramki i został doszczętnie podziurawiony.

Wiedziałem, że tak się stanie. Zostaliśmy zdziesiątkowani, bo większość naszych podstawowych graczy nie zadbała o wyrobienie paszportu, a FIFA bez niego nie dopuszcza do gry. Byłem jedynym doświadczonym zawodnikiem, a wychodziliśmy na Marka Vidukę, Harry’ego Kewella, Marka Schwarzera. Jak mieliśmy się z nimi zmierzyć? Grałem tylko dlatego, żebyśmy nie przegrali 0:50. Chciałem zmniejszyć rozmiary porażki na tyle, na ile to było możliwe. Ale po meczu, w szatni, płakałem. Czułem wstyd. Zażenowanie. Nie chciałem już nigdy zagrać w piłkę.

***

Jeśli myślicie, że taką porażkę łatwo sobie wytłumaczyć, bo rywal potężny, a ty i tak robiłeś co mogłeś, to jesteście w błędzie. W Nicky’m siedziała ona bardzo głęboko, nie trzeba bać się używać tutaj słowa „trauma”. Szukał różnych sposobów jej zwalczenia. Początkowo, zaczął pić.

Potem, znalazł inną metodę; dziwniejszą, może nawet cudaczną, ale zdrowszą i na swój sposób skuteczną. Kupił bowiem PlayStation i zaczął odpalać w grze mecz Australia – Samoa. Wybierał dwóch graczy, a potem jeden kontroler brał do ręki, drugi zostawiał wolny.

I ładował Australijczykom gola za golem.

Po 20, 30, 50 do zera.

Wiele razy. Mecze? Zabawa? Bardziej pokrętna wersja sesji terapeutycznych.

***

Nie rzucił piłki, wciąż przyjeżdżał na kadrę, ostatnią w rankingu FIFA, najgorszą na planecie. Tą, która nigdy nie wygrała. Podczas wspomnianych Igrzysk Pacyficznych rozegranych w 2011, był już ostatnim, który z boiska pamiętał australijski łomot.

Na turniej jechali z entuzjazmem. Rywale: Guam, Tuvalu, Vanuatu, Wyspy Solomona i Nowa Kaledonia jaj nie urywają, umówmy się. Pomóc miał psycholog sportowy, który odbywał z piłkarzami sesje. Poza tym Nicky przywiózł ze sobą z Seattle (gdzie na co dzień mieszka) trenera, Larry’ego O’Manę. To żaden fachowiec z wyższej półki, ale jednak, przyjechał z kraju nieporównywalnie bardziej piłkarskiego i ma na co dzień styczność z przyzwoitym poziomem.

Image and video hosting by TinyPic

Po turnieju O’Mana przyznał, że to było jedno z najbardziej wycieńczających emocjonalnie przeżyć w jego życiu.

Bo jeśli włożysz w coś dużo pracy, poświęcisz czas i siebie, rozbudzisz nadzieję, potem wszystko okazuje się klapą, pojawia się ból. Szczególnie, gdy na plecach niosłeś też cudzą wiarę. A w intencji piłkarzy obyła się msza (Samoa są bardzo religijne), do wyjeżdżających na turniej sportowców mowę wygłosił także… prezydent.

Niby prawił dość sztampowe regułki. Ale jeśli mówi o tym, że będą reprezentować całą wyspę, i prosi by bronili jej honoru, a oni potem przegrywają wysoko mecz za meczem…

Rozumiecie chyba, to nie jest kaszka z mleczkiem. Potrafi wejść na psychikę.

Po turnieju Salapu skończył karierę: – Przestałem wierzyć, że kiedykolwiek wygramy.

***

A tymczasem zbliżało się jeszcze większe wyzwanie, jeszcze większa scena. Eliminacje do mistrzostw świata w Brazylii, ranga poważniejsza. W dodatku w grupie eliminacyjnej, poza Vanuatu i Wyspami Cooka, największy rywal. Starszy brat, Samoa, wyspa trzykrotnie ludniejsza od Amerykańskiej Samoa. Mieli się z nimi spotkać w ostatniej kolejce, czyli derby.

Image and video hosting by TinyPic

Które mieli przegrać jak zawsze, odkąd tylko grają.

