Eliminacyjny wtorek w sześciu krokach

redakcja

Autor:redakcja

09 września 2014, 23:09 • 4 min czytania

Reklama
Eliminacyjny wtorek w sześciu krokach

Czesi niespodziewanie ogrywają Holendrów. Islandczycy pewnie odprawiają Turków. Ale największą sensacją jest dziś Cypr. Dossa Junior i spółka ograli Bośnię i Hercegowina, choć w rankingu FIFA dzieli ich prawie 120 miejsc. Poniżej eliminacyjny wtorek w sześciu krokach. 

Reklama

1. Islandia ciągle w gazie – Lagerback. Mokry sen wszystkich tych, którzy chcieliby zagranicznego trenera naszej kadry. Facet ma kilku solidnych graczy, owszem. To najlepsza pod względem umiejętności reprezentacja Islandii w historii, owszem. Ale nie oszukujmy się. Na tle reszty Europy i tak przeciętna. Lagerback jednak potrafi to poukładać, wykorzystać cały potencjał, jaki mają. To naprawdę duża sztuka.

Ma dwóch, trzech od grania na pianinie, a reszta je nosi. Plan prościutki, ale teoria sobie, praktyka sobie. Szwed potrafił wprowadzić go w życie. Złote czasy islandzkiej piłki trwają, tym razem już na szczęście nie dzięki nam (patrz Lech), a Turkom, którzy zebrali oklep 0:3.

2. Ciężko jak Walijczykowi w Andorze – Andora strzeliła pierwszą bramkę od czterech lat. Karnego na gola zamieniła legenda tamtejszej piłki, Ildefons Lima. To tamtejszy Andy Selva, tyle, że środka obrony. Grał w poważnych klubach, zrobił przyzwoitą karierę. I to żaden farbowany Hiszpań – gość urodził się w Andorze.

A Walia? O Jezu, jak oni się męczyli z ekipą, która powinna męczyć się z Gibraltarem. Powiedzmy sobie szczerze – bez Bale’a wracaliby na tarczy. Z kraju, który na mapie potrafi pokazać pewnie jeden na dziesięciu Walijczyków. Piłkarz Realu ukłuł jednak dwukrotnie, w tym raz z wolnego i jednak historyczny wynik się nie przydarzył. Walia wygląda na totalnie uzależnioną w ataku od Garetha, wszyscy tylko patrzą na niego. Pytanie na resztę eliminacji: kto ma dość argumentów, by potrafić to wykorzystać, a na kogo Bale i tak okaże się za szybki.

Reklama

3. Squadra Azzurra, nowe otwarcie – pierwsze co nam przyszło do głowy przed meczem, to jak zmieniła się Squadra Azzurra przez te lata. Kiedyś zastanawialibyśmy się czy Del Piero i Totti mogą grać razem. Teraz jak będzie wyglądać współpraca Florenziego i Zazy. Większość kibiców pewnie miałaby problemy z wymienieniem gdzie ci ostatni grają, trochę inny kaliber pytań.

Ale to może wypalić. Młodzi, głodni sukcesów, z potencjałem. Do tego weterani, by trzymali młokosów za mordę. Wybuchowa mieszanka? Cóż, jeśli za sterami stoi Conte, to można wierzyć, że jak najbardziej tak. Powołany z Sassuolo Zaza pokazał, ile jest w stanie dać reprezentacji. Zapamiętajcie to nazwisko. Dziś zrobił bramkę, a przy odrobinie szczęścia mógł i hat-tricka. Ten do wygranej nie był potrzebny i Italia na otwarcie pokonała Norwegów 2:0 (na ich terenie).

4. Gdzie Norwegowie z tamtych lat – ale kadrowo posypała się Norwegia! Niepojęte. Czy wszyscy tam postanowili przerzucić się na biegi narciarskie, brydża albo wędkarstwo? Przecież wydaje się, że jeszcze przed chwilą mieli plejadę uznanych piłkarzy. Riise, Carew, Solskjear, Berg, Iversen, Flo, Rekdal, Johnsen, Bergdolmo, Strand, Lundekvam. A teraz? O matko, aż żal patrzeć. Browar za każdego rozpoznanego zawodnika. Ligowców chyba więcej, niż w polskiej kadrze podczas grudniowych zgrupowań.

W tym szaleństwie może być jednak metoda. Norwedzy ostro odmładzają skład, na wszystkich pozycjach. Dzisiaj to jeszcze nie wygląda rewelacyjnie, ale co mają robić? Muszą inwestować w tych z potencjałem, którzy jutro mogą coś zrobić, nawet kosztem wyników aktualnych.

Reklama

BxHrikCCUAA_rQr.jpg-large

5. Holandia w eliminacjach podobno nie przegrywa. Podobno… – cóż to był za strzał! Albo dwa strzały. W ogóle mecz Czechów z Holandią przydałoby się oznaczyć na czerwono, bo nie dość, że skończyło się sensacją, to jeszcze zwycięski gol padł w 91. minucie. Piszemy o sensacji, bo Holendrzy w 28 ostatnich spotkaniach eliminacyjnych przegrali tylko raz (ze Szwecją). Wszyscy pamiętamy, jak grali na mundialu. Są trzecią drużyną świata. Czesi natomiast w ciągu ostatnich dziesięciu lat zlecieli o ponad 30 pozycji w rankingu FIFA, od dawna próbują wymyślić się na nowo i być może ten mecz będzie tu jakiś początkiem. Bramka Docekala – miód, szczęśliwy strzał Pilara w końcówce – ekstaza. A wszystko z 33-letnim Lafatą na szpicy.

6. Dossa vs Dżeko 2:1 – dziwnie rozpoczynają się te eliminacje. Albania bije Portugalię, Islandia gromi Turcję, a Cypr właśnie pokonał Bośnię i Hercegowina. Tam w ataku Dżeko, a tu w obronie Dossa Junior. Na zdrowy rozum to nie miało prawa się udać, ale futbol tyle razy płatał już różne figle, że i trzy punkty Cypru akceptujemy z uznaniem. Obie reprezentacje dzieli 121 miejsc w rankingu FIFA i ponad 120 milionów euro, jeśli chodzi o wartość kadry.

Najnowsze

Reklama
Polecane

Rywalka Świątek zabrała głos po wygranej. „Iga jest fenomenalna”

Maciej Piętak
4
Rywalka Świątek zabrała głos po wygranej. „Iga jest fenomenalna”

Weszło

Reklama