Śmieją się z nas. Nazywają „fast food teamem” – narzekał prezes federacji, Tavita Tamua. Postanowił działać. Skontaktował się z amerykańskim związkiem i poprosił o pomoc.

Mało brakowało, a nie otrzymałby żadnej. Na ogłoszenie USSF (United States Soccer Federation) nie rzuciły się tłumy. Ale zgłosił się jeden ochotnik i z miejsca dostał fuchę.

Był to Thomas Rongen, wychowanek Ajaksu Amsterdam. Gość, który w Los Angeles Aztecs grał z Johanem Cruyffem, Georgem Bestem. Trenersko osiągnął jeszcze więcej, bo na własną rękę prowadził kluby MLS, w tym DC United. Przed wyjazdem na drugi koniec świata przez pięć lat opiekował się kadrą USA U-20. Wywalono go z tej posady, jemu Amerykanie przypisywali też utratę Nevena Suboticia na rzecz Serbii.

Image and video hosting by TinyPic

Czemu się zdecydował, zgłosił, po co mu to było? Przecież to żaden desperat, prowadził poważne drużyny, znalazłby bez trudu robotę. – Jestem Holendrem, my lubimy podróżować, poznawać nowe kultury. Spojrzałem na mapę, na tą małą wyspę. To była ciekawostka, ale i wyzwanie. Poprowadzić najsłabszą reprezentację świata, tą, o której wiedziałem tylko, że kiedyś przegrała 0:31w eliminacjach Mistrzostw Świata? Na swój sposób, wyjątkowa szansa.

Rongen zameldował się na lotnisku Pago Pago kilka tygodni przed pierwszym meczem kwalifikacji. Tak jest, czasu było aż tak mało.

***

Zderzenie światów. Kompletnej amatorki, piłkarskiej i organizacyjnej, z facetem, któremu przez pół dekady powierzano rozwój jednej z najważniejszych kadr Ameryki.

Wiedziałem, żeby nie spodziewać się cudów. Ale to, co zobaczyłem i tak mnie zaskoczyło. Piłkarsko, od lat nie widziałem równie słabego poziomu. Fizycznie, jeszcze gorzej, bo raptem 6-7 zawodników prezentowało kondycję dość dobrą, by wytrzymać połówkę.

Wielu miało też problem z otyłością. McDonalds na Amerykańskich Samoa jest ponoć jednym z najbardziej zapracowanych na świecie.

Image and video hosting by TinyPic

Problemy się piętrzyły. Wszyscy zawodnicy to naturalnie amatorzy, a zgrać codziennie terminy na wspólne treningi wymaga nie lada żonglerki, szczególnie, że niektórzy mają kilka prac. Do tego dochodzą msze, tutaj Rongen zderzał się z inną kulturą. Sam jest ateistą, natomiast cenny czas, który chciał poświęcić na treningi, często angażowały modlitwy.

W rezultacie, często żeby znaleźć czas, spotykali się o piątej rano.

***

Rongen to silny charakter. Trener ze starej szkoły, ktoś powie: trochę taki zakuty łeb. Uparty, lubiący rzucić ciętym dowcipem, nie unikający opieprzania podopiecznych, czy nawet… prezesa, którego autorytetu kompletnie nie uznawał. Zawsze mówił, że odpowiada tylko przed federacją USA, a on ma się nie wtrącać.

Wściekał się, ciskał, to na zawodników, to na prezesa, to na boisko. Ale pokazywało to jedno: traktował zadanie poważnie. Nie przyjechał na wczasy, picie drinków i zwiedzanie. Chciał z tymi ludźmi coś osiągnąć. Był zmotywowany i robił co mógł.

Co można jednak zrobić w kilka tygodni? Gdyby spędził tam powiedzmy pół roku, mógłby wyciągnąć graczy fizycznie, a potem wszystkich by zabiegali. To realny scenariusz, jednak nie do spełnienia w tym wypadku.

Image and video hosting by TinyPic

Uczyłem ich bronić, wpajałem podstawy taktyki. Przede wszystkim jednak wiedziałem, że trzeba zmienić ich mentalnie. Nawet na treningach nie mieli pewności siebie. Wychodzili na boisko z myślą, że jeśli nie przegrają 0:10, to będzie sukces. Próbowaliśmy różnych rzeczy, także niestandardowych metod, choćby medytacji, jogi. Próbowałem im wpoić pozytywne myślenie, ale po tylu latach porażek, byli połamani, bez wiary. Bardzo trudno było przez to choćby zmusić ich do podejmowania ryzyka na boisku, a bez tego nie jesteś w stanie atakować.

***

Misja niemożliwa? Nie do końca. Pamiętajmy o jak niskim poziomie tu mówimy. Facet taki jak Rongen był fachowcem, jakiego nie miał nikt wśród konkurencji. I rzeczywiście zapieprzał, żyjąc dwadzieścia cztery na dobę drużyną.

Z czasem, zaczął doceniać swoich zawodników. A nawet uczyć się od nich.

Niektórzy grają w piłkę dla pieniędzy, niektórzy dla sławy, statusu piłkarza. Ktoś gra, bo daje mu to satysfakcję. Ale te chłopaki? Nie mają z piłki nic. Ani grosza, ani szacunku, ani nawet nie znają radości, jaką daje zwycięstwo. Więcej, futbol przeszkadza im w życiu prywatnym i pracy. A mimo to grają! To czysta, niczym nieskrępowana pasja do piłki. Ona pcha ich codziennie na trening. Podziwiam ich za to.

Pracowali, a wiara powoli pojawiała się sama. Każdy interesujący trening wlewał nadzieję. Udało mu się znaleźć dwóch piłkarzy w USA, którzy mieli pochodzenie samoańskie, ich też ściągnął do kadry. Nie grali na żadnym poważnym poziomie, ot, maksymalnie college, ale i tak tutaj mogli zrobić różnicę. Rongen wiedział też jakie jest optymalne nastawienie dla piłkarza, coś pomiędzy pewnością siebie ala „kiełbasa do góry i golimy frajerów”, walecznością, ale i zimną głową, skupieniem, koncentracją. Każdą minutą spędzoną z zespołem starał się to przekazać.

Image and video hosting by TinyPic

Wreszcie, skontaktował się z Nickym Salapu. Jeśli on się zgodzi, drużyna zyska boiskowego lidera. To byłby kolejny zastrzyk, wzmacniający i piłkarsko, i mentalnie.

***

Nie bez przeszkód, ale Nicky ostatecznie zgodził się. Dał się namówić, jego też Rongen urobił na swoją modłę. Niedługo po jego przyjeździe czas na godzinę prawdy: pierwszy eliminacyjny mecz. Rywal? Tonga.

W oczach moich piłkarzy wiarę. Prowadziłem zespół, który dostawał praktycznie od każdego dwucyfrówkę, a tymczasem teraz wychodzili na boisko i autentycznie wierzyli, że mogą wygrać z Tongą. Dla mnie, już samo to było sukcesem – mówił wtedy Rongen. Salapu: – Chcę wygrać. Marzę o tym. Jeśli wygramy, umrę szczęśliwym człowiekiem.

Image and video hosting by TinyPic

Rongen zaskakuje drużynę, wystawiając na stoperze Johnny’ego Saeluę. Nie za dobrego piłkarsko nawet jak na tutejsze standardy. Od lat będącego w kadrze, ale w roli wiecznego rezerwowego. Tymczasem tutaj od razu debiut, pierwszy skład.

Od pierwszych minut widać, że Amerykańskie Samoa to inny zespół. Zadziornością, samą mentalnością potrafią zajechać rywala. Wreszcie, pada gol, do przerwy 1:0! Po zmianie stron dorzucają drugie trafienie. Kontrola, spokojne dowiezienie punktów? Niestety, zaczynają dawać o sobie problemy kondycyjne. Pod koniec meczu Tonga wciska bramkę, a potem dalej ciśnie straszliwie.

W ostatniej akcji, Nicky zostaje minięty. – Gdzie jest piłka?! Mój Boże, za chwilę mi strzelą, myślałem, wszystko na marne. Ale wtedy odwracam się, patrzę, a tam Johnny z interwencją, która ratuje nam mecz.

Rongen później nazwie Johnny’ego piłkarzem meczu. Liderem defensywy, najbardziej nieustępliwym zawodnikiem, w dodatku z asystą na koncie.

Recz jednak w tym, że gracz nie dostanie nagrody „Man of the Match”, a „Woman of the Match”. Johnny jest bowiem Faafafine, czyli reprezentantem „trzeciej płci”.

***

W kulturze tamtejszych wysp, także i na Samoa, to powszechnie akceptowalne. Tym mianem określa się mężczyzn, którzy zachowują się kobieco, malują się, noszą damskie ubrania. Na nasze, transwestyta, ale w stosunku do Faafafine brzmi to ordynarnie. To inna kultura, a takie osoby nie robią tego dla poklasku, dla zwrócenia uwagi. Po prostu sobie żyją, tak się czują, tak się zachowują. Mają też swoją rolę w społeczeństwie: zwykle zajmują się rodzicami do późnej starości.

Image and video hosting by TinyPic

Johny vel Jayiah to dobry przykład. Jej największą pasją taniec, drugą piłka nożna.

Kiedy Jayiah pierwszy raz weszła do szatni, pomyślałem, że jest terapeutką. Masażystką. Przede wszystkim: pomyślałem, że jest kobietą. Gdy zrozumiałem sytuację, zapytałem, czy woli, żebym mówił do niej Johnny czy Jayiah. Po czym zrozumiałem, że i takie pytanie jest nie na miejscu. Bo nie interesuje mnie ani płeć, ani rasa. Jestem trenerem, a ona jest moim piłkarzem i tyle. Okazało się, że później została liderem mojej drużyny. Najtwardziej grającym obrońcą, jakiego miałem.

***

2:1. Końcowy gwizdek. Gigantyczna radość, piłkarze Rongena padają na murawę, wycieńczeni (pod koniec łapały ich skurcze), ale i przepełnieni radością. Salapu: – To jak sen. Cały ciężar jaki miałem, wszystko odeszło. 0:31 poszło w zapomnienie, przestało się liczyć.

Nie ma co się dziwić. Nicky przestał być tylko gościem, który puścił 31 bramek, teraz jest też facetem, który wygrał pierwszy mecz kadry Amerykańskich Samoa w historii. I to w eliminacjach do MŚ, w rozgrywkach FIFA! Duża rzecz. Rongen już myśli o kolejnych pojedynkach, jeszcze dwóch, dzięki którym można grać dalej, ale nie zapomina też pokazać piłkarzom zajawek w sieci o ich wyczynie.

Samoa na biało

O jego zawodnikach piszą na całym świecie. Portale sportowe, ale też BBC, New York Times. Prasa lubi takie ciekawostki, a tu proszę, najgorsza drużyna w historii wreszcie coś wygrała! To się będzie czytać. W lokalnych mediach zostają przedstawieni jako bohaterowie, udzielają wywiadów. – To też jest element historii. Tak jak tamto 31:0, tak i ta wygrana, nasza wygrana, przejdzie do historii piłki – mówi Rongen.

Ale kolejne mecze czekają. Z Wyspami Cooka kończy się na 1:1. O wszystkim ma przesądzić starcie z Samoa, derby, do którego obie drużyny przystępują z równym bilansem punktów. Zwycięzca zgarnie wszystko.

***

Samoa to wyspa rywalka, ale i wyspa siostrzana. Praktycznie wszyscy z wyspy Nicky’ego i spółki mają tam rodzinę, znajomych, przyjaciół. Stadion zapełnia się bez trudu, atmosfera jest elektryczna. Takiego pojedynku tutaj nie widziano, zawsze tylko gładki oklep, a tu proszę. Pierwsze „Samoa Derby” o stawkę.

Image and video hosting by TinyPic

Rywale ekipy Rongena są lepsi. Atakują, przeważają piłkarsko i fizycznie. Nicky dokonuje jednak cudów w bramce, do tego dużo ofiarności w obronie i udaje się przetrwać trzy kwadranse. W drugiej połowie jest nieco łatwiej, bo przeciwnik też ma już miękkie nogi. Wreszcie, w 89 minucie, pojawia się szansa.

Jeden z piłkarzy Samoa Amerykańskiego wychodzi sam na sam. Uderza, piłka mija bramkarza… i ląduje na słupku. Futbolówkę zgarnia obrońca, podaje do przodu, z tej akcji idzie kontra, zakończona golem! Samoa gra dalej. Nutkę dramatyzmu odejmuje tej bramce fakt, że remis też dawał promocję rywalom bandy z Pago Pago.

Są łzy, jest rozczarowanie, choć przecież chłopaki Rongena osiągnęli tak dużo. Nie zapomina im o tym Rongen i wpaja im do bólu, by byli dumni. Z siebie i drużyny: – Prowadziłem w życiu wiele zespołów, wielu zawodników. Mam do was więcej szacunku, niż do większości z nich. Zrobiliśmy wielką rzecz, nie zapominajcie o tym.

Sam też nie zapomina, ile dało mu to miejsce. – Od pogrzebu córki, która zginęła w wypadku samochodowym, nie płakałem. Tutaj zdarzyło mi się to kilka razy. Przypomniałem sobie, co jest w życiu ważne. Na zachodzie często napędza nas strach przed porażką, tutaj na pierwszym miejscu rodzina, wzajemny szacunek, bliskie więzi z innymi, cieszenie się chwilą. Dzięki pobytowi na Samoa stałem się lepszym człowiekiem.

***

Krótka bajka, ledwie kilkutygodniowa, kończy się, a życie pędzi dalej. Rongen poleciał do USA, teraz jest dyrektorem akademii Toronto FC. Zapowiedział jednak, że wróci na eliminacje rosyjskiego mundialu. Piłkarze? Robią swoje, czyli pracują. Ważne turnieje, choćby kolejne Igrzyska Pacyficzne, dopiero w 2015.

I tylko Nicky nie jest w pełni zadowolony: – Chcę rewanżu. Zagrać z Australią jeszcze raz. To moje marzenie.

Apetyt, jak zwykle, rośnie w miarę jedzenia.

I słusznie.

Leszek Milewski

PS: Fotki to screeny z filmu „Next Goal Wins”, dokumentu o drużynie Rongena. Serdecznie polecam wam seans.

Opublikowane 07.11.2014 07:57 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
19.01.2021

Lubański: Lewandowski jako kapitan powinien teraz zabrać głos na temat zwolnienia Brzęczka

Włodzimierz Lubański twierdzi, że zwolnienie Brzęczka jest nieeleganckie, ale powinno być konsultowane z piłkarzami i jeśli się tak nie stało, to był błąd. Z kolei Robert Lewandowski powinien obecnie zabrać głos na temat obecnej sytuacji w reprezentacji. Można się z tym zgadzać, można się nie zgadzać, ale byłego wybitnego piłkarza zawsze warto posłuchać. Zapraszamy. Jak […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Rodgers kontra Lampard, ciekawa wojenka w Bundeslidze. Co obstawić we wtorek?

Co słychać w futbolowy wtorek? Dzieje się zaskakująco sporo. Mamy ciekawe mecze Polaków, hit w Anglii i kilka nieobliczalnych starć na niemieckiej ziemi. My skupimy się konkretnie na dwóch wydarzeniach: meczu Leicester z Chelsea i Bayeru Leverkusen z Borussią Dortmund. Oferty są zacne, warto spojrzeć i przemyśleć. Leicester – Chelsea Ostatnie mecze Leicester (liga): ZZRRZ […]
19.01.2021
Blogi i felietony
19.01.2021

Banaszewski: Byłem rozczarowany, że zostałem kozłem ofiarnym w Arce

Choć ma ledwie ćwierć wieku na karku, na koncie ma już blisko 250 występów na szczeblu centralnym w Polsce. Ale Maksymilana Banaszewskiego to nie zadowala, bo jego jedyne dotychczas podejście do Ekstraklasy zakończyło się porażką. Jak trudno odbudować się po czymś, na co pracowało się przez lata, ale nie wyszło? Czy jego kariera wyglądałaby inaczej, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

QUIZ. Ile wiesz o kadencji Jerzego Brzęczka w reprezentacji Polski?

Wspaniała przygoda Jerzego Brzęczka z reprezentacją Polski dobiegła końca. Łzy smutku zdążyły już wyschnąć po wczorajszych informacjach, czas na odrobinę relaksu. Dlatego proponujemy wam quiz – 25 pytań na temat tej kadencji. Pytamy o konkrety, liczby, ale i rzeczy lekkie, nieco pozapiłkarskie. Pochwalcie się wynikiem w komentarzach. Dla najlepszych mamy nagrody – nic, absolutnie nic […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od pomocnika kucharza do boiska z Kompanym. Poznajcie Artura Kopyta

– Rok temu o tej porze byłem w Belfaście, trenując na poziomie Grassroots. A teraz jestem na tym samym boisku z Vincentem Kompanym i Craigiem Bellamym – Artur Kopyt po wyjeździe do Irlandii Północnej zaczynał od kasy w sklepie spożywczym i pracy pomocnika kucharza. Dzisiaj jest zawodowcem w sztabie belgijskiego Saint-Gilloise, pewnie zmierzającego do elity […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

STAN KADRY: KONIEC REPEENTACJI. ŻEGNAMY PANA TRENERA-SELEKCJONERA

Była repeentacja, nie ma repeentacji. Pan trener selekcjoner Jurek Brzęczek zostanie dziś pożegnany przez wyjątkowy orszak żałobny. Mateusz Rokuszewski. Wojciech Kowalczyk. Paweł Paczul. Jakub Białek. Będą performersy, będą mocne opinie, będą miażdżące fakty. Zapraszamy od 12.00 na Stan Kadry!
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Favre, Nawałka, De Biasi… Czyje akcje stoją najwyżej?

Ach, giełda nazwisk. To kochamy najbardziej. Za każdym razem, kiedy tylko pojawi się gdzieś wakat, zawsze, gdy zwolni się jakiś stołek, rusza cała karuzela potencjalnych następców. Mniej lub bardziej realnych, czasami wyjętych z kosmosu, ale – jak wiadomo – w każdej plotce jest ziarno prawdy. Dlatego rzuciliśmy okiem, jak szanse na zajęcie miejsca na ławce […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

DZIENNIKARSKIE ZERO: SZERPOWIE, POLSCY HIMALAIŚCI I MIŁOŚĆ

– Zobaczcie, jak ten Covid nam wszystko pozmieniał. Siedzą sobie ci Szerpowie w Himalajach, nie mają za kim tobołów nosić. To stwierdzili: co będziemy tak siedzieć, chodźcie, sami wejdziemy. Weszli. I tak się skończyła historia polskich himalaistów, którzy od lat próbowali to zrobić – mówi Krzysztof Stanowski w kolejnym odcinku „Dziennikarskiego Zera”. Dziś poza Szerpami będzie też […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od kaprysu do kaprysu

Wczoraj minął równo rok od programu Stan Futbolu, w trakcie którego trochę poróżniłem się ze Zbigniewem Bońkiem. Jeśli nie pamiętacie – ja postawiłem spory znak zapytania przy słuszności wyboru Jerzego Brzęczka na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski, a pan prezes postawił nie mniejszy przy tym, czy w ogóle można mnie nazywać dziennikarzem. Uważam, że to całkiem […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Arkadiusz Milik, czyli w poszukiwaniu straconego czasu

W Ekstraklasie debiutował jako siedemnastolatek. Pierwszy występ w seniorskiej reprezentacji Polski zaliczył jako osiemnastolatek. Kariera Arkadiusza Milika rozpoczęła się tak szybko i tak efektownie (choć pamiętamy, że początki w Górniku miał trudne), że ona nie mogła potoczyć się źle. Ale dziś 26-letni napastnik patrząc wstecz widzi stracony czas. Trudno znaleźć zawodnika w tym wieku i […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

„Skoro podjąłem decyzję o zwolnieniu Brzęczka, to jest ona dobra”

Chyba nie zaskoczymy was mówiąc, że tematem numer jeden jest dzisiaj rozstanie z Jerzym Brzęczkiem. Kulisy, opinie, sonda nazwisk, komentarze… Prasa aż się od tego ugina. W „PS” mamy komentarze prezesa oraz piłkarzy. – Skoro podjąłem decyzję o zwolnieniu Jurka, to jest to decyzja dobra i przemyślana – twierdzi Boniek. – Temat zwolnienia w ogóle nie […]
19.01.2021
Weszło
18.01.2021

Piąty dublet Zlatana w sezonie, Milan wciąż liderem Serie A

Bramka w siedmiu kolejnych meczach. Tyle razy Zlatan Ibrahimović trafiał do siatki Cagliari. Zaczynał ponad dekadę temu w Interze Mediolan, dwa lata później strzelał dla Milanu, aż w końcu, gdy wrócił do Lombardii, przypomniał sobie o starym zwyczaju. Dzisiaj zapakował Sardyńczykom dwie sztuki i zapewnił Rossonerim trzy punkty. Sebastian Walukiewicz powinien się cieszyć, że nie było go […]
18.01.2021
Weszło FM
18.01.2021

Wtorek w Weszło FM: kolejny mecz Polaków na MŚ szczypiornistów, poszukiwanie następcy Brzęczka

Nie zdziwicie się pewnie, że we wtorek na naszej antenie wciąż dominować będzie temat selekcjonera piłkarskiej reprezentacji, ale wieczorem będziemy kibicować naszym szczypiornistom na mundialu. Szczegóły poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – w porannej audycji Moniki Wądołowskiej i Michała Łopacińskiego sporo o zwolnieniu selekcjonera Jerzego Brzęczka i ewentualnym następcy. Czy kierunek włoski […]
18.01.2021
Kanał Sportowy
18.01.2021

Hejt Park (anty)szczepionkowy – dr Michał Sutkowski i Krzysztof Stanowski

W poniedziałkowym Hejt Parku dr Michał Sutkowski (prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych) i Krzysztof Stanowski​ będą odpowiadali na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM! Zapraszamy na szczepionkowe QiA​, poruszymy wszystkie możliwe wątki!  
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Pięciu największych wygranych i przegranych za kadencji Jerzego Brzęczka

„Umarł król, niech żyje król!”. Każdy nowy władca na swoim dworze zaprowadza porządki według własnej wizji. Tak samo jest w przypadku nowych selekcjonerów. Nierzadko na pokaz, czasem chwilowo, jednak generalnie zawsze następują roszady personalne wśród sztabu trenerskiego i piłkarzy. Jerzy Brzęczek nie okazał się rewolucjonistą. Można wręcz powiedzieć, że był kimś w rodzaju namiestnika Adama […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Kowal: – Brzęczka trzeba było zwolnić w listopadzie. Najpóźniej

Tak, Jerzy Brzęczek nie nadaje się na selekcjonera reprezentacji Polski. Nie ma doświadczenia. Nie ma odpowiedniego warsztatu. Nie przedstawił żadnego pomysłu na kadrę. Nie trzyma presji. Gada głupoty. Sam napisałem, że bredzi. To wszystko prawda i trudno z tym dyskutować. Ale czy można powiedzieć – tak, to dobry moment na jego zwolnienie? Tu już mam […]
18.01.2021
Blogi i felietony
18.01.2021

Tym razem nie w czwartek… LESZEK MILEWSKI: szczęśliwej drogi już czas

Jestem zadowolony. Zadowolony ze zmiany na stanowisku pierwszego trenera reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek – wszyscy, którzy go znali tak mówią – to fajny gość. Dobry człowiek. Taki, na którego można liczyć. Z etyką. Tak pracy, jak i w ogóle. Gdy ratował Raków Częstochowa, w kryzysowej sytuacji wyciągał pieniądze z własnej kieszeni, by piłkarze mieli za […]
18.01.2021
Weszło
18.01.2021

Walukiewicz kontra Zlatan. Cagliari urwie punkty, czy Milan utrzyma przewagę w tabeli?

Wieczór na Półwyspie Apenińskim? Brzmi bardzo dobrze. Przed nami poniedziałkowe spotkanie Serie A, w którym lider tabeli – AC Milan – zagra z zespołem Sebastiana Walukiewicza, czyli Cagliari. Jakie typy warto rozważyć przed tym meczem? Na co postawić? Sprawdzamy ofertę naszych partnerów i podpowiadamy kilka rozwiązań. Cagliari – Milan Ostatnie mecze bezpośrednie: WWWRW Poprzednie spotkania […]
18.01.2021